Mój amant-dziwak

23.09.03, 20:34
Chciałabym się dowiedzieć czy mieliście lub macie przygody z adoratorami
(adoratorkami), którzy przejawiali jakieś ciekawe i nietypowe cechy :)
Jakie ciekawe rzeczy robili aby was "zdobyć"?

Oto moja historia:
W moim amancie najbardziej fascynuje mnie jego wytrwałość- to już 7 lat.
Zaznaczam że od początku naszej znajomości dawałam mu wyraźnie do zrozumienia
że nie jestem zainteresowana jakimikolwiek kontaktami z nim. Chciałam
delikatnie przekazać moje negatywne nastawienie do niego i na jego pytanie
kiedy może zadzwonić, odpowiedziałam zdecydowanym głosem " za rok". I co
zrobił? Dokładnie za rok usłyszałam jego głos w słuchawce mojego telefonu.
Ostatni wznowił atak i kiedy ja się ukrywalam on terroryzował moją matke
żądając numeru mojej komórki.Nie mówiąc o tym ze widze go krążącego koło
mojego domu, dodam że mieszka raczej daleko ode mnie i napewno nie przechodzi
tędy po drodze:)

Jeśli macie lub znacie podobne przypadki zapraszam.A może ktoś zna sposób na
pozbycie się natrętnych wielbicieli(wielbicielek)???
    • ceboolka Re: Mój amant-dziwak 23.09.03, 20:50
      Czesc!
      Ja tez mialam kiedys dlugotrwala przygode z wytrwalym wielbicielem odpornym na
      wszelkie odmowy, z poczatku wiarygodne (jestem straaaasznie zapracowana i
      niestety nie moge wyjsc na spacer), potem coraz wymyslniejsze (zapadlam na
      klaustrofobie i nie moge pojsc do kina!). A on nadal probowal!!! A co to byl za
      facet, tak przerazliwie inteligentny, ze az nudny. Gdybym zgodzila sie pojsc z
      nim do kina, pewnie chwalilby sie, ile zna miejsc po przecinku liczby pi (w
      najlepszym razie po angielsku lub w jakims egzotycznym jezyku), i wciaz zadawal
      mi miazdzace pytania, ile to jest 346 razy 953 (on odpowiedz pewnie mialby juz
      przygotowana ;). A jesli by nie pytal, to (co robi bardzo czesto w towarzystwie
      znajomych) na pewno pochlonelaby go konwersacja z samym soba. (I jak ja
      mialabym go przedstawic mamie? ;))))))
      Moj amant czasami do tej pory przejawia aktywnosc, na szczescie ze swoimi
      propozycjami wyskakuje tylko na gg. Teraz panicznie boje sie wlaczyc
      status "dostepny", a u niego boje sie zobaczyc "zaraz wracam" ;)))))
      Pozdrawiam
      ceboolka
      Ps. Jak na razie nie znam zadnego niezawodnego lekarstwa na amantów-dziwaków,
      chyba trzeba ich przeczekac ;)
      • Gość: Wicio Re: Mój amant-dziwak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 21:42
        Z pamięci: pi=3,14159265
        dalsze miejsca musiałbym sprawdzić w kalkulatorze
        • ceboolka Re: Mój amant-dziwak 23.09.03, 21:59
          To z całym szacunkiem, drogi Wiciu, przy moim "amancie" jesteś pikuś, ale
          jestes na dobrej drodze do zostania, wiesz kim... ;-)))))
          Z poważaniem
          ceboolka
          • ignatz Re: Mój amant-dziwak 23.09.03, 23:06
            daj mu bana na gg, będzie po problemie. ALbo wywal go z listy i włącz "Pokazuj
            status tylko znajomym".
    • orvokki Re: Mój amant-dziwak 23.09.03, 23:44
      Wlazł na dach kamienicy, w której mieszkałam i spuścił na sznurku przed moje
      okno miniaturową różę w doniczce. Byłoby to urocze, gdyby nie było od niego.
      Wcześniej mnie śledził, dzwonił mimo wielokrotnych próśb by tego nie robił i
      pytał niewinnie co słychać, pisał listy sokiem z cebuli, których nie dało się
      odczytać i tak dalej. Pomogła bezpośrednia interwencja u psychologa z ośrodka
      socjoterapii, do którego chodził. Ale odzywa się co jakiś czas (a to już 8 lat
      minęło), tylko że teraz nachodzi moich rodziców, bo ja już tam nie mieszkam.
      Parę lat temu przysłał list, że jakbym chciała komuś nakłaść po mordzie, to on
      jest do dyspozycji...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja