Dodaj do ulubionych

Złote mysli teściowych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 16:57
Nie wierzę, żeby tego już tu nie było, ale może odświeżymy wątek?

Teściowa uważa, że wnuczka jest zawsze grzeczna i nigdy nie płacze, marudzi,
dostaje furii etc. Teściowa zadowolona wraca ze spaceru z małą, dzieląc się
rewelacjami nt. grzeczności wnuczki -

"jak robię to, co Madusia chce, to jest grzeczna"

Od razu pomyslałem o FH....


Obserwuj wątek
    • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 03.08.09, 17:05
      Mnie się nie zgadza, moja zawsze mówi, że mała jest rozpuszczona
    • Gość: rybka Nemo Re: Złote mysli teściowych IP: *.135.66-86.rev.gaoland.net 03.08.09, 18:35
      Swieta Bozego Narodzenia. Chwale do Tesciowej kulinarne poczynania synusia w temacie "jak super klei pierogi i walkuje ciasto". Tesciowa: aaaa, ja tam wole sama.
      Ja: dlaczego, skoro mowie ze On umie, tylko go trzeba glosniej zaprosic do kuchni.
      Tesciowa: ja tam nie bede krzyczec!
      Final: Tesciowa dociera do wigilijnego stolu jak po maratonie .... No comment.
      • o-kurde.pl Re: Złote mysli teściowych 03.08.09, 18:57
        T: B. ( tu pada imię syna, a męża mojego) strasznie schudł. Pewnie
        nie ma co jeść.
        Ja: Jak to schudł? Przecież utył pięć kilo
        T: A, bo to od chleba.
        • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 03.08.09, 19:40
          a babka męża być?
          po porodzie okazało się, że mam powiedzmy drobny defekt we własnym śrdoku, który dobrze byłoby chyba zoperować.
          babcia "musisz go teraz bardziej kochać (go znaczy męża) bo łon cie chorą wziął"
          • baba67 Babcia wymiata:-))))))nt 04.08.09, 15:04

            • Gość: haha Re: Babcia wymiata:-))))))nt IP: *.cable.smsnet.pl 04.08.09, 20:44
              Taa, wziął na własność, bo towar macany należy do macanta:))
              • baba67 Re: Babcia wymiata:-))))))nt 04.08.09, 21:44
                Czymkolwiek by sie nie macalo:-)))
          • Gość: agnese Re: Złote mysli teściowych IP: *.45-79-r.retail.telecomitalia.it 07.08.09, 12:39
            babcia najlepsza!!!!

            ależ się uśmiałam :-D
            • poplar31 Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 15:45
              babcia the best! uśmiałam się...
            • jacek999.pl Re: Złote mysli teściowych 08.08.09, 07:10
              Ja ci mowie coreczko, twoj maz to ukryty alkoholik, bo nie pije.
        • anna.zaborska Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 16:24
          Samo życie
    • malowanka06 Re: Złote mysli teściowych 03.08.09, 20:30
      Moja teściowa, kobieta rocznik 50, ma 2 dzieci.Po tej dwójce miała
      ciążę pozamaciczną.Jak poznałam mojego męża opowiadała mi tą
      historię z puentą:dobrze,że to była ciąża pozamaciczna i ją usuneli
      bo by mi pępowiny nie starczyło.Okazało się że wg niej kobieta ma w
      sobie cały czas pępowinę, którą się skraca po każdym porodzie
      • Gość: aga Re: Złote mysli teściowych IP: *.arr.gov.pl 07.08.09, 15:45
        A moze chodziło o trzymanie synków na pępowinie, dbanie o nich,
        podstawianie pod nos i stwierdziła, że na trzecie nie starczy już
        jej sił.
        Często się mówi, że kobieta ze ślubem odcina synka od pępowiny (albo
        i nie ;))
    • Gość: crom Re: Złote mysli teściowych IP: 94.246.145.* 03.08.09, 20:39
      z mety mi sie przypomnialo jak zostalem na pol dnia
      z dwoma diablami wcielonymi w wieku 5 i 7 lat
      diably wczesniej rozniosly pol gospodarstwa turystycznego
      okazalo sie ze mozna z nimi nawiazac kontakt
      malo tego byli chetni do wspolpracy
      rysowali
      rozmawiali
      pomagali w pracach gospodarskich
      rodzice mocno sie zdziwili widzac odmienione dziecka
      powod?
      ktos nie dorosl do roli rodzica
      wspolczuje magdusi i tesciowej

      pzdr.
      • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: 193.200.216.* 04.08.09, 09:59
        > ktos nie dorosl do roli rodzica
        Rozumiem, że ty dorosłeś (słaś)?
        Tylko zanim zaczniesz wspóczuć, przecztaj jeszcze raz uważnie:
        "jak robię to, co Madusia chce, to jest grzeczna".
        Uwierz mi to nie tędy droga.
        • Gość: crom Re: Złote mysli teściowych IP: 94.246.145.* 04.08.09, 20:38
          mea culpa
          nie doczytalem
          chyba wiem ktoredy droga

          ogolnie rzecz biorac wysmiewanie sie z kogos to kiepski humor
          i to poeta mial na mysli
          jak juz mowimy o uwaznym czytaniu

          pzdr.
        • sun_of_the_beach Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 23:05
          Yia, bo wszyscy wiedzom, że trze krótko za morde, bo na łeb wlezom...
          Ja tam podtrzymuję tezę o niedorośnięciu do roly - to było pierwsze moje skojarzenie po przeczytaniu posta i diagnoza babci nic tu nie zmienia.
          • Gość: crom Re: Złote mysli teściowych IP: 94.246.145.* 08.08.09, 18:58
            przychodzi matka do gina
            moj sym ma adhd
            gin pyta
            robila pani usg
            tak do kroniki
            ile razy?
            27!

            przychodzi ciezarna do gina
            maciora 100kg wagi 6 miesiac
            dziecko zapoznione
            na oko 4 miesiac
            co pani je?
            lubie makarony po wlosku i placki ziemniaczane...

            przychodzi matka do gina
            dziecko niedozywione
            czym pani karmi dziecko?
            probowalam wszystkiego
            najbardziej smakuje mu krupnik ze sloika...

            pozdrawiam bratnia dusze
    • Gość: dsdds Re: Złote mysli teściowych IP: *.comarch.com 04.08.09, 10:02
      https://latex.codecogs.com/gif.latex?\Phi(x) = \frac1{\sqrt{2\pi}} \int_{-\infty}^x e^{-u^2/2} \, du 0 dupa\\ dd jasia \infty^{\infty^{\infty^{\infty^{\infty^\infty}}}}
      • Gość: dalejjazdadoroboty Re: Złote mysli teściowych IP: *.cable.smsnet.pl 04.08.09, 12:08
        Strony i oprogramowanie robić a nie testowe wzory puszczać na forum:)
      • tymon99 Re: Złote mysli teściowych 05.08.09, 15:53
        latex?
    • berenika-27 Re: Złote mysli teściowych 04.08.09, 14:11
      Kiedyś przy teściowej powiedziałam do mojego M:
      wsadz do pralki swoje spodnie które masz do prania, reszta już jest
      w pralce i nastaw pranie.
      Na co mija teściowa: a co on jest praczka żeby prać?
      Ja: tak się składa że nie zatrudniamy praczki tylko sobie sami
      musimy prać
      Teściowa: Ale M. ma żone od tego żeby mu prała.
      Zabrakło mi słów do dalszej z nią rozmowy.
      • Gość: trusiaa Re: Złote mysli teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 14:16
        Moja teściowa (szczuplutka, malutka bardzo starsza pani) ma żelazną zasadę:
        "Nigdy nikogo nie zmuszam do jedzenia".

        Do mojego synka: - To ile nałożyć ci kopytek?
        - Proszę sześć.
        - Cooo? Nie żartuj sobie, przecież ty rośniesz!

        (i fruuuuu - dziecku na talerz zawartość całej patelni) :)))))
      • brak.slow Re: Złote mysli teściowych 05.08.09, 11:12
        o stara s... bylo od razu zapytac, czy ma ochote mu sama uprać
        • Gość: beti Re: Złote mysli teściowych IP: *.aster.pl 07.08.09, 15:12
          Wychowała mami synka i nic nie nauczyła, ani prac itd...
        • berenika-27 Re: Złote mysli teściowych 11.08.09, 14:43
          gdybym zapytała czy ona sama mu spodnie upierze to by się moja
          teściowa ucieszyła! Ona naprawdę chętnie by mu prała, gotowała byle
          tylko mieć ukochanego synka przy sobie. Nie zauważyła że facet
          skończył już 30-tkę. Nie zrobię jej tej przyjemności.
      • Gość: heniahenkowska Re: Złote mysli teściowych IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 07.08.09, 14:01
        O kurde, to było mocne :-))))) Chyba by mi się piąstka automatycznie zacisnęła.
        U mnie popularne są uwagi odnośnie chudnięcia męża - że niby nie dbam o
        niego,czy jak. Eeeeeh...
    • capa_negra Re: Złote mysli teściowych 04.08.09, 14:53
      1.Chwalę męza do teściowej, ze bardzo w domu mi pomaga ( ja więcej i
      dłużej pracuje) że gotuje....a teściowa na to ze świetym oburzeniem
      w głosie : przy X to on gotowac nie musiał !!!( pierwsza zona której
      szczerze nienawidziła)

      2. o siostrze zięcia który zapewniał opiekę medyczną i socjalną
      cięzko chorej matce : jak matka była chora to się mogła od męza
      wyprowadzic i z matką zamieszkac ( w podtekście, ze po to ma się
      dzieci zeby koło ciebie chodziły, a synowa /zięć to....^$^%$^, a już
      na pewno nie rodzina.

      3. Kiedyś zanim dobiegłam z ogrodu odebrac komórkę przypadkowo
      nagrało sie co "mamuśka" miała do powiedzenia : ta wredna małpa nie
      pozwala mu odebrać telefonu - tak dla ścisłości dzwoniła na mój
      numer nie syna..
      4. o najmłodszym wnuku : ten najduch ( to najdelikatniejsze
      określenie)

      Oj dłuuugo by cytowac i wymieniać
      • Gość: klapouszek Re: Złote mysli teściowych IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.08.09, 20:07
        hm...
        Czy dobrze wnioskuję, że masz chorą z nienawiści do ludzi (siebie?)
        teściową ?

        chyba zaczne doceniać moją :)
        pozdr
        • capa_negra Re: Złote mysli teściowych 06.08.09, 11:55
          To jest chyba dobre okreslenie - ona jest bez skazy pierworodnej
          poczeta, a reszta to q..wa i zlodziej - dosłownie.
          Patrząc na nia widzisz odsztafirowaną, upierścienioną i utrefnioną
          starsza pania w koronkowych rękawiczkach - pani z pań....
          i wszystko jest cacy dopuki sie nie odezwie.
          Wtedy to juz rynsztok.
          Słownictwo generalnie nie nadające sie do przytaczania na forum
          publicznym.
          Totalna egoistka - każdy powinien rzucic wszystko na zawołanie
          jaśnie pani i robic za podnózek 24 h/na dobę.
          Jaśnie Pani na ziarnku grochu, która nie ma oporów wygłaszać opinii
          że " szanująca sie rodzina wsród przodków ma nie więcej jak 3
          narodowości" na co ja jej odrzekłam, ze w takim razie ja jestem
          kundlem europy jako że w mojej rodzinie międzynarodowe małżeństwa
          sa od pokoleń.
          A i o jeszcze jednym moja teściowa zapomina podkreslając swoje
          jasnie pańskie koligacje..zapomniała ze ma je głownie po mężu i o
          tym ze rodzina męza ja ignorowała bo był to mezalians...
          Natomiast teściowa na konto swojego "awansu społecznego" zerwała
          kontakty ze swoja rodziną
          Zapomna równiez, że podobnie jak ja byla druga zoną teścia i że teść
          miał dzieci nie tylko z nia...
          Mój mąz prawie nie znał rodzeństwa ojca, dziadków wcale..
          Ze strony matki znal dziadków, ale z rodzeństwem matki zero kontaktu
          Rodzenstwo z pierwszego małżeństwa ojca poznał, gdy zmarła pierwsza
          zona teścia.
          Wzorcowe stosunki rodzinne :_))
          Ale cóz tam... czasy były powojenne, krew nie woda :-)) nie to żebym
          teściowej cokolwiek wypominała, ale kombinacja jej aspiracji "po
          mężu" z cała resztą jest piorunująca.
          Teraz gdy najbliższa rodzina męza ze strony ojca albo nie zyje,
          albo jest daleko nie musi sie krygowac i hamować wiec z upodobaniem
          jeździ po synowych i zieciu.

          Nigdy też nie zapomne jak kiedyś szwagierka zaczela wyciągac
          dokumenta i ksiegi parafialne sprzed 400 lat spodziewając sie
          zapewne ze zrobi to na mnie właściwe wrażenie.
          No cóz poniewaz akurat coś sączyłam i ze nie byl to sok marchwiowy,
          ani też pierwsza szklanka..rzekłam do męza: Jedrek jam ci butów nie
          godna sznurowac :-))....no i od tamtej pory juz mi zadnych papierów
          nie pokazują :-))

          Podsumowując - juz dawno temu zrobiłam sobie "wakcje" od rodziny
          męza z czym jest mi bardzo dobrze i jestem bezgranicznie szczęsliwa
          z tego powodu.
          • Gość: gość Re: Złote mysli teściowych IP: *.net.autocom.pl 07.08.09, 12:57
            nie od dzis wiadomo ze neofici są najbardziej zajadliwym i zatwardziałym w
            poglądach i zachowaniu "narodem" (czy to na płaszczyźnie religijnej czy to w
            sprawach społecznych) :)
          • sun_of_the_beach Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 23:10
            Tak się ma, jak się wychodzi dla kasy za syna parweniuszy, samej bedąc zakompleksioną kuchtą...
            • Gość: www Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 08.08.09, 10:21
              Niezmiernie błyskotliwe, niezmiernie.

              Takie rodziny naprawdę często się zdarzają. Pozdrawiam capa_negra!
            • capa_negra Re: Złote mysli teściowych 12.08.09, 11:49
              Tak sie pisze jak sie nie umie czytać cudzych postów ze zrozumieniem.
    • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 04.08.09, 19:48
      No to może jednak coś tam o teściowej się znajdzie:
      Przyjechała, oglądamy razem TV, a raczej mąż "lata" po kanałach. Przeleciał "Na dobre i na złe", mówiąc do mnie "o twój serial, zostawić?" wtedy teściowa z pogardą "ja tam nie oglądam ŻADNYCH seriali". Mąż lata dalej, przelciał serial "Mamuśki". Teściowa: "zostaw to mój ulubiony FILM"
    • iziak80 Re: Złote mysli teściowych 04.08.09, 20:38
      Teściowa mojej koleżanki ; z Daniela (mąż koleżanki) był taki dobry chłopak,
      NIESTETY się ożenił.
      Tekst wygłoszony do własnej synowej :)
    • Gość: Maura Re: Złote mysli teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 20:55
      Moja teściowa ostatnio orzekła (a mamy 20 lat stażu małżeńskiego),że musimy
      wziąć psa, bo jak nasz syn pójdzie na studia do innego miasta, ( a na studia
      właśnie się dostał) to mąż nie będzie miał po co wracać do domu...
      • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 04.08.09, 21:01
        sodomita jednen ;)
        • Gość: haha Re: Złote mysli teściowych IP: *.cable.smsnet.pl 04.08.09, 21:51
          Głodnemu chleb na myśli:))
          • Gość: Azorek Re: Złote mysli teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.09, 10:55
            MOja teściowa, super babka udzieliła mi rady w przeddzień ślubu:
            -Jak by co: płacz. On się boi babskich łez. Nie rycz, tylko takie łezki w oczach...

            Odwiedziła nas bez zapowiedzi (dokładnie RAZ, jeden jedyny, w tym roku, nigdy wcześniej) i zastała mnie ze łopatą w ręku. Kopałam dołek pod drzewko.
            -A co to??? Panu profesorowi rączki do pupci przyrosły??? Gdzie ten nierób?
            - Śpi, zmęczony, miał ciężki zabieg.
            -Mógł zostać księgowym. Co to jest, żeby żona łopatą machała?
            (Uwielbiam kopać, swoją drogą)


            • Gość: :))) Re: Złote mysli teściowych IP: 89.174.255.* 05.08.09, 14:11
              Uuaaa, boskie :)))
              Już lubię Twoją teściową :)
              • misiania Re: Złote mysli teściowych 05.08.09, 15:24
                fajna pani. a mąż Azorka, cichy bohater tego forum, skądś się
                przecież wziął :))))
                • Gość: Azorek Re: Złote mysli teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 10:37
                  misiania napisała:

                  > fajna pani. a mąż Azorka, cichy bohater tego forum, skądś się
                  > przecież wziął :))))

                  Nooo :))
                  Ojca też ma kapitalnego...Żeby tylko moje geny nie popsuły nam synów...
            • chania Re: Złote mysli teściowych 06.09.09, 18:10
              Kocham Twoją teściową
      • Gość: hehe Re: Złote mysli teściowych IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.08.09, 20:09
        rządzisz !!!!!!!!!!!
        :))))))))))))))
    • Gość: jaaa Re: Złote mysli teściowych IP: *.katowice.agora.pl 05.08.09, 16:50
      moja (niedoszła) teściowa o mnie do mojego (nieodszłego) męża:
      - wiesz, jak chcesz ja zostawić to zostaw ją lepiej teraz, bo taki mężczyzna jak ty zawsze sobie kogoś zajdzie, a ona to niekoniecznie.

      na szczęście synalek słucha się mamusi :)
      • Gość: klop Re: Złote mysli teściowych IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.08.09, 20:11
        acha
        czyli cie zostawił?
    • Gość: kołderka Re: Złote mysli teściowych IP: *.toya.net.pl 05.08.09, 18:58
      moja teściowa jest fajna babka ale czasem jej tok myślenia mnie
      rozbraja. Chociaż jej teorie są czasem zastanawiające...

      Gdy zamieszkaliśmy razem oznajmiła, że kupi nam kołdrę. Spytała jaką
      chcemy (wymiary), a gdy jej powiedziałam, że wolimy spać pod dwoma
      osobynymi bo tak wygodniej i żeby kupiła dwie mniejsze. Zrobiła
      wielkie oczyska i stwierdziła, że co jak co ale na to nie pozwoli.
      Wg niej jedna kołdra ułatwia godzenie skłóconych małżonków i
      zapobiega rozwodom :)

      W sumie może i tak... Kupiła nam jedną wielką kołdrę i do tej pory
      się nie rozwiedliśmy:)
    • Gość: ewa Re: Złote mysli teściowych IP: *.3s.pl 05.08.09, 19:53
      Mnie się zaraz przypomniała akcja z poduszką. Właśnie zamieszkaliśmy
      razem, nawiasem mówiąc wszystko co mieliśmy było moją wyprawką z
      domu bo teściowa uważała że syn to sobie musi sam poradzić. Ale jak
      zobaczyła że niczego nam nie brakuje to postanowiła że jednak cośtam
      swojego da. I zakupiła poduszkę, którą przyniosła i daje mi ją w
      drzwiach, więc pytam : a to dla nas? a teściowa: nie, dla R. bo
      przecież nie bedzie na tych niewygodnych spał.
      Rozbrajający dla mnie był w zeszłym roku dzień Matki. Poszliśmy z
      mężem do teściów, pijemy kawę a ta nagle wygłasza: ja tam do
      teściowej w dzień Matki nie chodzę, teściowa to nie matka. Zatkało
      mnie, w efekcie w tym roku mąż był sam.
      A na swoje wnuki notorycznie mówi że są "lumpy".
      • heca7 Re: Złote mysli teściowych 05.08.09, 21:11
        Teściowa mojego brata do swojej synowej:
        -remont masz w domu i paznokcie malujesz?! ja jak dom budowaliśmy to cement na
        plecach nosiłam a W( czyli syn, mąż synowej) stał przywiązany do drzewa!
      • Gość: Fakt Re: Złote mysli teściowych IP: *.4web.pl 07.08.09, 13:05
        No tu akurat Twoja teściowa miała rację, bo to jest Dzień MATKI a nie teściowej!
        • annandale Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 16:17
          Gość portalu: Fakt napisał(a):

          > No tu akurat Twoja teściowa miała rację, bo to jest Dzień MATKI a nie teściowej
          > !
          Poczekaj,poczekaj i ty kiedyś zostaniasz TEŚCIOWĄ.Zobaczysz jak to przyjemnie,kiedy syn razem ze synową odwiedzą cię w tym dniu,jak poczujesz się i jej matką.Przecież to kobieta,która kocha twojego syna.Przecież to ty urodziłaś jej ukochanego.
          Dziewczyny,więcej życzliwości,przecież wasze uwagi też nie zawsze są miłe w stosunku do teściowej,niejednokrotnie też ranicie je słowami.Zapamiętajcie wszystko i odgrzebcie w pamięci po latach kiedy same ożenicie swoich ,jedynych najkochańszych syneczków.Pamiętajcie,każda akcja rodzi reakcję.Przyjmujcie mimo wszystko ich uwagi z życzliwością,a one napewno odpowiedzą tym samym.
          • Gość: Fakt Re: Złote mysli teściowych IP: *.4web.pl 07.08.09, 21:28
            No cóż, jestem zasadniczą osobą i uważam, że tak jak Dzień Dziecka dotyczy
            wyłącznie dzieci do lat 18-tu, bo jest to dzień dziecka a nie dzień syna czy
            córki (!!!), tak samo uważam, że na Dzień Matki składamy życzenia matkom a nie
            teściowym, babciom, ciotkom i innym kobietom, które przy okazji są matkami.
            Podobnie jak z okazji imienin Piotra składasz życzenia Piotrom a nie Józkom,
            którzy mają np. na drugie imię Piotr itd. itp. Nigdy też nie poczuję się matką
            swoich synowych, z tej prostej przyczyny, że ich nie urodziłam i nie wychowałam.
            Poza tym mam masę innych powodów do radości:)
            • akle2 Re: Złote mysli teściowych 08.08.09, 00:38
              Oj, przesadzasz. Gównym wizytującym mógł byc syn a synowa tylko dla towarzystwa. Wcale nie musi się kochanej teściowej rzucać na szyję. Co z tym złego ze wypije wspólnie kawę?
            • Gość: anya Re: Złote mysli teściowych IP: *.acn.waw.pl 08.08.09, 10:25
              >Dzień Dziecka dotyczy
              > wyłącznie dzieci do lat 18-tu, bo jest to dzień dziecka a nie dzień syna czy
              > córki (!!!)

              aha, czyli po 18stym roku życia nie jest się już dzieckiem swoich rodziców?
              • Gość: Fakt Re: Złote mysli teściowych IP: *.4web.pl 08.08.09, 21:15
                Ależ jest się . Tyle tylko, że to jest Międzynarodowy Dzień Dziecka- święto
                wszystkich dzieci na całym świecie i chodzi tu o dziecko w sensie niedorosłej
                istoty ludzkiej do osiągnięcia pełnoletności (czyli w Polsce do 18-tego roku
                życia) a nie w sensie potomka rodziców. I tyle na ten temat:)
                • fjefjurka71 Re: Odnośnie Dnia Dziecka 09.08.09, 03:55
                  Dziękuję Wam,Mamo i Tato,że nie jesteście sztywniakami i do dzisiaj 1 czerwca
                  dostaję od Was symboliczną,pyszną czekoladę,jak te 18 i jeszcze kilka lat temu...:)
                • kinky5 Re: Złote mysli teściowych 20.08.09, 02:21
                  polemizowalabym z tym calym swiatem: np. w Kanadzie dzien Dziecka jest
                  nieznany, podejrzewam ze w USA rowniez.


                  claps is for those who disagree.
                  blog wlasny
            • Gość: xww Re: Złote mysli teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.09, 11:30
              No ale przeciez to jest "Dzien Matki", a nie "Dzień własnej Matki".
              To co za roznica, czy to matka moja, czy meza? A niechze bedzie i
              matka sasiadki - tyz matka :]
            • mallard Re: Złote mysli teściowych 13.09.09, 21:27
              Gość portalu: Fakt napisał(a):

              > No cóż, jestem zasadniczą osobą

              Do urzygu niestety...
      • Gość: młoda Re: Złote mysli teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 14:48
        Odnośnie tego co Ewa napisała o wyprawce ślubnej, tak to nazwijmy.
        Zanim się pobraliśmy zamieszkaliśmy razem. Jak tylko moja mam dowiedziała się że
        się wyprowadzamy od razu powiedziała że dostanę tak zwaną wyprawkę:P No i
        dostałam: garnki, mnóstwo zastawy, szklanek, kieliszków, nowiutkich ręczników
        itp. A mama mojego obecnego męża widząc to poczuła że ona chyba też powinna coś
        sprezentować. Zawsze powtarzała nam że on na początku to miała dwa talerze,
        jeden garnek, materac i dwa noże i widelce.
        No więc adekwatnie do tego co miała ona sprezentowała nam dziurawe
        prześcieradło, zużytą dziurawą ścierkę do naczyń i chyba jakiś zużyty zmywak i
        poplamiony ręcznik:)
    • Gość: k.zięciunio Kwiatek na dziś: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 21:06
      Zawsze miło być docenionym za utrzymywanie rodziny. Komplement
      dzisiejszego wieczoru:

      "Ty to masz fajną pracę. Nic tam nie robisz"



      • Gość: mimoza Re: Kwiatek na dziś: IP: *.chello.pl 05.08.09, 22:45
        i jeszcze mi sie przypomniało
        na 1 urodzinach córki,
        t: teraz to musicie mieć syna
        ja: jeśli już to i tak nie robi różnicy
        t: no tak ale M by sie cieszył jakby miał syna
        ja: bardzo sie cieszył jak się dowiedział że będzie miał córkę
        t: a co ci miał powiedzieć?
        • Gość: mimoza Re: Kwiatek na dziś: IP: *.chello.pl 05.08.09, 22:50
          na chrzcinach córki:
          t: jak będzie szła do komunii to musi mieć najpiękniejszą sukienkę ze wszystkich
          ja: chyba nie do zrealizowania, bo teraz w większości kościołów dzieci chodzą w albach
          t: to znajdziecie taki kosćiół gdzie będą sukienki
          • Gość: mimoza Re: Kwiatek na dziś: IP: *.chello.pl 05.08.09, 22:53
            ostatnie na dziś
            t do rocznej córki: ja mam takie życzenie, że jak dorośniesz to masz być sędzią w sądzie najwyższym
            ja z ironią: a jak jej w czarnym będzie nie ładnie?
            t: to może być lekarzem
            • Gość: ka-mi-la789 Re: Kwiatek na dziś: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 20:54
              Ja na takie dictum jak nic odwaliłabym: "Taka teściowa mało ambitna?
              Ja zaplanowałam, że będzie sędzią na sądzie ostatecznym". A poza tym
              zawsze uważałam, że najlepszy kandydat na męża to całkowity
              sierota...
            • uczula Re: Kwiatek na dziś: 09.08.09, 09:54
              mimoza napisał(a):
              > t: to może być lekarzem

              oj fajna masz tesciowke :) sprytna bestia :)

              z drugiej strony zle nie zyczy twojej corce :)
    • makika7_0 Re: Złote mysli teściowych 06.08.09, 13:11
      pojechaliśmy do teściów krótko po pracy. moja praca pokrótce polega na
      organizacji pracy innych ludzi, utrzymaniu porządku, papierzyskach - generalnie
      stresująca i obciążająca psychicznie. powiedziałam, że padam na twarz, na co
      teściowa:
      - a czym się tak zmęczyłaś? worki z cementem nosiłaś?!?

      bez komentarza...


      choruję przewlekle i o np. alkoholu mogę pomarzyć, najgorsze są trunki
      fermentujące. po raz kolejny w roku odmawiam kielicha, na co ona
      - to może chociaż winka?
      ja: - nie, to jeszcze gorsze
      - ach tam, przesadzasz, trochę ci nie zaszkodzi...


      jest jeszcze kilka innych, ale z szacunku, który mi do niej jeszcze został
      daruję sobie opisy...
      • iwu Re: Złote mysli teściowych 06.08.09, 15:37
        Nie wiem, jaka złota myśl kierowała moją teściową kiedy próbowała -
        z odwrotnym skutkiem, ma się rozumieć - naprawić kontakt widelcem.
        Emerytowana pani od fizyki.
        Czasem żałuję, że głębiej tam nie pogmerała.
        • squirrel-ka :)))))))))))))) 07.08.09, 21:13
      • Gość: Alza Re: Złote mysli teściowych IP: *.inetaccess.pl 07.08.09, 12:19
        jesteś poprostu sekretarką. ale nie ma co umiesz się dowartościować.
        • makika7_0 Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 13:17
          Alza - pisz na temat, a poza tym niech Ci będzie że jestem PO PROSTU (pisze się
          to oddzielnie, jak już się przyczepiamy) sekretarką. widocznie z administracji
          tylko to jedno przychodzi Ci do głowy...
          miłego dnia życzę
          • capa_negra Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 13:39
            Trafiony - zatopiony :-))
            Pozdrawiam
        • Gość: do alzy Re: Złote mysli teściowych IP: 89.174.255.* 07.08.09, 15:17
          Za to ty umiesz komuś przywalić. Lepiej ci? No to super, ale nie rób tego
          więcej, bo to nieładnie.
    • Gość: annaud Re: Złote mysli teściowych IP: 195.137.246.* 06.08.09, 16:05
      Najlepsze u mojej teściowej jest to: On (mój syn) to u Was nie chce
      jeść - u nas je wszystko. (czasem go karmii). Albo mówi: U mnie
      Jasiek zawsze jest grzeczny.....
      • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 06.08.09, 16:09
        babcia męża
        moje dziecko przez pierwszy rok życia było strasznie wysypane, lekarze stwierdzili że alergia, ale za nic nie mogłam dojść na co. Babcia: "a może ona ma uczulenie na ciebie? jak ją bierzesz na ręce, to przez pieluche, żeby cie nie dotykała"
        • heca7 Re: Złote mysli teściowych 06.08.09, 17:19
          Jeszcze mi się przypomniało.
          Jak urodziłam pierwsze dziecko( marzec) teściowa powiedziała: musisz ubierać się
          ciepło bo mleko przeziębisz :D:D:D
          • Gość: haha Re: Złote mysli teściowych IP: *.cable.smsnet.pl 06.08.09, 17:34
            Heca7, a na grypę teściowa nie zaleca na trzy zdrowaśki dzieci do pieca wkładać?
            Chyba z Taplar na Podlasiu (Konopielka) pochodzi:)
          • Gość: dusia Re: Złote mysli teściowych IP: *.master.pl 07.08.09, 21:40
            a niestety - miala kobieta rację .. tylko, ze jej chodzilo o to, ze
            latwo przeziebic piersi w poczatkach karmienia i dostac zapalenia..
            co niestety - sprawdzilam na sobie samej
            • zoofka Re: Złote mysli teściowych 09.08.09, 14:01
              bzdura. Nie da się "przeziębić piersi"
              zapalenia mozna dostać od zastoju mleka
        • nessie-jp Re: Złote mysli teściowych 06.08.09, 18:30
          > Babcia: "a może ona ma uczul
          > enie na ciebie?

          W sumie niegłupie
          • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 06.08.09, 21:40
            > W sumie niegłupie
            • ambivalent Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 12:25
              Jedyna "glupota", ktora uslyszalam od bylej tesciowej to: lepiej
              wroc do domu, bo jak go na dluzej zostawisz samego, to jakas inna
              zacznie sie kolo niego krecic. Glupie mi sie to wtedy wydalo, ale
              niestety (lub stety) okazalo sie prawda :)
              A tak w ogole to moja ex tesciowa to jest super babka (z ktora w
              dalszym ciagu utrzymuje dosc intensywny kontakt).
              • uczula Re: Złote mysli teściowych 09.08.09, 10:00
                to ja dopisze moja mame, bo trudno to jednak pominac
                bylam chyba w 7 msc ciazy, moze w 8 - brzuch jak balon, przyjezdzam
                do mamy w odwiedziny, klade sie ciezko na kanapie bo i ciezko i mnie
                ciezko
                - moja mama wali tekst : ale jestes gruba!
                no tak mamusiu, jestem przeciez w ciazy....

                goraco, upal, wiadomo - termina mam na koniec lipca, wywalam wiec
                ciezki brzuch na wierzch :
                - moja mama : oooo tu tu, masz rozstep!...eee..nie - to blizna po
                wyrostku...

                no coments.
            • Gość: fifi Re: Złote mysli teściowych IP: *.173.18.31.tesatnet.pl 07.08.09, 21:47
              Mimoza, a ja Ci powiem, że może jednak niegłupie? Moja córa, troszkę po
              urodzeniu, obsypała się cała, zwłaszcza prawą stronę miała całą w krosteczkach.
              I tak se myślę - głównie to ona przy lewym cycku siedzi, nawet jeśli nie cycku,
              to na lewej stronie, bo ja praworęczna... No i cóż wymyśliłam? że proszek ją
              uczulał... jej ciuchy i pieluchy prałam w proszku dla dzieci, a własne i mężowe
              - w takim zwykłym. No i jak ją zaczęłam przez pieluchę trzymać - przeszło po
              dwóch dniach. Może ta Twoja (mężowa) babcia wiedziała, że dzwoni, ale nie
              wiedziała, w którym kościele ;)
              • Gość: mimoza Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 20.08.09, 07:58
                > Mimoza, a ja Ci powiem, że może jednak niegłupie?
                Toż może i byłaby to racja, gdyby nie fakt że swoje ciuchy i dziecka prałam w jelpie, tak że teoretycznie byłam jedyna nie toksyczna i babcia doskonale o tym wiedziała,a ewidentnie chodziło jej o mój dotyk o moją skóre i włosy.
    • bagarmosen Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 11:59
      takiegoooo durnia ,ktory jest zieciuniem dawnoooooo nie spotkalam
      -dalszy komentarz jest zbedny!
    • Gość: lolo !!!SAME PERŁY.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 12:11
      CYTATY AUTENTYCZNE:
      ,,Wasza miłość to szatańska jest, sexiliście się w tym akademiku i
      myślecie że to miłość była, a to żadna miłość. Teraz żyjecie razem
      bo się przyzwyczailiscie. Ja to miałam wielu kandydatów,
      studiów,szkół nie kończyłam, po akademikach się nie gziłam, męża
      nigdzie szukać nie musiałam. Matka Boska mi się przyśniła i
      Zbyszka/teścia/ palcemmi wskazała, przed slubem może z 12 razy się
      widzieliśmy,kukurydzę dla mnie garsciami znosił"I tak słucham od 12
      lat.....Jutro zapodam nastepną garść
      • berenika-27 Re: !!!SAME PERŁY.... 07.08.09, 12:39
        rozmawiała moja teściowa z naszą sąsiadką, z którą obie się
        przyjaźnimy
        M- mój mąż
        J- ja
        teściowa: a M to sam wykładzinę w pokoju położył!
        sąsiadka: ale J sama wszystkie meble poskręcała
        teściowa: a co to za robota, bierze się instrukcję i się skręca.
    • dymna Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 12:31

      Pewnego razu w końcu udało nam się z mężem zaprosić z naszą teściową do nas
      (zawsze jest nie pora, nie po drodze, jest zajęta, nie ma jej kto przywieźć,
      obiad teściowi trzeba ugotować itd...), żeby jej obwieścić dobrą nowinę. Teść
      nie przyjechał, bo się jak zwykle "źle czuł". A my nie mogliśmy się do nich
      wybrać, bo wymiotowałam prawie co godzinę.

      Mąż: Ania jest w ciąży
      Teściowa: a kiedy było poczęcie?

      Umarłam :D
      • uczula Re: Złote mysli teściowych 09.08.09, 10:02
        dymna napisała:
        > Mąż: Ania jest w ciąży
        > Teściowa: a kiedy było poczęcie?

        ja tez!
        a jaka dokladna chciala wiedziec!
        co gdzie jak i dlaczego !...offf..
    • Gość: Moooooooooo Re: Złote mysli teściowych IP: 193.109.225.* 07.08.09, 12:38
      Teściowa: Wiesz, ty to jesteś ładna, ale głupia
      Ja: dlaczego?
      Teściowa: zobacz drugą synową, ona to trzyma go na smyczy...
      Ja: Aha..., ale ja wolę miłość.
      Teściowa: Ale ona jest dlatego lepszą żoną.
      Ja: Aha...
      • Gość: Ewa W Re: Złote mysli teściowych IP: *.Biskupin.wroc.pl 07.08.09, 13:29
        Sytuacja w sumie smutna, ja świeżo po drugim poronieniu, telefon od teściowej (jeszcze nie wie, co się stało).
        - No co tam słychać, jak się czujesz?
        - Niestety, nie udało się, poroniłam, jutro idę do szpitala.
        - Ojej, strasznie mi przykro...(tutaj nagle głos ożywiony i słychać duże zainteresowanie):
        - A do szpitala idziesz w celu wyłyżeczkowania jamy macicy????

        Ręce mi opadły i pomyślałam sobie :"no nie, k..wa, w celu zatańczenia na sali zabiegowej".
        Nic nie powiedziałam, bo i co tu mówić.

        Ogólnie teściowa poczciwa jest, ale to EMERYTOWANA NAUCZYCIELKA, mój mąż lekarz twierdzi, że nauczycielka to nie zawód, tylko rozpoznanie:)
        Aby zakończyć bardziej optymistycznie, dodam, że po trzech niepowodzeniach jestem matką dwóch synów:)
        • old-amsterdam Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 16:54
          A lekarz to nawet nie rozpoznanie. Moja matka mówi, że razem z
          dyplomem powinni im wydawać skierowanie do pierdla za łapówkarstwo.
          Nienawidzę jak ludzie obrażają innych, szczególnie własnych
          rodziców. A ty chyba zbyt wrażliwa jesteś? Normalnie cię kobieta
          zapytała.Ciesz się,że wyraziła zainteresowanie. W takiej sytuacji
          miała prawo spokojnie zasugerować synowi,że powinien zmienić żonę,
          bo nigdy nie doczeka się potomstwa. Nawet Kościół by to uznał.
          • zona_lidera Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 17:47
            ciekawe, ktory Kosciol masz na mysli?
            I gdzie ty tu widzisz obrazanie rodzicow? Wiesz, w normalnych bliskich relacjach
            jest miejsce na zart i humor. Domyslam sie ze tobie obce.
            • seler-ek Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 19:58
              Mnie tez irytuje obrażanie innych ludzi przez lekarzy. Ale żeby
              obrażać własną matkę? Zawsze wiedziałam, że lekarze mają
              specyficzne "poczucie humoru". Co do "niewłaściwego" pytania
              tesciowej,to przypomniało mi się,co mówiła moja sąsiadka, kiedy jej
              synowa nie mogła urodzić dziecka. Otóz zarówno publicznie jak i za
              plecami nazywała ją "jałową krową". A kiedy ta w końcu popełniła
              samobójstwo wyskakując przez okno,jawnie okazywała swoją radość. Nie
              żeby moja sąsiadka była jakąś prostą babiną czy potworem. Normalnie -
              wyższe wykształcenie, pełna kultura i elegancja. Radzę więc nie
              narzekać na teściową,która okazuje troskę i zainteresowanie.
          • Gość: alba20 Re: Złote mysli teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 20:45
            old-amsterdam, dzięki za obronę nauczycieli.
          • Gość: ich Re: Złote mysli teściowych IP: *.chello.pl 07.08.09, 21:58
            Ciesz się,że wyraziła zainteresowanie. W takiej sytuacji
            > miała prawo spokojnie zasugerować synowi,że powinien zmienić żonę,
            > bo nigdy nie doczeka się potomstwa. Nawet Kościół by to uznał

            Jakie zainteresowanie???
            Czy będzie skrobana? Zainteresowanie to byłoby gdyby spytała jak sie dziewczyna czuje fizycznie i psychicznie. Stata dziecka to nie jest pierdnięcie na ulicy!
            A może ona powinna zmienić męża, bo kiepskimi plemnikami strzela??? Równie debilne prawda?
            A Kościół to uznałby jakby dziewczyna miała świadomość że jest bezpłodna i zataiła to. Skoro zachodzi w ciąże to raczej bezpłodna nie jest, więc zamilcz!!!
            • matka_nastolatka Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 22:34
              O to, to właśnie...

              Któregoś dnia wylądowałam w szpitalu z podejrzeniem ciąży pozamacicznej. Ból jak
              diabli, do tego szok bo to jednak strata dziecka, więc się oboje z mężem
              spłakaliśmy. Dodam, że mam już nastoletniego syna z poprzedniego małżeństwa, a
              cała rzecz się działa dwa lata po ślubie (z drugim). Małżonek dzwoni do matki,
              że jestem w szpitalu, tłumaczy, co się dzieje, co będzie robione, załamany... A
              ona na to:
              - Byście sobie dali spokój z dzieckiem, jednego wychowajcie, potem można myśleć
              o drugim, a komu to teraz potrzebne?!
              Efekt - to mąż, nie ja, zerwał na długi czas z matką wszelkie kontakty. Potem
              nakłoniłam go do zgody, co mi się teraz i tak czkawką odbija, bo kobieta
              wyjątkowo mnie nie lubi, czemu dała wyraz niejednokrotnie, acz w końcu
              skutecznie (niedobra jestem, "z odzysku"). Teraz to my nie mamy kontaktu. Ehh,
              życie :)

              Inna perełka:
              W końcu i tak skutecznie zaszłam w ciążę. Zapowiedziałam, że po macierzyńskim
              wracam do pracy, a córą zajmie się znajoma opiekunka. Teściowa na to - kobieta
              to powinna w domu przy dzieciach siedzieć, a nie do pracy wracać! Po urodzeniu
              małej i po macierzyńskim doszliśmy z mężem do wniosku, że lepiej będzie, jak
              jednak zostanę w domu na wychowawczym. Siedzę więc w domu, co teściowa
              skwitowała krótko - mama sobie pójdzie do pracy, bo tatuś nie może na całą
              rodzinę sam robić, a babcia zajmie się wnusią (mieszka na drugim końcu Polski,
              ciekawe, jak to sobie wyobraża?? Boję się myśleć!!). Całość w kontekście, że
              mama (i jej synek) to darmozjady. Ot, takiej nie dogodzisz...

              I jeszcze to:
              Poskarżyłam się kiedyś, że mała boleśnie ząbkuje i cały czas mam ją na rękach, i
              już mi ciężko ją nosić, kręgosłup wysiada i takie tam, do tego równoczesne
              gotowanie, sprzątanie, nauka ze starszym, wszystkie domowe czynności są
              utrudnione, czasem nie mam kiedy tego zrobić i już na twarz padam, a ona na to -
              A CO ty masz do robienia poza bawieniem dziecka?? No nic kompletnie, samo się
              zrobi...

              :)
          • Gość: lili Re: Złote mysli teściowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 00:49
            Zainteresowanie to byłoby gdyby spytała jak sie dziewczyna
            > czuje fizycznie i psychicznie.
            dokładnie w ten sam sposób pojmuje zainteresowanie. Pytanie tej pani
            niewątpliwie sprawilo przykrosc i nie bardzo rozumiem czemu tego typu
            zainteresowanie ma ja tak cieszyć...
            old-amsterdam to chyba ty jesteś zbyt wrażliwa/y tekst o rozpoznaniu był zapewne
            zartem i odbieranie tego jako obrazanie wlasnej matki to spora nadinterpretacja.
            Praca mojej mamy nie jest zbyt wymagajaca i tata czesto sobie na ten temat
            zartuje, mama oczywiscie sie oburza i kaze mu sie wypchac ale przy najblizszej
            okazji wypala z czyms podobnym tyle ze odnosnie taty, tak ze mu w piety idzie:)
            i jakos nikt nie uwaza ze sie nie szanuja czy sa zlym malżeństwem, wrecz
            przeciwnie:)
          • Gość: Ewa W Re: Złote mysli teściowych IP: *.Biskupin.wroc.pl 08.08.09, 00:51
            > A lekarz to nawet nie rozpoznanie. Moja matka mówi, że razem z
            > dyplomem powinni im wydawać skierowanie do pierdla za łapówkarstwo.

            Pewnie się zdziwisz, ale nigdy nie wział łapówki, nie ma takiej potrzeby. Zarabia wystarczająco dużo pracując od 8 rano do 21. Nie ma to, jak leczyć własne kompleksy, prawda? Nienawiść do lekarzy wysysa się z mlekiem matki?

            > Nienawidzę jak ludzie obrażają innych, szczególnie własnych
            > rodziców. A ty chyba zbyt wrażliwa jesteś? Normalnie cię kobieta
            > zapytała.Ciesz się,że wyraziła zainteresowanie.

            Zainteresowane? No cóż..., jest coś takiego, jak empatia czy subtelność i w pewnych sytuacjach należy się tym wykazać nie drążąc tematu. Nie jestem zbyt wrażliwa, ale niezdrowe zainteresowanie ze strony teściowej i jej przemożna chęć dokładnego wyjaśnienia, po co się trafia do szpitala po poronieniu, to ostatnia rzecz, którą chce wyjaśniać osoba po traumatycznym przeżyciu.

            W takiej sytuacji
            > miała prawo spokojnie zasugerować synowi,że powinien zmienić żonę,
            > bo nigdy nie doczeka się potomstwa. Nawet Kościół by to uznał.

            Dobre, dobre. Jak widać doczekał. I co by powiedział Kościół, jakby mój ślubny się pospieszył ze zmianą żony?

            Dodam jeszcze, że sama jestem nauczycielką, ale mam dystans do swojego zawodu i na szczeście poczucie humoru, czego i tobie - old-amsterdam - życzę. Przydaje się w życiu. A nienawiść - brzydka cecha.



          • rilian Re: Złote mysli teściowych 08.08.09, 07:36
            weź pigułkę! weź pigułkę!
          • the_dzidka Re: Złote mysli teściowych 17.08.09, 13:47
            > A lekarz to nawet nie rozpoznanie. Moja matka mówi, że razem z
            > dyplomem powinni im wydawać skierowanie do pierdla za
            łapówkarstwo.
            > Nienawidzę jak ludzie obrażają innych

            Właśnie obraziłeś słowami twojej matki, całkiem sporą grupę lekarzy.
            Palant.

            > W takiej sytuacji
            > miała prawo spokojnie zasugerować synowi,że powinien zmienić żonę,
            > bo nigdy nie doczeka się potomstwa. Nawet Kościół by to uznał.

            Nie daj boże mieć cię za teścia/teściową. Nie daj boże.
    • makika7_0 Re: Złote mysli teściowych 07.08.09, 13:26
      zostawiłam sobie pracę mgr na wrzesień i zamierzałam większość zrobić w wakacje,
      na każde moje westchnienie, że w końcu muszę się w końcu za to zabrać (na
      początku lipca) mówiła: "przecież są wakacje!"... praca miała się sama napisać.
      w międzyczasie ostro zachorowałam i leki, które brałam działały lekko
      otępiająco, uniemożliwiając mi solidne przysiedzenie i napisanie; ale nie
      omieszkała codziennie pytać (jeśli nie cztery oczy, to telefonicznie) jak mi
      idzie pisanie od połowy sierpnia do momentu, w którym pracę oddałam...

      jestem w ciąży, teściowa ma drobne problemy ze zdrowiem i w związku z tym
      przechodzi szereg badań dla wykluczenia poważniejszych chorób (wyniki są
      wszystkie ok); podzieliła się ze mną refleksją po trzydniowym pobycie w szpitalu:
      "pamiętam, jak ja byłam w ciąży z D. (mój mąż) to mój ojciec miał w szpitalu
      operację, a teraz ty jesteś w ciąży, a ja często jestem w szpitalu..." - ja
      wielkiej analogii nie widzę...

    • Gość: halina Re: Złote mysli teściowych IP: 156.17.85.* 07.08.09, 13:34
      Każdy bywa śmieszny.
      Dlaczego teść nie jest obiektem dowcipów ?
      W mojej rodzinie teść to perła (tesciowa zmarła). Na moje zaproszenie przybycia
      na obiad w pierwszy dziń świąt odpowiada : że świeta to on spedza z
      ...najblizszą rodzina (z Jego samotną córką i samotnym synek z którymi mieszka
      razem o 4 kilometry od nas.
      • Gość: hmmm Teść IP: 195.117.116.* 09.08.09, 22:28
        Może zauważał w ten sposób, że nie zaprosiłaś reszty rodziny.

        Jeżeli tak było, to fakycznie był postawiony w sytuacji niezręcznego
        wyboru: świąteczny obiad z synem i synową zamiast z drugim
        synem i córką (których uważa za bliższych, bo razem mieszkają)..



    • Gość: mgosia Re: Złote mysli teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 13:39
      koronne mojej teściowej wystarczające za wszystkie inne
      perełki: "nie wiem jak to się robi ale na pewno nie tak jak ty
      robisz" w odniesieniu do wszystkich czynności domowych, ogródkowych,
      wychowawczych itp.
      • Gość: pyris Re: Złote mysli teściowych IP: *.kielce.vectranet.pl 08.08.09, 10:10
        cudne :-) muszę zapamiętać
    • Gość: tulipanna Re: Złote mysli teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 13:41
      Teściowej nie miałam, mama mojego ex zmarła, zanim się poznalismy.
      Teść wystarczał jednak za pluton teściowych:
      "A kimże ty jesteś, żeby zostawiać sobie panieńskie nazwisko po
      ślubie?" (:O) - to w dyskusji podczas której dałam do zrozumienia,
      że nie chcę zmieniać nazwiska po slubie, wolę zostać przy swoim;
      " Młoda damo, pozwól do kuchni, jest tam robótka dla Ciebie"
      (chodziło o to, że mężczyźni chcą zostać sami, więc baby mają iść
      sprzątać gary);
      "Zawsze powtarzam, że jak się w związku nie układa lepiej szybko się
      rozstać i klin klinem" (to a propos kryzysu, który przeżywalismy z
      moim ex.
      Jak możecie się domyślić, już nie jestem z tamtym chłopakiem (no,
      dobra facetem, stara baba ze mnie);)
      On (ex) klina wybił klinem, a ja juz nie muszę słuchać złotych myśli
      ex przyszłego teścia :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka