Dodaj do ulubionych

ucieczki przed policją

04.09.03, 12:37
wiecie co dzisiaj zrobiłam? uchyliłam się od placenia
mandatu za robienie skrótu do akademika (jak ktoś jest
z Poznania to pewnie kojarzy skrót przy akademikach
"Zbyszko" i innych) przeszłam sobie elegancko przez
tory i idę stałą trasą pod górkę - oczywiście wiem że
czasami stoją tam gliny, ale co tam. Idę i w polowie
drogi orientuję sie że stoją na gorze
Oni: witamy, proszę do nas
Ja: nie, dziękuję
Oni: no proszę pani, nie będziemy się chyba ganiać?
Ja: nie, nie nie
I w nogi - zawróciłam i idę z powrotem
Oni: Spotkamy się po drugiej stronie...
Adrenalina mi skoczyła, czulam się jak Harrison Ford w
"Sciganym" ale ucieklam i nie zapłacilam:)))
spotkało was kiedyś coś podobnego?
Obserwuj wątek
    • mihal_04 Re: ucieczki przed policją 04.09.03, 14:17
      Mysle, ze wlasnie Cie namierza grupa analityków-informatyków w CBS. A wtedy the
      mercy seat jak nic.
      Ja nigdy nie musialem uciekac przed pieskami, pare razy tylko przed kanarami (w
      tym raz z waznym biletem hehe =)


      • myshen82 Re: ucieczki przed policją 04.09.03, 14:28
        'And the mercy seat is waiting and I feel my head is
        burning...
        An eye for an eye and a tooth for a tooth"
        aaaa! umieram ze strachu;)
      • Gość: Wojtek Re: ucieczki przed policją IP: *.one.pl 04.09.03, 14:43
        mihal_04 napisał:

        > Mysle, ze wlasnie Cie namierza grupa analityków-informatyków w CBS. A wtedy
        the
        >
        > mercy seat jak nic.
        > Ja nigdy nie musialem uciekac przed pieskami, pare razy tylko przed kanarami
        (w
        >
        > tym raz z waznym biletem hehe =)
        >
        >
        >
        CBS to jeszcze pol biedy. A jak sie za to wezmie ABW. Chlopak skonczy jak
        kontroler NIKu: 3 miesiace podsluchu, 6 uzbrojonych grup do zatrzymania i
        przeszukan, kajdaneczki i Bog jeden wie co jeszcze. Tak ze lepiej nie zadzierac
        z tym rzadem i jego policja:-)
        • myshen82 Re: ucieczki przed policją 04.09.03, 15:05
          pisząc chłopak, masz na myśli mnie - czyli dziewczynę;)))
          pozdrawiam
          I nie straszcie mnie tu, tylko napiszcie co wam sie
          fajnego przytrafiło.
          I pamiętajcie, że wyżej dupy się nie podskoczy;)
          • Gość: Wojtek Re: ucieczki przed policją IP: *.one.pl 04.09.03, 16:12
            myshen82 napisała:

            > pisząc chłopak, masz na myśli mnie - czyli dziewczynę;)))
            > pozdrawiam
            > I nie straszcie mnie tu, tylko napiszcie co wam sie
            > fajnego przytrafiło.
            > I pamiętajcie, że wyżej dupy się nie podskoczy;)

            No to niezle dalem dupy (wyzej ktorej nie podskocze, a do ktorej Barcikowski i
            tak Ci sie dobieze:-) Jak chodzi o moje przygody z palami to mam na koncie
            kilka spisan (zaklocanie ciszy nocnej, powrot na bani do domu o 5.30, czy
            powrot w nocy z kumplami i postoj przy kiosku. Mysleli ze chcemy go obrobic ale
            okazali sie fajni i podrzucili nas do akademika bo bylo jrszcze daleko). No i
            moj glowny wyczyn: picie w miejscu publicznym (pomnik zwycieztwa z ruskimi
            zolnierzami na srodku parku w Rzeszowie) i 50 zetow w plecy:-) Pozdrawiam.
          • Gość: wi-wi Re: ucieczki przed policją IP: 206.191.46.* 07.09.03, 10:35
            myshen82 napisała:

            > pisząc chłopak, masz na myśli mnie - czyli dziewczynę;)))
            A moze to jeden z namierzaczy???
            Po co prostujesz?
            A moze krzywujesz? - To o.k.
      • Gość: MaDeR Re: ucieczki przed policją IP: 80.51.240.* 08.09.03, 11:21
        > Ja nigdy nie musialem uciekac przed pieskami, pare razy tylko przed kanarami
        >(w tym raz z waznym biletem hehe =)
        Ja zaś raz miałem w kieszeni dwa bilety miesięczne - nowy i stary, którego
        zapomniałem wyrzucić. Oczywiście kanarowi pokazałem zły (zorientowałem się, jak
        było po wszystkim). A ten rzucił okiem i poszedł dalej...
    • caerme Re: ucieczki przed policją 04.09.03, 20:48
      heh,
      witaj, ja tam przed wladza nie uciekam - dogonia, staram sie jedynie wykpic
      albo liczyc na szczescie garc przykladow [wszystkie zmot.]
      1. wadowice - ja z krakowa nijak stanac a placic za parkin nie chce, podjezdzam
      i staje za jakims miejscowym [rej. kwa] nie zamknolem drzwi a tu typowy dialog:
      -dzien dobry dzien dobry
      wykpilem sie tym ze sie do winy przyznalem "bo ja nie stad"... zostalem
      pouczony:)a poza tym sie okazalo ze ta wladza to taki jakby krajan bo on goral
      prawie spod zawoi a ja mam dzialeczke niedaleko...
      2. obwodnica krakowska w strone autostrady - lubia stac - zaraz za zakretem.
      stali. a ja sobie tak pieknie scialem zakret z predkoscia licznikowa ok 110...
      kiedy ograniczenie byloz ci do 70 chyba. miny mieli mocno nietego bo wylecialem
      prosto na nich, za blisko staneli kiedy sie lecialo bardzo po wewnetrznej
      prawym pasem...
      3. zakopianka tuz przed myslenicami. ograniczenie do 60 czy 50 dwa pasy. tne za
      toyota avensis ok 120 -130, raz prawie ja wyprzedzialem ale mam za slaba
      maszyne wiec sidalem jej na ogonie odleglosc ok 80 m i jazda za nia. gosc chyba
      byl wypity bo nosilo go calkiem calkiem na poltora pasa... dojezdzamy "gdzie
      stoja" a ten nic ja za nim, nagle hamuje ostro do 70 chyba a tam zdumiony pan z
      suszareczka ze jednego a nie dwoch dziabnal
      4. trasa krakow - chrzanow - katowice. rudawa - zajazd "granosc" kawal prostej
      chyba ze 2 km. i dwa wyjazdy po srodku z ciagla. lece za jakims gosciem ze 110 -
      120 [ograniczenie chyba do 90] i wyprzedzamy ciezarowki. przed nami kamaz -
      gora 60-70, to migacz i przed siebie. a tu nagle on hamuje i ja tez przed
      faceta - moze ze 40 m przed niego wyskoczyl jakis gliniarz z lizakiem, myslalem
      ze to na mnie. okazalo sie ze obok jednego z tych zajazdow stala wladza i
      inspektorki i lapali ciezarowki. ale policjat i tak byl niezle zdziwiony.
      wyjasnienie - zeby dobrze widziec nas musial wyjsc niemalze do polowy pasa po
      ktorym grzalismy:)
      pozdr
      • Gość: MaDeR Re: ucieczki przed policją IP: 80.51.240.* 08.09.03, 11:24
        Zabawnie będzie, jak zmienisz się w końcu w mase poskręcanych kości, krwi i
        wyjącego mięsa. Daj boże, żeby było to drzewo or something, a nie jakiś
        niewinny kierowca z rodzinką lub inny przechodzien.
        • caerme Re: ucieczki przed policją 10.09.03, 20:36
          jezdzic szybko to nie sztuka - wiem o tym trzeba wiedziec gdzie - ja wiem gdzie
    • Gość: Dzidka Re: ucieczki przed policją IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 21:10
      > Oni: witamy, proszę do nas
      > Ja: nie, dziękuję
      > Oni: no proszę pani, nie będziemy się chyba ganiać?
      > Ja: nie, nie nie
      > I w nogi - zawróciłam i idę z powrotem
      > Oni: Spotkamy się po drugiej stronie...


      ROOOTFL

      Myshen, to jesteśmy sąsiadkami :-))) Ja pomieszkuję przy starych akademikach,
      przy Dożynkowej. A skróty przez torowisko Pestki tez uprawiałam, ale przyznam,
      że takiego tekstu Glinowni bym chyba jednak nie puściła :-DDD Brawo :-DDD
      • myshen82 Re: ucieczki przed policją 06.09.03, 10:23
        o jak fajnie, dzieki za wsparcie, bo tamci na gorze juz
        mnie straszyli;))) mieszkalam w 'Zbyszku' przez poltora
        roku i nigdy mnie nie zlapali - zawsze ktos mnie w pore
        ostrzegl - kiedys juz bylam na gorce i jakis koles,
        ktorego spisywali pokazal mi na migi zebym sobie poszla;)
        pocieszajace, ze nie sa w stanie zlapac wielu ludzi -
        zawsze ktos kogos ostrzeze:)
        a to wchodzenie po sniegu w zimie! co za przygoda!;)))
        Pozdrawiam!
        • Gość: Dzidka Policja, studia i tak dalej IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 17:39
          > o jak fajnie, dzieki za wsparcie, bo tamci na gorze juz
          > mnie straszyli;))) mieszkalam w 'Zbyszku' przez poltora
          > roku i nigdy mnie nie zlapali

          Ja co prawda poznanianka, więc studia przeżyłam we własnym domu, ale wychowałam
          się zaraz obok akademików - naprzeciwko Dożynkowej - , w atmosferze niejako
          studenckiej. Bywało fajnie. Rok 1982, studenci na balkonie spiewający "A mury
          runą" i "Obławę" i sąsiad z naszego bloku, pułkownik SB, twardo udający
          głuchego. A my, dzieci sąsiadów, pod tymże balkonem, cieszące się jak mrówki z
          bateryjki :-) O nalotach milicji to w ogóle nie wspomnę, norma ;-) A kiedy już
          studiowałam, często chodziłam do Jagienki do znajomych z roku. No i kiedyś
          zima, wchodzę zamyślona i jako stara bywalczyni wiem, że muszę się opowiedzieć
          pani z portierni - odwracam się w jej kierunku i przez okienko podtykam jej pod
          nos sieciówkę.... ;-)))))

          Takie to były gry i zabawy w one lata :-)))))
    • juve_maciek Re: ucieczki przed policją 06.09.03, 00:55
      przed kanarami w trambambaju to nieraz się umykało :) Raz przed strażą miejską
      w Krakowie jak z kumplami graffiti malowaliśmy. Potem w jakiejś gazecie
      krakowskiej było napisane "po poscigu schwytano 2 z 5 wyrostkow - wandali
      malujących farbami w sprayu ściany..." Pościg to był taki, że wyszli zza rogu i
      złapali 2 kumpli za ręce, a co do "wyrostków" to ja mam 169 cm wzrostu...

      Csiii, nie mówcie mojej mamie !!! :)
      • Gość: ttt Re: ucieczki przed policją IP: 81.15.182.* 08.09.03, 13:46
        W stanie wojennym wyprowadzałem psa po godzine policyjnej (milicyjnej wtedy) i
        nadziałem sięna patrol. W tył zwrot i gazu do domu, a oni tekst: stój bo będę
        strzelać, ja dalej pryskam i nagle usłyszałem szczęk przeładowania kałacha.
        Zatrzymałem się szybciej niż z ABSem :-). Szczęściem, że to żołnieże byli a
        nie mili i jak zobaczyli psa to puścili. Al;e wrażenie miałem takie, że do
        dziś pamiętam.

        Również w stanie wojennym powroty z imprez świtem bladym kończyły się czasami
        zabawą w chowanego, albo ganianiem się wokół jakiś garaży, ale więcej mnie nie
        złapali/.

        pozdrowienia ttt
    • Gość: Jakub K. Re: ucieczki przed policją IP: 62.233.163.* 10.09.03, 18:20
      Dobry wątek, ale raczej nie na Forum Humorum. Moim zdaniem to jest raczej
      tragiczne, a nie śmieszne, że policja w tym kraju zajmuje się ganianiem za
      pijącymi piwo, a przestępcy są bezkarni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka