yabol428 Re: Odzywki lekarzy... 03.02.08, 11:17 Laryngolog, druga wizyta, ponieważ drogi lek produkcji angielskiej, przepisany za pierwszym razem, nie przyniósł żadnej poprawy: "Angielski lek i panu nie pomógł? To musi pan do premiera Anglii napisać skargę!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: Odzywki lekarzy... IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 23:29 Mój kot ma podobną wysypkę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grenzik Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 21.03.08, 16:36 1. Mój dawny rodzinny - wchodzę do gabinetu mijając się w drzwiach ze starszą panią. Patrzę, a pan doktor z głową w rękach: "starym ku..m się wydaje, że jak im zapiszę więcej pigułek to będą zdrowsze" :D 2. Ten sam - zagląda mi w gardło, patrzy, patrzy i wreszcie z jakby dumą, takim zadowoleniem: "masz zajebistą anginę" :D Odpowiedz Link Zgłoś
gosiu_be Re: Odzywki lekarzy... 21.03.08, 17:46 Dentysta do mojej siostry w poczekalni [akurat mi coś wiercił z czymś przypominającym lornetke przy oczach]: "Kaśkaaaaa! chcesz sobie siostrę pod mikroskopem zobaczyć?!" ja:"mpfhhhryyfhhhggg!" Dentysta:"no dobra dobra, muszę respektować prawa pacjentów" Odpowiedz Link Zgłoś
pluskotka Re: Odzywki lekarzy... 21.03.08, 21:18 Lekarka na zastępstwie, na moją o prośbę o skierowanie na TSH: Mnie to rurka, mogę wypisać. Albo lekarz, który w trakcie rozmowy ze mną pyta kolegę przez telefon, czy dziś hossa czy bessa. Grał na giełdzie chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
ivva1 Re: Odzywki lekarzy... 23.03.08, 22:00 Wizyta kontrolna u chirurga (złamany palec): -A prochy juz przepisałem? -Prochy?Dla mne?-pytam -No dla Pani na zrost kości,wapno i takie tam pierdoły...no chyba ,że potrzebuje Pani trutkę na męża to coś pomyślimy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: someone Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 20:24 Znajoma miała po pracy umówioną wizytę u ginekologa. Bardzo sie spieszyła i chcac błyskawicznie "się odswieżyć" postanowila popryskać się dezodorantem w wiadomym miejscu:) Kiedy już rozebrana siedziała na fotelu lekarz uśmichnął się pod nosem mówiąc "ale sie pani wystroiła!". Znajoma zrozumiała żart dopiero w domu kiedy okazało się, że zamiast dezodoantu użyła brokatu w sprayu :D Odpowiedz Link Zgłoś
paulina.galli Re: Odzywki lekarzy... 24.03.08, 20:55 z seri "lekarze z łobcej krainy" pare lat temu zostalam mocno ugryziona w reke przez schroniskowego kota - tak ze sie zapapralo, zaropialo i okazalo ze neizbedna jest interwencja chirurga. polecialam do panstwowej przychodni kolo domu - tak sie zlozylo ze jesli bylam tam pacjentka to tylko u internisty , chirurgie mialam "przyjemnosc" odwiedzac po raz pierwszy... nie zwrocilam uwagi na obco brzmiace nazwuisko lekarza widniejace na drzwiach (Ahmed... Bin laden czy jakos tak podobnie :):):) ) i wkroczywszy do gabinetu zetknelam sie z totalna egzotyka (pan doktor byl Iranczykiem albo i Irakijczykiem :)) Byl bardzo mily i pomocny ale jezyk polski kaleczyl mocno , i jak z przejeciem opisywalam krzywde jaka mnie spotkala - nagle podniosl glowe , bardzo mocno popatrzyl w oczy z bardzo duzym naciskiem spytal : " A ciija ta KOTTA bylla?!?!?!" [ chyba chodzilo o to czy bezpanska czy szczepiona etc.] ledwo odpowiedzialam bo mnie glupawka zlapala i chichitalam do konca wizyty ( łapa po ugryzieniu KOTTY zagoila sie szybko :)] Odpowiedz Link Zgłoś
annakate Re: Odzywki lekarzy... 24.03.08, 22:00 po badaniu pan doktor do mnie "nooo, jest pani jak ruska lodówka" - osłupiałam- "znaczy gwarancję dam na 6 miesięcy, ale pochodzi pani dłużej" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Odzywki lekarzy... IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.08, 01:51 Ja mam coś takiego, że automatycznie przejmuję akcent osoby, z którą rozmawiam... pewnie bym lekarzowi odpowiedziała: "niciija" :P I pewnie by się biedak poczuł przedrzeźniany... Odpowiedz Link Zgłoś
czysty_jogurt Urban Legend. 25.03.08, 12:55 "Someone", prosze, miej litosc. Ta historia to bardzo znana Urban Legend. Odpowiedz Link Zgłoś
pluskotka Re: Urban Legend. 30.03.08, 18:43 Też to słyszałam, że niby autentyk... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: murek Re: Urban Legend. IP: *.popl.cable.ntl.com 30.03.08, 22:23 Parę lat temu u internisty (młoda pani doktor). Jesienne przeziębienie przedłużyło się i zaostrzyło. Słucha słuchawką w skupieniu i nagle w te słowa: Ale ma pan piękne świsty w oskrzelach, no po prostu modelowe! Mogę zawołać koleżankę, żeby też posłuchała? Yhy - ja na to. I przyprowadziła koleżankę. Pparę postów wyżej było o ortopedzie z Iraku. Przypomina mi to historyjkę mojej mamy. Poślizgnęła się, stopa spuchła. Ostry dyżur. Ortopeda o nazwisku nie do zapamiętania dla mojej mamy wchodzi z wynikiem RTG. "Bedzie Gipś!" Odpowiedz Link Zgłoś
malwisul po porodzie siłami natury 13.06.09, 18:20 lekarz mnie zszywa i mówi- skończyliśmy, ale jeszcze jeden szew dla męża niech się cieszy... Odpowiedz Link Zgłoś
haylee Re: Odzywki lekarzy... 28.11.09, 02:34 nieładnie tak kłamać...to z czyjegoś felietonu(Violka w filipince z 10 lat temu...?) Odpowiedz Link Zgłoś
screaming_bean_sidhe Re: Odzywki lekarzy... 28.11.09, 16:53 Leciwy ten dowcip... Odpowiedz Link Zgłoś
czarnykwiat Re: Odzywki lekarzy... 01.04.08, 10:46 kilka lat temu miałam usuwaną tarczycę, leżę sobie na stole operacyjnym jest mi po walium bardzo fajnie, przychodzi chirurg i mówi: o jakie dziś ładne gardełko będę rżnął. Po operacji troche zwracałam, wchodzi na sale ten sam chirurg na obchód, pielęgniarka do niego że pacjentka troche wymiotuje a on na to : ale ja jej tylko tarczyce chlastnołem do Rygi nie kazałem jechać. A tak poza tym był skurczybyk mocno przystojny :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hażoru Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 22:51 Jakiś czas temu miałam wyrywany ząb w przychodni i pani doktor z radością stwierdziła,że korzeń mojego zęba ma jakieś kulkowe zakończenie. Poszła po koleżankę,żeby jej go pokazać i obie przez jakiś czas się tym zębem zachwycały.Siedziałam tam z rozdziawioną gębą,zalana krwią i daleko mi było do zachwytu obu pań. Kiedy w końcu pani doktor ząb usunęła i wyszłam z gabinetu po kilkunastu minutach wszyscy w poczekalni zastanawiali się ,co ja tam tak długo u licha robiłam,przecież miałam tylko wyrwać ząb. Odpowiedz Link Zgłoś
hawajka111 Re: Odzywki lekarzy... 26.04.08, 21:00 1.Nagminnie - u dentysty - oo, ale języczek to ma pani za duży do takiej małej buzi 2. Wizyta u lekarki rodzinnej z powodu zasłabnięć i ogólnego złego samopoczucia: ja (skarżę się i narzekam:) - "... i wszyscy ciągle mi mówią że strasznie blada jestem.." lekarka (rezolutnie) - to idź na solarium! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martyna Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.08, 16:58 U ginekologa: on - miesiączuszka była? ja - była on - no to majtusie w dół Odpowiedz Link Zgłoś
rakousek Re: Odzywki lekarzy... 27.04.08, 19:14 Dawne czasy. Pobieraja mi wielkie ilosci krwi na jakies specjalistycznie badania, boje sie jak niewiem co, krew leci okropnie wolno. Wchodzi jakis facet, spojrzal na mnie i do lekarki: Co-swieta sie zblizaja- kaszanke trzeba robic. Zemdlalam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
hawajka111 Re: Odzywki lekarzy... 27.04.08, 20:08 i jeszcze jedno- mój ginekolog robiąc usg - ależ ma pani śliczne, małe jajniczki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e. Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 13:11 Podczas obchodu w szpitalu opisuję profesorowi swoje dolegliwosci, on slucha bardzo uwaznie... skonczylam a on na to : cholera, mam to samo ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZB Re: Co robią chirurdzy z częściami intymnymi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 13:46 www.vitalon.pl/index.php/vitalon/dzialy/zdrowie/artykul/co_robi_chirurg_z_czesciami_intymnymi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aalfred Re: Co robią chirurdzy z częściami intymnymi IP: 80.50.20.* 01.05.08, 16:22 I co w tym smiesznego??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 20:55 poszedłem do chirurga na kontrolę po złamanej ręce,lekarz popatrzył w kartę,a następnie kazał zrobić trzy przysiady,zrobilem,poczym stwierdził że noga dobrze się zrosła Odpowiedz Link Zgłoś
mariaorzel Re: Odzywki lekarzy... 05.05.08, 12:27 Mój ginekolog po wyjściu z pracy: no..nareszcie widzę twarze. Odpowiedz Link Zgłoś
czysty_jogurt Re: Odzywki lekarzy... 08.05.08, 03:00 mariaorzel napisała: > Mój ginekolog po wyjściu z pracy: no..nareszcie widzę twarze. BAAAAARDZO STARY dowcip. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Odzywki lekarzy... 07.07.08, 20:21 Czytając ten wątek bardzo się cieszę, że urodziłem się mężczyzną. Przynajmniej nie muszę mieć do czynienia z ginekologami. Jak czytam te niektóre ich teksty to ręce opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 02.12.08, 20:31 Lekarz szyje krocze pacjentce po porodzie, kobieta przytula dziecko i posykuje z bólu co wywołuje u dziecka płacz, lekarz na to: Niech pani nie syczy, bo dziecko myśli, że ma do czynienia z wężem. Odpowiedz Link Zgłoś
kooks Re: Odzywki lekarzy... 02.12.08, 22:27 Leżę na operacyjnym, przygotowują mnie do narkozy. Mam mieć operowaną prawą zatokę nosową. Wchodzi mój chirurg, patrzy na mnie i mówi -"to którą zatokę robimy?" - "prawą" - dpowiadam. A on na to do pielęgniarki. - "Siostro, siostra mi przypomni w trakcie zabiegu, która strona to prawa, bo mnie się zawsze mylą" Odpowiedz Link Zgłoś
kooks Re: Odzywki lekarzy... 02.12.08, 23:36 A jak już zaczęłam "głupieć" po narkozie to jeszcze wypalił: "To może przy okazji machniemy pani nosek a la Angelina Jolie?" Jego żarty bardzo mi pomogły. A tak poza tym to zajebisty lekarz był ;) Dzięki niemu oddycham normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.s3 Re: Odzywki lekarzy... 03.12.08, 00:01 Rok 2006, leżę na oddziale patologii ciąży, wchodzi lekarz na poranną wizytę ze słowami: "No i jak tam, amatorki becikowego?" :) W tym roku, tuż przed drugim porodem badało mnie dwóch lekarzy, byłam dwa tygodnie po terminie i NIC się nie działo. Po USG podjęli decyzję o cesarce, bo ocenili, że maluszek waży 4500 g, a ja drobnej budowy jestem :) Zadzwonili po ordynatora, żeby potwierdził "słuszność" decyzji. Po ustaleniu gabarytów potomka i moich ordynator zastanawia się: "A pacjentka grzeczna, miła? Wygląda na sympatyczną. Nie, nie katujmy jej, tniemy" :)))) Całe napięcie i stres uszło ze mnie w ciągu sekundy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena36 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.e-wro.net.pl 11.12.08, 21:50 Wdzięczna pacjentka wręcza kwiaty. Pan doktor: "ale pan doktor kwiatów nie pije...":))) Odpowiedz Link Zgłoś
wwwybredna Re: Odzywki lekarzy... 11.12.08, 22:29 Po wizycie u ginekologa, lekarz wychodzi za pacjentką na korytarz i żegnając się mówi: -Cipka przewietrzona,może Pani iść do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
czysty_jogurt Re: Odzywki lekarzy... 11.12.08, 23:07 "wwwybredna", prosze nie pisac Urban Legends. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.w.paski Re: Odzywki lekarzy... 12.12.08, 05:09 Z cyklu rozmówek ginekologicznych: mężczyzna nr 1 "No proszę!Maciczka w tyłozgiątku" - dumna byłam, że ho ho kobieta -(podczas pobierania wymazu i wkładania wziernika):Proszę się rozluźnić.Spokojnie. Rozluźnić się proszę!No proszę pani, pani się boi wziernika?Przecież chłopak chyba jest większy..? Ja( na fali szczerości):ale ten wziernik jest taki ziiimny .. oraz mój osobisty hicior: doktor przyjmujący onegdaj na Krakowskim Przedmieściu (przychodnia UW) najpierw wysłuchał mojego łzawego, trzęsącogłosikowego wywodu, puknął się w czoło, powiedział coś o plemnikach, które nie mają nóżek i przemieszczać się nie potrafią, podarł receptę na na tabletkę "po" i napisał wołami na karcie co następuje: "Pacjentka coś sobie nawymyślała, a teraz panikuje" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 15:43 Chirurg szczękowy, który zajmuje się tylko wyrywaniem. Staję w drzwiach gabinetu. Ja: Dzieńdobry Pan Dr: Dzieńdobry, czym mogę panią katować? Odpowiedz Link Zgłoś
tutina Re: Odzywki lekarzy... 12.12.08, 16:57 chirurg szczękowy przed przystąpieniem do wycinania ósemki do swojej asystentki "pani Aniu, proszę głosniej radio, lepiej słuchac muzyki niż trzasku własnych tkanek"... zamarłam na fotelu Odpowiedz Link Zgłoś
kika781 Re: Odzywki lekarzy... 13.12.08, 00:45 Moja koleżanka po dość długim porodzie. W sytuacjach kryzysowych lub przy spory zmęczeniu włącza jej się ciężki humor. Pytanie do lekarza, który ją zszywa po nacięciu porodowym: - Robił pan to już kiedyś? Na to lekarz: - Nie, ja to z zawodu murarz jestem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Odzywki lekarzy... 13.12.08, 10:56 Leżę sobie na stole operacyjnym, mam znieczulenie zewnątrz oponowe, rozglądam się radośnie po sali, do wycięcia nowotwór w lewej kości strzałkowej. Na salę wchodzi mój ukochany chirurg, patrzy na mnie uważnie i pyta: - To którą nogę operujemy Karolinko? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 19.12.08, 00:18 witam, w jednostce wojskowej gabinet dentystyczny, lekarz z wysokim stopniem oficerskin, i cywilna asystentka. Lekarz przed pacjentem-żołnierzem odgrywa caly teatr - przedstawienie pod tytułem "radosc sadysty". Pieszczotliwym glosem prosi o szczypce, przed oczami pacjenta bawi sie szczypcami, usmiecha sie marzycielsko itd... Pacjent cieżko przestraszony, dentysta zaczyna wyrywac i sam dentysta zaczął glosno strasznie wrzeszczec niby z bólu... :) Pacjent zaskoczony nawet nie jęknął... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bell Re: Odzywki lekarzy... IP: *.toya.net.pl 19.12.08, 10:40 Wizyta u zaprzyjaźnionego rehabilitanta, nastawiał mi kręgosłup. Tekst słyszany z offu mógł brzmieć, hmmmm co najmniej dwuznacznie. Usiądź, spojrzyj na mnie, rozluźnij się, muszę widzieć twoje oczy, jak się będziesz napinać, to będzie bolało. I tak przez 15 minut. Nie ułatwiałam mu zadania, bo krztusiłam się ze śmiechu, wredna wyobraźnia podsunęła mi widok mojego męża, słuchającego tego, właśnie z offu. Ale za to jak nareperował, to! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alessa Re: Odzywki lekarzy... IP: 78.149.138.* 03.01.09, 23:23 krakow, 100 lat temu za czasow studenckich, nocna wizyta na pogotowiu po ugryzieniu przez nieznanego mi psa. pies dziabnal przydepniety niechcacy na zatloczonym przystanku, ale jego "panstwo" nie raczyli udzielic informacji nt szczepien, zmywszy sie szybko za pomoca pierwszego aitobusu. na pogotowiu-czekamy z moim lubym w poczekalni, obok potluczony menel kiwa sie na krzesle, dalej dwoch policjantow eskortujacych zakutego w kajdanki kolesia z rozcieta glowa, w kacie mowiaca do siebie babcia kiwajaca sie na krzesle, slowem-klasyka weekendowej nocy krakowskiej. uchylaja sie drzwi gabinetu, lekarz wychodzi, rozglada sie po sali, kalkuluje, po czym wskazuje palcem na mnie: -ty dziewczynko z przegryzionym kolanem, dawaj no tu na pierwszy ogien, przynajmniej zaczniemy od milych widokow. tenze sam lekarz, kiedy pielegniarka zawiazywala mi juz opatrzone kolano, wypisywal historie zdarzenia za pomoca starej, zdezelowanej maszyny do pisania, ktora straszliwie halasowala. sytuacja byla dosc groteskowa, zalecono mi zgloszenie sie na serie zastrzykow przeciw wsciekliznie (ja: -to konieczne? lekarz: -"w sumie nie, moze pani ten pies nie zarazil...ale jak zarazil, to raczej pani umrze bez tych zastrzykow"), wiec zachichotalam nerwowo uslyszawszy ten stukot. na to pan doktor: -co, moj laptop za glosno chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna_maria_czopek Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 24.04.09, 09:34 8 miesiąc ciąży, USG, lekarz do mnie: "jaką Pani ma piękną położniczo miednicę, CACUSZKO!" Odpowiedz Link Zgłoś
1kierka Re: Odzywki lekarzy... 03.05.09, 10:28 Mój ginekolog badał mnie długo i powiedziałabym wnikliwie. A na końcu stwierdził z satysfakcją i radością: Jest pani KOBIETĄ! Qrde, trochę już żyję i też mi się tak wydawało. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoraga1 Re: Odzywki lekarzy... 03.05.09, 20:12 Pół roku po porodzie poszłam do internisty poprosić o jakieś badania, bo strasznie chudłam i wiecznie byłam zmęczona, lekarz po zmierzeniu ciśnienia stwierdził: ponieważ karmi pani piersią, jedyne co mogę zalecić na podwyższenia ciśnienia, to to aby kochała się pani trzy razy dziennie:)) ten sam lekarz do mojej teściowej: skoro wypadają pani włosy, to proszę kupić sobie perukę i będzie pani zawsze pięknie wyglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
lustroo Re: Odzywki lekarzy... 04.05.09, 19:48 Bolał mnie ząb i dziąsło przy nim. Dentysta kazał mi smarować, nazwijmy to "abcet" bolało nic nie pomogło. Potem poszłam do innego dentysty, obejrzał, posmarował czymś, po skończonych oględzinach pytam - I co smarować tym "abecetem"? - Powiedzieć prawdę, powiedzieć? - Tak - W d.... sobie wsadzić :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubutkowa Re: Odzywki lekarzy... 05.05.09, 00:13 Mój dziadek był chirurgiem, który na stare lata osiadł na wsi i został lekarzem rodzinnym w wiejskim osrodku zdrowia.Był niesamowitym egzotą i anegdot znam wiele ale jedna mi utkwiła w pamięci. Zima,ślisko.Dziadek jedzie swoim białym maluszkiem z czerwonym krzyżem przez swoją wioskę i mija kobiete jadącą na rowerze.Wychyla sie z okna i krzyczy: Babcia k.....wa złaż z tego roweru bo ja ci biodra nie będę składał. Odpowiedz Link Zgłoś
zazaz3 Re: Odzywki lekarzy... 05.05.09, 19:52 To moje teraz:diagnozuję cośtamcośtam dmuchając strumieniem zimnego powietrza.Standartowe moje pytanie:Czy boli ,jak dmucham?Pacjent- rozmarzonym głosem-nie,dmuchanie jest przyjemne! Dostałam wtedy głupawki,przyznaję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tymoteusz Re: Odzywki lekarzy... IP: *.inowroclaw.mm.pl 05.05.09, 20:33 W szpitalu po operacji zatok laryngolog kazał usunąć ząb, który bolał jeszcze przed operacją. Pani doktor chirurg szczękowy mówi: nie otwieraj tak szeroko ust bo ci szwy popękają. Ja ten ząb znajdę. Po wyrwaniu pomoc dentystyczna mówi: pani doktor, pacjent jest blady. Na to p. doktor: On nie jest blady tylko zielony. Niech pan usiądzie na korytarzu i gdyby coś się działo, niech pan do mnie wejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matia Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 10:40 któreś z kolei badanie kolonoskopowe, na które przygotowywałam się w domu wlewkami; leżę już na stole, z wbitym wenflonem i małym głupim jasiu (czy co to tam było), lekarz rozpoczął badanie: - ależ ma pani pięknie wyczyszczone jelita! no bardzo czyściutkie, bardzo ładnie! Pielęgniarka: - no rzeczywiście, świetnie wyczyszczone!.... noszę okulary, jestem krótkowidzem i do badania je zdjęłam (bez nich widzę na paręnaście cm, dalej rozmazane), Lekarz: - Pani popatrzy sobie na swoje jelita,popatrzy pani w ekran! Nie poprosiłam pielęgniarki o podanie mi okularów, bo zanim by wygrzebała je z torebki to badanie by się skończyło i tak to widziałam swoje wnętrze bardzo rozmazane.. inny lekarz, kiedy pierwszy raz usłyszałam, że czeka mnie kolonoskopia, o badaniu, które sam wykona: "będzie pani zadowolona, gwarantuję! a jak nie to pani się do mnie zgłosi.... Odpowiedz Link Zgłoś
hogata123 Re: Odzywki lekarzy... 07.05.09, 16:03 ja moze odrobine nie na temat, ale rozbawilo mnie to bardzo. przed operacja podano mi "glupiego jasia", przywieziono na sale, pierwszy zabieg dnia, w glosnikach na sali przeboje lat minionych :) pierwszy i ostatni utwor, ktory udalo mi sie uslyszec przed operacja to "cala sala spiewa z nami". groteskowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mond33 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.pabianice.msk.pl 11.06.09, 14:38 Wizyta u chirurga naczyniowego: - Panie Doktorze! To co z tymi pękającymi naczynkami zrobić? - No! Wygląda to fatalnie, proponuję mocno rozrośnięty krzak maskujący ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loncia1 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 23:17 Trochę nie na temat ale .... szwagier lekarz-chirurg miał na oddziale na stażu lekarza z Nigerii czy Togo nie pamiętam w każdym razie "czarną miał skórę ten nasz koleżka", i na zakończenie chciał się jakoś pożegnać więc mu tam któryś mówi: upiecz jakiś ciasto - może murzynka, na co on odpowiada " o nie muzinka nie" Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Odzywki lekarzy... 12.06.09, 05:11 "...po czym bezceremonialnie zaczyna borować (myśłałem, że się posikam z bólu) po dwóch sekundach patrzy, w moje rozszerzone panicznie oczy "co boli? znieczulić? eeeeeeee tam duży chłop!!! nie będziemy się pieścić" Za gardlo bym suke scisnal wolna reka i patrzyl z usmiechem (przez lzy) w jej rozszerzone przerazeniem oczy... Nie toleruje dyrygowania mna przez dentystow. Mialem taki zabek, ktory nie calkiem chcial byc zdrowy, pani dentystka, pelna zapalu, wmawia mi kanalowe leczenie, napiera sie jak cham na razowiec, mowie jej "pani doktor, to szostka jest, wyrwijmy i bedzie spokoj". Ta na to swoje "ale trzeba ratowac, bo swoje miec najlepiej itd itd". Znuzylo mnie to i mowie w koncu "pani doktor, szczypczyki pani bierze i jedziemy". A ona dalej, ze "nie, tak nie moze byc, JA sie nie zgadzam..." Az mnie podnioslo z fotela. ONA sie nie zgadza? Ona to sie moze zgadzac mezowi zupe gotowac, a nie mnie dyktowac, co ja zrobie z moimi zebami. Przelknalem zlosc, zdjalem ten papierowy sliniaczek, wstaje, mowie "to w takim razie dziekuje bardzo, ide naprzeciwko, bo to jest MOJ zab i to JA bede decydowal, co z nim robimy". Zatchnelo ja w pierwszym momencie, ale zaraz sie znalazla strzykawka, znieczulenie, szczypczyki - chrrrrrup! i po zabawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zubna "mój ząb" IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 14.06.09, 02:56 viking, jak ci się za parę lat (o ile nie wcześniej) zaczną zęby obok tej wyrwanej szóstki wykrzywiać, pogorszy ci się zgryz, albo któryś z zębów obok z jakiegoś poważnego powodu stracisz bezpowrotnie, i okaże się, że nie ma na czym mostka oprzeć, to wtedy dopiero tej szóstki pożałujesz. Ile ty masz lat, siedemdziesiąt, nad grobem stoisz, że ci wszystko jedno? głowa cię będzie bolała, to też ją sobie każesz urwać, bo twoja? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: "mój ząb" 15.06.09, 17:31 Gość portalu: zubna napisał(a): > viking, jak ci się za parę lat (o ile nie wcześniej) zaczną zęby > obok tej wyrwanej szóstki wykrzywiać, pogorszy ci się zgryz, Zubna, ale od tego jest dentysta, żeby takie rzeczy pacjentowi wyłożyć, a nie się krygować i przekomarzać, że oj nie, oj nie wyrwę, oj bo nie... :) A jeśli pacjent się uprze, żeby wyrwać, to w końcu jego szczęka. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Odzywki lekarzy... 12.06.09, 11:23 Witam, Popularne hasło chirurgów; Zaraz panią zerżnę;-DDD Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Odzywki lekarzy... IP: 194.42.116.* 13.08.09, 09:52 hmmm, czeka mnie operacyjka niedługo, brzmi obiecująco, ale to chyba na inne forum :) Odpowiedz Link Zgłoś
dona.a Re: Odzywki lekarzy... 12.06.09, 12:33 Młoda dziewczyna pierwszy raz u ginekologa, pokazał parawan, kazał się rozebrać, dziewczyna wyszła w topless, na co lekarz "Do mnie nawet w futrze, ale bez majtek":) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobrytenwątek Re: Odzywki lekarzy... IP: *.cable.smsnet.pl 12.06.09, 15:09 Kiedyś zazdrościłem ginekologom fachu, ale w tym zawodzie to chyba tylko humor pomaga przełamać wstyd u badanej:) Odpowiedz Link Zgłoś
magnolia_liliflora Re: Odzywki lekarzy... 12.06.09, 22:09 Ortopeda do mojej mamy: "Przecież an oko widać, że tu nie ma płaskostopia". "Ale pani doktor (pediatra) powiedziała, że jest." Lekarz zrobił się czerwony i wrzasnął: "Pani doktor sama ma płaskostopie, ale na mózgu!!!" Platfus na mózgu - do dzisiaj się z tego śmieję. Odpowiedz Link Zgłoś