Dodaj do ulubionych

wpadki przed rodzicami

28.04.03, 16:08
dzisiaj przecytałam:


tańczem sobie z jajem wiecie takie wyginanki itd nic specjalnego i troche
rozluźniającego tylko ze hm... bylismy w samej bieliźnie i nagle wchodzi
mamuśka i patrzy sie na mnie i mówi ja rozumiem ze wam goraco i ze jestescie
spragnieni ogladania soich ciał a przy okazji troche gimnastyki ale ubierzcie
sie przynajmniej na te 20 min bo zaraz ciotka Alka ma przyjsc a potem znów
mzoecie sie rozebrac hehehehehehe wiecie jaka jazde nam zmontowała? hehe
Obserwuj wątek
    • Gość: tutturu Re: wpadki przed rodzicami IP: diak:* / 10.6.1.* 28.04.03, 17:19
      trzepie sobie kiedyś konia a tu wchodzi moja matka
      • Gość: Gówno I co? IP: *.acn.pl 28.04.03, 18:10
        • mr_watchman Re: I co? 30.04.03, 12:33
          Pewnie się koń wypłoszył, biedaczysko.
      • Gość: Fred Re: wpadki przed rodzicami IP: *.wodgik.katowice.pl 06.05.03, 07:30
        Gość portalu: tutturu napisał(a):

        > trzepie sobie kiedyś konia a tu wchodzi moja matka

        A już myślałem, że wszedł koń... :-)
      • Gość: Mama Re: wpadki przed rodzicami IP: 62.233.197.* 05.11.03, 11:30
        A jak go tam wprowadziłeś??????
      • Gość: etamka Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 13:18
        Koleś, jeśli chciałeś się wygadać, to źle trafiłeś...Żal mi twojej mamy.
    • luisssa Re: wpadki przed rodzicami 08.05.03, 00:03
      Kumpel schlany do nieprzytomnosci po imprezie wraca do domu. A ze chcialo mu
      sie siku, mial zamiar pojsc do ubikacji. Niestety... zamiast do ubikacji
      zawedrowal do sypialni swojej mamy i, jak nietrudno sie domyslic, nalal jej na
      lozko. Ta obudzila sie i krzyczy: "Co ty robisz?!!!!" . On na to
      spokojnie: "Przepraszam mamo".

      luisssa
      • beannshie Re: wpadki przed rodzicami 08.05.03, 15:49
        ostatnio z mieszkania wychodza goscie moich starszych [sasiedzi w dodatku], a
        ja sobie spokojnie spie na schodach po zbyt duzej dawce alkoholu... kiepsko
        bylo :|
        • Gość: jarek Re: wpadki przed rodzicami IP: www:* 04.06.03, 10:45
          beannshie napisała:

          > ja sobie spokojnie spie na schodach po zbyt
          duzej dawce alkoholu... kiepsko
          > bylo :|

          Bylo wleczone? :-)

          jarek
      • Gość: aabsgdfofg Re: wpadki przed rodzicami IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.09.03, 08:01
        Mój kuzyn kiedyś też nie trafił do ubikacji i osiusiał dzrzwi.Innym razem ,
        kiedy w nocy szedł do tolaety , nachylił się i aparat nazęby wypadł mu do
        muszli, a on nie zauważył i spuścił wodę.
    • Gość: niki Re: wpadki przed rodzicami IP: *.stacje.agora.pl 09.05.03, 19:39
      nie przebijecie mnie, bo ja mialem sytuacje jak w filmie: ojciec wszedl do
      pokoju jak posuwalem jego corke. Oczywiscie musialem przerwac to, co robie.
      Ze wstydu mielem ochote wyjsc przez okno. 4 pietro. :|
      • Gość: Fred Re: wpadki przed rodzicami IP: *.wodgik.katowice.pl 10.05.03, 08:48
        Jak miałem 16 lat, miałem to samo.
      • Gość: qwerty Re: wpadki przed rodzicami IP: *.tlsa.pl 25.06.03, 11:38
        Gość portalu: niki napisał(a):

        > nie przebijecie mnie, bo ja mialem sytuacje jak w filmie: ojciec wszedl do
        > pokoju jak posuwalem jego corke. Oczywiscie musialem przerwac to, co robie.
        > Ze wstydu mielem ochote wyjsc przez okno. 4 pietro. :|
        no dobra, a moglbys bardziej szczegolowo opisac co sie potem dzialo (reakcja
        ojca, corki, zwiales, zostales, itp.)?
      • Gość: lublin Re: wpadki przed rodzicami z małolatką:) IP: *.lublin.mm.pl 05.09.03, 14:45
        no ja to samo mialem tylko że 6 pietro;)
        ale najlepsze jest to że lubie młode laseczki i Ania miała wtedy 15 lat a ja 23
        i pomyślcie sobie co ja wtedy mialem powiedziac jak wszedl jej ojciec!
        w sumie nic nie powiedzialem bo stary wyszedl z pokoju i krzykną KONIEC TEGO
        DOBREGO!!!ubralismy sie i z 5 min.siedzielismy w pokoju niewiedzac co robic? i
        najważniejsze ze niewiedzielismy co zrobi ojciec!ale nic niepowiedzial bo
        szybko przeszedlem przez przedpokuj ,nalozylem buty i powiedzialem cienkim
        glosem DOWIDZENIA.:)Ona tylko dostala moralniaki i rozmowe z matką o seksie i
        zabezpieczeniach.
        cale szczescie ze nieposzli z tym na prokurature!!!bo jeszcze 8 miesiecy
        brakowalo Ani do 16-stki.
        "IM MLODSZA TYM SLODSZA!!!" :)
    • Gość: Mła Re: wpadki przed rodzicami IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.05.03, 13:01
      Daaaaawno, daaaawno temu, jak jeszcze mieszkałam z matką, przy śniadaniu
      niedzielnym, po dużej imprezie, moja matka zaczęła się czepiać, że papierosami
      ode mnie śmierdzi, na pewno palę, jak tak można itp. Zamiast siedzieć cicho i
      się głupio uśmiechać, oburzona krzyknęłam: "Ja, papierosy? W życiu! Ja tylko
      trawę!" Potem miałam ochotę walnąć twarzą w jajecznicę...

    • tanina Re: wpadki przed rodzicami 17.05.03, 21:43
      Dobra, ujeszcze mi się coś przypomniało, kolega opowiadał:
      Był sobie chłopak, który miał starsznie wredną matke, Na tyle wredną, że nie do
      pomyslenia było dla mniej, żęby jej synek się spił;-) A synek alkohol
      lubił...Pewnego dnia troszkę przeholował, koledzy odtransportowali go pod dom,
      a ze siębali jego matki, oparli synka o drzwy, zadzwonili i w nogi w najbliższe
      krzaki. gdy mamusia otworzyła drzwi, synek walnął wprost do stóp mamy...;-)
    • Gość: Ruda Re: wpadki przed rodzicami IP: *.lodz.mm.pl 18.05.03, 23:04
      Siedzieliśmy za uchylonym drzwiami mojego pokoju - ja i Mój Ukochany. Dawno sie
      nie widzieliśmy, chcieliśmy trochę czułości...uskuteczniliśmy 69. Było super,
      bo mama własnie wyszła na zakupy (sytuacja jak nastolatków, a ja mam 20 lat, On
      27 ;)). No i Kochany Mój skończył sobie(u mnie w ustach) i w tym samym momencie
      weszła matka, więc szybko łyknęłam wszystko...Nie widziałyśmy się jeszcze tego
      dnia, więc mama cała zadowolona z zakupów wpadła do pokoju i cmoknęłą w usta
      mojego Faceta..i mnie. Mało nie zabiliśmy się oboje ze śmiechu...
      • Gość: Bartek Re: wpadki przed rodzicami IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 23:14
        Gość portalu: Ruda napisał(a):

        > Siedzieliśmy za uchylonym drzwiami mojego pokoju - ja i Mój Ukochany. Dawno
        sie
        >
        > nie widzieliśmy, chcieliśmy trochę czułości...uskuteczniliśmy 69. Było super,
        > bo mama własnie wyszła na zakupy (sytuacja jak nastolatków, a ja mam 20 lat,
        On
        >
        > 27 ;)). No i Kochany Mój skończył sobie(u mnie w ustach) i w tym samym
        momencie
        >
        > weszła matka, więc szybko łyknęłam wszystko...Nie widziałyśmy się jeszcze
        tego
        > dnia, więc mama cała zadowolona z zakupów wpadła do pokoju i cmoknęłą w usta
        > mojego Faceta..i mnie. Mało nie zabiliśmy się oboje ze śmiechu...
        Wow no to musisz być zajebista skoro pozwolilas mu skonczyc w ustach moja laska
        nie chce zebym konczyl jej w ustach hm... moze kiedys ja do tego naklonie;P
    • Gość: Rzydek Re: wpadki przed rodzicami IP: *.retsat1.com.pl 21.05.03, 20:51
      Mój post nie jest tak harcorowy jak ten powyżej, ale:

      W II klasie liceum ostro łoiliśmy w szkole wina. Ciężkie treningi odbywaliśmy
      przede wszystkim we wtorki na okienku, między lekcjami matematyki i godziny
      wychowawczej (ostatnia lekcja). Jeden ziomek był słaby z matematyki w związku z
      tym matka załatwiła mu korepetycje i to na dodatek u naszej wychowawczyni. Traf
      chciał że pierwsze korki miał mieć akurat we wtorek po szkole. Mimo iż cały
      dzień gościu chodził jakiś nieswój, nie przeszkodziło mu to wypić 0,5 l
      bebelucha na okienku. Jako że był to dopiero początek II klasy, nie byliśmy
      jeszcze dostatecznie zahartowani. Ziomek męczył się przez całą drogę powrotną
      do domu, ledwo skosztował obiadu... W końcu matula mówi mu:
      - Chodź Marcin jedziemy - (musiała z nim jechać żeby ugadać się co do kasy).
      Wychodzą z domu, schodzą po schodach, a ten puszcza matce pod nogi totalnego
      hafta. Mama pyta:
      - Ech, no i po co się tak denerwujesz?
      • Gość: Dobrochna Re: wpadki przed rodzicami IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 00:54
        Ale się ubawiłam!!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))))))
      • ebola_zaire Re: wpadki przed rodzicami 04.06.03, 14:46
        Witam @ll

        Kolega opowiedział mi historię która mu sie przydarzyła w zeszły piątek. Zanim ja opowiem chciałbym nakreślić kilka słów, byście mniej wiecej wiedzieli co jest co.Zaczynam.

        Mam kolesia który ma mieszkanie w moim miescie. Mieszkanie kupiła mu matka, która jest prezesem jednego z banków. Kumpel nie ma ojca, a matka czasem zaprasza towarzystwo ze swojego otoczenia do domu mego kolegi, gdzie spotykają sie na rózniastych imprach. Koleś często popala sobie trawke i musze dodać że jest bardzo nieśmiały. Nieśmiałość bowiem doprowadziła do tego co chcę przytoczyc.

        Kolega ma mieszkanie w bloku na 9 pietrze. Sa dwa pokoje, kuchnia, łazienka i wc. Łazienka jest naprzeciw kuchni, a wc jest po lewej stronie wychodząc z łazienki.

        W ostatni piatek qmpel wrócił z pracy, nalał sobie wody do wanny wlazł do niej zapalił trawke, siedzi odpoczywa i słyszy klucz dzwiach. Upalony jak bąk spojrzał tylko czy dzwi zamknięte w łazience i lezy w wannie dalej. Matka przyszła ze znajomymi. Nie zdziwił sie zbytnio bo weekend sie zaczynał wiec spodziewał sie ze matka w weekend do niego zajrzy. Matka i goście rozsiedli sie w kuchni bo Pani prezes robiła kanapki, a qmpel leży w tej wannie odpoczywa i brzuch go zaczał boleć, srać mu sie zachcialo...Wyjść nie ma jak bo goście w kuchni siedzą, dzwi otwarte i bedą widzieli jak przemyka z łazienki do wc, a kolega sie wstydzi :) wiec czeka kiedy przejdą do pokoju, ale juz wytrzymać nie moze tak mu sie srać chce. Wie ze goście w kuchni siedzą bo w dzwiach na dole ma wywietrznik (czy jak to sie zwie) i widzi...Mieło 15 minut. Nie wytrzymał. Nasrał do umywaliki. Odkręcił kran by spłukać, zapchało sie. Wali w całej łazience gównem. (pamietajmy ze jest upalony wiec juz ma jazde niezłą ;) )Goście jak to goście do wc spieszą (po jakimś czasie).Jeden z nich wychodząc, łapie za klamke dzwi łazienki..Dzwi zamknięte. Gośc chciał tylko ręce umyć. Matka go za dzwiami prosi żeby juz kończył kąpiel bo goście chcą rece umyć. A on w tym czasie walczy z gównem w umywalce :) Mija 30 min. W łazience wali nie do wytrzymania. Goście przenoszą sie do pokoju.Upalony i juz nieziemsko przerażony koleś wpada na pomysł pozbycia sie gówna. Sciaga ze sznurka koszulkę (czerwoną, jego ulubioną zresztą)zawija w nią kreta i goły jak go pan bóg stworzył wybiega z łazienki wpada do pustej juz teraz kuchni, otwiera okno i wyrzuca koszulkę przez okno (z zawartością). Wraca do łazienki, ogarnia wszystko, spryskiwaczem odświerza powietrze i....... dzwonek do dzwi :)) Matka otwiera, a za progiem stoi dzielnicowy i mówi ze to juz skandal zeby gówno wyrzucać przez okno. Matka nie rozumie (kto by zrozumiał ;) ) dzielnicowy pokazuje przez okno czerwoną koszulke qmpla z gównem i pyta czy to jej (matki) koszulka. Pani prezes mówi ze nie. Dzielnicowy wychodzi.
        Późnym wieczorem kiedy matka siedziała w fotelu spytała kolesia o koszulke. Nie przyznawał sie, do momentu az powiedziała ze wie ze to jego koszulka a w umywalce wybija gówno... W końcu sie przyznał, a matka gdy teraz widzi kogoś w czerwonej koszulce umiera ze śmiechu.

        Pozdro @ll
        cYa

        • norepinefryna Re: wpadki przed rodzicami 04.06.03, 20:08
          Kurwaaaa, umre! UMRE ZE SMIECHU!!!
        • luisssa Re: wpadki przed rodzicami 10.06.03, 16:34
          Buehehehehehehehe!!!!!!!!!!!!! Dobre! :D
        • Gość: milluna Re: wpadki przed rodzicami IP: 80.48.122.* 10.06.03, 16:37
          az sie poplakalam ze smiechu!!!!!!Dzieki!:) :) :))
        • Gość: Swaq Re: wpadki przed rodzicami IP: 213.155.186.* 10.06.03, 17:43
          Mój chłopak będąc w II, III klasie liceum wstaje rano i się przeciąga, a że
          jest facetem ;-) to jak rano wstaje i chce się siku, to mu "staje". W tym
          momencie wchodzi kiedyś jego mama patrzy na niego i stwierdza:
          - O widzę, że Ci pies przyniósł kość... [Ma psa]
        • Gość: JA Re: wpadki przed rodzicami IP: *.chello.pl 29.06.03, 21:23
          bez wzgledu na to, czy ta historia jest orawdziwa, czy nie - ZAJEBISTA!!!!!!
        • Gość: Wicio Re: wpadki przed rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 00:12
          Prawie żonę obudziłem krztusząc się ze śmiechu.
        • Gość: yaros26wro Re: wpadki przed rodzicami IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 23.09.03, 14:12
          zesrałem sie.........................ze śmiechu
        • Gość: agah Re: wpadki przed rodzicami IP: 212.14.48.* 07.11.03, 15:25
          No nie płaczę ze śmiechu i to wpracy.............
    • Gość: jarek Re: wpadki przed rodzicami IP: www:* 10.06.03, 09:47

      Podciagam watek do gory i czekam na dalsze
      wpisy - moj faworyt to nadal pacjent spiacy
      na schodach pod domem :-)

      jarek
    • Gość: alcest1 Re: wpadki przed rodzicami IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 17:22
      No to moja jazda (jedna z wielu, ale do dziś ją pamiętam) była taka: kilka lat
      temu mieszkałem jeszcze ze starymi. W domku jednorodzinnym, parter + 1 piętro.
      miałem wtedy 17 lat. Ok. 16.00 wyszedłem "na sekę", czyli na chwilę. Mówię
      matce, że wrócę za 10 minut (ojciec na działce). Nawaliłem się jak bąk (kumpel
      miał urodziny). Wracam ok. 2.00. Wchodzę do kuchni, poczułem smaka (taki dymek
      jak w bajkach disneya), otwieram lodówkę a tam nie ma prawie nic! No to,
      pomysł: zrobię sobie obiad: wstawiłem ziemniaki, znalazłem jakieś mięso.... i
      gotuję ...pokrywki od garnków aż chodzą... no nic...siedzę,
      czekam....zasnąłem ....budzę się a to po trzeciej...jednym okiem patrze garnki
      chodzą...z wielkim trudem odlałem ziemniaki (a może nie?), wziałem kawał mięsa
      i....dobra idę do pokoju. Ale trzeba jeszcze wejsć pod schody. Dwa schodki,
      trzy...ciężko... Nie daję rady. pomysł: Idę na czworaka! Jestem prawie na górze
      gdy jednym okiem widzę matkę stojącą u góry. Ja: na czworaka z jedną prowadzącą
      ręką (w drugiej talerz). Powiedziałem tylko: dobranoc! Rano nic nie
      powiedziała :)
      • mika_1 Re: wpadki przed rodzicami 10.06.03, 20:11
        Hi hi - alcest - matkę musisz mieć wyjątkowo wyluzowaną;)))
        Dooobre:)))
      • Gość: fuja Re: wpadki przed rodzicami IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 17:34
        Miałam 16 lat,rodzice wyjechali na 3 dni,więc robię imprezę.Byłam ja ,kumpela
        i 2 kolegów,ogólnie kameralnie,piwo,wino i takie tam.Kumpela w toku zabawy
        gdzieś się zmyła ale ja dalej wesolutka siedzę i gadam opierdołach.Aż tu nagle
        telefon-dzwoni sąsiadka z piętra niżej(mieszkam w bloku na 4)i mi mówi:"Weż
        tego psa z balkonu bo mi na pranie żyga".Otrzeżwiałam .Patrzę na balkon a tam
        kunpela puszcza pawia przez barierkę.Spacyfikowałam ją do
        łazienki.Prolog:Matka mnie zaczepia po przyjeżdzie i mówi-"czy tu nie było
        jakiejś imprezy przypadkiem?"Ja na to(z zawałem serca że się zaraz wyda)
        nieeeeeee...Matka nie uwierzyła i poszła gdzieś(do tej sąsiadki jak się
        okazało).Wraca do mnie jak anioł zagłady-i mówi"A masz szczęście ,sąsiadka
        widziała tą włochatą mordę"
        umarłam ze śmiechu póżniej.
        • Gość: ilona Re: wpadki przed rodzicami IP: 157.25.122.* 11.06.03, 19:23
          impreza u znajomej, kumpel juz mocno nawalony lezy na podlodze w przedpokoju
          ale dalej tanczy tzn. wygina sie i rzuca po podlodze udaje ze gra na gitarze
          itd. strzela straszne miny...
          nagle wkraczają rodzice znajomej i matka z przerazeniem krzyczy do ojca: Jezus
          Maria, on ma epilepsję!! Wezwij karetkę!!
          • Gość: BeMBeN Re: wpadki przed rodzicami IP: *.icpnet.pl 04.09.03, 21:03
            siemak

            imprezka, qmpel nawalony jak cierzarowka, kaldzie sie ma luzko. na luzku z jednej strony laska (i to niezla ;))), a z drugiej inny qmpel - obydwoje nawaleni. tak lezy patrzy na laske i mowi "choc na przytule cie" i .... myli kierunki przytula sie do qmpla ROTFL!!
        • Gość: słoń bim-bom Re: wpadki przed rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 15:51
          Gość portalu: fuja napisał(a):

          > Miałam 16 lat,rodzice wyjechali na 3 dni,więc robię imprezę.Byłam ja ,kumpela
          > i 2 kolegów,ogólnie kameralnie,piwo,wino i takie tam.Kumpela w toku zabawy
          > gdzieś się zmyła ale ja dalej wesolutka siedzę i gadam opierdołach.Aż tu
          nagle
          > telefon-dzwoni sąsiadka z piętra niżej(mieszkam w bloku na 4)i mi mówi:"Weż
          > tego psa z balkonu bo mi na pranie żyga".Otrzeżwiałam .Patrzę na balkon a tam
          > kunpela puszcza pawia przez barierkę.Spacyfikowałam ją do
          > łazienki.Prolog:Matka mnie zaczepia po przyjeżdzie i mówi-"czy tu nie było
          > jakiejś imprezy przypadkiem?"Ja na to(z zawałem serca że się zaraz wyda)
          > nieeeeeee...Matka nie uwierzyła i poszła gdzieś(do tej sąsiadki jak się
          > okazało).Wraca do mnie jak anioł zagłady-i mówi"A masz szczęście ,sąsiadka
          > widziała tą włochatą mordę"
          > umarłam ze śmiechu póżniej.

          To ciekawe... Najpierw awał serca, potem umierasz ze śmiechu i ciągle żyjesz??
          • Gość: Mysliwy Re: wpadki przed rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 21:41
            Gość portalu: słoń bim-bom napisał(a):

            >
            > To ciekawe... Najpierw awał serca, potem umierasz ze śmiechu i ciągle
            żyjesz??

            Ale stary dretwy jestes
            • Gość: słoń bim-bom Re: wpadki przed rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 11:03
              Gość portalu: Mysliwy napisał(a):

              > Gość portalu: słoń bim-bom napisał(a):
              >
              > >
              > > To ciekawe... Najpierw awał serca, potem umierasz ze śmiechu i ciągle
              > żyjesz??
              >
              > Ale stary dretwy jestes
              JESTEM ONA
              • Gość: met Re: wpadki przed rodzicami IP: *.biaman.pl 09.09.03, 21:17
                Blondynka?
                • Gość: słoń bim-bom Re: wpadki przed rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 21:39
                  Gość portalu: met napisał(a):

                  > Blondynka?
                  Tak...
    • beannshie Re: wpadki przed rodzicami 11.06.03, 21:10
      jeszcze dopowiadam do mojej wpadki ze spaniem na schodach: matka potem wciaga
      mnie do mieszkania, ubiera w pizame i pyta sie: 'pilas cos?', a ja na
      to: 'nieeeeeee... mamo..!', a ona: 'a bralas jakies narkotyki....
      ANIOLECZKU?'... w tym momencie sie przerazilam ze matka tez ma ostra faze....
      powiedialam tylko 'nieeeee...' [zgodnie z prawda] i zasnelam.... rano budze
      sie, z niemalym kacem [moralnym, nie fizycznym - cos w rodzaju 'o qwa.... co ja
      narobilam...?!'] i slysze glos baci: 'a ta naszo dziolcha wczora na wieczor
      byla jakos tako zmeczono jak prziszla z tego koncertu':)))))) potem glos
      ojca: 'tak, byla zmeczona, widocznie ja glosna muzyka troche ogluszyla'...
      wtedy sie dopiero usmialam;) szkoda, ze ojciec nie uwazal tak na prawde...:|
    • kolega.maynard Re: wpadki przed rodzicami 11.06.03, 21:58
      niektore historie sa genialne, oby takich wiecej :)))
      tez postaram sobie cos ciekawego przypomniec
      • Gość: beldin Re: wpadki przed rodzicami IP: *.opole.dialup.inetia.pl 13.06.03, 20:55
        Ja ze spaniem mialem w wieku 16 lat taka jazde. Mieszkam na 4 pietrze a szlem
        skuty na maxa, dotarlem na 3 zadzwonilem do sasiada ten otworzyl
        drzwi.Mieszkanie mialo taki sam rozklad i meble byly cholernie takie
        same:).Weszlem sobie do sasiada polozylem sie na wersalce i usnelem.Sasiad
        poszedl po starego a ten biedny zatargal mnie do domciu.Pozniej dlugo unikalem
        kantaktow z sasiadem.
    • eurytion Re: wpadki przed rodzicami 16.06.03, 05:07
      Doswiadczylem sasiadow:)
      Wybralem sie ze znajomkami na dysko, pijemy, tanczymy i tak w kolko:). Mijaja 4
      godziny i czuje, ze jestem juz z deka nagiety wiec biore w barze jakies pujlo
      bezalko, wypijam lyka ale kumpela mi podmienia na jakies mieszadlo (do tego
      momentu pamietam, reszta z opowiesci)i tak ze 3 razy. Nagle wychodze (srodek
      zimy) tak jak stoje (stwierdzilem chyba przytomnie ze czas na mnie). Znajomi za
      mna po 5 minutach. Pytaja taksiarzy czy nie widzieli takiego bez ciuchow.
      Goscie twierdza ze widzieli jak lezal ale sie podniosl i sobie poszedl.
      Doganiaja mnie w polowie drogi i odwoza do domu. Podobno calkiem normalnie sie
      zachowywalem. (przeblyski pamieci)Wkladam klucz do zamka a za drzwiami slysze
      tekst "pan tu nie mieszka", ale nic sobie z tego nie robiac dalej probuje
      dopasowac klucz i tak chyba z pol godziny. W koncu halasy zbudzily moja matule,
      wyszla i probuje mnie namowic do zejscia do domu, a ja do niej "slucham pania"
      (to juz Jej wersja). Podobno dopiero jak mi dala w twarz to Ja poznalem i
      zszedlem pietro nizej do siebie. Sasiedzi patrzyli sie na mnie troche glupawo
      przez jakis czas ale lalem na to bo z nich to niezle dziwolagi sa.
    • eurytion Re: wpadki przed rodzicami 16.06.03, 05:23
      No to jeszcze jedna, tym razem kumpla:
      Jakas impra prawnicza, kumpel ma mocna glowe ale jego kolo nie bardzawo. Kolo w
      koncu zasypia i cala gromadka stwierdza ze trzeba go odwiezc do domu. Pada na
      mojego kumpla. Zamawia wiec takse i po polgodzinnej przepychance z gosciem
      wiezie go w miejsce zamieszkania, kaze taksowie zaczekac i ciagnie zwloki pod
      blok. Kolo calkiem nietomny wcale nie chce sie budzic i podawac numer
      mieszkania. Kumpel dzwoni domofonem po wszystkich i wrzeszczy "syna
      przywiozlem". W koncu ktos otwiera i podaje numer mieszkania. K taszcy goscia
      na pietro i wciaga do pokoju w ktorym matka drze sie makabrycznie. Kumpel
      niczym nie zrazony wyciaga obie rece i mowi do kobiety ze za kurs to musi
      zaplacic tyle i tyle. Babe ponoc zamurowalo na 10 sekund, a pozniej jak sie nie
      wydrze, ze to nie do pomyslenia zeby taksowkarz byl tak pijany i taki chamski.
      Niewdziecznosc ludzka nie zna granic
      • herbata.cytrynowa Re: wpadki przed rodzicami 19.06.03, 17:58
        Reanimuję wątek i proszę o jeszcze :)) aż się krztusiłam ze śmiechu :))
        • Gość: Zielony Winobranie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 21:40
          Coprawda to nei wpadka przed rodzicami ale... chyba w 3 klasie liceum...
          koledzy korzystajac ze swieta wina na okienku "lekko" sie znieczulili i wpadli
          na pomysl, zeby wybrac sie na matematyke do pani M. - strasznej kosy. Ta
          naszczescie miala dobry humor i zaczela opowiadac o swoim synku... jaki to on
          wspanialy i sprytny - na to kolega - czerwony jak burak, faza na maksa krecac
          glowa ze swiecie powazna mina, powaznym do przesady glosem powiedzial: "jebany
          spryciarz". Marchewa chyba niedoslyszala ale klasa pokadala sie ze smiechu...
      • Gość: Kali187 Re: wpadki przed rodzicami IP: *.ydp.com.pl 11.09.03, 09:24
        Kiedys koles sie skuł na kilku imprezach jakie
        odwiedziliśmy jednej nocy. Sumiennie chciałem go jakoś
        odtransportować do domu. Zamówiłem taksówke i usiedliśmy
        z tyłu. Wojtek był już po kilku "fraktalach" ale nadal
        nim rzucało. co chwila coś bełkotał. Taksówka wtedy się
        zatrzymywała, ja otwierałem drzwi po Wojtka stronie,
        trzymajac go za frak wychylałem poza taksowkę i czekałem
        az uniesie dłoń, "że już" :) Wtedy go wciągałem,
        zamykałem drzwi i ruszaliśmy dalej. W ten sposób ok 5km
        pokonalismy w ponad kwadrans :)))
    • Gość: wowo Re: wpadki przed rodzicami IP: *.proxy.aol.com 25.06.03, 02:13
      Rok temu pojechalem na wakacjach do pracy w w Nowym Jorku. Ktoregos dnia
      trafia się praca w ortodoksyjnej, zydowskiej dzielnicy.Mieszkancy - sami
      chasydzi, wszyscy identycznie ubrani w czarne chalaty, z pejsami, brodami itp.
      Budowalimy na balkonie w zydowskim mieszkaniu jaką drewnianą konstrukcję.
      Mieszkanie znajdowalo się na pierwszym piętrze w szeregowce. Po jakims czasie
      zostalem wyslany do naszego samochodu zaparkowanego na poczatku ulicy po
      drabine. No i wracam z ta drabina do mieszkania. Najpierw otworzylem drzwi
      wejsciowe do budynku, potem probuje otworzyc drzwi do mieszkania - zamkniete.
      Dzwonie do drzwi. W waskim korytarzu stoje z cholernie dluga drabiną. Drzwi
      otwiera chasyd. Mowie mu, zeby przytrzymal drzwi, bo musze wmanewrowac z
      drabina do srodka (zeby dojsc na balkon, trzeba bylo przejsc przez cale
      mieszkanie). Facet trzyma drzwi, ja wchodze. Po chwili z calego mieszkania
      wylazą male dzieciaki, jacys dorosli, wszyscy (jak dla mnie) identyczni. Mowie
      im, zeby sie posuneli, zrobili przejscie, bo drabina dluga, korytarz waski, z
      zakrertami, musze manewrowac. Oni poslusznie wspolpracuja, przesuwaja meble jak
      trzeba, otwieraja kolejne drzwi. Dochodze do konca mieszkania, patrze - kurwa
      nie ma balkonu. Nie to mieszkanie. A wszystka w srodku wygladalo prawie
      identycznie; w tym samym miejscu meble, takie same obrazy, identyczny rozkalad
      mieszkania. Tylko ze w budynku obok...
    • red_jack Re: wpadki przed rodzicami 25.06.03, 12:43
      Pierwszy rok studiów. Pierwsza "superpoważna" laska - planowaliśmy nawet
      wspólną przyszłość, byliśmy ze sobą kilka lat, no ale nic z tego nie wyszło. W
      zasadzie był to któryś z pierwszych miesięcy naszej znajomości. Mieszkałem
      (sam, w jednym pokoju) na stancji, w wynajętym mieszkaniu, razem z dwiem
      jeszcze studenckimi parkami. Blok, parter.
      Dziewczyna jeszcze ze mną nie mieszkała, przyjechała tego dnia w odwiedziny.
      Bylo gdzieś koło południa, a nam zachciało się pobaraszkować. Środek akcji,
      słyszę, że dzwoni domofon, który podnosi mój współlokator. Za chwilę delikatne
      pukanie do drzwi - "Jest tu twój ojciec". Panika, przerażenie. Za sekundę
      będzie, bo to parter. Moja dziewczyna pisnęła, poczerwieniałe i schowała się
      pod kołdrę - jeszcze nie znała moich rodziców i nie bardzo miała ochotę
      poznawać ich w takiej sytuacji... Zanim zdążyliśmy nawet pomyśleć o ubieraniu,
      mój współlokator już wpuścił mojego staruszka do mieszkania. Co robić? No
      przede wszystkim nie może wejść do pokoju. Podparłem więc plecami drzwi, na
      wszelki wypadek gdyby nacisnął klamkę i zacząłem go przekonywać, że nie ma po
      co wchodzić do mnie do pokoju. Nie pamietam już co mu nawciskałem, chyba coś o
      pijanych kolegach (?), w każdym bądź razie na pewno nie było to nic
      przekonywującego, ale mimo to zmył się szybko i nie nalegał na spotkanie z
      synkiem. Zastanawiałem się dlaczego tak łatwo dał się przekonać, no i nagle
      doznałem olśnienia! Przecież w drzwiach do pokoju była szyba, co prawda szkło
      było w jakieś takie wzorki czy groszki, no ale musiał widzieć mój goły zadek
      przyklejony do szyby...
      Ale to jeszcze nic. Jak tylko pojechał, zacząłem się zastanawiać co zrobić,
      żeby nie powiedział matce, że w środku dnia urządzam jakieś pijackie burdy
      zamiast się uczyć. Późnym popołudniem zadzwoniłem więc do domu. Pogadałem o
      pierdołach, no i w pewnym momencie poruszyłem wątek moich pijanych kolegów.
      Powiedziałem, że jak był u mnie ojciec, to oni leżeli, nie chcaiłem, żeby to
      widział itp. Ale w tym momencie mama mi przerwała: "Był u ciebie tato? Nic mi
      nie mówił..."
      Myślałem, że mnie szlag trafi. Sam sie wkopałem przed matką w jakieś dziwne
      historie, a ojciec, nie powiedział jej ani słowem...




      pozdro
      red_jack
      • anka9009 Re: wpadki przed rodzicami 29.06.03, 21:10
        to jest dobre...
      • Gość: cRz::.. Re: wpadki przed rodzicami IP: *.gaj.lanet.wroc.pl 09.09.03, 21:30
        to bylo slabe !!!
    • Gość: ja Re: wpadki przed rodzicami IP: *.chello.pl 29.06.03, 21:37
      to ja opowiem historie mojego wujka, wielekroc opowiadana przez moja babcie.
      wujek gdy chodzil do zawodowy lubil sobie pochlac. ale czul ogromny respekt
      przed swoja matka. pewnej nocy po libacji przyszedl narabany do domu i tlucze
      sie w drzwi. babcia wstala, otwiera i widzi wujka kleczacego w progu
      trzymajacego sie kurczowo futryny, wpatrzonego w matke blagalnym wzrokiem.
      zrobila gniewna mine a wujek na to: "wal mama po ryju, bo pijana swinia do domu
      przyszla!"
      • Gość: jentek Re: wpadki przed rodzicami IP: *.pl / 172.18.1.* 01.09.03, 23:35
        heh, dobre... ja chce jeszcze... :)
        • Gość: Wicio Re: wpadki przed rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 00:29
          Miałem wtedy chyba 18 lat. Byłem w domu u panny i zabawialiśmy się w najlepsze. Rodziców jeszcze, rzecz jasna nie było i miało nie być przez dwie godziny, więc byliśmy wyluzowani, łóżko sobie posłaliśmy, kołderka, poduszeczka, żeby mięciutko było itd. W środku dnia, oczywiście, tak koło 15-16. Całe ubranie też zrzuciliśmy, a nie tak jak zwykle tylko podwinięta spódnica. Pełen komfort. Tak więc zbawa odchodzi, a tu nagle słyszę dźwięk przekręcanego klucza w zamku. Zerwałem się na nogi, i wiedząc że został jeszcze tylko jeden obrót, pędzę do kibla. Tam orientuję się, że jestem CAŁKIEM NAGI!!! No więc wypadam z kibla (kibel był dokładnie naprzeciw pokoju), chwytam spodnie i koszulkę i wracam. W tym czasie przyszła teściowa zdążyła już wejść do mieszkania i, zaintrygowana dziwnymi odgłosami, spojrzeć w stronę pokoju i kibla. Zobaczyłem ją kątem oka. Ona za to mnie w całej okazałości jak wlatywałem do toalety. Taki wstydzior, że szok, tym bardziej że to nie była laska na jeden raz, ale coś poważniejszego (w końcu została moją żoną), no i nie bardzo mogłem i nie chciałem powiedzieć jej papa. Po tej przygodzie miałem zakaz wstępu pod nieobecność rodziców.
    • Gość: mat mat no to i ja cos dam :) IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 07:55
      Wyjazd w trzeciej klasie sredniej do Zakopca :)

      Cala klasa pojechalismy. Jak to w kazdej klasie byly nas grupki bardziej i
      mniej zaprzyjaznionych. Jakos tak wyszlo ze nasza grupka liczyla 3 male i 3
      female :).

      Kumpel chodzil z jedna z tych dziewczat. Byla niezla popijawa wieczorem i w
      nocy. Mieszkalismy w pensjonacie pokojach 3 osobowych. Kiedy wszystkim nam juz
      niezle odbilo wyszlismy szukac innych imprez po pokojach. Kumpel ze swoja
      zostal aby pobaraszkowac. My oczywiscie dalej dalismy czadu w innym pokoju.
      Kumpel po skonczonym bara-bara dolaczyl do nas :). Jakos tak wyszlo, ze nasza
      kumpela a jego dziewczyna zostala w pokoju i zasnela NAGA :). Kiedy juz
      wracalismy do swojego pokoju to kazdy mial taka faze, ze zasypialismy na
      stojaco. Po wejsciu do pokoju kazdy z nas gdzies sie pierdolnal i spal. Rano
      budzimy sie ok 5h i patrzymy a nasz kumpel spi sobie slodkim snem na piersiach
      nagiej dziewczyny tego drugiego kumpla. Mowie wam, szczeki nam opadly. Jej
      chlopak ze mna sciagnal go z niej i poszedl jakby nic dalej spac juz do wyrka
      ze swoja :)

      pzdr
    • Gość: raffka Re: wpadki przed rodzicami IP: server:* / 192.168.1.* 02.09.03, 16:37
    • Gość: bnew Re: wpadki przed rodzicami IP: 217.153.8.* 02.09.03, 17:14
      o k..wa popłakałem się, ludzie w pracy patrzą na mnie jak na głupka, wszystkie
      historie nawet jak są wymyślone są zaaaajebiste
    • Gość: nsfrnt Re: wpadki przed rodzicami IP: *.formatc.net.pl 02.09.03, 20:55
      kiedyś mój kumpel, już nie mając sił wchodzić po schodach na trzecie piętro do
      domu o mały włos nie zasnął na ławce pod klatką. szczęśliwym trafem w ostatniej
      chwili zobaczył sąsiada i zapytał bełkotliwym głosem: "czy mogłby mnie pan
      zaprowadzić na trzecię piętro?" ten go zaprowadził, i na tyle na ile kumpel
      pamięta to położył się spać. rano ojciec obudził go stwierdzeniem: "ty cyba
      musiałeś być strasznie pijany jak cię prowadziłem do domu... "

      pozdr.
      • Gość: Sicarius Re: wpadki przed rodzicami IP: *.chello.pl 04.09.03, 01:28
        Nie no.... normalnie jak to czytam to już gryzę glebę, bo nie mogę się głośno
        śmiać coby nikogo w domu nie obudzić....

        Najbardziej zapamiętałem tą historyjkę z nieśmiałym chłopakiem i bogatą
        mamusią....

        Ale wszystkie inne są super... jak sobie coś przypomnę to napiszę... :)
    • Gość: Zdzis. Dluga historia. IP: *.zory.msk.pl 04.09.03, 22:20
      No wiec dosc dluga jest to histora.

      Zaczelo sie to gdzies tak o 15:00 u kumpla na imprezie w kwietniu. No
      wiec Impra nie mala bo 30 osob bylo ale poczatek byl najlepszy. No wiec jak to
      faceci wszyscy sie zlecieli jak najszybciej. Ale brakowalo dwoch kolesi. No
      wiec zjawiaja sie 30 minut pozniej i akcja wpadaja do domu z masa picia
      (bimber, czysta, wino, i full torba browcow). No i sie zaczelo Kaczka z Bialym
      w malym pokoju pija ostro az ich scielo na maxsa. Bialy poszedl spac do
      kibelka i mial maly spokuja a Kaczka dalej ciagnol ostro. No i Kaczka
      haslo "Ide spac do kuchni" i jebnol sie na blat i spi. Polewa z kola nie mala
      ale co jakis czas wpadal do kibla hafta strzelic i przysznic zimny zeby sie
      otrzasnac ale nic idzie dalej spac. Ok wszystko wporzo dzwoni Kaczki mama i
      mowi ze idzie po niego. Wszyscy juz nie wyrabiaiali z polewom a tu dzwonek.
      Kumpel gdzie byla patrzy przez judasza a tam mam Kaczki. Kaczka pobudzony wali
      bloka i strzela powiedzcie ze sram ale wytnie sie ze slychac przez dzrzw. 15
      minut sie duszowal zimna woda a ty starsza puka i mowi "do domu ale juz choc"
      on zdygany wypada na klatke i strezla "mamo ale mi sie srac chce" to nas
      powalilo ale matka nie ugieta. Wiec chlopak sie pozbieral i idzie najeban jak
      szkop ale po schodach oka a w wejsciu gelba matka go lapie a on do
      niej "przepraszam pania ale nie widziale pani mojej mamy" starsza wkurzona jak
      huj do niego "miales wypis jedno piwo pogadasz z ojcem" a on spawa na nia i to
      bylo najlepsze bo pod jej same buty narzygal. W oknie polewa z niego na maksa
      a kumpel na sasiada okno spaw. Nie wiem co sie dzialo potem ale dzwonili
      sasiedzi zeby bylo spokojniej. Po powrocie kumpla starszych po 2 dniach
      wpadaja do chatu gdzie syf totalny a kumpel przez 2 dni nic nie robil nawet
      nie sprzatal kibla co zapchal sie rzygami i na balkonie wszystko szklo. Matka
      haslo "czy ty robiles impreze" a ona ze zdziwieniem ze tylko siostra sie
      bawila.

      THX. THATS ALL.
      • ignatz Re: Dluga historia. 05.09.03, 01:47
        to "przepraszam panią nie widziała pani mojej mamy" mnie rozwaliło!
        • Gość: ann Re: krótka historia IP: *.otosf.com.pl 05.09.03, 15:53
          Siedzimy sobie w domciu z moim chłopakiem i palimy jointa, az tu wpada
          niezapowieziana moja mama, a ze myslała ze mnie nie bedzie, to otworzyła
          własnym kluczem. Chłopakowi zalezałoby żeby zrobić dobre wrażenie bo sie
          jeszcze z moja mama nie widział, więc siup joita do buzi i połknął :)) A mama,
          ktorej zapach znajomy wszystko zdradził, mówi: tylko sie nie udław!
          :)
          • juve_maciek Historia Narodu Polskiego :)) 06.09.03, 22:26
            Po większości historyjek dostawałem opieprz od matki "co tak rżysz !?".
            Zajebiste !!!
      • Gość: etamka Re: Dluga historia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 13:22
        Powalająca polszczyzna i precyzja wypowiedzi.:(((.Wracaj do popijawy, tam chyba
        lepiej sobie poradzisz.
      • Gość: Magda*** Re: Dluga historia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:14
        Po jakiemu to jest ??? Przypomina język polski, do końca pewna nie jestem ...
    • Gość: dalth Re: wpadki przed rodzicami IP: *.chello.pl 07.09.03, 14:45
      Dawne dzieje (ponad 10 lat temu:) - 3-4 klasa szkoły średniej. Kumpel miał taki
      okres że jak się nawalił maxymalnie to włączał mu się syndrom "powrotu do
      domu" - kiedyś to wkrecił mnie razem z kumplem na impreze gdzie nikogo nie
      znaliśmy i koło północy tak się nawalił że pojechał do domu zostawiając nas u
      obcych ludzi;) No, ale nie o tym miałem... był 1 dzień wiosny czy coś takiego i
      z racji tego "święta" postanowiliśmy pojechać do Sopotu, gdzie cała młodzież
      ściąga na molo i imprezuje;) No ale przed wyjazdem "lekko" się napraliśmy i w
      kolejce SKM mój znajomy stwierdził że nie jedzie tylko wraca do domu - jak
      powiedział tak zrobił... mineły z 2 godziny i z przystanku SKM wraca z pracy
      jego ojciec. Po drodze jest skrzyżowanie... patrzy a tam leży na ulicy jakiś
      pijak... podchodzi aby go obudzić by samochód go nie przejechał... potrzasa go
      za ramie i słyszy bełkot... "cześć tato" ;) kumpel nie był w stanie chodzić,
      więc ojciec pół nosząc, pół prowadząc zaprowadził go do domu...
    • herbe Re: wpadki przed rodzicami 07.09.03, 20:10
      heyo! kiedys mieszkalem na osiedlu w bloku. mieszkanie 2 pokoje na parterze.
      wyprowdzilem sie w inne miejsce a mieszkanie zostalo puste. kozystajac z okazji
      od czasu do czasu wyprawialem tam imprezki. zebralo sie kilku znajomych i
      dawaj... byl grudzien ekipa zebrana + palenie. skoro byly to urodzinki kumpla
      to sobie nie zalowalsmy. impreza sie zaczela. upalilismy sie jak swinie.
      zorganizowalismy sobie idola i kazdy spiewal. usmialismy sie jak nigdy. w penym
      momencie zle sie poczulem i zaczalem zwauowac. reszta ekipy bawila sie
      swietnie. ja sobei siedzialem na krzeselku i umieralem. zarcie sie skonczylo
      wiec kilka osob skoczylo do pobliskiego sklepu. nie wzieli kluczy do domu, a
      domofon nie dzialal. wiedzac ze mieszkam na parterku weszli przez balkon.
      minela godzinka i kolega mowi ze ktos wchodzi przez balkon. ja sobie spokojnie
      siedzac prawie spadlem z krzesla gdy to uslyszalem. pierwsza mysl STARY!!!
      kolega mowi "ej ktos wchodzi przez balkon i ma latarke!!! ja do niego "no co
      Ty" heh ja patrze a tam policja!!!! jeden ze znajomych znany z dobrej
      dyplomatycznej gadki wdal sie w rozmowe:"to jakis nieporozumienie i takie tam"
      a w mieszkaniu same opary gandzi i caly osprzet!!! heh jednak nic z tego.
      policjant mowi prosze aby wlasciciel sie wylegitymowal pokazal dowod, ja wstaje
      zajebany jak swiniak nie wiem o co chodzi mowie ze nia mam dowodu bo jeszcze
      nie wyrobilem!!! heh to on do mnie jakikolwiek dokument. pokazalem mu
      legitymacje szkolna. on zdziwiony bo daostali zgloszenie o wlamaniu!!!!
      otwieram drzwi do domu a tam drugi policjant z pistoletem. heh za chwilke wpada
      pies wilczurek (okazalo sie ze byl to pies sasiadow) myslalem ze to jakis od
      nrkotykow czy cos. wchodza przeszukuja mieszkanie na szczescie wszytsko
      schowalismy w ostatniej chwili. jeden z policjantow wchodzi do kuchni gdzie moj
      kolega robil cuierki calkim opnanowany. policjant sie pyta co on robi? kolega
      do niego ze cukierki!!! heh zaczeli sie pytac sasiadow czy jestem wlascicielem
      mieszkania bo nie mogli dac wiary ze to nie jest wlamanie chociaz nikt w tym
      mieszkaniu nie mieszkal i nic tam nie bylo do wyniesienia!!! po 20 min wyszli z
      mieszkania a my zwinelismy wszystko i do domow. jak sie okazalo w pokoju zostal
      woreczek po trawie i matka go znalazla. spytala sie mnei co to jest a ja do
      niej ze to pewnie jakis zart pozniej zmienilem wersje i powiedzilaem ze kolega
      kupil kolczyki dla dziewczyny i byly spakowane w tym woreczku. nic wiecej sie
      niedzialo obylo sie bez badan itp. nie zapomne tego nigdy!!!
      • Gość: Ja to miałem Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.03, 20:27
        Miałem grypę,leżałem chory w łóżku na piętrze.Na dole krzątała sie moja mama,
        ciotka i dwie kuzynki(ale starsze ode mnie ok.20 lat).Było rano,chyba czułem
        się już lepiej.Obudziłem się,poranna erekcja jak trzeba no to gacie w dół do
        kostek,słuchawki na uszy,oczy zamknięte i walę sobie.Skonczyłem,otwieram oczy,
        patrzę a tu.....na stołku obok łóżka stoi talerz z przygotowanym dla mnie
        śniadaniem i herbatą....Która osoba mi to przyniosła i widziała jak się
        zabawiałem nie wiem.Nigdy nie próbowałem podejmowac tematu.
        • hamsterek Re: wpadki przed rodzicami 08.09.03, 08:56
          Gościu ! jesteś chyba nie do pobicia :-)))))))

          Gość portalu: Ja to miałem napisał(a):

          > Miałem grypę,leżałem chory w łóżku na piętrze.Na dole krzątała sie moja mama,
          > ciotka i dwie kuzynki(ale starsze ode mnie ok.20 lat).Było rano,chyba czułem
          > się już lepiej.Obudziłem się,poranna erekcja jak trzeba no to gacie w dół do
          > kostek,słuchawki na uszy,oczy zamknięte i walę sobie.Skonczyłem,otwieram oczy,
          > patrzę a tu.....na stołku obok łóżka stoi talerz z przygotowanym dla mnie
          > śniadaniem i herbatą....Która osoba mi to przyniosła i widziała jak się
          > zabawiałem nie wiem.Nigdy nie próbowałem podejmowac tematu.
          • ignatz Re: wpadki przed rodzicami 08.09.03, 11:40
            No nie? Zwyciężył w przedbiegach moim zdaniem :-D
        • Gość: ZmORRO Czyżby? IP: *.mis / localhost 09.09.03, 07:28
          Ciekawe, że Twoja opowieść jest identyczna jak scenariusz pewnej reklamy...
          • ignatz Re: Czyżby? 10.09.03, 23:35
            jakiej?
            • Gość: ZmORRO Podobieństwo do reklamy IP: *.mis / *.pse.pl 12.09.03, 07:00
              Była to reklama SONY, a wygladała mniej więcej tak...
              Dzwoni budzik obok łóżka jakiegoś nastolatka. Ten się budzi i wyłącza go. Do
              pokoju wchodzi babcia i coś tam gada. Drzwi się zamykają, a gościu zakłada
              sobie słuchawki od walkamna (czy może raczej był to był discman - nie
              pamiętam). Leci muzyka, on zamyka oczy, zaczyna fantazjować o jakieś panience
              i, na co wszystko wskazuje, zabawiać się z soba. Trwa to jakiś czas po czym
              jest ujęcie na zamykające się drzwi jego pokoju. Chłopak otwiera oczy i widzi,
              że na stoliku obok łóżka stoi taca a na niej filiżanka i coś tamm jeszcze.
              Porażka! ;-)
              Tak w przybliżeniu wyglądała ta reklama SONY (słuchawek czy całego tego
              sprzętu).
              • ignatz Re: Podobieństwo do reklamy 14.09.03, 23:24
                dzięki. Cóż, nie mam telewizora, więc odcięty jestem od tego źródła
                informacji :-)
                • Gość: ZmORRO Re: Podobieństwo do reklamy IP: *.mis / *.pse.pl 15.09.03, 09:22
                  A kto powiedział, że ja to w tv widziałem? Dostałem kiedyś tą reklamę mailem
                  jako śmieszny filmik. :)
        • Gość: Skalar Re: wpadki przed rodzicami IP: *.acn.pl 09.09.03, 21:03
          wygrałeś ;-)))))
        • ann.k Re: wpadki przed rodzicami 11.09.03, 15:18
          eeee, jak już wymyślać to może coś oryginalnego, a nie ściągać pomysły z filmów
          reklamowych firmy Sony, które krążą po internecie
        • Gość: alcest Re: wpadki przed rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 15:56
          O ja pi...erdole. jesteś mistrzem. spadłem na glebę jak to przeczytałem. pozdro
      • Gość: aaajt Re: wpadki przed rodzicami IP: w3cache:* / 192.168.8.* 07.09.03, 22:18
        1 stycznia ale nie pamietam ktorego roku, moze to byl '96 czy '97 kto to
        wie a moze nie?? A my wtedy z kumplem malolaci (po 15 lat). Dzien po Sylwestrze
        to trzeba bylo jakos zaleczyc kaca. Siedzimy przed kompem juz ze 3 dobre
        godziny przed GTA i przechodzimy misje bez kodow, to byla jazda. Non stop
        zmassowani, co godzine dopalalismy. A starsza kolegi byla w domu, to rozpylal
        perfumy zeby nie bylo czuc. Powoli massa(łojka), czy jak kto woli faza(multum
        jest okreslen ktorych nie bede teraz wymienial) zaczela puszczac i znowu trzeba
        bylo dopalic. Kumpel sie sral wtedy i podawal mi sztolca(bucha) z reki tzw.
        automat ehehe. On sciagnal sztolca i podaje mi, ja sciagam macha w polowie a tu
        bum! porazka starsza wpada do pokoju(nie wiem po co do tej pory) bez
        ostrzezenia i sie patrzy na swojego synka i jego kumpla jak pala sobie bobke 14-
        latki takie porzadne(a to przecie Marycha!taaaki druug! ahahaha). Do tej pory
        nie wiem co sobie pomyslala w tamej chwili, moze ze crack palimy i ze pewnie w
        zyle dajemy od 5 lat juz. Ale mine miala niewyjsciowa, pobladla odrazu. A moj
        kumpel niewiele myslac wzial ta rure(fife szklana) i wyszedl z mieszkania(4
        pietro) i wyrzucil ja na dol. I wraca po chwili zamieszania. A starsza go na
        rozmowe, a on do niej totalnie zlojony narta i wraca do pokoju i siedzimy,
        paranoika bo troche glupio tak starsza przyciela, staremu powie i zero sary i
        tak dalej(a kumpel codziennie polowice potrafil zjarac wiec troche lipa bo nie
        zarabial sam). Ja za chwile sie zmylem tez bez zadnego "dowidzenia",
        zmassakrowany gowniarz modlilem sie zeby tylko mojej starszej nic nie
        powiedziala. Ale i tak na drugi dzien na zakupach sie spotkaly i wszycho
        wypaplaly. Pozniej starsza mi patrzyla codziennie w oczy a i tak nie czaila(bo
        kropelki zapuszczalem to nie mialem takich czerwonych) i sciemnialem ze nie
        pale przecie ze to tylko raz czy dwa(a juz od dobrego roku smolilismy :))
        Pozniej kumpla starsza znowu zlapala i znowu. A on i tak non stop smokingowal,
        podobnie jak ja, bo razem palilismy hehe. Pozniej juz starsza jego wyluzowala i
        wie ze pali do dzisiaj. I co i do tej pory jaramy, moze troche dziury w mozgu,
        ale kumpel teraz studiuje prawo, i jest jednym z lepszych uczniow, a ja
        niedlugo wyjezdzam do Niemiec do pracy w i tez bylem najlepszym uczniem roku
        (nawet stypendium jednorazowe na zakonczenie dostalem :)). Jaki moral z tego?
        To juz pozostawiam Wam, ja powiem tylko tyle ze bede do konca zycia jaral, a ze
        w Polsce taka juma(dzuma) ze jest illegal to wyjezdzam blizej grenze z Holland,
        by miec niedaleko po pakiety heheheh. Trzymajcie sie i sie z byle kim nie
        puszczajcie!!!
        • Gość: Johny Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.03, 22:25
          Gość portalu: aaajt napisał(a):

          > 1 stycznia ale nie pamietam ktorego roku, moze to byl '96 czy '97 kto
          to
          > wie a moze nie?? A my wtedy z kumplem malolaci (po 15 lat). Dzien po
          Sylwestrze
          >
          > to trzeba bylo jakos zaleczyc kaca. Siedzimy przed kompem juz ze 3 dobre
          > godziny przed GTA i przechodzimy misje bez kodow, to byla jazda. Non stop
          > zmassowani, co godzine dopalalismy. A starsza kolegi byla w domu, to rozpylal
          > perfumy zeby nie bylo czuc. Powoli massa(łojka), czy jak kto woli faza(multum
          > jest okreslen ktorych nie bede teraz wymienial) zaczela puszczac i znowu
          trzeba
          >
          > bylo dopalic. Kumpel sie sral wtedy i podawal mi sztolca(bucha) z reki tzw.
          > automat ehehe. On sciagnal sztolca i podaje mi, ja sciagam macha w polowie a
          tu
          >
          > bum! porazka starsza wpada do pokoju(nie wiem po co do tej pory) bez
          > ostrzezenia i sie patrzy na swojego synka i jego kumpla jak pala sobie bobke
          14
          > -
          > latki takie porzadne(a to przecie Marycha!taaaki druug! ahahaha). Do tej pory
          > nie wiem co sobie pomyslala w tamej chwili, moze ze crack palimy i ze pewnie
          w
          > zyle dajemy od 5 lat juz. Ale mine miala niewyjsciowa, pobladla odrazu. A moj
          > kumpel niewiele myslac wzial ta rure(fife szklana) i wyszedl z mieszkania(4
          > pietro) i wyrzucil ja na dol. I wraca po chwili zamieszania. A starsza go na
          > rozmowe, a on do niej totalnie zlojony narta i wraca do pokoju i siedzimy,
          > paranoika bo troche glupio tak starsza przyciela, staremu powie i zero sary i
          > tak dalej(a kumpel codziennie polowice potrafil zjarac wiec troche lipa bo
          nie
          > zarabial sam). Ja za chwile sie zmylem tez bez zadnego "dowidzenia",
          > zmassakrowany gowniarz modlilem sie zeby tylko mojej starszej nic nie
          > powiedziala. Ale i tak na drugi dzien na zakupach sie spotkaly i wszycho
          > wypaplaly. Pozniej starsza mi patrzyla codziennie w oczy a i tak nie czaila
          (bo
          > kropelki zapuszczalem to nie mialem takich czerwonych) i sciemnialem ze nie
          > pale przecie ze to tylko raz czy dwa(a juz od dobrego roku smolilismy :))
          > Pozniej kumpla starsza znowu zlapala i znowu. A on i tak non stop
          smokingowal,
          > podobnie jak ja, bo razem palilismy hehe. Pozniej juz starsza jego wyluzowala
          i
          >
          > wie ze pali do dzisiaj. I co i do tej pory jaramy, moze troche dziury w
          mozgu,
          > ale kumpel teraz studiuje prawo, i jest jednym z lepszych uczniow, a ja
          > niedlugo wyjezdzam do Niemiec do pracy w i tez bylem najlepszym uczniem roku
          > (nawet stypendium jednorazowe na zakonczenie dostalem :)). Jaki moral z tego?
          > To juz pozostawiam Wam, ja powiem tylko tyle ze bede do konca zycia jaral, a
          ze
          >
          > w Polsce taka juma(dzuma) ze jest illegal to wyjezdzam blizej grenze z
          Holland,
          >
          > by miec niedaleko po pakiety heheheh. Trzymajcie sie i sie z byle kim nie
          > puszczajcie!!!



          I bardzo dobrze wypierdalaj stąd.
          • Gość: blast2 Re: wpadki przed rodzicami IP: *.client.attbi.com 08.09.03, 13:30
            Gość portalu: Johny napisał(a):

            > Gość portalu: aaajt napisał(a):
            >
            > > 1 stycznia ale nie pamietam ktorego roku, moze to byl '96 czy '97 kt
            > o
            > to
            > > wie a moze nie?? A my wtedy z kumplem malolaci (po 15 lat). Dzien po
            > Sylwestrze
            > >
            > > to trzeba bylo jakos zaleczyc kaca. Siedzimy przed kompem juz ze 3 dobre
            > > godziny przed GTA i przechodzimy misje bez kodow, to byla jazda. Non stop
            > > zmassowani, co godzine dopalalismy. A starsza kolegi byla w domu, to rozpy
            > lal
            > > perfumy zeby nie bylo czuc. Powoli massa(łojka), czy jak kto woli faza(mul
            > tum
            > > jest okreslen ktorych nie bede teraz wymienial) zaczela puszczac i znowu
            > trzeba
            > >
            > > bylo dopalic. Kumpel sie sral wtedy i podawal mi sztolca(bucha) z reki tzw
            > .
            > > automat ehehe. On sciagnal sztolca i podaje mi, ja sciagam macha w polowie
            > a
            > tu
            > >
            > > bum! porazka starsza wpada do pokoju(nie wiem po co do tej pory) bez
            > > ostrzezenia i sie patrzy na swojego synka i jego kumpla jak pala sobie bob
            > ke
            > 14
            > > -
            > > latki takie porzadne(a to przecie Marycha!taaaki druug! ahahaha). Do tej p
            > ory
            > > nie wiem co sobie pomyslala w tamej chwili, moze ze crack palimy i ze pewn
            > ie
            > w
            > > zyle dajemy od 5 lat juz. Ale mine miala niewyjsciowa, pobladla odrazu. A
            > moj
            > > kumpel niewiele myslac wzial ta rure(fife szklana) i wyszedl z mieszkania(
            > 4
            > > pietro) i wyrzucil ja na dol. I wraca po chwili zamieszania. A starsza go
            > na
            > > rozmowe, a on do niej totalnie zlojony narta i wraca do pokoju i siedzimy,
            >
            > > paranoika bo troche glupio tak starsza przyciela, staremu powie i zero sar
            > y i
            > > tak dalej(a kumpel codziennie polowice potrafil zjarac wiec troche lipa bo
            >
            > nie
            > > zarabial sam). Ja za chwile sie zmylem tez bez zadnego "dowidzenia",
            > > zmassakrowany gowniarz modlilem sie zeby tylko mojej starszej nic nie
            > > powiedziala. Ale i tak na drugi dzien na zakupach sie spotkaly i wszycho
            > > wypaplaly. Pozniej starsza mi patrzyla codziennie w oczy a i tak nie czail
            > a
            > (bo
            > > kropelki zapuszczalem to nie mialem takich czerwonych) i sciemnialem ze ni
            > e
            > > pale przecie ze to tylko raz czy dwa(a juz od dobrego roku smolilismy :))
            > > Pozniej kumpla starsza znowu zlapala i znowu. A on i tak non stop
            > smokingowal,
            > > podobnie jak ja, bo razem palilismy hehe. Pozniej juz starsza jego wyluzow
            > ala
            > i
            > >
            > > wie ze pali do dzisiaj. I co i do tej pory jaramy, moze troche dziury w
            > mozgu,
            > > ale kumpel teraz studiuje prawo, i jest jednym z lepszych uczniow, a ja
            > > niedlugo wyjezdzam do Niemiec do pracy w i tez bylem najlepszym uczniem r
            > oku
            > > (nawet stypendium jednorazowe na zakonczenie dostalem :)). Jaki moral z te
            > go?
            > > To juz pozostawiam Wam, ja powiem tylko tyle ze bede do konca zycia jaral,
            > a
            > ze
            > >
            > > w Polsce taka juma(dzuma) ze jest illegal to wyjezdzam blizej grenze z
            > Holland,
            > >
            > > by miec niedaleko po pakiety heheheh. Trzymajcie sie i sie z byle kim nie
            > > puszczajcie!!!
            >
            >
            >
            > I bardzo dobrze wypierdalaj stąd.


            johny czy ja cie czasem nie znam :) ? kopsnij lancetnika
            • Gość: Johny Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 13:51
              Gość portalu: blast2 napisał(a):

              >
              >
              >
              > johny czy ja cie czasem nie znam :) ? kopsnij lancetnika



              Raczej nie.Nie gadam w Twoim dialekcie(kopsnij lancetnika).
              Pozdrawiam.
        • Gość: Wicio Re: wpadki przed rodzicami IP: Govok:* / 192.168.0.* 07.09.03, 22:26
          Ale się koleś stoczył! To wcale nie było śmieszne, to tragiczne. Współczuję rodzicom takiej "pociechy"
          • Gość: pissoff_from_aaajt Re: wpadki przed rodzicami IP: w3cache:* / 192.168.8.* 07.09.03, 23:23
            mamejowskie lafiryndy zajebane niepoznajace nigdy smaku prawdziwego bluncika,
            oszczedze wam tekstow w stylu, ej Gordon:"Wyrucham was tak w dupe ze poczujecie
            smak wlasnego gowna!" bo nawet nie chcialo by mi sie na was wyrzygac.
            • Gość: MaDeR Re: wpadki przed rodzicami IP: 80.51.240.* 08.09.03, 10:36
              Uciekaj stąd. Ćpunów nam tu nie trzeba. Sponsorów mafii i terroryzmu też. WON!
    • galdor Re: wpadki przed rodzicami 08.09.03, 11:02
      Miałem wtedy tak koło 16 lat, 2 klasa LO i rekolekcje... W kościele jak wiadomo
      za ciekawie nie jest więc wpadliśmy na pomysł z kolegą coby kupić jakiegoś
      trunka i iśc do znajomego na 'komputer' (stare czasy to były) .. Kupiliśmy
      sobie mocne , słodkie wino pozaiomkowe o ile dobrze pamiętam tak z 70tys
      kosztowało ... A że ja taki całkiem nietrunkowy jeszcze byłem to to wino
      stargało mnie straszliwie ... ostatnie co pamiętam to że się kładę u kumpla na
      wyro.. Obudziłem sie o dziwo u siebie w domu ... z opowieści ojca dowiedziałem
      się że moi cudowni koledzy przwylekli mnie pod dzrzwi... postawili pod nimi ,
      zadzwonili i rzecz jasna uciekli ... ojciec szerokim gestem otworzył dzwi po
      czym ja pozbawiony punktu oparcia pięknym lotem koszącym prosto na pysk do
      przedpokoju ;) ... matka na szczęście sie dowiedziała ładnych parę lat później
      bo kosa na takie rzeczy straszliwa była ;)
      • Gość: Ziaja Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.03, 20:40
        nie które z historii naprawde są hardcorowe ... ja wam opowiem jedna z
        licznych .. ale ta jest naprawde max brechowa przynajmniej dla mnie...


        cóż pojechalismy na biwak klasowyu podajze na 3 noce (to było rok temu 1lo.. )
        no i co sie tam bedziemy czaic krecimy imprezke ja z moim kumplem najebalismy
        sie troszeczke a wiec jakis dupom zabrałem pończochyu i na łeb sobie
        załozylismy z kumplem ubralismy sie w chasmkie dresy hehe i biegalismy po
        osrodku i cały czas :D hehe jakis fikołki itepe ;]...
        no ale powoli sie meczylismy dochodzila 6 rano już widno i włąsnie moj ziomek
        mowi do mnie ej chodź ze mna bo mi sie srac chce a ja na tao : to idź kurwa do
        kibla. a on : nie chodź ja Cie zaprowadze ..

        no to idziemy hehe poszlismy do lasu przy jeziorze i zaczol srac ja tam mam
        maxyhmalna polewe z niego hehe i wpadlem na pomysł ... podszedłem do niego i
        zabrałem mu srajtasme hehe a ten najebany sie drze abym mu ja oddal no to chuk
        podchodze oddaje mu ten papier ale zobaczylem co on narobil hehe i tylko byl
        taki tekst : O kurwa zaraz żygne !~ ehjhe i poleciał konkretny bełt ehhe....on
        tam se wytarł te dupsko ... no to chuk ja juz chcialem wracac a ten do mnie
        czekaj jeszcze musze sie umyc hehe i wyciaga z kieszeni szampon .. no to
        idziemy nad ten brzeg on sobie myje tak chamsko nad tym brzegiem te swoje białe
        dupsko i tak sie zaczoł bujać i wpadł cały do wody .... bueheheh .. no i na tym
        sie skonczyło ze wrocil do domku caly mokry .... kazdy z niego mial konkretna
        polewe...
        • ignatz Re: wpadki przed rodzicami 09.09.03, 23:14
          wiesz co, daruj sobie resztę "wspaniałych" opowieści, serio
        • Gość: verte Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.03, 00:02
          Gość portalu: Ziaja napisał(a):

          > nie które z historii naprawde są hardcorowe ... ja wam opowiem jedna z
          > licznych .. ale ta jest naprawde max brechowa przynajmniej dla mnie...
          >
          >
          > cóż pojechalismy na biwak klasowyu podajze na 3 noce (to było rok temu 1lo..
          )
          > no i co sie tam bedziemy czaic krecimy imprezke ja z moim kumplem najebalismy
          > sie troszeczke a wiec jakis dupom zabrałem pończochyu i na łeb sobie
          > załozylismy z kumplem ubralismy sie w chasmkie dresy hehe i biegalismy po
          > osrodku i cały czas :D hehe jakis fikołki itepe ;]...
          > no ale powoli sie meczylismy dochodzila 6 rano już widno i włąsnie moj ziomek
          > mowi do mnie ej chodź ze mna bo mi sie srac chce a ja na tao : to idź kurwa
          do
          > kibla. a on : nie chodź ja Cie zaprowadze ..
          >
          > no to idziemy hehe poszlismy do lasu przy jeziorze i zaczol srac ja tam mam
          > maxyhmalna polewe z niego hehe i wpadlem na pomysł ... podszedłem do niego i
          > zabrałem mu srajtasme hehe a ten najebany sie drze abym mu ja oddal no to
          chuk
          > podchodze oddaje mu ten papier ale zobaczylem co on narobil hehe i tylko byl
          > taki tekst : O kurwa zaraz żygne !~ ehjhe i poleciał konkretny bełt
          ehhe....on
          > tam se wytarł te dupsko ... no to chuk ja juz chcialem wracac a ten do mnie
          > czekaj jeszcze musze sie umyc hehe i wyciaga z kieszeni szampon .. no to
          > idziemy nad ten brzeg on sobie myje tak chamsko nad tym brzegiem te swoje
          białe
          >
          > dupsko i tak sie zaczoł bujać i wpadł cały do wody .... bueheheh .. no i na
          tym
          >
          > sie skonczyło ze wrocil do domku caly mokry .... kazdy z niego mial konkretna
          > polewe...



          Nie no facet to co napisałeś jes tragiczne,żal mi cie....
          • Gość: Jacol Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.03, 12:41
            aaa zajebista opowiesc hehe na niej najbardziej sie ulalem :))))))))
      • Gość: Ziaja Re: wpadki przed rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.03, 20:41
        ups .. no wlasnie ale tu nie bylo wpadki przed rodzicami .. ;p
        • Gość: voweg Re: wpadki przed rodzicami IP: *.przemet.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 00:37
          u nas stoją stare opuszczone wagony na stacji pkp, tam zwykle są robione
          libacje, więc tak poszliśmy z kumplem na kilka przenicznych i się zaczęło w
          głowie kręcić, do tego doszły szlugi i już prawie odlot.. doszliśmy jego domu
          ( powiedziałem mu że nie wróce w takim stanie do domu ) i wchodzimy, a raczej
          czołgamy się pod górę, mieszka na 2gim piętrze w bloku, po wejściu do
          mieszkania odruchowo wszedłem do salonu, porębało mi się z moim domem, odrazu
          mnie cofło do pokoju kumpla, leżymy tam zmarnowani i ten powiedział... "ide
          się wykąpać" no i jak leżał to wstał i poszedł się wykąpać, nalał wody i
          burknął tam coś żebym poczekał... siedzi w łazience i siedzi, po 20 minutach
          słychać taki głośny spaw, lol zespawał się do wanny w której leżał, matka
          wybiegła z pokoju i pyta sie zdenerwowana "krzysiu, co ty tam robisz ???" a
          krzychu "ZUPĘ!!!"
          • Gość: voweg Re: wpadki przed rodzicami IP: *.przemet.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 00:43
            jestem pojebany
      • Gość: martynka Re: wpadki przed rodzicami IP: *.lukowa7.waw.pl 12.01.04, 13:28
        70 tysięcy??? To to musiał być jakiś rarytas! U mnie w sklepie alpagi
        kosztowały dokładnie 21 500 - pamietam bo na 1 dzień wiosny brałam od tatki "
        na ćwiczenia do geografii". Jedno wino na 5 osób...Jak ja to mogłam pić???
        Z historii nie z rodzicami:
        Koledzy byli na polu namiotowym na Mazurach. Jak łatwo się domyślić każdego
        dnia ostrro pili. Pewnego wieczoru kumpel wracał w nocy , totalnie pijany do
        namiotu. Coś mu się uknuło w pijackim widzie i stwierdził , że noc ciepła
        zdrzemnie się przed namiotem, bo mu się na wymioty zbierało. Po pewnym czasie
        ocknął się, otworzył namiot i nażygał do środka:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka