Gość: Gośka IP: *.eranet.pl 09.03.08, 00:04 jest debest :) prawda?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
janusz_lipinski Re: dżejms bond 10.03.08, 04:48 Gość portalu: Gośka napisał(a): >raczej nie jest debest :( prawda?? Ciekawy sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 10.03.08, 10:59 jesofkors uwaga! wchodzę.. tutu tuuuuuuuuuuuuu tutu tuuuuuuuuuuuuuuuu duuu duuu duuu duuu duuu duuu duuu duuu tam tara tam ta tam tam ta ta ra tam ta ta tam ta raaa taaaaaaaaaaatammm..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 13:08 (melorecytując powyższe Heros Dż.B. wykonał skok bez spadochronu z lecącego nad oceanem odrzutowca, jednocześnie popijając wstrząśnięteniezmieszane, zapalając cygaro i ostrzeliwując się na prawo i lewo - aha: jego fryzura i smoking nie ucierpiały w najmniejszym stopniu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vifxen Re: dżejms bond IP: *.wroclaw.mm.pl 10.03.08, 18:54 (zapomniałaś dodać o pięciu superprzepięknych zabójczo inteligentnych i szalenie zgrabnych dziewojach wyposazonych w kobiece, malutkie pistolety, które wiją się wokół rzecznego w rytm chwytliwej muzyki, patrząc wyzywająco) Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 12.03.08, 02:50 Coz, wszystko, co piekne miewa swoj koniec, czasami bywa on tragiczny w skutkach. Nieprzewidziawszy fali tsunami, ktora powstawszy wskutek poteznego trzesienia dna morskiego zmierzala w kierunku ladu, nasz heros miast na gladkiej tafli oceanicznej wyladowal w komiczny sposob na grzbiecie pedzacej fali. Komizm ow polegal na nastepnym, nieroztropnie przez Dz. B. popenionym bledzie. Biedaczysko nie dysponowal tak prozaiczna rzecza, jaka sa kapielowki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 09:32 Tabuny ponętnych, roznegliżowanych, wyuzdanych dziewic, leniwie sączących drinki na plaży, natychmiast dostrzegły hojnie obdarzonego przez naturę surfera. Zbiegły się całymi tysiącami, wyciagając ku niemu utipsowane dłonie. Fala zmyła całe towarzystwo wprost do marmurowej sypialni pobliskiego pięciogwiazdkowego hotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vifxen Re: dżejms bond IP: *.wroclaw.mm.pl 12.03.08, 17:13 tajemnicą niech zostanie, co działo się w owej spialni przez kilka gorących godzin, powiedzmy jedynie, że odgłosy, które stamtąd dochodziły potwierdzają jedynie teorię, że Heros wszystko może. ważne, że w pewym momencie do sypialni wpadło 30 uzbrojonych po zęby Talibów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 09:38 Aha! - zakrzyknął z Dż.B. mściwym uśmiechem. Nie wypuszczając z objęć dwóch opalonych bliźniaczek (jednojajecznych zresztą) zręcznym ruchem odstawił na nocny stolik charakterystyczny kieliszek z oliwką i, torując sobie drogę przy pomocy diabelnie wygimnastykowanej Kreolki, ruszył zgrabnie krokiem fokstrota wprost na kompletnie zdezorientowanych brodaczy. W mgnieniu oka posortował ich po pięciu i ustawił w zgrabnych rządkach naprzeciw okna. - Panie pozwolą? - zagaił ciepłym barytonem wskazując na okno. Kilka dziewcząt kocimi ruchami spełzło z adamaszkowego łoża i czym prędzej otworzyło wielkie okno na oscież. Po chwili ciszę przerywały już tylko okrzyki frunących, w wyszukanych pozach, napastników. Ich turbany rozwijały się wlocie do basenu tworząc malownicze, bure wstęgi. Po udanym pokazie Buond zatrzasnął okno i odwracajac się z gracją do zachwyconych pań zapytał cicho: - Na czym skończyliśmy? Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 13.03.08, 11:14 Lecz zamiast zgodnego choru sparagnionych dalszych uciech cielesnych pan, panienek tudziez kilku hermafrodyt ( w ktorych z nieudolnie skrywana namietnoscia gustowal), uslyszal niesamowicie ochryply glos, nalezacy zapewne do jednego z wielu probujacych nasladowac go nieudacznikow : - Co bedzie z rachunkiem za lokal ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 11:37 - Moje rachunki płaci panna Moneypenny - rzucił beztrosko. Ta nieoczekiwana przerwa w zabawie uświadomiła mu jednak, że czas najwyższy się odswieżyć. W tym celu otworzył swój nieodłączny, nafaszerowany gadżetami neseser i zniknął na chwilę w jego wnętrzu. Z zamkniętej walizeczki dochodziły odgłosy gwizdania (przy goleniu), szum prysznica oraz podniecające zapachy luksusowych męskich kosmetyków. Heros pojawił się równie nieoczekiwanie jak wcześniej zniknął - oszałamiający błysk jego równiutkich zębów przyprawił rozhisteryzowane wielbicielki jego talentów o palpitacje. Buond strzepnął jeszcze niewidoczny pyłek z klapy smokinga, skinął głową na pożegnanie i jednym susem znalazł się na hotelowym korytarzu. Tu padł na podłogę, wczołgał się pod dywan i przy pomocy cygara jął wypalać tunel mający doprowadzić go do łodzi podwodnej zacumowanej w pobliskiej zatoce. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 13.03.08, 11:48 W chwile potem poczul lekkie swdzenie pod prawa lopatka, ktore byloby zapewne przyjemne i moglo stanowic wspomnienie czulego pocalunku egzaltowanej brunetki, niejakiej Ekki. z ktora zabawial sie jeszcze przed kwadranem, gdyby nie to, ze... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 13.03.08, 16:02 ...swedzenie narastalo i narastalo, powoli zamieniajac sie w ostre klucie. Dz.B. mdlejac uswiadomil sobie w ostatniej chwili mglistej juz swiadomosci, ze cygaro wciaz sie pali. *** Mimo wczesnej pory tlumek w powiatowej przychodni wenerologicznej byl juz spory. Dz.B. bedac szczesliwym posiadaczem karty abonamentowej nie przejmowal sie jednak zbytnio tym faktem. Zajal jedno z ostatnich wolnych miejsc siedzacych i pilnujac, by charakteryzacja, w ktorej tu wystepowal sprawiala naturalny wyglad, dodatkowo schronil sie za oslona gazety, miejscowego tygodnika. Wlasnie rozpoczal lekture dosc ciekawie zapowiadajacego sie artykulu poswieconego hodowli jedwabika w warunkach podgorskich, gdy od strony drzwi wejsciowych do gabinetu lekarskiego rozleglo sie donosne wolanie : - Rosolak Czeslaw ! Dz.B. gwaltownie wyrwany z lektury intrygujacego artykulu poskoczyl na krzesle niczym oparzony chrabaszcz. - No, Rosolak, szybciej tam, doktorka ma wiecej chorych dzisiaj - znow uslyszal wywolywane swe nazwisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: DOCS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 08:58 - Tylko nie Czesław!!! To już było. - Niezadowolony nieduży facecik w bejsbolówce i wielkich ciemnych szkłach zsunął się z płóciennego krzesła z napisem DIRECTOR. - Dawać tu scenarzystę! Chude, niewyspane indywiduum wstało z ociąganiem od zastawionego napojami stolika. - Kovalsky! Ile razy mówiłem, że twoje rodzinne sentymenty zupełnie mnie nie interesują? Dżejms za kwadrans ma być w Azji, na pancernej dżonce - jasne? Kovalski powlókł się do stolika i ukradkiem pociągnął solidny haust czystej wyborowej z firmowej szklanki Sprite. Przysunął sobie klawiaturę i coraz szybciej wystukiwał: "Dżejms sięgnął wolną reką do łopatki i starł z niej ślad szminki - ognistą pamiątkę pocałunku pikantnej Chilli con Carne - jadowitej brunetki o meksykańskich korzeniach. Teraz ze zdwojoną energią torował sobie drogę przez hotelowy strop. Z niewielkiej odległości dobiegł go szmer fal rozbijających się o nabrzeże. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: DOCS 14.03.08, 13:38 "To chyba tutaj..." - pomyslal widzac szafe,ktorej wiek ocenilby - jako fachowiec i znawca starych mebli - na koniec XVII w. - lecz doskonale wiedzial, ze jest to chinszczyzna produkowana hurtowo w prowincji Xau-gi na zlecenie jednego z poludniowoafrykanskich koncernow zajmujacych sie dostarczaniem rekwizytow filmowych i teatralnych. "Tak, to napewno w tej szafie..." - nastepna mysl,ktora zagoscila w jego rozgoraczkowanych komorkach mozgowych sformulowana byla juz nieco bardziej precyzyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: DOCS 14.03.08, 15:49 zwinnym ruchem dłoni mej sięgam po komórkie. -manypeny,manypeny!łiwgat e problem...ołwer Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: DOCS 14.03.08, 17:19 drzejms-buond napisał: > > > zwinnym ruchem dłoni mej > sięgam po komórkie. > Dobra, ale ktora reka, bo to MUSI byc w scenariuszu WYRAZNIE zaznaczone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 12:50 Lewą dłonią, gdyż prawą trzymał nonszalancko w kieszeni spodni. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 15.03.08, 13:40 Przerwal na chwile swe rozmyslania, gdyz czubkami prawej dloni. ktora do tej pory nonszalancko trzymal w kieszeni spodni w stanie spoczynku, wymacal niewielki, nieco sliski przedmiot. Nie mogl dokladnie okreslic, co to moglo byc - w ulamku sekundy stanely mu przed oczyma wszystkie przedmioty podobnej wielkosci a komorki mozgowe przeprowadzily nieslychanie drobiazgowa analize wszystkich powierzchni, jakie kiedykolwiek dotykal opuszkami swych palcow. Niestety - wyszukiwania nie przyniosly rezultatow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 07:50 - Aaa tiktak! Ostatnio zainwestowałem w tiktaki i oto zosatał mi jeszcze jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 19.03.08, 21:29 Niestety, bylo to bledne rozumowanie...Zagadkowy przedmiot zostal podrzucony do kieszeni przez wyspecjalizowany w takich dzialaniach zespol wielce tajnych agentek rekrutujacych sie sposrod nieslubnych corek prezydenta Argentyny. Jak zwykle w takich przypadkach chodzilo o Falklandy. Dz.B. zapomniawszy na chwile o czekajacych go zadaniach wyjal "cos" z kieszeni i uniosl w gore. Bylo to wielkosci zeba trzonowego Artyluralis cropotos - ryby glebinowej, gatunku zamieszkujacego wody Rowu Marianskiego. Agenta zdziwila jednak barwa przedmiotu. Ze szkolen pamietal doskonale, ze nalezalo spodziewac sie odcienia seledynu, tymczasem przedmiot, ktory poddal drobiazgowym ogledzinom, jarzyl sie kolorem maskujacej plesni, jaka zwykle pokrywa gruszki- ulegalki rodem ze srodkowego Chile. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 20.03.08, 00:14 "Glowkuj,Rosolaku..." - pomyslal agent, zupelnie nie wiedzac, co zrobic z nieznanym przedmiotem. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 20.03.08, 10:00 w tym momencie, wielkim jak biust Dody, czerwonym jak usta Mariana por Sze, nadjechała, piękna jak noc w Piasecznie -Helena Borówa zwana Jagodą Czarną. z piskiem zatrzymała auto. -ODDAJ! -wrzasnęła do stojącego w oparach znaków zapytania, Dżejmsa ... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 20.03.08, 21:53 - Nie.- stwierdzila stanowczo.- Oddaj jedynie przedmiot, ktory bezprawnie trzymasz w dloni,a o ktorym nie wiesz nic poza tym, ze nic o nim nie wiesz !- krzyknela, starajac sie nadac swemu wywodowi charakter stanowczy, co, nie dosc, ze przyszlo jej z trudem, to na dodatek nie odnioslo na DB wiekszego wrazenia. - Powiedzmy, ze obiecam, iz postaram sie rozwazyc twa propozycje - szelmowsko usmiechnal sie DB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: dżejms bond IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.08, 08:00 nie widziałam ani jednego bonda. każda próba obejrzenia go do końca kończyło się czerwonym przyciskiem pilota. Nudy... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 21.03.08, 11:49 Gość portalu: ... napisał(a): > nie widziałam ani jednego bonda. każda próba obejrzenia go do końca kończyło > się czerwonym przyciskiem pilota. Nudy... ..wtrącił SZPIEG....który obserwował cała sytuację zza śmietnika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 13:14 Tekst jaki rzucił szpieg był oczywiście prowokacją - pod złachanym przykrótkim prochowcem kryła się bowiem cud-kobieta, żar-ptak normalnie - skąpa mini ze szmaragdowych dżetów podkreślała jej niewiarygodnie długie nogi, burza blond loków ukryta zmyślnie pod wystrzępionym borsalino tylko czekała, by uwolnić się i opaść kaskadą na rasowy biust. Blondyna nie marzyła o niczym innym jak wspólnej akcji z Buondem (cokolwiek by to nie oznaczało)! Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 21.03.08, 13:59 -Mój ci on! wykrzyknęła do Heleny -Mój! i przylgła do ramienia Dżejmsowego z taka siłą aż drobiny Skorupki posypały się na nienagannie wyprasowane spodnie jego... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 21.03.08, 19:03 I po raz kolejny elegancja DB okazala sie dlan zgubna. Rzucajac sie w ramiona przystojniaka nieopatrznie przylgnela swym udem do uda jego... Kant spodni DB przecial momentalnie tetnice udowa Heleny. Krew trysnela niczym jedna z licznych wloskich fontann w okresie wzmozonego ruchu turystycznego na polwyspie... Na wszelki ratunek dla tak romantycznie i wzajemnie zachlannie rozpoczynajcego sie romansu nie istnial zaden ratunek, zadna chocby iskra nadziei... Kobieta wykrwawiajac sie zdolala jednak przekazac DB haslo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośka Re: dżejms bond IP: *.eranet.pl 22.03.08, 01:41 up :) to z sympatii dla dżejmsa oczywiście :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 22.03.08, 04:14 "up:)" - "-Co to moze znaczyc - jako haslo naturalnie..." - DB wytezyl wszystkie swe pozlacane komorki mozgowe. "Zbyt krotkie dla celow wielkich, nazbyt obszerne objetosciowo dla jakiejs duperelki..." W tymze momencie przypomnial sobie o trzymanym w palcach lewej dloni zagadkowym przedmiocie, o ktorym wiedzial tylko tyle, ze nic o nim nie wiedzial...Nie znal jego pochodzenia ani przeznaczenia, a przeciez przedmiot ten mogl sluzyc rownie dobrze celom wielkim jak tez z nie mniejszym powodzeniem mogl byc zwykla duperelka. " A gdyby tak polaczyc - myslowo ma sie rozumiec - haslo przed chwila otrzymane z przedmiotem trzymanym wciaz kurczowo w palcach lewej dloni..." - mysli tego typu i kalibru klebily sie wciaz w jego posiwialej momentalnie od nadmiaru mysli glowie, gdy poddawal poznana w nieodleglej, lecz jakze bolesnie klujacej wprost w serce, przeszlosci, rycyclingowi kobiete... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 25.03.08, 12:11 up..?up??? czy mozliwe jest, przemkło mu przez głowę, by to było, słynne w latach 80-tych hasło UP YOURS??? up? -mysli dalej. natęża jeszcze bardziej a im bardziej natęża tym bardziej myśli.. Up Up YOURS UP GRADE upgade...? ale jak to się ma do magicznie przegniłego przedmiotu z kieszeni mej? -pomyslał. upgrade.. grade... GRAPEFRUIT!-wykrzyknął alez oczywiscie... chodzi o grapefruit! ale jaki jest odzew? ...zadumał się ponownie Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 26.03.08, 06:47 - Odzewu nie nalezy sie spodziewac ! - z sila trab jerychonskich cos odezwalo sie z tylu. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 26.03.08, 11:17 - Blisko !!! - znow odezwaly sie traby (?). To tez pochodzilo z Danii !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 15:31 A Up-Psala nie może być (chociaż to ze Szwecji, to cóż że ze Szwecji) ? Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 26.03.08, 16:38 "- A walic traby..." - pomyslal po chwili. "- Bo coz z tego, ze ze Szwecji w czasie suszy Sasza szedl sucha szosa, jesli szedl w walonkach..." - pomyslal po jeszcze dluzszej chwili." - Nie moge poddawac sie wyimaginowanym glosom trab, chocby nawet jerychonskie byly - to moze doprowadzic mnie do szalenstwa, a co za tym idzie, po raz pierwszy w mojej rewelacyjnej i pelnej sukcesow karierzw nie wykonalbym jakiegos zadania..." Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 31.03.08, 21:41 Zachnal sie na swe mysli. Tylko ON znal prawde. Te najprostsza, najokrutniejsza zarazem... Nie wykonal przeciez w swym nedznym i jakze kiczowatym zyciu ZADNEGO zadania, ktore przed NIM postawiono. Wszystko bylo dzielem dublerow... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 01.04.08, 05:06 Chociaz...Pierwsze JEGO zadanie mialo polegac na zwerbowaniu agenta obcego, wrogiego wywiadu. Byl to chytry i szczwany lis - przynajmniej tak o nim opowiadano.DB zostal, jak sadzono, wysmienicie do tej pracy przygotowany. Caly dramat rozegral sie jednak niesamowicie szybko - najzwyczajniej w swiecie jakis zartownis, a najprawdopodobniej byla to kobieta, wsypala MU do parasola spora dawke confetti. Och,trzeba bylo widziec dumnego jak wylenialy paw i spietego jak spodnie drutem DB, gdy rozmawial z obcym i wrogo nastawionym agentem. Az tu nagle zaczal siapic deszcz... Coz czyni wtedy dobrze wychowany - jak o sobie mniema - Anglik ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 09:01 Kiedy chmura delikatnych paproszków wybuchła tuż nad jego wypomadowaną fryzurą i leciutko wirując opadła zarówno na head jak i shoulders, niczym kolorowy łupież z importu, Bond lekko chrząkając rzekł: - Smashing! I can't tell you how happy I am. (Albo coś równie wytwornego) Wrogi agent nagłą eksplozję poczytał za nieznaną mu formę ataku - nie mając pewności co do skutków rażenia wyrafinowaną bronią spojrzał na zegarek, pokręcił głową z dezaprobatą, palnął się w czoło i wykrztusił parę słów po arabsku celem usprawiedliwenia, po czym wydłużonym krokiem (i, na wszelki wypadek, zakosami) ruszył do najbliższego postoju taksówek. Buond ze świstem wciągnął powietrze: - Ale wstyd! Jaki wstyd! - samobiczował się w myślach. - Jakie to szczęście, że byliśmy tylko we dwóch - świadka przy okazji się zlikwiduje. Teraz czas zmyć plamę na honorze - gdzie mój neseser? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośka Re: dżejms bond IP: *.eranet.pl 01.04.08, 15:03 up up :) oczywiście znów dla sympatii do DB :) Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 01.04.08, 23:06 Najgorszym JEGO przeklenstwem byly nieustanne omylki... A mylenie nesesera z szafa obroslo wieloma legendami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 08:38 Wszak najlepsi agenci miewają swoje słabostki, które szefostwo wybacza im w imię ważnych celów. O Buondzie otóż krąży w MI6 znana anegdota, jak to chcąc oszczedzić wstydu damie usiłował (nagi) ukryć się przed jej mężem w swoim neseserze myśląc, że to szafa. (- Ha, ha, ha!. Ha.) Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 03.04.08, 12:52 Czy nalezy rozumiec to w ten sposob, ze sam wlazl byl do szafy, natomiast akcesoria swe ukryl w neseserze ? Odpowiedz Link Zgłoś
trusiaa Re: dżejms bond 03.04.08, 13:10 Przecwnie: gdyby postapił jak mówisz byłby doskonale i podwójnie ukryty. Czasem myślę, że jego chęć ukrywania się w walizce to kompleks wyniesiony z dzieciństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 03.04.08, 13:21 Czasem myślę, że jego chęć ukrywania się w walizce to kompleks wyniesiony z dzieciństwa. o tak..to kolejna jakże głęboko skrywana tajemnica, w dzieciństwie mógł się jeno bawić małym piterkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
trusiaa Re: dżejms bond 03.04.08, 13:30 Nazywał tak swój wielozadaniowy szwajcarski scyzoryk. Szybko opanował wszystkie jego funkcje, a następnie wielokrotnie znalazł dla niego nowe, zupełnie niekonwencjonalne zastosowania. Stąd wzięło się późniejsze, mylne zresztą, przeświadczenie scenarzystów "Buonda", że agent bez rozlicznych gadżetów w ekstremalnych warunkach sobie nie poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 03.04.08, 14:47 Trzeba jedna zwrocic uwage, ze posiadajac tysiace przeroznego ksztaltu i wymiaru gadzetow, nigdy nie potrafil opanowac obslugi srubokreta i mlotka szewskiego. O otworzeniu konserwy zwyklym otwieraczem tez nie bylo mowy - poslugiwal sie zwykle dynamitem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 15:02 Rzeczywiście, jednak czy zwróciłeś uwagę, że n i g d y nie pokazywano Drzejmsa jedzącego samodzielnie przyrządzony posiłek? Odbywało się to tak: nieprzytomnie głodny Buond trzesącymi dłońmi wydobywa z nesesera konserwę oraz kawałek semtexu, który wykorzystuje aby otworzyć puszkę. Następuje eksplozja, po czym widzimy Buonda w eleganckiej restauracji - lniane obrusy, światło świec, dyskretna muzyka, bezszelestni kelnerzy, on sam wytwornie ubrany niespiesznie delektuje się truflami. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: dżejms bond 03.04.08, 15:13 a piterek to oczywiście Peterek, osobisty lokaj buonda, który to Peterek rzeczone trufle posypywał kawiorem z karpia, łamiąc się w ukłonach niczym scyzoryk (Wiktorynoks mu dali na drugie imię) Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 03.04.08, 15:40 jedzenie jest takie...trywialne... Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: dżejms bond 03.04.08, 15:44 nie sądzisz chyba, że DB jadł, gdy wydawało się, że je! rzecz to jasna, że w tym czasie pod płaszczykiem noża i widelca przeprowadzał tajne operacje szpiegowskie. zapisywanie zaszyfrowanych informacji widelczykiem na budyniu to jego nowatorski pomysł - w razie wpadki zjedzenie budyniu niesie mniejsze konsekwencje niż zjedzenie cyjanku. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 03.04.08, 15:43 Peterek-Wiktorynos podjal te niewdzieczna prace jedynie ze wzgledow ambicjonalnych. Jako nieslubny syn ostatniego zyjacego operatora filmow z udzialem Poli Negri, przy lozu smierci swego przybranego ojca, przysiagl sobie, iz dopoty nie posiadzie niebieskookiej Romki, dopoki jego oblicze nie ukaze sie na filmowym plakacie. Czekal juz lat ok. 60., i ani jedno, a tym bardziej drugie nie bylo mu dane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 08:10 Biedny Peterek... Zamiast czym predzej wykupić okulary, jakie przypisał mu dr House, wciąż mruży zmęczone oczy. W ten sposób nigdy się nie dowie, że wymarzona Romka o oczach jak polne chabry jest tuż, w zasięgu ręki. Roma Karaś, polska emigrantka na próżno tęskni za odpowiednim kandydatem - jej stanowisko przy zmywaku jest zanadto oddalone od kuchennych drzwi, gdzie od czasu do czasu miga, wyprężona jak struna, sylwetka Peterka-Wiktorynosa. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 04.04.08, 11:57 Z ostatniej chwili : "Osobnik zwany Peterem-Wiktorynosem zostal w trybie naglym zwolniony ze sluzby przez slynnego agenta DB" - od rana grzmialy londynskie bulwarowki. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 07.04.08, 14:35 nie mieli Backupu? 07.04.08, 14:21 Odpowiedz : to muszą teraz do Grecji popylać z powrotem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 08:42 - Nie wiem o czym do nie rozmawiasz - rzuciła zrezygnowana Roma Karaś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośka Re: dżejms bond IP: *.eranet.pl 08.04.08, 13:34 up up up - oczywiście z sympatii dla Drzejmsa :) pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kryska Re: dżejms bond IP: *.eranet.pl 08.04.08, 19:10 i logiczne i dowcipne. Płomień Olimpijski to nie jakieś tam relikwie świętego taśmowo tłoczone. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 09.04.08, 19:18 Sprawa ognia olimpijskiego stala sie teraz priorytetem dla DB. Czul, ze opieka nad nim i usuwanie realnych zagrozen moze spowodowac cofniecie wydanego mu osobiscie przez krolowa "wilczego biletu", przywrocenie do sluzby i - byc moze - wyplate zaleglych poborow. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz_lipinski Re: dżejms bond 12.04.08, 04:39 NIECIEKAWY FACET, MAŁY, KRÓTKI, WCALE NIE MĘSKI, WYGLĄDA STRASZNIE !@ Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 16.04.08, 11:21 clooney_g napisał: > > DB wybral sie do Argentyny. Oczywiscie incognito. Wybral postac niejakiego Sobotki Zygmunta, gdyz postanowil na poczatek wtopic sie w srodowisko wschodnioeuropejskich emigrantow. Jako, ze wzory czerpal wylacznie ze swej ojczyzny, uznal, ze podobnie jak na Wyspach, najliczniejsza liczebnie grupe stanowic beda Polacy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 12:52 Po kilku smętnych próbach zintegrowania się z polską społecznością ze smutkiem skonstatował, że bigos z liści agawy i wołowiny jest dla jego wyspiarskiego żołądka absolutnie niestrawny, bimber pędzony z pomelo powoduje nieuleczalnego trzydniowego kaca, a pieśni biesiadne tak chętnie intonowane przez krajan Mr. Sobotki są niewymawialne i na dłuższą metę powodują zakwasy warg i języka. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 16.04.08, 13:31 a bigos osiadły na długich wąsiskach mieszał mu martini, czego osobiście nigdy nie lubił... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 16.04.08, 15:41 I wtedy to wlasnie wpadl w szpony alkoholizmu. Mowa oczywiscie o czystej polskiej wodce, wyrabianej w kraju Chopina i Mickiewicza, kraju polozonego pomiedzy Baltykiem a Tatrami, graniczacego na nizinach z dwoma odwiecznymi wrogami, kraju leniuchow w kraju a pracusiow na obczyznie, kraju madrych blondynek i biznesmenow w mokasynach i bialych skarpetkach, kraju, w ktorym jakims dziwnym zrzadzeniem losu nigdy nie spelnial zadnej ze swych najmniej tajnych chocby misji... DB zapragnal odwiedzic Polske... Po kilku glebszych powzial bardziej jeszcze samobojcza decyzje : zapragnal zostac Polakiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 08:57 Dzięki licznym filmom instruktażowym, przygotowanym przez wyspecjalizowaną komórkę MI6, wyrobił sobie pogląd na temat wyglądu, sposobu bycia oraz niektórych zwyczajów charakterystycznych dla przeciętnego Polaka. Najbardziej zależało mu na tym, aby nie wyróżniać się z tłumu - toteż z zapałem studiował obrazy Polaków na urlopie, na targowisku, giełdzie samochodowej, w supermarkecie oraz na drodze, w zajeździe a nawet (dzięki kilku szpiegowskim gadzetom) - w domu i zagrodzie. Proces asymilacji postanowił rozpocząć od sporządzenia stosownego kamuflażu. Jako wzór wybrał dobrze umięśnionego, średnio inteligentnego i raczej małomównego osobnika w sile wieku, który swoim wyglądem budziłby respekt. Ogolenie głowy nie stanowiło najmniejszego problemu - D.B. był nawet zadowolony z posiadania niekłopotliwej i aerodynamicznej, sportowej fryzury. Imponującą kolekcję złotej biżuterii posiadał od czasu pamiętnej wygranej w jaskini hazardu w Rio. Kupienie odpowiedniego dresu wydawało się być fraszką. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 21.04.08, 04:21 Z ostatniej chwili : Gość: trusiaa 17.04.08, 10:46 Odpowiedz Haaahaha: Drzejms jest gołowąsem, Drzejms jest gołowąsem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 08:29 No, cóż... nie przeczę, że zauroczona perspektywą niebezpiecznych przygód w egzotycznych krajach, pod rękę, czy choćby ręka w rękę, (a już na pewno twarzą w twarz!) z Najprzystojniejszym z Przystojnych Piekielnie Inteligentnym i Obdarzonym Angielskim Poczuciem Humoru D.B., postanowiłam odpowiedzieć na wielce obiecujący anons w rubryce "Towarzyskie". Już po kwadransie, wraz ze słowami zachęty i wyrazami uwielbienia (tak szybko?), dostałam mailem zdjęcie kandydata... moja spontaniczna reakcja natychmiast znalazła ujście na Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 04.05.08, 20:17 Podobno DB zgodzil sie zapuscic zarost, by sprawic satasfakcje kilku Polkom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 09:11 Taaak, ale do Sawyera mu daleko... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 05.05.08, 10:04 Tak, do Sawyera bylo mu daleko, choc niektorzy znajomi posadzali DB o najzwyklejsze lenistwo. Powiadali, ze przejsc na droga strone ulicy jednopasmowej i jednokierunkowej nie powinno byc dla DB nazbyt wielkim wyzwaniem. Lecz coz : DB wiedzial swoje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 11:35 Nonszalancja kierowców nie pozwalała jasno określić, czy ulica jest n a p r a w d ę jednokierunkowa, o jednopasmowości zaś nie było w ogóle mowy: śmieciarka walczyła z dostawczakiem, a między nie wciskał się gimnazjalista na skuterze. Buond nie dość, że przyparty do muru, to jeszcze dokładnie ochlapany wodą z kałuży, nie kwapił się do walki wręcz z zajadłymi kierowcami (zwłaszcza, że nie zdążył jeszcze opanować branżowego slangu mobilków). Nie pozostało mu zatem nic innego jak wdrapać się na dach kamienicy, strzelić celnie kotwiczką do komina domu naprzeciwko i już bez stresu przejść po stalowej lince na druga stronę (metoda ta była nieco zawodna w przypadku placów i rond). Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 05.05.08, 13:38 Na wydarzenia, ktore nastapily w czasie przeprawy przez ul. Igielna wplyw mialy dwa podstawowe czynniki : ksztaltowany przez niego alkoholizm (ksztaltowany, gdyz nie mozemy zapominac o fakcie, iz pic na dobre zaczal dopiero w Polsce) oraz uzycie polskiego wyrobu linopodobnego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 14:38 Hmmm. Samo wejście na dach kamienicy udało mu się bezproblemowo, Buond miał dużo wolnego czasu, więc dwie godziny w tę czy tamtą stronę nie robiły różnicy. Gorzej natomiast było z linką i kotwiczką - już po kwadransie mnipulowania przy sprzęcie do Drzejmsa dotarło,że zamiast rozwijać się, linka tworzy skomplikowany wzór - kolejne ruchy kotwiczki i oto powstała skarpeta ze ściągaczem - wzór norweski! Buond uznał, że skarpeta może się jeszcze przydać i schował ją za pazuchę (neseser pozostawił w hotelu wraz z odzieniem cywilizowanego mieszkańca Europy). Wciąż pozostawał otwarty problem przedostania się na drugą stronę. Niedługo jednak. Oto bowiem Buond zauważył okazałą antenę TV (wspólne chałupnicze dzieło mieszkańców komunalnej kamienicy) wystarczyło wdrapać się na jej czubek, przygiąć ją do dołu i wystrzelić się w swobodnym locie na sąsiedni dach. Co też uczynił. Chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 05.05.08, 16:33 Chyba takie mial wrazenie... Srednio technicznie z problematyka przejscia nad ul. Igliczna obznajomiony mieszkaniec ktoregokolwiek z panstw Sredniego Wschodu w wieku do 15 lat z zadziwiajaca latwoscia wymienilby nieprawdopodobna wrecz ilosc bledow i zaniedban, jakich dopuscil sie DB w trakcie akcji... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 05.05.08, 16:01 clooney_g napisał: > > Podobno DB zgodzil sie zapuscic zarost, by sprawic > satasfakcje kilku Polkom... aż żżeszsz ty! taż była to najściślej chronna tajemnica!!!! i cało te INCOGNITE szlag tafił, no dziękuła uprzejma, naprawdę... dziękuła!!! :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 08:27 Między "zgodził się zapuścić", a "zapuścił" jest jednak niewielka różnica. Toś się, Drzejmsu jeden, wygadał niepotrzebnie. No pokaż ten zarost, pokaż... To gdzie go masz... mieć zasadniczo? Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 06.05.08, 14:50 nie mam ..jeno "na klacie" , to podobno passe jest ;] Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 06.05.08, 16:07 Np. Akcja powiodlaby sie byc moze, gdyby nie nadmierne owlosienie DB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośka Re: dżejms bond IP: *.eranet.pl 06.05.08, 23:51 dżejms bond = drzejms-buond ?? oto jest pytanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
uccello Re: dżejms bond 07.05.08, 00:43 w ramch kamuflażu pozostańmy przy słowiańskim Dżejmsie Blondzie. Blondyn ów po przekatapultowaniu się na drugą stronę ulicy, z miłym zdziwieniem zauważył, że wtulon jest twarzą w sprężysty biust niejakiej... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 07.05.08, 07:22 ...nobliwej matrony, w okresie gruboprzedwojennym noszacej tyle zyszczytne, co nieco zmylkowe miano Czarnej Manki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 08:04 Albowiem matrona była rudą (farbowaną), z wyfiokowaną blond treską spadającą kaskadą z czubka głowy, zaś co do Mańki... przydomek ten był pamiątką po manku w sklepie monopolowym jakiego dopuściła się za wczesnego Gomułki ekspedientką będąc. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 07.05.08, 08:49 Gość portalu: trusiaa napisala : ... przydomek ten > był pamiątką po manku w sklepie monopolowym I w ten oto cudny sposob od rana poruszamy sie po alkoholowych watkach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 07:55 - Pójdź dziecię, ja cię upić każę - wymamrotała rozanielona, ale Buond na szczęście nie zrozumiał, więc uniósł tylko maślane oczka i, jak na angielskiego dżentelmena przystało, z uśmiechem podziękował (za miękkie lądowanie?). Potem dryfował już lekko wzdłuż krawężnika przepraszając napotkane latarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 09.05.08, 18:55 W wibrujacej glowie wibrowala jedna, jedyna mysl : "poranne piwko mi sie ryczej nalezy"- choc byl juz srodek dnia. "chyba cie pos*alo" - odpowiedzial zoladek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 09:32 Kluneju - przywołuję Cię do porządku - Buond gentlemanem był i nawet wierzchnia odzież (dres w tym przypadku) nie mogła go pozbawić wewnętrznej ogłady - toteż uznaję uwagi rzucone (rzekomo) przez jego ego oraz żołądek za niebyłe (bo niestosowne). Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 10.05.08, 18:56 Oglada wewnetrzna ! - gratuluje. Pozostaje z szacunkiem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 10.05.08, 23:44 Doszedlszy do ronda, poczul sie niesamowicie i nieprawdopodobnie wrecz skonsternowany. Bowiem po raz pierwszy w swym krotkim, ale jakze bezbarwnym zyciu znalazl sie w kraju, gdzie obowiazuje ruch prawostronny. Czul sie nad wyraz dziwnie : przeciez nawet krew w jego zylach plynela w strone lewa... Ze szkolenia, ktore przeszedl, a ktore zaliczyl z minimalna iloscia dopuszczalnych punktow, wspomnial teraz cos o sklonnosciach tubylcow do lewicowania, przed czym go gruntownie przestrzegano... Odpowiedz Link Zgłoś
zalogowana_goska Re: dżejms bond 11.05.08, 01:40 spotakał kumpla z wojska. 10 piwek ... i po Drzejmsie :( śpi pod ławką w parku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 08:54 Jeśli tak dalej pójdzie skieruję go na przymusowe sesje w AA albo znajdę mu surową żonę, albo i to i to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 08:08 Drzejms jest dobrem międzynarodowym stop Jego siła tkwi w niezłomnym charakterze i... aparycji stop Można go utytłać oczywiście stop ...jeśli ktoś chce leczyć w ten sposób kompleksy stop Ja do tego ręki nie przyłożę stop Viva Las Vegas, Las Palmas i Las Dąbrowa Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 16.05.08, 10:33 Skierowal sie w lewa strone - zapach dobiegajacy stamtad wydawal sie byc nieco mniej kwasny... Juz po chilach kilku stal przed wejsciem do hotelu "Splendid". Nazwa mowila mu wiele - w hotelach tej sieci zwykl byl stawac jego stryjeczny wuj, ktory swego czasu wiele czasu poswiecal (od czasu do czasu) DB, wpajajac wen (o skutkach przemilczmy) zasady etykiety oraz innych sawuarow wiwrow. Zamyslil sie tak gleboko, na ile pozwalala glebokosc komorek mozgowych. "Dlaczego nie..." - to byla ostatnia jego mysl przed podjeciem decyzji. Po podjeciu decyzji juz nie bylo czasu na myslenie - teraz nalezalo dzialac. Wszedl do hallu hotelowego... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 16.05.08, 11:17 - Pragne wynajac apartament ze sluzba - zakomunikowal recepcjoniscie. Mezczyzna ten, lekko lysiejacy brunet obdarzony przez nature nieco krzywym nosem, sklonil sie z naleznym DB szycunkiem. - Alez oczywiscie - rzekl angielszczyzna, jakiej nie powstydzilby sie bratanek Tony'ego Halika.- Bardzo prosze jedynie o podpisanie karty meldunkowej - mowiac te slowa podsunal w kierunku DB karte meldunkowa. - Panskiego przybycia oczekiwalismy juz od kilku dni, prawde mowiac bylismy nieco zaniepokojeni przedluzajaca sie Panska absencja, lecz ambasada szczesliwie rozwiala nasze o Panska osobe troski, tlumaczac, iz pragnie Pan poznac kraj nasz, ze sie tak wyraze : od podszewki... Odpowiedz Link Zgłoś
trusiaa Re: dżejms bond 16.05.08, 11:35 Okłonił się portierowi i czym predzej wyszedł. Przyjrzał się fasadzie budynku (jedną brew uniósł, drugą zmarszczył - jak jeden chłopiec z kreskówki), ale nie zauważywszy nic podejrzanego, wszedł jeszcze raz. Portier ponownie zgiął się w ukłonie: - Witamy w hotelu Splendor. Taaak - zacukał się Buond, Splendid to nie jest... Koronkowy plan awaryjny zakładał, że w każdym miejscu na świecie może zgłosić się do recepcji hotelu Splendid i tam odebrać zaadresowane do niego tajne wskazówki. Nie jeden raz udało mu się wyjść w ten sposób z poważnych tarapatów. Wętrze tego hotelu nie napawało otuchą. Drzejms łudził się przez chwilę, że Splendor należy mimo wszystko do słynnej sieci, a jego nazwa wynika z zawiłości jezyka polskiego, nic bardziej mylnego. Zza bordowej, bistorowej kotary czyjeś oczy przewiercały plecy Buonda. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 16.05.08, 13:02 trusiaa napisała: > > Zza bordowej, bistorowej kotary czyjeś oczy przewiercały plecy > Buonda. DB poczul sie nieco dziwnie. Czul, jak gdyby zza bordowej, bistorowej kotary czyjes oczy przewiercaly mu plecy. Ale moze to tylko dreszcz, ktory mogl odczuc we wnetrzu nieogrzanego budynku... Czym predzej pospieszyl w kierunku windy. wskazany przez portiera sluzacy potulnie podreptal za nim. Sluzacy zdziwiony byl nieco brakiem bagazu u goscia hotelowego - coz, ominie go znow napiwek... We wnetrzu apartamentu panowal idealny porzadek. "- Hm, mamy tu idealny porzadek, ciekawe, jak dlugo to potrwa, sadzac po kategorii goscia" - przemknelo przez mysl sluzacemu. - Och, jakze tu cudownie - zachwycil sie DB podchodzac do okna i zagladajac przez rozchylone zaluzje.- Zawsze pragnalem, by miec widok z okna na sosnowy las. Nic, tylko sosny, sosny... Odwrocil sie w kierunku sluzacego : - Podobno w sosnowych lasach wyrastaja grzyby, zwane w tutejszym narzeczu kogucikami, czy jakos podobnie...Slyszalem o tym, ze istnieje mozliwosc przyrzadzenia z nich smacznej potrawy... - Owszem, sir. Grzyby nosza nazwe kurek, przepis na ich przyrzadzenie jest nastepujacy : Kurki oczyścić z piasku i igieł, opłukać wielokrotnie, pokrajać. Cebulę drobno pokrajać, lekko zrumienić z tłuszczem. Do tłuszczu dodać pokrajane kurki, wymieszać, dodać trochę wrzącej wody, powoli zagotować. Rozmieszać mąkę ze śmietaną, podprawić grzyby, zagotować, dodać sól i pieprz do smaku. Zaraz podawać. Kurki gotować bardzo krótko, gdyż twardnieją. Podawać w okrągłej salaterce. Jesli sir zyczy, natychmiast zaordynuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 13:19 - Aha! - Zgrabnym, wężowym ruchem zza bistorowej kotary wychynęła Roma Karaś. Nie wolno tknąć tak przyrzadzonych kurek Sir! To podstęp. Ewakuujemy się przez balkon, proszę za mną, bez obaw - służący nie jest uzbrojony. Gdy owiewani wieczornym wiatrem stali na wąskim gzymsie czwartego pietra budynku, Drzejms zagadnął: - Jak pani odgadła, ze chciał mnie otruć? - To proste Sir: kurek się nie gotuje! Nie dodaje się wody. Smaży się je na masełku, a one duszą się we własnym sosie. Potem można dodac śmietany tylko, po co? Odpowiedz Link Zgłoś
trusiaa Re: dżejms bond 17.05.08, 11:06 - Obrać. Obrać! - Roma chwyciła się za serce i niebezpiecznie zachwiała nad przepaścią. - Kurki się czyści z igliwia, i przez chwilkę króciutką płucze pod bieżącą wodą (tylko jeśli są zapiaszczone). Bond tymczasem przysiadł na gzymsie, wyjął z kieszeni cygaro i zaciągnął się dymem. Czekał na rozwój sytuacji swobodnie majtając nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 17.05.08, 11:25 Majtasy frunely na wietrze, a sluzacy szepnal do Romy : - Aha! Popatrz jak wytrąciliśmy Drzejmsowi argument z dłoni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 15:33 Powiedzieć, że Drzejms był skonfundowany, to mało. Buond miał sentyment do staroświeckich, płóciennych półkalesonów wiązanych na troczki tuż pod kolanem (takie nosił jego pradziadek, dziadziuś i ś.p. tatuś). Pierwszej jakości egipska bawełna czyniła je przewiewnymi, więc niezwykle komfortowo czuli się w nich mężczyźni z rodu Buondów. Raz jeden Drzejms zapomniał zawiązać troczki i... taki wstyd. Nie zastanawiając się ani sekundy chwycił końcami palców skrawek powiewającego na wietrze płótna i rzucił się za nimi w przepaść. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 17.05.08, 17:05 O dziwo, mysli Jego krazyly wokol przyziemnych raczej spraw. Zastanawial sie mianowicie, co Go czeka po kolacji, na ktora podane byc mialy kurki w smietanie. Czekalo Go MYCIE NACZYN, ale : "- oooo nie! nie znosze jak rano trzeba wstać.LEDWO! i nie ma w czym kawy zrobić. zmywać sie RANO bardziej nie chce, toteż wszystko wymiatam wieczorem..." Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 22.05.08, 20:10 I wtedy wlasnie, o tej dziwnej porze, w tym jakze niasamowitym miejscu doznal objawienia... Zagadnal wiec Rome : -Dla mnie objawienie było moim OBJAWIENIEM? -Można? -Można! -"nie?" -No! Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 23.05.08, 04:03 Przypomnial sobie nagle Forresta Gupa - tamten poinstruowany w dziecinstwie przez Matke, aby uciekac, biec, zawsze wtedy, gdy dzieje sie cos zagrazajacego zyciu lub zdrowiu, rzucil sie nagle do szalenczego biegu. Sluzacy byl jednak szybszy : najzwyczasjniej w swiecie postawil DB noge, a kiedy ow runal na glebe, spokojnie wycedzil : - i po co to tak bieeeega, po coooo? Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 23.05.08, 04:06 "bo...po co? chłop ma umysł praktyczny."- pomyslal DB i zemdlal... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 26.05.08, 12:31 Na szczescie omdlenie nie trwalo dlugo - Roma wprawnie dprowadila DB do stanu uzywalnosci. - Glodny jestem...- wyszeptal ocucony. - Chwile, juz kurki dochodza - odrzekla Roma. - W czasie oczekiwania na posilek moglbys wystawic twarz ku sloncu - blady jakis jestes - dodala. - Mi to powinni udostępnic solarium z wyszynkiem...i taka jest moja koncepcja - juz z wiekszym animuszem odrzekl DB. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 02.06.08, 12:00 - Kurki juz gotowe, nakrylbys do stlu, moj Drogi - poprosila Roma. - eeeeeeeeeeeeemmmm.... - ale osochozi?- odrzekl nonszalancko DB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 08:27 Rzecz w tym, że Dżejms zupełnie nie kojarzył plastikowych sztućców i ceratowego złożonego obrusa z posiłkiem - uznał, że pomyłkowo Roma wręczyła mu tutejszą wersję twistera i zestaw narzedzi do piaskownicy. - Eeee... Pardon me? Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 03.06.08, 10:10 "- NIGDY nie udało mi sie zjeść PRZYZWOICIE potrawy zwanej PITĄ,(bułka z warzywami) nawet jak dorzucą do tego widelczyk, sie człowiek upaprze, zaleje,uświni kiedyś ODWAŻNIE, w parku zdjąłem koszulkę, zeby nie pochlapać, to zalałem sobie portki..." - usprawiedliwial sie ze swych dobrych manier DB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 11:00 Dżejms na próżno czekał na odrobinę zrozumienia - Roma nie tylko nie podała mu srebrnych sztućców i lnianej serwetki, ale o zgrozo! zaserwowała kurki na papierowym talerzyku. Dzejms popatrzył ponuro na potrawę i zrobił to co należało: zwinął talerzyk z zawartością w rulon i zaczął go żuć. W myślach skonstatował, że pogardzane dotąd fish and chips zawinięte w gazetę smakowałyby mu daleko bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 03.06.08, 15:34 "- Zreszta, co mi tam po posilku, najwykwntniejszym nawet, gdy poczta sie spoznia..." -myslal przezuwajac. "- Musze byc czujny, bowiem z pocztą priorytetową wysyłają pana w garniturze i gożdziachem w butonierce." Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 03.06.08, 15:42 - Wiesz Romo, przygotowany przez Cie posilek ulega trawieniu, ale á propos jedzenia, wspomne co-nieco. - Slucham Cie zawsze z zachwytem... - Długi Łikęd, tak? chleba jak na lekarstwo facet w sklepie, przede mną...: "- Czy jest chleb?" "- Nie, nie ma "- odpowiada sprzedawczyni Facet rozgląda się badawczo po półkach : "- Tooo...paczke prezerwatyw poproszę !" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 07:16 - Taaak, Roma ze smutkiem pokiwała głową. Teraz do pieczywa piekarze dodają konserwantów - prezerwatyw po waszemu? Widocznie ten biedak chciał sam upiec chleb a nie miał zakwasu. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 04.06.08, 11:09 Gość portalu: trusiaa napisał(a): > - Taaak, Roma ze smutkiem pokiwała głową. Teraz do pieczywa piekarze > dodają konserwantów - prezerwatyw po waszemu? Widocznie ten biedak > chciał sam upiec chleb a nie miał zakwasu. ZA-KWASU? sie zdiwił... Bo "gdzie DUŻO KWASU tam TRUDNO O ZASADY"... zadumał się i poszedł przylizać grzywkę do czego potrzebował lusterka. -GDZIE JEST MOJE LUSTERKO? - wykrzyknął a z zadumy pozostał jedynie znak zapytania unoszący się gdzieś nad zwichrowaną brwią jego... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 13.06.08, 23:35 - Jezu..zupa jarzynowa z mięsem??? żółtkiem??? - A cóż to za kuchnia? Kaukaska? - Jarzynowa nie powinna być... Z JARZYNAMI? - To mi przypomina "danie jarskie" w pewnej restauracji staropolskiej ziemniaki+surówka+kurczak - zalil sie na kulinaria proponowane przez Rome nasz bohater. W glebi ducha, nie majac odwagi przyznac sie nikomu, oblednie zazdroscil Klunejowi pieczeni z syberyjskiego mamuta. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 16.06.08, 16:42 - Drogi DB, prosze nie narzekac na moja kuchnie i nie zazdroscic Klunejowi. Lepiej opowiedzialbys cos o swych kobietach - nie chcac psuc humoru DB, odwrocila Jego uwage pytaniem, ktore zwykle powodowalu u niego nawrot checi do zycia. - Na wakacje jadą...od września ma być coś nowego odrzekl na odczepnego DB. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 16.06.08, 17:31 clooney_g napisał: > - Drogi DB, prosze nie narzekac na moja kuchnie i nie zazdroscic > Klunejowi. Lepiej opowiedzialbys cos o swych kobietach - nie > chcac psuc humoru DB, odwrocila Jego uwage pytaniem, ktore > zwykle powodowalu u niego nawrot checi do zycia. > - Na wakacje jadą...od września ma być coś nowego odrzekl > na odczepnego DB. na plecach to ja czuję ODDECH SZPIEGA, któren to mianowicie po instrukcje w Sybir ujechał a teraz chce zająć miejsce me... każden ruch śledzi każdo wypowiedź zakonotuje... czujnym trza być czujnym!!! wruk czówa! Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 17.06.08, 06:26 - Lecz nie kobiety - choc w wielu sytuacjach bezcennie niezastapione - a inna rzecz mysli me zajmuje. Na plecach to ja czuję ODDECH SZPIEGA, któren to mianowicie po instrukcje w Sybir ujechał a teraz chce zająć miejsce me... każden ruch śledzi każdo wypowiedź zakonotuje... czujnym trza być czujnym!!! wruk czówa! Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 17.06.08, 12:44 - Poza tym, kurna, disco-polo powraca, zauważylas Romo ? W postaci płyt dodawanych do gazet - rozwijal swoj nowy watek DB - a także koncertów. U mnie w mieście Boysi koncertowali 2 razy w ciągu miesiąca. I przyciągnęli ... tłumy !!! Ciekawe czy puszczą Disco Relax na eterze jakiejs prywatnej TV, najlepsze bylo chyba na Polsacie, jak za dawnych lat? A może ja kogoś obrażam, może to ja się nie znam ? - Alez Moj Drogi - Ty sie znasz na wszystkim - odrzekla Roma. Odpowiedz Link Zgłoś
trusiaa Re: dżejms bond 17.06.08, 12:50 Atmosfera zaczęła się zagęszczać od momentu, gdy sobie tylko znanym sposobem, Klunej dostał się do pięknego umysłu Buonda i jego ustami artykułował swoje poglądy! Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 17.06.08, 14:10 - Drogi DB, prosze, nie filozofuj...- Roma pragnela odwrocic uwge DB od spraw przyziemnych. - Moze zapodam nieco poezji ? - ??? - Kurczaka bardzo starannie umytego ukladamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego. Dodajemy gozdziki i cynamon, skrapiamy cytryna. Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanka wina bialego, szklanka wina czerwonego, dodajac 100 g ginu, 100 g koniaku, 200 g Smirnoffa i 50 g rumu. Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej. Kurczaka mozliwie jak najszybciej wyrzucamy bo jest ch..owy Natomiast............. Sos! Sos! Paluszki lizac !!! Poezja! - !!! - odrzekl DB. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 18.06.08, 06:32 - "!!!" - tylko tyle masz do powiedzenia, Najmilszy ? - Roma zdawala sie byc nieco zlekcewazona. - No dobra, dobra: o soli zapomniałaś - zapodal DB. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 18.06.08, 06:37 - Poza tym - kontynuowal po chwili - wciaz mysle o kobietach. Dobrze, wiem ze trudno wybierac sie na milosne podboje o pustym zoladku, ale szukam mądrej kobiety w celu odkrycia smaku zdrady. Ty zdradzisz, ja zdradzę i zostawimy to dla siebie po grób. Mam 30 lat i jestem nawet fajnym facetem, przeciez wciaz mnie o tym zapewniasz... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 18.06.08, 11:22 - Powiem taaak .. zrób to... uczyń z penisa włóczykija po czym wróc do domu.. usmiechnij się wyrzucając sumienie do śietnika.. ;) tylko czy warto dla jakiejś tam sąsiadki poświecić kogoś co ma sie ..kochanego...? - zatroskala sie Roma. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 18.06.08, 11:27 - Och, Romo, dlaczego kierujesz mnie do sasiadki...Myslalem przeciez o Tobie...Coz, jesli nie pragniesz miec romansu ze mna, namietnego, ognistego, przekraczajacego wszelkie granice namietnosci i lamiacego wszelkie tabu obyczajowe, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko anons w prasie wysokonakladowej. Moglby brzmiec tak oto : Mam ochote ne niebanalny romans. Oto dane moje: metr 57 wysokość, 89kg wagi brunet przechodzący w srebro długość 18 obwód 13 nr buta 45... - Romo, jak myslisz, to chyba dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 18.06.08, 12:06 clooney_g napisał: > > - Och, Romo, dlaczego kierujesz mnie do sasiadki...Myslalem przeciez > o Tobie...Coz, jesli nie pragniesz miec romansu ze mna, namietnego, > ognistego, przekraczajacego wszelkie granice namietnosci i lamiacego > wszelkie tabu obyczajowe, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko > anons w prasie wysokonakladowej. Moglby brzmiec tak oto : > > Mam ochote ne niebanalny romans. > Oto dane moje: > metr 57 wysokość, > 89kg wagi > brunet przechodzący w srebro > długość 18 obwód 13 > nr buta 45... > > - Romo, jak myslisz, to chyba dobre... > ;] -Ten adwersarz jest przewidywalny, jak poseł Kurski-pomyślał -całe szczęście ze rozmawiam SZYFREM inaczej juz dawno byłoby PO PTAKACH. -popadł w zadumę graniczącą z zachwytem nad własną przebiegłością i oddalił się swoim krwistoczerwonym porszeee knuć następne intrygi gotowe obalić mocarstwowe zapędy obcych subagentów obcych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 12:15 Ufff. Wiedziałam, że Buond nie da sobą pomiatać i wybierze optymalne wyjście z dusznej sytuacji. Silnik porsza mruczał uwodzicielsko, Drzejms popijał to co wstrząśnięte, lecz nie zmieszane, a słońce opromieniało jego rajbany. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 18.06.08, 12:41 Gość portalu: trusiaa napisał(a): > Ufff. Wiedziałam, że Buond nie da sobą pomiatać i wybierze optymalne > wyjście z dusznej sytuacji. > prawda? całkiem jakby KLIMA WYSIADŁA? trza być czujnym, zwartym i gotowym do SAMOobrony siłom i godnosciom osobistom... w morrrde ;[ Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 18.06.08, 14:25 - Ale czy ona na pewno dobrze robi??? czy ty pewna jesteś... drżę ...w niepweności mej pozostając.... czy aby? 99..hmm za mało...jednak za mało... - rozpaczal tkliwie mimochodem tulac sie do Romy. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 22.06.08, 21:14 - Od dwóch dni nic nie musze robić w pracy...za szybko uwinąłem się z robotą w poniedziałek... - pomyslal DB, ktory od dwoch dni nie musial nic robic w pracy, gdyz za szybko uwinal sie z robota w poniedzialek. Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 23.06.08, 05:10 A gdyby tego bylo malo, to nie mam i nie chcę mieć: -samochodu -lodówki -mikrofalówki -> wyliczal DB, nie wiadomo, czy forma usprawiedliwienia czy mialo to byc przyczynkiem do dumy... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: dżejms bond 23.06.08, 10:33 clooney_g napisał: > A gdyby tego bylo malo, to nie mam i nie chcę mieć: > -samochodu > -lodówki > -mikrofalówki -> wyliczal DB, nie wiadomo, czy forma > usprawiedliwienia czy mialo to byc przyczynkiem do dumy... przy ciagłym lataniu samolotami i częstym skakaniu ze spadochronem tego typu rzeczy strrrasznie przeszkadzają... ==================== swoją drogą to ciekawe, czemu mówi się skakać NA spadochronie, skoro jest się POD spadochronem? Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 23.06.08, 18:18 drzejms-buond napisał: > ==================== > swoją drogą to ciekawe, czemu mówi się skakać NA spadochronie, skoro jest się > POD spadochronem? Jeszcze zabawniej (dla kogo) bywa, gdy ma sie zamiar skoczyc ZE spadochronem a skacze sie z zepsutym spadochronem... O ! Humor funeralny sie klania... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 23.06.08, 23:53 Melancholia DB przybierala na mocy. Romie, ktora obawiala sie nawrotu stanow depresyjnych DB przyszedl do glowy pomysl : - A moze bys tak, Moj Drogi, pochwalil sie swymi wojazami zagranicznymi ? Przypuszczam, ze mimo mlodego wieku ( o starczym wygladzie przemilcze grzecznie), spotkaly Cie interesujace przygody, zapewne nijednokrotnie wzruszyles sie... - Wzruszenia ? Ponoć niemęskie są - odrzekl szybko DB - ale co mi tam... niech stracę... wzruszyłem się dwukrotnie na widok: Sagrady Familli (jechałem do Barcelony 5 lat!!!) i gdy wysiadłem w Amsterdamie o 8.15 rano... (Kolejne spełnione marzenie) wychodzę przed dworzec, widzę stado rowerzystów i zduszonym głosem mówię do znajomych... - O Kur.... Amsterdam! ... i czuję jak mi łzy płyną (to z niewyspania, jak sądzę)... Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 24.06.08, 02:03 - A poza tym ponarzekałbymsobie ale już nie mam siły...- smutnie rzekl DB. :-[ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: dżejms bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 08:02 Klunej, wyłaź widzę Cię! I znowu przypisujesz Drzejmsowi cechy których nie posiada, czyny, których nie popełnił, i własne (znane szerokiej publiczności z innego wątku) ckliwe historyjki: Drzejms by jechał dokądś pięć lat (na żółwiu chyba) - dobre sobie. A poza tym Drzejms nie używa w y r a z ó w. Nigdy. Jako dżentelmen nie marudzi i nie narzeka przy ludziach. Tako rzecze trusiaa. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Kłónej Dżordż 04.06.08, 11:04 clooney_g napisał: > > "- NIGDY nie udało mi sie zjeść PRZYZWOICIE > potrawy zwanej PITĄ,(bułka z warzywami) > nawet jak dorzucą do tego widelczyk, > sie człowiek upaprze, zaleje,uświni > kiedyś ODWAŻNIE, w parku zdjąłem koszulkę, zeby nie pochlapać, > to zalałem sobie portki..." - usprawiedliwial sie ze swych dobrych > manier DB. Te, Klónej!!! Mój NIEBEZPIECZNY UMYSŁ mówi mi,że grabisz sobie przekraczając CIENKĄ CZERWONĄ LINIĘ i nastapi POWRÓT ZABÓJCZYCH POMIDORÓW i nie bedzie to twój SZCZĘŚLIWY DZIEŃ! OD ZMIERCHU DO SWITU będziesz miał OSTRY DYŻUR. Jest to co prawda, MOKRA ROBOTA i OKRUCIEŃSTWO NIE DO PRZYJĘCIA ale FAKTEM jest że w tym GNIEWIE OCEANU nikt ci nie bedzie życzył GOOD NIGHT and GOOD LUCK ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trusiaa Re: Kłónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 17:57 Ogarnięty manią prześladowczą Drzejms zapomniał o posiłku regeneracyjnym i odrzucił precz wizję tabunów kobiet, które mógłby wiązać w pęczki i eksportować do Nowej Zelandii w charakterze nowalijek (Maorysom na pożarcie). Klónej - człowiek o twarzy jednego Dżordża, wciąż jawił mu się przed rozgorączkowanymi oczami. Nic się już nie liczyło: misja, olimpijski spokój, towarzyska ogłada - to wszystko pikuś. Świat nie istniał, przesłoniła go, rozciągnięta w szyderczym uśmiechu, paszcza prześladowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Kłónej Dżordż 17.06.08, 11:08 Świat nie istniał, przesłoniła go, rozciągnięta w szyderczym uśmiechu, paszcza prześladowcy. ...ależ waćpanie - pomyślał, brakuje ci górnej czwórki! czyżbyś ją utracił bijąc sie z myślami? Odpowiedz Link Zgłoś
trusiaa Re: Kłónej Dżordż 17.06.08, 12:06 (Obawiam się, że górna czwórka stanowi pietę achillesową większości przedstawicieli homo sapiens - psuje się podstępnie, a lekceważona przez posiadacza, najczęściej pada ofiarą dentystycznych obcęgów i nie każdy ma dość chęci i odwagi, aby w szpecącą lukę implant wstawić) Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: dżejms bond 18.06.08, 11:34 - Drogi DB, mamy juz pierwsza odpowiedz. Otoz Pewna Pani, wlascicielka oraz wielbicielka czerwonych maluchow wyeaza ochote na romans z Toba, wspomina nawet cos o car-a-sutra...Ciekawam, co to za nowy wynalazek... - Ale na pewno? jesteś pewna? na 100 % ? ja musze to wiedzieć na pewno ! niech ktoś powie, czy na pewno? bo jeśli 99% to mnie nie interesuje... tylko 100% !!! Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Dżejms Błąd nie żyje! 24.06.08, 10:24 Agencje na całym swiecie donoszą dzis o tragicznej śmierci Agenta 00. Podczas przymusowej ewakuacji z samolotu schodzacego do lądowania na Okęcie, gdzieć nad Lasami Chojnowskimi, o godz. 10.12 czasu lokalnego,zmuszony przez swego adwersarza Dżordża Klóneja -Agent WYSKOCZYŁ. Skok miał być bezpieczny,spadochronowy. podczas otwierania spadochronu okazało sie że przebiegły , paranoiczny Dżordż Klónej umieścił w plecaku Agenta, garść ekologicznych torebek plastikowych Miał ich bez liku gdyż od lat sponsorowany był przez sieć sklepów marki Biedronka Torby okazały się na tyle ekologiczne, że rozłożyły się w pył w drodze na ziemię. Agent zginął na miejscu. Niestety nikt nie wie na którym? Policja przeczesuje las w poszukiwaniu tego co z niego zostało (krawata, spinek i zegarka marki walparajzo) Wszyscy zadajemy sobie pytanie, kto zajmie miejsce w życiu Dżordża Klóneja po śmierci Agenta, Dżejmsa Błąda, którego juz dawno (nikt nie wie czemu?) Dżordż pomylił z Agentem Zero Zero SIEDEM? cześć jego pamięci CZEŚĆ! Odpowiedz Link Zgłoś
clooney_g Re: Dżejms Błąd nie żyje! 24.06.08, 21:02 Od przedpoludnia, gdy gruchnela ta straszna wiadomosc, nie jestem w stanie sie opanowac...Mialem nawet zamiar wyruszyc na poszukiwania, ale co to za przyjemnosc natknac sie na trupa gdzies w lesnej gluszy...Zreszta - znajac tempo rokladu torebek foliowych, smialo mozna rzec, iz plasikowo-cukrowy DB rozlozyl sie jeszcze predzej...Gdybyz jeszcze wzial byl i rozlozyl sie gdzies pod rozlozysta grusza, mozna by bylo miec nadzieje natkniecia sie na rozlozony wlasnie kosz piknikowy... Po nieszczesniku, niestety, nawet rozbity namiot nie pozostal... W tej sytuacji najlepszym rozwiazaniem bedzie pozostawienie w nalezytym spokoju Jego pamieci, lecz niech duch Jego nie bedzie bezpieczny - pozostalo przeciez tyle niewykorzystanych jeszcze postow, z ktorych TRZEBA badzie skorzystac przy okazji rocznicowych wspomnien... A zeby poprawic sobie humor, sprawdzmy, co swego czasu pisywala niezastapiona i jakze niesamowita trusiaaa ! Odpowiedz Link Zgłoś
zalogowana_goska Re: Dżejms Błąd nie żyje! 24.06.08, 21:35 fajny wątek :) gośka zalogowana_goska Odpowiedz Link Zgłoś