Dodaj do ulubionych

Komarom śmierć!

IP: *.ists.pl 30.08.07, 14:55
Minęły już czasy (inne miejsce zamieszkania) gdy jednej nocy musiałem
rozprawić się z kilkoma bzyczącymi krwiożerczymi bestiami. Teraz zazwyczaj ich
ilość ogranicza się do jednej - dwóch (odmiana rodzaju żeńskiego jak
najbardziej zamierzona) na noc. Mimo to temat pozostaje jak najbardziej warty
poruszenia.

Dziś w nocy stoczyłem długą batalię z wyjątkowo upartą komarzycą co skłoniło
mnie do dłuższego zastanowienia się nad tym czy jestem jedyną osobą biegającą
w nocy po pokoju z latarką, włączającą / wyłączającą światło, z poduszką lub
pluszową piłką w rękach (kiedyś nawet miałem okres używania piłeczki tenisowej
- potrzebna była większa precyzja rzutu ale i efekt był bardziej, że tak
powiem, 'murowany').

Jeżeli ktoś jeszcze oprócz mnie wytacza co noc, bądź raz na jakiś czas (już
nie myślcie sobie, że noc w noc czekam uzbrojony po zęby) mniej lu bardziej
ciężkie działa przeciw komarom, co takiego robicie? Czy macie jakieś
sprawdzone sposoby? Coś co możnaby wypróbować dla urozmaicenia polowania?

Czy wam też wydaje się, że te bestie są coraz bardziej cwane? Kiedyś głupie po
nieudanej bądź udanej akcji bąblotwórstwa od razu uciekały albo na ścianę albo
na sufit, gdzie były wyjątkowo łatwym kąskiem dla przebudzonego w środku nocy
mnie, a ostatnio muszę się wyjątkowo dokładnie naszukać żeby je zlokalizować...
Obserwuj wątek
    • wielorak Re: Komarom śmierć! 30.08.07, 14:59
      te, które mnie atakują są cwane do kwadratu bo nawet nie czuję jak wbijają we
      mnie te swoje pompki a rano budzę się z bąblami
    • Gość: vp Re: Komarom śmierć! IP: *.rzeszow.mm.pl 30.08.07, 17:11
      Skopiowane z wątku o tym, co mnie budzi:

      No ja nie mogę!!! A wahałam się, czy napisać o komarach boby mnie za
      jakąś przewrażliwioną mimozę towarzystwo uznało. Znajomi strasznie
      się dziwią, że budzą mnie komary - to takie cichutkie bzykanie, a
      ptaki nie, deszcz i grad też nie, mieszkam blisko dworca i pociagi
      też nie, choć są o wiele głośniejsze. Atawizm drodzy państwo. Budzi
      nie natężenie dżwięku, tylko jego znaczenie, komar to jakieś-tam
      zagrożenie więc organizm trzeba zmobilizować do obrony, a tamte
      odgłosy nie mają żadnego znaczenia. Niestety walka z komarami
      skazana jest na porażkę, wycwaniły się. Jeszcze w tamtym roku jak
      zapalałam światło to siedział taki na białej ścianie i dał się
      zlikwidować ścierką, teraz gdzieś się chowają i nie ma mocnych.
      Jednego tylko załatwiłam już po fakcie, na ścianie została krwawa
      plama (moja krew!!!) ale pamiątki po ukłuciach mam na łapach plus
      zły humor po zarwanych nocach. Jak kania dżdżu czekam na koniec
      lata. Nie znoszę tego, fuj, ohyda itp. itd.

      Nic dodać, nic ująć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka