Dodaj do ulubionych

Używanie słów, któych się nie rozumie

    • soffia75 "Ogarnąć się" 07.08.09, 16:54
      Ja zauważam ostatnio modę na używanie zwrotu "ogarnąć się" (czyli "doprowadzić
      swój wygląd do porządku") w znaczeniu "opanować się, opamiętać, być rozsądnym".
      Ten kwiatek zakwita najczęściej na forach, w wątkach, gdzie toczy się ostra
      dyskusja - gdy atmosfera robi się coraz bardziej gorąca, zwykle pojawia się
      jakiś "głos rozsądku", który pisze: "Ludzie! OGARNIJCIE SIĘ!" i w dalszych
      słowach obsobacza przedmówców na czym świat stoi. Niestety, wczoraj usłyszałam
      to paskudztwo również w reklamie radiowej...
      • bene_gesserit Re: "Ogarnąć się" 07.08.09, 20:45
        Imho chodzi o ogarniecie sie psychiczne. Cos w rodzaju metafory.
        • soffia75 Re: "Ogarnąć się" 09.08.09, 23:45
          Być może, choć do mojej "intuicji językowej" jakoś ta metafora nie przemawia. ;)
      • Gość: . Re: "Ogarnąć się" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 01:13
        Skojarzyło mi się słowo "ogarniać" używane w znaczeniu "rozumieć coś",
        a nawet "umieć, potrafić".
        • soffia75 Re: "Ogarnąć się" 13.08.09, 08:42
          No tak, ale nie w formie zwrotnej. "Ogarniać (coś)" bez "się" rzeczywiście ma
          znaczenie "pojmować, rozumieć", ale "ogarniać się" to już zupełnie inna bajka.
    • modonia Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 07.08.09, 20:31
      Nagminnie ludzie używają słowa dywagować w znaczeniu rozważać.
    • bene_gesserit Gwiazdka podczas telewizyjnego wywiadu: 07.08.09, 20:48

      "No a najbardziej to nie lubie jak mnie paparazzi deprywuja."
      I do dzis nie wiem, czy dziewczęciu chodzilo o deprawację,
      ale jej sie jezyk omsknął, czy moze o odarcie z prywatnosci, czego
      slowo "deprywacja" zupelnie nie oznacza. Chyba, ze ja rzeczywiscie,
      nieszczesna, paparazzi deprywowali :)
      • etzel Re: Gwiazdka podczas telewizyjnego wywiadu: 09.08.09, 00:21
        > "No a najbardziej to nie lubie jak mnie paparazzi deprywuja."

        Albo deprymują?
    • Gość: lulka Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: 94.254.241.* 08.08.09, 08:31
      Będzie bardziej o braku znajomości polszczyzny w ogóle, z życia
      krakowskich pracowników 'kóltóry' - autorami są osoby na 'strasznie
      ważnych' kierowniczych stanowiskach.

      - pani M., jak się pisze 'dyrektor'? Ha ha, właściwie to miałam po
      studiach być nauczycielką, to powinnam wiedzieć... Haha.
      - (nie kapuję o co jej chodzi - co można pomylić?) ha, ha,
      aha... 'DYREKTOR' ale o co chodzi, o skrót?(mówiłam wyraźnie)
      - a, no właśnie, właśnie.
      Wpisała, wołami... co? 'DEREKTOR'
      Inne, z tej instytucji: zamkłam, łykłam, poszłem, testeron, złodzień
      (złodziej), pindzama (piżama), letko, ; ulubione trudne słowo
      d'Erektora - 'kolokwialnie' w co drugim zdaniu, w odniesieniu do
      zwykłych wyrazów.

      'Abstrahować do domu' jest fajne, mnie by się podobało jako slang :))
    • hankam Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 08.08.09, 11:59
      Moje ukochane:
      Adoptowanie poddasza (używane nawet ptzez architektów).
      Gabaryty Jako "duże przednioty". Na śmietniku przy moim domu była
      kiedyś tabliczka "Proszę o stawianie gabarytów obok pojemników".
      • Gość: Azorek Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.09, 13:15
        Częste jest też używanie pewnych cytatów w niewłaściwym kontekście.
        "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" Heraklita to przykład słyszany najczęściej. Ludzie cytują te słowa, mając na myśli, że nie robi się czegoś dwa razy, nie popełnia podobnego błędu itp. Tymczasem tu chodzi o rzekę, nie o nas. To rzeka nie jest taka sama, bo "panta rhei" i już inne napłynęły do niej wody...

        "Błogosławieni ubodzy duchem" z ewangelii św. Mateusza to nie pochwała kretynów. Ubogi duchem to człowiek, któremu mamona nie zaćmiła umysłu...

        "Polacy nie gęsi, iż swój język mają"...Gęsi język. Tak jak psi język, kurzy język. A często gęsto słyszy się tylko pierwszą część: Polacy nie gęsi...
        • Gość: Azorek Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.09, 13:18
          A, jeszcze mi się przypomniało biblijnie: Królowa Saba...
          Królowa SABY! Tak jak królowa Polski. Krainy takiej...Dzisiejszy Jemen, bodajże.
        • sonic84 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 08.08.09, 15:16
          > "Błogosławieni ubodzy duchem" z ewangelii św. Mateusza to nie pochwała kretynów
          > . Ubogi duchem to człowiek, któremu mamona nie zaćmiła umysłu...

          Nie.To oznacza błogosławieni ci,którzy poznali samych siebie (tj zarówno swoje
          wady jak i zalety).
          • Gość: Azorek Re: do sonic84, resztę forumowiczów przepraszam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.09, 16:48
            Zacytauję tu ks. prof Chrostowskiego, wybitnego teologa, bo ja teologiem nie jestem:
            „Ubodzy w duchu” to ludzie, którzy nie należąc do wyższych ani uprzywilejowanych warstw społecznych, nie obfitując w dobra materialne, przeciwnie, żyjąc często na granicy wyznaczającej miarę codziennych potrzeb, potrafią się wznieść poza i ponad to, co materialne, przezwyciężyć doraźne troski i kierować z ufnością wzrok ku Bogu. Zakłada to dwa odniesienia. Z jednej strony tacy ludzie egzystują w okolicznościach, które świadczą o ich zależności od innych, co bywa połączone ze znoszeniem żądzy władzy, dominacji i panowania. Nawet w takim położeniu ci biedni zachowują swoją godność, dając wzór pokory i polegania na Bogu. Z drugiej strony właśnie Bóg i Jego łaska stanowi ich największe bogactwo i siłę.
            Pierwsze błogosławieństwo Jezusa nie wyczerpuje na tym całego swojego znaczenia. „Ubogimi w duchu” mogą być również ludzie zamożni, posiadający dobra materialne, którzy nie znają smaku głodu i niedostatku. Posiadając rozmaite środki, nie są jednak do nich niewolniczo przywiązani, ale potrafią się nimi dzielić i wznieść serce ku Bogu, dając wyraz tej samej ufności, z jaką modlą się i prowadzą życie religijne ci, którzy nic nie mają albo mają niewiele. W takiej sytuacji pobożność zamożnych nie jest rezultatem religijności interesownej, lecz świadectwem postawy, w której znajduje wyraz przekonanie, że wszystko, co posiadamy, jest darem Boga. Jak samo ubóstwo nie jest cnotą, tak samo bogactwo nie jest grzechem.
            • kasia191273 moja przelozona i jej 'dossier' 08.08.09, 22:46
              Moja kierowniczka slynela z uzywania slow, ktorych znaczenia nie
              rozumiala. Kiedys rozmowa toczyla sie o bieliznie i zamiast slowa
              'dessous' uzyla 'dossier' zwierzajac sie, ze w swoim 'dossier' nie
              ma od lat zadnej halki

              myslam, ze padne ze smiechu, ale nikt nie mial smialosci
              poprawic;))))
            • sonic84 Re: do sonic84, resztę forumowiczów przepraszam 09.08.09, 12:16
              Informację dotyczącą interpretacji tego cytatu posiadam od człowieka,księdza
              zresztą,zajmującego się tłumaczeniami ze starożytnej greki i nie tylko.Z
              pewnością można go interpretować na różne sposoby..w zależności od swojej wiedzy
              i chęci przelicytowania własnej wizji wiary ale ja opieram się na kimś,kto
              czytał ten fragment biblii w oryginale.Teologię również kończył.Nazwiska
              niestety na poparcie swoich racji podać nie mogę,bo nie jest to osoba publiczna.
        • hotaru85 polacy nie gęsi :)) 12.08.09, 22:31
          Gość portalu: Azorek napisał(a):


          > "Polacy nie gęsi, iż swój język mają"...Gęsi język. Tak jak
          > psi język, kurzy język. A często gęsto słyszy się tylko pierwszą
          > część: Polacy nie gęsi...

          trochę odbiegamy od tematu, ale mnie też śmieszy jak słyszę, że Polacy nie są
          ptakami z rodziny kaczkowatych ;)
          a gęsi język to oczywiście łacina. źródła nie są zgodne co do pochodzenia tego
          określenia, być może spowodowane jest brzmieniem wymowy języka lub od gęsich
          piór używanych ówcześnie do pisania.
          • hotaru85 polacy nie psi 12.08.09, 22:41
            śmieję się w głos jak sobie pomyślę, co by było gdyby Rej napisał, że Polacy nie
            psi.. :)) oczami wyobraźni widzę te nagłówki w gazetach - "Polacy nie psi i
            swoją kiełbasę mają!" :D
          • nessie-jp Re: polacy nie gęsi :)) 12.08.09, 22:55
            > a gęsi język to oczywiście łacina.

            A to ciekawe. Nie wiedziałam o tym. FH jest jednak szalenie edukacyjne :)
          • ewa9717 Re: polacy nie gęsi :)) 13.08.09, 07:14
            hotaru85 napisała:

            > Gość portalu: Azorek napisał(a):
            >
            >
            > > "Polacy nie gęsi, iż swój język mają"...Gęsi język. Tak jak
            > > psi język, kurzy język. A często gęsto słyszy się tylko pierwszą
            > > część: Polacy nie gęsi...
            >
            > trochę odbiegamy od tematu, ale mnie też śmieszy jak słyszę, że
            Polacy nie są
            > ptakami z rodziny kaczkowatych ;)
            > a gęsi język to oczywiście łacina. źródła nie są zgodne co do
            pochodzenia tego
            > określenia, być może spowodowane jest brzmieniem wymowy języka lub
            od gęsich
            > piór używanych ówcześnie do pisania.

            A może o gęsi kapitolińskie?
    • Gość: roman Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 23:36
      Absolutnie się z tym zgadzam.
    • grenouille7 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 08.08.09, 23:54
      "Patetyczny" w sensie "żałosny" - ludzie się angielskiego douczyli, za to
      polskiego zapomnieli

      "Cyniczny" w sensie "ironiczny", "uszczypliwy" itp.
      • sonic84 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 09.08.09, 12:20
        > "Cyniczny" w sensie "ironiczny", "uszczypliwy" itp.

        Cyniczny -m in. drwiący,"sarkastyczny"..nie wiem co rozumiesz przez słowo
        uszczypliwy ale poniekąd podpada nieco pod znaczenie cyniczny...
        • grenouille7 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 09.08.09, 14:16
          Ale nie jakakolwiek drwina, tylko będąca wyrazem lekceważenia norm moralnych i
          niewiary w dobre intencje innych. A ludzie często tak określają niewinne żarciki
          czy nawet wyśmiewanie się wynikające z zapędów moralizatorskich.
      • Gość: ka-mi-la789 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 23:30
        Skoro mowa o ironii: 99% Polaków da się porżnąć za pogląd,
        że "kostyczny" znaczy "chudy".
    • agulha Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 09.08.09, 00:07
      A znacie tę starą anegdotkę?
      Studium wojskowe na wyższej uczelni. Studenci zadają pytanie prowadzącemu:
      - Panie pułkowniku, a zaliczenie to będzie dla picu czy pro forma?
      - Ależ oczywiście, że pro forma!
      :-))
    • jarz11 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 09.08.09, 22:10
      używanie słów bez ich rozumienia jest tak poniżej jakiegokolwiek poziomu, że
      szkoda czasu na komentarz

    • aniaaa145 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 09.08.09, 23:22
      po prostu chcą stać się 'fajniejsi'. Przez to jakby wyrazić swoją mądrość,
      której w gruncie rzeczy praktycznie nie mają, jeżeli myślą, że używanie mądrych
      słów takowych ich sprawi. Trzeba nie zwracać na to uwagi, niech sobie myślą, że
      są tacy najlepsi, albo tłumaczyć im, że wcale to co oni mówią nie zgadza się z
      sensem, wtedy może przystopują. ;)
    • Gość: reni_78 ludzie wokół Was... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.08.09, 08:13

      miałam kiedyś znajomą, która zamiennie używała słów 'bluzgać'
      i 'bluźnić', i chyba do końca życia nie pojmie różnicy między nimi

      w internecie, na forach dyskusyjnych, bardzo często używa się jako
      synonimów pojęcia 'chrześcijaństwo' i 'katolicyzm'


      w LO miałam koleżankę dla której wszystko było 'totalne': ludzie,
      przedmioty, zjawiska, miejsca, wydarzenia, kolory... nie wiem, czy
      było coś, czego nie można by było nazwać 'totalnym'


      ludzie wokół nas wpływają też na nas, zarówno w pozytywnym, jak i
      negatywnym sensie - zgadzam się z przedmówcami: sama nieświadomie
      kopiuję niezbyt chlubne wzorce wysławiania się i pisowni :(

      pozdrawiam

      • agataalicja Re: ludzie wokół Was... 10.08.09, 14:13
        Trochę nie na temat - mam nadzieję, że wybaczycie.Niedawno zostałam stażystką w państwowej instytucji. Wcześniej skończyłam studia polonistyczne, czego przed współpracownikami nie ukrywam, więc dość często pytają mnie o odmianę nazwisk osób, do których wysyłają różne pisma. Ja mówię, jak to brzmi w przypadku zależnym, a oni i tak piszą w mianowniku, "bo dziwnie brzmi". Poza tym jedna z koleżanek nagminnie myli słowo "idealny" z "identycznym" i mówi "dźwi" (nie ma żadnej wady wymowy, żeby nie było), druga mówi "ale się zaskoczyłam!", a wszyscy pracownicy mówią "włanczać", "ja rozumie", "te" ciasto, "te" krzesło itp. Koleżanka, która się sama zaskakuje potrafi też zasadzić takie kwiatki jak "pan Hendryk", "chcem", "Hiszpanin" i inne, od których ręce mi opadają ze świstem, ale jednak krępuję się poprawiać (bo jestem tu tylko ona trochę, jestem najmłodsza itd.). Obawiam się jednak, że któregoś dnia moje polonistyczne uszy zwiędną tak bardzo, że spowodują eksplozję w postaci wykładu o poprawności językowej ;) Myślicie, że to dobre wyjście?


        notorycznie padam ofiarą własnej wyobraźni...
        • soffia75 Re: ludzie wokół Was... 11.08.09, 15:01
          Nieodmienianie nazwisk też mnie drażni, niestety - moim zdaniem, to właśnie dziwnie brzmi... ;) Czasem bywam wredna, przyznaję, i poprawiam: gdy w pracy odbieram telefon i rozmówca prosi o połączenie np. z "panem Nowak", odpowiadam: "Proszę bardzo, łączę do pana NOWAKA". ;)
          Kiedyś pracowałam z osobą, która nagminnie używała konstrukcji "te (dziecko, krzesło itp.)". Po słuchaniu tego przez cały dzień zaczynałam i ja tak mówić, siłą rozpędu.
          Co do "Hendryka", bardzo często słyszy się też "Kondrad" (i nie chodzi tu o Marka Kondrata ;) )
          Pozdrawiam! (też jestem po polonistyce ;) )
    • Gość: gosia +/- i inne IP: *.chello.pl 10.08.09, 15:29
      Przepraszam, jeśli się powtórzę, nie czytałam wszystkich wpisów,
      moje obserwacje to:

      +/- w znaczeniu mniej więcej
      kakofonia barw (lub innych rzeczy, ale nie dźwięków)
      onegdaj jako niegdyś
      rajstopa - tak, wiem, osoby używające tego słowa twierdzą, że
      wiedzą, co ono znaczy, ale... ciekawą rozmowę miałam parę dni temu w
      jednym ze sklepów z bielizną damską:
      Oglądam rajstopy, wybieram, kładę przed sprzedawczynię i mówię:
      Ja: Poproszę.
      Sprzedawczyni: Bierze pani rajstopę, tak?
      J Nie, te rajstopy.
      S A ile?
      J No, jedną parę.
      S Czyli jedną rajstopę?
      J(z rezygnacją w głosie, ale i nieźle ubawiona sytuacją) Tak, a
      mogłaby mi pani pokazać jakąś odpowiednią figę?
      S Co takiego???
      J No figę, taką majtkę damską.
      • nessie-jp Re: +/- i inne 10.08.09, 19:31
        > onegdaj jako niegdyś

        Proponuję jednak uważnie przeczytać wcześniejsze wpisy, jest tam odsyłacz do
        felietonu na ten temat, który wiele wyjaśni.
    • eeela Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 10.08.09, 16:17
      Moja koleżanka mówi, że "abstrahuje do domu" gdy reszta
      > idzie na piwo, inna chodzi na konsultacje do protektora - w sprawie pracy
      > magisterskiej.


      Jak dla mnie to te przykłady brzmią jak celowe żarty językowe, a nie
      niezamierzone błędy :-)
      • Gość: Lili Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.europe.hp.net 10.08.09, 18:40
        Też mi się tak wydaje :)
        Od kiedy moja mama opowiedziała dowcip
        "Rozmowa dwóch znajomych>
        - Nie lubię, gdy ludzie używają słów, których znaczenia nie
        rozumieją.
        - Do mnie to alibi?"
        w mojej rodzinie zamiast "aluzja" mówimy "alibi". Czasami przy
        obcych. Zastanawiałam się, czy nie znajdę tu postu o sobie ;)
        • anamariati Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 10.08.09, 19:05
          a moj kolega opowiadal mi o swoim koledze, ktory to mial
          fobie 'herbacianą". Tylko, że ta jego fobia polegała na tym, że
          musiał się napić herbaty po każdej imprezie:)
        • Gość: haha Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.cable.smsnet.pl 10.08.09, 19:29
          Gość portalu: Lili napisał(a):

          > Też mi się tak wydaje :)
          > Od kiedy moja mama opowiedziała dowcip
          > "Rozmowa dwóch znajomych>
          > - Nie lubię, gdy ludzie używają słów, których znaczenia nie
          > rozumieją.
          > - Do mnie to alibi?"
          > w mojej rodzinie zamiast "aluzja" mówimy "alibi". Czasami przy
          > obcych. Zastanawiałam się, czy nie znajdę tu postu o sobie ;)

          Z milicyjnego żargonu można jeszcze zapożyczyć: dowód osobowy, nie filozuj,
          niemanie świateł..
        • eeela Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 10.08.09, 22:19

          > w mojej rodzinie zamiast "aluzja" mówimy "alibi". Czasami przy
          > obcych. Zastanawiałam się, czy nie znajdę tu postu o sobie ;)

          To jest dość popularny żart, mój tata też tak mówi, a naprawdę nie ma
          najmniejszych powodów, aby przypuszczać, że robi to nieświadomie :-)
    • Gość: sceenia Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.range86-161.btcentralplus.com 10.08.09, 20:53
      Moja kolezanka mowi, ze kombinuje jak slon pod gorke... Wiekszosc
      ludzi pija ekspresso zamiast espresso i jada tortile (choc czyta
      sie "totrija")
      • Gość: haha Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.cable.smsnet.pl 10.08.09, 20:55
        Gość portalu: sceenia napisał(a):

        > Moja kolezanka mowi, ze kombinuje jak slon pod gorke... Wiekszosc
        > ludzi pija ekspresso zamiast espresso i jada tortile (choc czyta
        > sie "totrija")

        Jesteś pewna, że właśnie tak się to mówi?:)))))
        • Gość: Irenka Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.ntlworld.ie 11.08.09, 22:10
          Moja znajoma, ktora ma pretensje do bycia osoba "z wyzszych sfer":

          - poczywszy od...

          - zacz ty wrocisz...[zanim]

          - nie probuj mnie przekamarzac na ten wyjazd

          - co za rafinowana sucz!
          • maitresse.d.un.francais Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 12.08.09, 00:14
            Irenko, powiedz koleżance, że w wyższej sferze słowa "sucz" nie używa się.
    • callypsso Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 12.08.09, 16:28
      Byłam kiedyś na poczcie, przy sąsiednim okienku jakiś młody-gniewny awanturował się o coś z urzędniczką. On swoje, ona swoje. W pewnym momencie już nie wytrzymał i zażądał kategorycznym tonem: "Natychmiast proszę zawołać kierownika! Chciałbym w końcu porozmawiać z kimś kompatybilnym!". Minę przy tym miał tak srogą, że musiałam się bardzo powstrzymywać, by nie wybuchnąć głośnym rechotem ;-))
    • Gość: r Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.aster.pl 12.08.09, 23:32
      Sąsiadka starej daty zaczepia mnie i obgaduje innych sąsiadów. "I wie pani, jacy
      oni niemoralni, do późna telewizja u nich gra, pewnie oglądają tą, no..
      POLIGRAFIĘ!!! (oczywiście chodziło jej o pornografię).
      Inna sąsiadka upierała się, że w szpitalu miała założony muflon (prawidłowo:
      wenflon).
      Starałam się zachować kamienną twarz słysząc takie wyznania :)
    • miniaturka Mega - Madonna na moście Gdańskim 13.08.09, 08:10
      www.youtube.com/watch?v=mYqR6ABbGi0
      Mega - Madonna na moście Gdańskim ;
    • karolajna83g Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 13.08.09, 21:14
      Wczoraj moja przyjaciółka opowiadała mi jak to, chciała zaprowadzić swoja córkę do szwagierki, aby ją przypilnować, podczas gdy ta idzie do pracy (tak się umawiały), ale szwagierka tym razem jej odmówiła. Przyjaciółka zwróciła się do kogoś innego o pomoc, szwagierkę sumienie ruszyło. I przyjaciółka mi tak to opowiada i mówi: I widzisz, B.. (tu pada imię szwagierki) chciała się zrefleksować....więc zadzwoniła do mnie i powiedziała, że jednak może się zająć Dagmarą....
    • Gość: dorota Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.mgsp.pl 14.08.09, 20:21
      Wystarczy przeczytać pierwszą lepszą ustawę lub rozporządzenie by
      zawitać w świecie ludzi, którzy nie wiedzą o czym mówią. Np. jak
      można było nazwać wewnątrzwspólnotowy export ( ja bym nawet pokusiła
      się o skrót "unijny" ) wewnątrzwspólnotową dostawą towarów ???
      Natomiast dawny import nazwano wewnątrzwspólnotowym nabyciem
      towarów. Jak dla mnie nabycie i dostawa to są synonimy, które w
      ustawie o VAT są przeciwieństwami
      • hrabia_piotr Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 14.08.09, 21:12
        Obecny minister kultury (!), który mówi, że "trawersując wypowiedź
        pana X (...)" - może on faktycznie przechodzi na drugą stronę
        wypowiedzi pana X?
        • ewa9717 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 15.08.09, 10:29
          hrabia_piotr napisał:

          > Obecny minister kultury (!), który mówi, że "trawersując wypowiedź
          > pana X (...)" - może on faktycznie przechodzi na drugą stronę
          > wypowiedzi pana X?

          Może on żeglarz? Na pancerniku żeglarskim. Ponoć marzył o resorcie
          obrony ;-)
      • nessie-jp Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 15.08.09, 16:44
        > można było nazwać wewnątrzwspólnotowy export ( ja bym nawet pokusiła
        > się o skrót "unijny" ) wewnątrzwspólnotową dostawą towarów ???

        Bo eksport to czynność, w której towar przekracza granice danej strefy rynkowej
        i należy odprowadzić od niego cło. A jak wiadomo w UE rynek jest wspólny i ceł
        się nie płaci...


        > Jak dla mnie nabycie i dostawa to są synonimy

        Ekhm. "Używanie słów, których się nie rozumie..."
    • zawszeposrednik Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 15.08.09, 03:22
      Ja słyszałem jak niektórzy mówią kameralny w znaczeniu dobrze
      wyglądający przed kamerą.
      -----------------
      mieszkania Toruń
      • Gość: g Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: 198.36.86.* 20.10.09, 14:56
        zawszeposrednik napisał:

        > Ja słyszałem jak niektórzy mówią kameralny w znaczeniu dobrze
        > wyglądający przed kamerą.

        i pretensjonalny o kimś kto ma o coś pretensje
        • urytka Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 20.10.09, 15:59
          Ot! przejęzyczenia!
      • Gość: Lifter Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.ps.com.pl 09.07.13, 12:22
        "Akwen wodny" - skoro akwen (od "aqua"!) to po co ten "wodny". Akwen to wlasnie jakis obszar pokryty woda.

        Bynajmniej jako przynajmniej.

        Co sie pan do mnie bulwersuje - czyli "czemu pan na mnie krzyczy"

        Cos tam NIE RZUCILO MNIE NA NOGI.

        Cos tam SPADA NA PSY.

        Cos jest DAREMNE - czyli marne/slabe/kiepskie.

        I moje ukochane TO STĘK BZDUR!!!
    • bajodd Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 16.08.09, 21:11
      Stoję sobie ostatnio z kolesiami czterema nad morzem, pijemy piwko,
      śmiechy, chichy. Nagle podchodzi do mnie mój stary znajomy (z
      dziewczyną), który nie znał tych ziomków. Chciał chyba jakoś
      przykozaczyć, zrobić wrażenie inteligenta częstując mnie Bejk Rolsem
      (nie wiem jak to się dokładnie nazywa ale chodzi o te chrupiące
      kromeczki) mówiąc przy tym: "preferujesz?" Nastąpiła niezręczna
      cisza. Wydaje mi się, że chodziło mu o to, czy mi smakują...
      • Gość: invisible7 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 16.08.09, 21:47
        - Czy pani mąż używa prerogatyw?
        - Nie, on jest plenipotentem....
    • Gość: artór intognito IP: 78.41.25.* 17.08.09, 09:08
      mój koleżka, który pracuje w policji, mówi że przyjdzie, ale
      będzie "intognito" :)
    • sun_of_the_beach Na pierwszej stronie portalu Gazeta 17.08.09, 09:47
      Tytuł polecanego forum: "Mleko prosto od krowy i inne archaizmy". Chciałem wejśc i napisac, czym różni się "archaizm" od "anachronizmu", ale patrzę - oryginalny tytuł wątku jest zupełnie inny (zaczyna się co prawda od "a więc", ale co tam...). Znakiem tego "znajomością" znaczeń słów popisał się ktoś z redaktorów. Żeby było śmieszniej autor wątku o rzeczeonym mleku wypowiada się z nostalgią, więc i "anachronizm" nie bardzo pasuje...
    • jagoda85 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 10.10.09, 21:29
      Używanie słowa "masakra" zamiast np. "makabra".
      • Gość: aszu Re: Używanie słów, któych się nie rozumie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.09, 14:11
        ...abstrachując od immanentnych perturbacji na tle toksycznych fluidów rzeczywiście masakra ...
    • paragraf66 Re: Używanie słów, któych się nie rozumie 20.10.09, 14:26
      Ja niedawno na forum gazety trafiłem na takie zdanie
      "mieszkańcy takich melioracji jak Warszawa czy Wrocław".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka