ksenia13
09.07.08, 20:55
Ide na wojne z CKE!!! Wypowiadam ja w imieniu moich podwojnych maturzystek!!!
Oszalalam! A moze nie, moze to swiat oszalal??!! Poczytalam przepisy i
zdebialam. Gdy moje dziewczyny przed matura opowiadaly mi o jakims kluczu to
im powiedzialam: "piszcie madrze i dobrze i sie nie przejmujcie jakims tam
kluczem! Mama z wyksztalcenia prawnik doprowadzi sprawe nawet do NSA. Tylko
jeden warunek - ma byc napisane dobrze i sensem" No i co? no i d..a blada! Tak
sie moze wydawac, ale ja nie odpuszcze. Wypowiadam wojne Centralnej Komisji
Egzaminacyjnej i jej okregowym corkom. I etap to przygotowanie sie.
Podrukowalam przepisy i wykonalam telefon do OKE. Ja - Dzien dobry. Chcialam
rozmawiac z kim na temat wgladu do matury. Pani z OKE - Pani rozumiem zdawala
w tym roku mature? J.- NIe, moja corka, ale wyjechala, wiec ja mam zamiar to
zrobic jako jej pelnomocnik. P.- Tylko absolwent ma wglad w swoja prace. J -
oczywiscie, ale kazdy moze ustanowiec pelnomocnika chyba ze wylacza te
czynnosc ustawa, a jak widze tu nie wylacza. P. - to ja Pania przełączę...
Czwarta z kolei przelaczona osoba powiadomila mnie, że nie mieli jeszcze
takiego przypadku, wiec stwierdzilam, ze ja bede pierwsza. Mam wiec napisac
maila do Dyrektora OKE. A to ciag dalszy rozmowy z 4 Pania: J - ile bede miala
czasu na przejrzenie pracy? P. okolo 20 minut na arkusz. J. A z czego to
wynika, bo w procedurze nie jest to określone? P. No ... jest duzo
przegladajacych. J. Czyli nie ma okreslonego w przepisach limitu czasu? P.
no.. nie.. J. czyli jak bede godzine to co? P. no, jeszcze nikogo nie
wyprosilismy. J. rozumiem, ze nie mozna fotografowac ani kserowac, ale chyba
mozna robic notatki? P. no tak, mozna. J. to dobrze, bo musze przepisac
wszystkie odpowiedzi mojej corki Jezeli kogos ciekawi co bylo dalej to moge
opisac, ale jak nie ,to bede walczyc samotnie...