Dodaj do ulubionych

Największe obżydlistwo to.......

    • me-lissa Re: Największe obżydlistwo to....... 25.08.09, 16:12
      Jako dziecko leżałam pod kroplówką i nagle na stopę wszedł mi
      karaluch i zaczął spacer w kierunku mojej buzi. Wcześniej kiedy
      kręciłam się pod kroplówką igła rozwaliła mi żyłę (co też BTW było
      obrzydliwe i bardzo bolesne) więc leżałam bez ruchu i wrzeszczałam
      aż inne dziecko strąciło robala
    • gazeta_mi_placi Re: Największe obżydlistwo to....... 25.08.09, 16:26
      Dwóch gejów w sytuacji intymnej.
    • potffora Re: Największe obżydlistwo to....... 25.08.09, 17:07
      - plucie/smarkanie na ulicę/chodnik
      - jedzenie z otwartą buzią, mlaskanie
      - mówienie z buzią pełną jedzenia
      - mówienie z gumą do żucia w ustach
      - publiczne dłubanie w uchu/nosie/portkach
      - kiedy ktoś ślini chusteczkę by wytrzeć dziecku buziaka
      - "mycie" dziecięcego smoczka we własnych ustach, by potem podać go
      dziecku
      - z dzieciństwa: gadulstwo przy jedzeniu w szkolnej stołówce
      zaowocowało nie jedzeniem (niedo)wędzonego kurczaka do tej pory.
      Ugryzłam udko i w ustach rozlała mi się resztka krwi...
    • Gość: Smeer Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.hutabankowa.pl 23.10.09, 13:38
      Nagi facet, kucający na środku polany i robiący kupę.
    • kimmay Re: Największe obżydlistwo to....... 23.10.09, 14:31
      Swietny watek!

      Mimo bledu w tytule ;-)

      Pewnego razu w moim mieszkaniu studenckim cos zaczelo posmierdywac. No odorek po
      prostu, we wszystkich pomieszczeniach, ale zbyt subtelny, by wyczuc skad
      pochodzi. Myslelismy, ze to pewnie ze zlewu kuchennego czy generalnie z
      kanalizacji. Az ktoregos dnia grzebalam w lodowce, i w jakims kacie dojrzalam
      kurze zoladki, ktore kolezanka kupila daaawno temu. Rzecz jasna byly ostro
      przeterminowane (ale wygladaly normalnie) i kiedy je ruszylam natezenie smrodu
      wzroslo o 5000%. Czegos takiego jeszcze nie czulam. Biegiem na klatke schodowa i
      do zsypu z tym. Ze tez mnie to spotkalo! Po pozbyciu sie zaladeczkow w
      mieszkaniu przestalo niemilo zalatywac :)

      • Gość: invisible7 Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.10.09, 15:27
        U mnie się kiedyś tak stało z zapomnianymi kurzymi udkami - bleh..... :(
    • Gość: taka sobie Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 20:12
      "1 man 1 jar". Pierwszy filmik w necie przy którym zrobiło mi się słabo
      • zoofka Re: Największe obżydlistwo to....... 25.10.09, 00:31
        o nie! od kiedy z ciekawości sprawdziłam "2 girls 1 cup", przeklinam
        swoją ciekawość. Tego już nie sprawdzę
    • tylko-nie-rybka Re: Największe obżydlistwo to....... 08.12.09, 00:29
      Rozjechane golebie.
      Rozjechane golebie, ktore zaczynaja sie rozkladac juz.
      Rozjechane golebie na podeszwie buta...
      Piora, ptaki i weze. Bleeeeh.
      Wszystko inne jakos jestem w stanie zniesc. Raz lepiej, raz gorzej, ale
      znosze.
    • Gość: xxx Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.acn.waw.pl 08.12.09, 19:02
      Jarosław Kaczyński
    • gazeta_mi_placi Re: Największe obżydlistwo to....... 08.12.09, 19:06
      Poświęcę się i może w końcu uda mi się to napisać na forum bo zawsze tak mnie to
      obrzydzało,że nie byłam w stanie dopisać do połowy.
      A minęło kilka lat od kiedy przeczytałam tamtą książkę gdzie była opisana dana
      rzecz.
      Czuję już mdłości :/
      W tej książce było napisane,że jedna dziewczynka dla żartu
      • gazeta_mi_placi Re: Największe obżydlistwo to....... 08.12.09, 19:20
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Poświęcę się i może w końcu uda mi się to napisać na forum bo zawsze tak mnie t
        > o
        > obrzydzało,że nie byłam w stanie dopisać do połowy.
        > A minęło kilka lat od kiedy przeczytałam tamtą książkę gdzie była opisana dana
        > rzecz.
        > Czuję już mdłości :/
        > W tej książce było napisane,że jedna dziewczynka dla żartu

        Ciąg dalszy.
        Zbierała kożuch z mleka i...
        nie nie mogę...
        • Gość: coco Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.12.09, 20:56
          trza być twardkim, nie miętkim! w końcu gazeta Ci płaci, dopisz końcówkę :)

          w temacie: rozpruty człowiek lub zwierz, nie są zbyt apetyczni...np jelito grube
          na wierzchu :/
          • gazeta_mi_placi Re: Największe obżydlistwo to....... 08.12.09, 21:09
            Dobrze.
            Napiszę szybko:
            ta dziewczynka dla żartu zbierała kożuch z mleka,wsadzała do środka zdechłe
            muchy,zaklejała tym kożuchem na kształt pierożka i
            • kub-ma Re: Największe obżydlistwo to....... 08.12.09, 21:32
              Uśmiałam się, bo myślałam, że je z przyjemnością zjadała.
            • misiania Re: Największe obżydlistwo to....... 08.12.09, 21:35
              no ale to dopiero początek chyba? na razie poziom obrzydliwości jest
              akceptowalny... co dalej? ktoś się nabrał na takiego pierożka, że to niby z
              jagodami?
              • Gość: restart Re: Największe obżydlistwo to....... IP: 213.17.128.* 08.12.09, 21:55
                Całujący się z języczkiem europosłowie Ziobro i Bielan...
              • gazeta_mi_placi Re: Największe obżydlistwo to....... 08.12.09, 22:42
                Sorry,naprawdę nie dam rady....
                • makika7_0 Re: Największe obżydlistwo to....... 11.12.09, 09:02
                  umieram z ciekawości, pójdę chyba do rzygownego piekła...

                  co do "1 man 1 jar" - czytałam tylko opis i ciekawość zaspokojona wystarczająco...

                  ze "zwykłych" rzeczy:
                  -siorbanie
                  - mlaskanie
                  - wysysanie - np. mięsa z szyjek indyczych, ugotowanych oczywiście
                  - wciąganie smarków nosem (jakby nie można było użyć chusteczki)
                  - plucie, a jeszcze gorzej w wersji hard: "chrachanie" z odpowiednim efektem
                  dźwiękowym
                  - plwociny na ulicach
                  generalnie na kupy na trawnikach czy chodnikach się trochę uodporniłam, ale
                  kiedy przychodzi wiosna i te wszystkie odchody się rozmrażają to nie daję rady
                  - pozostałości po kupie w muszli
                  - ciepła muszla klozetowa (zimno kojarzy się ze sterylnością chociaż...)
                  - "zwykłe" włosy to nic - ale zakręcone i grube, wyraźnie z części ciała
                  odkrywanych tylko w filmach dla dorosłych - <rzygi>
                  - mój szef - rudy, nawet nie mocno owłosiony - on ma wręcz sierść, a często
                  podwija rękawy wyciągniętego (!) swetra (!!), w dodatku siorbie kawę, ba! nawet
                  zimną wodę siorbie, wciąga smarki (chusteczka mu obca), potrafi stojąc przy
                  kobietach i nie tylko "wyjmować" majtki spomiędzy pośladków, zapomina często
                  zapiąć rozporka, pali i pije kawy przez cały dzień pracy (!!!) nie jedząc i nie
                  korzystając nawet z gumy miętowej!!!!
                  - smród fajek, trawionego alkoholu czy po prostu nieumytych tudzież zepsutych
                  zębów - fuj - przy tym to nawet kupa na bucie wysiada
                  • verte34 Re: Największe obżydlistwo to....... 28.06.10, 23:34
                    > - mój szef - rudy, nawet nie mocno owłosiony - on ma wręcz sierść,
                    a często
                    > podwija rękawy wyciągniętego (!) swetra (!!)

                    Czy mogłabym może prosić o namiary szefa?
                    On jest rudy i ma sierść, boże jakie to piękne...
    • agata781 Re: Największe obżydlistwo to....... 09.12.09, 11:23
      [b]Czyszczenie żołądków ze szlamu(na flaczki.Koleżanka musiała dokończyć bo
      prawie "walnęłam panoramixa" w te "flaczki"Dla właściciali psów z problemami
      gastrycznymi(o ile tylko mają taką możliwość)ja "niespodziankę"mojego bydlaka
      przysypuję na chwilkę trocinami i szybciej się sprząta(nie rozpaćka się przez
      pół domu)Bo to sprzątanie po psie też przyprawia o słabość.
    • Gość: atocija Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.karolin.pl 09.12.09, 17:59
      mnie wzdryga jak czytam "Obżydlistwa" zamiast obrzydlistwa
      • Gość: blleeeeeeeeeeeee Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 18:28
        Mnie bierze na cofki na widok mojego szefa. Zgarbiony łgarz,
        szczególnie jak włazi bez mydła w d##pę osobom u których można "coś"
        zyskać.Poprostu OBŚLIZGŁA GLISDA!!!
    • Gość: iza Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.core.ynet.pl 09.12.09, 19:11
      Ludzkie włosy...Kudły wszelkiej długości i koloru. Bleee, nawet jak
      piszę o nich to czuję się mało komfortowo....
      • Gość: q Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.walecznych.net 09.12.09, 21:03
        powiedziec wam cos obrzydliwego ? powiedziec? no dobra nie proscie juz. przeczytalam to w angorze a byl to list od czytlniczki co do opisywanego temtu szpitalnych spluwaczek. otoz bylo to tak. w szpitalu w latahc kiedy spluwaczki jeszcze byly w obiegu 3 panow zalozylo sie o 1000 zl a byla to wtedy dua kwota ze jeden z nich polknie zawartosc spluwaczki. oczywiscie zrobil to gdy koledzy to zobaczyli zemdlilo ich i prosili by przestal a on juz po wszystki powiedzial NIE MOGLEM PRZESTAC BO TO WSZYTSKO BYLO W JEDNYM KAWALKU.

        naprawde nie musicie dziekowac za umilenie wieczoru robie to z czytego altruizmu.
        • kub-ma Re: Największe obżydlistwo to....... 09.12.09, 21:12
          Dobrze, że kolację zjadłam już dłuższą chwilę temu.

          I przypomniał mi się program z telewizji, w którym młody chłopak
          zmieniał swój styl życia na zdrowy. A do tych złych rzeczy, które miał
          porzucić było picie w towarzystwie (jako konkurencja w zawodach
          chyba)... wymiocin (nie własnych). W głowie mi się to nie mieściło.

          A program to był chyba "Sekcja na żywo".
        • zoofka Re: Największe obżydlistwo to....... 09.12.09, 23:08
          o chrystusie. :D
          wygrałeś Q
          • Gość: autor Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.09, 10:12
            O matko, faktycznie q przebił (a?) wszystkich, cofło mi się...
    • Gość: gupek_miastowy Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.chello.pl 10.12.09, 19:34
      Pisanie "żet" po "be".
      • Gość: ultra75 Re: Największe obżydlistwo to....... IP: 147.185.160.* 11.12.09, 15:55
        "1 man 1 jar" - znam tylko z opisu, koledzy z pracy zabronili mi
        oglądać i chyba dobrze zrobiłam, że wyjątkowo ich posłuchałam :-)...

        A z doświadczeń własnych - podobnie jak założycielka wątku napiłam
        sie soku (pomarańczowego) prosto z kartonu - sęk w tym, że sok stał
        otwarty przez cały weekend poza lodówką :-)... Chyba tylko cięzki
        kac tłumaczy moją pomrocznośc jasną w tym momencie - do gardła
        wpadła mi oślizgła "gula" czegoś... Pomknełam do WC z prędkościa
        światła, udało mi sie to wypluc i jakoś powstrzymac torsje, ale na
        samo wspomnienie mi słabo. Od tej pory nie pije NICZEGO prosto z
        kartonu, butelki, słoika itp. :-).
        • Gość: leszek Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 21:43
          sledzie ! kazde !
        • zoofka 1 man 1 jar 13.12.09, 22:27
          ciekawość kiedyś mnie zgubi...
          BLEEEEH
          • miss.mrs Re: 1 man 1 jar 14.12.09, 16:52
            dlaczego nikt się jeszcze tym nie zajął?? największe obŻydlistwo to
            popełnianie takich podstawowych błędów ortograficznych. i to jeszcze w
            tytule..
            druga w kolejności jest mięta. zwłaszcza w słodyczach. szczerze
            nienawidzę.
            • zoofka Re: 1 man 1 jar 12.01.10, 23:49
              drzewko człowieku drzewko!
              czemu ktoś się miał zająć moim postem?

              mięty też nie lubię
          • Gość: even worst Re: 1 man 1 jar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 16:21
            ....3 men 1 hammer...
    • Gość: G_O_ Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.acn.waw.pl 02.01.10, 12:32
      fakt miał miejsce w lublinie. jakieś 4 lata temu, jak byłem jeszcze na studiach. Często odwiedzałem kolegów na stancji w starej kamienicy przy deptaku, nad klubem kojot.
      Od dłuższego czasu mieliśmy brechtę z sąsiada który non stop słuchał TV. 24h na dobę. Żarty żartami ale pewnego dnia zagadka się rozwiązała. Niestety nie było mnie przy tym... za to akurat w odwiedzinach była moja była z koleżanką, więc miałem relację na żywo przez telefon.
      Facet mieszkał sam, od kilku miesięcy nie płacił a na kletce już nieźle śmierdziało. Administrator wezwał policję. Razem weszli do mieszkania. Smród był podobno nie do opisania. Po jakimś czasie policjant przyszedł do nich zapytać kto odważny chce zobaczyć rozkładającego się trupa. Nikt się nie odważył. Policjant opowiadał że facet dosłownie wtopił się w fotel, który razem z tym co z niego zostało "rozlał" się po podłodze. Oczywiście z pilotem w reku. W pokoju cała podłoga pokryta była robakami. Facet umarł na wiosnę a znaleźli go latem. Rozkładał się w majowo/czerwcowych upałach, będąc pożywka dla tysięcy much i innych czyścicieli.
      Z tego co wiem czyszczeniem mieszkania musiały zająć się dwie "specjalistyczne firmy". Pracownicy byli podobno uzbrojeni w odświeżacze powietrza w sprayu i mopy... Efekt ich pracy dało się wyczuć na klatce jeszcze przez kilka miesięcy, o czym zaświadczam jako nanosowy świadek.
      • zoofka Re: Największe obżydlistwo to....... 08.01.10, 22:31
        fajna historia ale wątpię, że policjanci chodzą po mieszkaniach z
        propozycją oglądania rozkładających się zwłok...
        • Gość: G_O_ Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.acn.waw.pl 09.01.10, 12:05
          Z tego co pamiętam z opowieści, to było już po odjeździe prokuratora. Chyba
          jeden policjant został w mieszkaniu, a drugi chodził po mieszkaniach i robił
          wywiad. Przyszedł do nich wypytać czy niczego nie słyszeli, nie czuli, itd. W
          mieszkaniu sami studenci, młode laski, to chciał zaszpanować. Tak śmierdziało
          rozkładającym się ciałem, że żadne się nie skusiło. Kto wie czy by im na prawdę
          pozwolił tam wejść.
          Historia ze wszystkimi szczegółami w 100% prawdziwa.

          Długi czas po fakcie na klatce dawało trupem.
          Mieszkanie pewnie poszło do generalnego remontu, podłogi, ściany, wszystko do
          zdarcia i położenia od nowa. Nie chciałbym tam mieszkać...
          • Gość: dyzio Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.10, 12:39
            Mojemu kotkowi ostatnio wychodził z noska tasiemiec. Na początku myślałem, że to
            jakiś paproch z dywanu się przyczepił. Podchodzę jednak bliżej i widzę śliską
            galaretowatą biała glizdę. A kot nic, zero reakcji. Siedzi i patrzy się na mnie.
            Oczywiście na drugi dzień dostał specjalną tabletkę, ale jeszcze dwa tygodnie
            nie potrafiłem go wziąć na ręce.
            • pochodnia_nerona Re: Największe obżydlistwo to....... 12.01.10, 22:56
              O fu. Ja miałam podobną sytuację, tyle, że z kotką koleżanki, któremu z pupy na
              żywca tasiemiec wyłaził na kanapę. Ponieważ ona brzydzi się jeszcze bardziej,
              zebrałam dziada w papier toaletowy. Koleżanka poszła po tabletki, kotka ponoć
              wydaliła kłąb robali. Dobrze, że tego nie widziałam :-D
              • zoofka Re: Największe obżydlistwo to....... 12.01.10, 23:50
                ja widziałam u mojego psa. Przez trzy lata od zdarzenia nie jadłam
                makaronu :D
                bleeh
                • pochodnia_nerona Re: Największe obżydlistwo to....... 17.01.10, 21:57
                  zoofka napisała:

                  > ja widziałam u mojego psa. Przez trzy lata od zdarzenia nie jadłam
                  > makaronu :D
                  > bleeh

                  Hehehe, dobre z tym makaronem. Ale kolanka czy kokardki chyba tak? ;-)
                  • zoofka Re: Największe obżydlistwo to....... 17.01.10, 22:43
                    tak tak kolanka i kokardki owszem :)
                    nitki tylko mnie obrzydzały :D
      • anal-fa-beta Re: Największe obżydlistwo to....... 11.01.10, 17:31
        Obudź się człowieku albo przestań ćpać. Żaden policjant nie
        chodziłby z taką propozycją po mieszkaniach. Takie teksty łykają
        różni idioci i potem powstają "miejskie legendy". Jeśli są śmieszne
        to ok, ale to jest żałosne. Jakby co, to nie jestem policjantem.
        Lecz się...
        • Gość: g_o_ Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.stat.gov.pl 20.01.10, 08:55
          Sam się lecz z agresji frustracie! opisuję realną sytuację ze wszystkimi
          szczegółami jakie udało mi się zapamiętać, nie musisz w to wierzyć, proste! Nie
          jest to żadna urban legend, tylko fakt wyciągnięty z mojej pamięci. (Tak na
          marginesie wiesz w ogóle co to jest urban legend?) Opisałem tę historie bo
          idealnie pasuje to wątku. To że tobie coś wydaje nieprawdopodobne, nie upoważnia
          cię do obrażania ludzi. Reprezentujesz swoja postawą typowy dla polaka/katolika
          obraz frustrata. Wydaje ci się że powinno być inaczej i od razu używasz
          epitetów. Ot zwykłe małomiasteczkowe polskie piekiełko. Czyż to nie jest obrzydliwe?
          wracając do tematu, zaznaczę jeszcze raz że mnie przy tym osobiście nie
          było. Policjant robił wywiad z sąsiadami, w mieszkaniu byli sami studenci, w tym
          młode laski. Facet był po prostu wyluzowany, może taka postawą odreagowywał
          stres związany z przebywaniem w jednym pomieszczeniu z trupem i robalami...
          Opowiadał im jak to wygląda, i z nimi żartował; spytał "chcecie zobaczyć trupa",
          po prostu. Czy ten fragment historii jest na tyle nieprawdopodobny żeby
          pobudzać frustratów do działania?
    • b.montana Re: Największe obżydlistwo to....... 02.01.10, 15:02
      ostatnio, jak do warszawy zawitała zima, jechałam minibusem- takie prywatne autobusy, sprowadzane z niemiec (w środku mają ścianki wyłożone wykładziną). wielki ścisk, tłum ludzi, stałam nad jakimś chłopaczkiem nastoletnim. najwidoczniej katar męczył go bardzo, bo przez całą ponadpółgodzinną podróż wycierał nos rękawiczką, a jak rękawiczka była już cała mokra i błyszcząca od glutów- zaczął wycierać gołą ręką, którą czyścił o "swój" kawałek wyłożonej wykładziną ścianki autobusu. mało nie zwymiotowałam mu na głowę.

      kumpel pracował w fokarium w helu, opowiadał o wycieczce dzieciaków- jeden z nich szedł i jadł kanapkę, potknąl się, więc kanapka się zwróciła, drugi dzieciak jak zobaczył wymiociny również zaczął rzygać, później trzeci....podobno koło 10 bachorków brało w tym udział.

      poza tym brzydzi mnie sperma wypływająca z pochwy. obleśne uczucie, obleśnie wygląda.

      dłubanie w nosie i zjadanie/dłubanie w uchu i zjadanie.
      pierdzenie i udawanie, że się tego nie zrobiło.
      niemycie rąk po wyjściu z toalety.
      zagrzane deski w toaletach publicznych.
      brudne włosy, brudne zęby, brudne paznokcie (już wolę brak włosów lub brak paznokci).
      roztapiające się psie kupy na wiosnę.
      siedzenia i rurki w środkach komunikacji.
      • Gość: kopytkowa Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 13:29
        > brudne włosy, brudne zęby, brudne paznokcie (już wolę brak włosów
        lub brak pazn
        > okci).
        A co z zębami?
        • Gość: ola Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.acn.waw.pl 28.06.10, 22:47
          :)))
    • misiania Re: Największe obżydlistwo to....... 02.01.10, 16:39
      o, setka. czekała na mnie :))))
    • Gość: Krakus Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.171.134.250.static.crowley.pl 07.01.10, 14:26
      Mnie niemal nic, co tu na tym forum nie obrzydza.
      Muchy? (zwykly owad) Wnetrznosci? (nigdy nie patroszyliscie jakiegos zwierzaka?), ekstrementy? (bedziecie mieli wlasne dziecko, bedziecie je przewijac, to wam przejdzie :P) Pajaki? (he, he) Kozy z nosa? (a co - wam sie nie robia, podobnie jak miodek w uszach?) zepsute jedzenie? (a sami zajadacie sie kiszonymi ogorkami czy kapusta, ktore na zachodzie Europy (no, moze nie Niemiec) uwazane jest za zepsute jedzenie i cos obrzydliwego. Albo w Wietnamie czy Chinach przysmakiem sa zepsute jajka, albo zaplodnione i wypija (!) sie takiego ni to kurczaczka ni to gluta. Jabyscie zobaczyli Z CZEGO robi sie parowki (tak, parowki!) to pewnie tez bylby rzyg :P

      Dlatego mnie raczej rozbawily niektorych "obrzydlistwa".
      (no - moze nie zjadanie publiczne wlasnych koz z nosa i zapach niemytego ciala - tego tez nie cierpie)

      za to moze ktos zna obrzydliwy smak... benzyny (pozostaje w ustach 3 dni i NICZYM nie da sie go zabic), albo ktos pare lat temu sie pomylil i zaciagnal nie tytoniem, ale ustnikiem w papierosie? (teraz filtry sa jakies inne - nie smierdza tak).

    • Gość: mokka Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 18:24
      Śmierdzące stopy mojej teściowej
    • madziula201 Re: Największe obżydlistwo to....... 08.01.10, 22:21
      antracyt napisal{a}
      > -jak zorientowałam się /po fakcie / że wymyłam zęby czyjąś szczoteczką do
      > zębów / były identyczne!/

      Umylam zeby swoja szczoteczka.Po umyciu zebow dowiedzialm sie ,ze moje dziecie
      umylo zeby naszemu psu,oczywiscie ta moja szczoteczka fujjjjjjjjj
    • Gość: monika6555334 Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 22:35
      Hello friends!
      I want to invite you all to play with me at EterniaGames LastChaos -
      EterniaGames.com.
      EGLastChaos, powered by EterniaGames is an unique private server of
      LAST CHAOS.

      If you want to join me in this great game, or you want to join one
      of the other games that EterniaGames.com has,
      please click on the following links:
      Main Site: eterniagames.com
      Forums: forum.eterniagames.com
      Game Site: lastchaos.eterniagames.com

      Note:
      This message was provided by "EGLastChaos" to be used in our
      advertising system.
      We take no responsibility for the misuse of this system.
    • clooney_g Re: Największe obżydlistwo to....... 09.01.10, 19:49
      Moja żona.
      Ta trzecia.
    • gazeta_mi_placi Re: Największe obżydlistwo to....... 17.01.10, 18:31
      Martwa trzy dniowa lekko napoczęta mysz :/
      • Gość: flacita Re: Największe obżydlistwo to....... IP: 82.132.139.* 20.01.10, 11:18
        Kiedys sprzatalam mieszkanie czlowieka chorego psychicznie(firma sprzatajaca). Trzeba bylo umyc okna podlogi ,powycierac kurze ,przetrzec lodowke.....Otoz po wejsciu na mieszkanie poczulam niesamowity smrod, no coz zdarza sie, mieszkanie brudne jak jasna cholerka, tez sie zdarza .Kiedy sie uporalam z pokojami i lazienka zabralam sie za kuchnie.Otwieram lodowke a tam LUDZKA KUPA i wtedy doszlo do mnie dlaczego wszysko jest tak na brazowo pobrudzone no i ten smrod.Ponad tydzien nie moglam pozbyc sie z pamieci tego zapachu, wypralam wszystko co sie dalo ,siebie szorowalam pare razy dziennie .W zyciu tak brudna sie nie czulam. Jak tylko przypomne sobie kupe w lodowce trauma powraca jak bumerang Ohyda
    • labellaluna Re: Największe obżydlistwo to....... 28.01.10, 12:48
      - uchwyty w autobusach, zwłaszcza latem, jak wszystkim pocą się dłonie, brrrr
      - wc publiczne, zwłaszcza w centrach handlowych. w życiu nie usiądę na desce
      klozetowej, a wychodząc z umytymi rękami nie dotknę klamki, tylko otwieram łokciem
      - plwociny na chodnikach - aż mnie mdli
      - włosy w odpływie wanny - nie ważne, czy moje czy kogoś innego. Fuj!
      - brudne paznokcie i zęby
      - patrzenie jak ktoś myje zęby, ta piana, nie wiem czemu, ale mnie to doprowadza
      do mdłości

      Ale nie brzydzi mnie np. sprzątanie wymiocin lub kupy po swoim kocie, albo
      wycieranie jej dupska lub łapek jak ma sraczkę i wszystko sobie rozmarze. Po
      prostu strasznie kocham moją kicię :)
      • Gość: Aga_ZG Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.10, 11:18
        uwierzcie mi naj, naj większym obrzydlistem jakie włożyłam do ust (
        bo nie byłam w stamie tego przełknąć) to były pierogi ze.... śłężę
        bleeeeeeeeeeeeeee
        • Gość: Aga _Zg errata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.10, 11:19
          ups miało być za śłedziami
          • Gość: miaumiau Re: errata IP: *.182.68-86.rev.gaoland.net 27.02.10, 14:12
            Nie szkodzi, 'śłężę' brzmi obrzydliwiej :)
            • niewomeli5 Re: tylko jedno 27.02.10, 15:06
              Niczego nie mogę nazwać obrzydlistwem bo wszystko jakoś zniosę,jedno
              co może przyprawic mnie o mdłości to wymieszane ziemniaki z
              buraczkami,nawet jak piszę to jest mi...

              • zoofka Re: tylko jedno 27.02.10, 23:08
                kocham ziemniaki wymieszane z burakami :)
    • net.mynia Re: Największe obżydlistwo to....... 27.02.10, 16:09
      Rok temu pracowalam w Realu przy wykładaniu towaru i z koleżanką
      ściągałyśmy kartony z palet, patrze a na jednym z kartonów pełno
      robaków (dzikunów) aż wrzasnęlam. W kartonach znajdowaly sie płatki
      śniadaniowe. Nigdy więcej już nie kupiłam w tym sklepie płatków.
    • Gość: atocija Re: Największe obżydlistwo to....... IP: *.karolin.pl 27.02.10, 19:26
      Największe obRZydlistwo jak ktoś napisze obŻydlistwo!
      • zoofka Re: Największe obżydlistwo to....... 27.02.10, 23:08
        dżizas, po raz pięćsetny to samo...
        • Gość: emese Re: Największe obżydlistwo to....... IP: 167.1.176.* 02.03.10, 15:10
          moze nie najwieksze obrzydlistwo ale nie cierpie jak jakas zakochana
          para slini sie i ciamka w miejscach publicznych typu tramwaj. Az mam
          ochote odwage zwrocic bo od razu robi mi sie niedobrze
          • Gość: pipunia sprzatanie wlasnych rzygow IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.10, 23:14
            najpaskudniejsza rzecz jaką robiłam to sprzątałam własne
            rzygowiny... :( pierwszy raz w życiu wymiotowałam po alkoholu,
            koszmarnie mnie wzieło mimo ze nie wypiłam tak dużo, po prostu
            okolicznosci sprzyjały (pusty żołądek, okres itd)... rano obudziłam
            sie w totalnie zarzyganym łóżku, ucierpiała też sciana, dywan,
            podłoga i przedmioty leżące obok łózka... wiekszośc tych rzeczy (np
            torebke, parasol) po prostu wyrzuciłam... smród był paskudny,
            konsystencja i kolor również... nigdy wiecej nie pomieszam alko..!
            • Gość: Kubarozpruwacz ... IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.10, 23:26
              NAJGORSZA na świecie sytuacja jaka mi się ostatnio przytrafiła to
              współpasażer w pekaesie. wracając ze szkoły siadłem na pierwszym
              lepszym miejscu, na przeciwko jakiegoś ok 60cio letniego typa. facet
              nie był jakimś totalnym menelem, aczkolwiek nie wyglądał też na
              zbytnio zadbanego. zerknąłem na niego a gośc w tej chwili miał palec
              zanurzony w dziurce od nosa, mniej więcej na gł 2 cm. niestety mam
              jakiegoś pecha bo często gdy obserwuję ludzi oni podłubują w nosie,
              ale gość po prostu z pełnym zaangażowaniem cos wydłubywał,
              energicznie wiercąc w nosie. i w końcu wyjął palucha z wielkim
              brązowym glutem i..... wytarł w bilet !! gdy zobaczyłem tego
              gluciora na bilecie w momencie dostałem odruchu wymiotnego ale jakoś
              to opanowałem i szybko przesiadłem sie do tyłu autobusu bo nie
              mogłem na niego patrzeć.

              hahaha, a najelepsze że po kilku minutach do autobusu wsiadł kanar,
              przysięgam, gdy usłyszałem "bilety do kontroli" od razu pomyslałem o
              tym typie i jego pięknym bilecie...... szkoda ze nie widziałem gdy
              kanar mu sprawdzał ten naznaczony bilet......
              (na samą myśl mi nie dobrze)
              • Gość: spray Re: ... IP: *.toya.net.pl 28.06.10, 15:22
                Gil na bilecie paskudny, ale walnęłam rotfla jak dopisałeś o tym
                kanarze :)

                Mnie jednak nie pobijesz:

                Chciałam się czegoś napić - patrzę przy łóżku - puszka Red Bulla,
                potrząsam nią, zachlupotało - myślę - na jeden duży łyk starczy.
                Napiłam się, ale nie zdążyłam przełknąć, bo od razu poczułam co to
                było:

                mój mąż miał katar i w nocy zrobił sobie z tej puszki spluwaczkę.

                Rzygnąć- nie rzygnęłam, ale przez tydzień nie mogłam się zmusić żeby
                męża pocałować.
                • Gość: ola Re: ... IP: *.acn.waw.pl 28.06.10, 22:55
                  - włos w jedzeniu, czarny - kiedyś zamówiłam chińszczyznę i do tej
                  pory mam traumę, nigdy więcej
                  - brudne sztućce u cioci na imieninach - koszmar
                  - zaschnięte (lub nie) zielone gile u dzieci
                  • Gość: ola Re: ... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 13:26
                    - jeszcze włosy na mydle
                    - prusaki to już rodzaj fobii, rude, przejrzyste, kręcą tymi
                    czułkami i tak szybko uciekają, brrr; nie jestem w stanie ich nawet
                    zabić z obrzydzenia
                • Gość: pasztetowa Re: ... IP: *.adsl.alicedsl.de 28.06.10, 22:59
                  Kawa z kozim mlekiem i sernik z koziego mleka na deser po obiedzie na
                  ktorym byly ruskie pierogi z kozim serem zamiast twarogu. Po pierwszym
                  kesie zwymiotowalam. Rzecz sie dziala podczas odwiedzin u gospodyni
                  eko gospodarstwa.
                  • verte34 Re: ... 28.06.10, 23:49
                    Ostatnio niechcący zobaczyłam w zoo jak wysikał się struś.
                    Było to ohydne; nagle, dosłownie pół metra ode mnie wywaliła się -
                    kloaka czy stek, nie mam pojęcia co to było (wielkie i okropne),
                    trysnęły potoki moczu... fuj! FUJ!!
                    • Gość: bu Re: ... IP: 86.111.114.* 29.06.10, 10:42
                      Współlokatorki wyjechały i została mi chałupa do posprzątania. W tym
                      wyczyszczenie lodówki. Właśnie wyniosłam na śmietnik kilka słoików, których
                      zawartości nie zdołałam zidentyfikować, obecnie śmietnik dezynfekuje się
                      domestosem, bo na dnie zastałam warstwę czarnej pleśni.
                      Pewien policjant mi opowiadał, jak na Mazurach zaginął gościu. Znaleziono go po
                      dwóch tygodniach w zamkniętym samochodzie stojącym w lesie przy
                      trzydziestostopniowym upale w postaci tzw. zupy z człowieka. Prokurator zażyczył
                      sobie zdjęcia śladów (nie pamiętam już jakich i po co) z tapicerki :D I za nic
                      nie dał sobie przegadać, że żadnych śladów się stamtąd nie uzyska... Trzeba było
                      wymontowywać fotel z przerwami na rzyganie, a kiedy usunięto szczątki okazało
                      się, że - cytuję - "dzikuny wp*****ły całą tapicerkę".
                      • is-sa Re: ... 01.07.10, 22:23
                        Moje psy rozkopały miejsce, gdzie pochowane były padłe kilka miesięcy temu
                        szczeniaki i kocięta.Wszystko wydobyły i rozwłóczyły po podwórzu.Rzecz nie do
                        posprzątania, wszędzie smród nie do zniesienia, na dodatek co chwilę to ruszają
                        i śmierdzą okropnie.
                        Kilka lat temu jechałam miejskim autobusem, bylo lato, ciepło i duszno,ścisk.
                        Stałam obok fotela, na którym siedziała starsza kobieta, która bardzo się pociła
                        i co chwilę przegarniała ręką włosy. Mimo woli spojrzałam na jej głowę i
                        ujrzałam roje, tysiące wszy, ohydnie ruszających sie na tejze głowie, szyi,
                        uszach.Słabo mi sie zrobiło, ale najgorszy był widok pewnej dziewczyny,
                        rozpaczliwie walczącej z torsjami w tym zatłoczonym autobusie. Nie tylko ja
                        widziałam te wszy.
                        • babazzamiedzy Re: ... 02.07.10, 11:13
                          Moj roczny bratanek z okrzkami radości pożerał wszelkiego rodzaju
                          pająki i inne owady, które udało mu się złapać. Musieli gnojka
                          bardzo pilnować. W każym razie żyjątka mu nie zaszkodziły.
                          • Gość: archie Re: ... IP: *.pila.vectranet.pl 02.07.10, 13:27
                            obrzyda mnie:

                            -zżeranie z apetytem kożucha z mleka... no nie moge =/
                            -jak ktoś je chrząstki np. z kurczaka.... i ten dźwięk chwarszczenia w ustach..bleeeeee
                            -smród niemytego i spoconego ciała
                            -żule
                            -niedomyte naczynia
                            -szlam w szufladce od pralki - no rzygam jak widze. moja jest na szczescie sterylna xD
                            -pająki
                            -z ostatniej chwili: smród mojego instruktora od prawa jazdy. nie jeżdżę z nim już, ale jak przypomnę sobie ten smród i obklejone swetry to dosłownie rzygoletto...
                            • pochodnia_nerona Re: ... 02.07.10, 14:00

                              Gość portalu: archie napisał(a):

                              >
                              dosłownie rzygoletto...

                              :-DDDDD super słówko! Pożyczam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka