szymanka
10.10.03, 21:17
już się gubimy :)
Proszę o historyjki dotyczące kontaktów z ustrojstwem wszelkiego rodzaju. Na
dobry początek:
Lat temu kilkanaście, pierwszego dnia mej pięknej kariery zawodowej, kiedy
komputery w naszych rodzimych firmach nie były jeszcze tak powszechne jak
dzisiaj poprosiłam nowopoznanego kolegę o pomoc w wyniesieniu tego
wielgachnego pudła bo zajmuje mi zbyt dużo miejsca na biurku. Byłam święcie
przekonana że komputer to klawiatura i ekran :) Wyobrażacie sobie minę tego
człowieka? Oczywiście nie darował sobie opowieści o wyczynie nowej i całe
biuro miało ubaw przez jakiś tydzień.