chris_45
23.04.02, 09:21
Wzorem noweli brazylijskiej, która przeszła (chyba niezamierzoną)metamorfozę
proponuję uczcić pamięć Karola Maya opowieścią o białych osadnikach, wędrowcach
przemierzających Dziki Zachód, westmanach i tropicielach śladów, a także, a
może przede wszystkim o Indianach, którzy w konfrontacji z białą rasą
zalewającą ich ziemie nie mieli żadnych szans....
Proponuję trzymać się szkieletu pierwowzoru powieści "Winnetou", nadając jej
nasz własny i niepowtarzalny (!) charakter...
Rozdział Pierwszy.
------------------
Old Shatterhand (Zabijająca Ręka) z braku innych aktualnie zajęć, postanowił
wybrać się nad Rio Pecos, do Puebla Apaczów Meskalero, do swojego przyjaciela
i "brata krwi" - Winnetou. Towarzyszyli mu jak zwykle : Sam Hawkens, Dick Stone
oraz Will Parker. Niestety droga prowadziła przez tereny łowieckie Kiowów,
których wodzem był Tangua, okaleczony niegdyś w pojedynku przez Old
Shatterhanda...
Należało więc spodziewać się niemałych kłopotów...
Nastał wieczór, więc znużeni odpoczywali przy ognisku, gdy nagle usłyszeli
zbliżających się jeźdźców....