Gość: bell
IP: *.toya.net.pl
20.08.09, 15:40
W nawiązaniu do wątku powyżej:
Mnie zdziwiło:
- kilka lat temu w Chorwacji, kiedy to do knajpy przyszły najpierw panie z
dziećmi, zamówiły obiad i wino do obiadu, padło pytanie:
- A gdzie wasi muży?
- W Tunezji, niezależnie od wieku podrywających byłam zaczepiana przez wszystkich.
Zaczęło się na lotnisku:
- A Ty tu sama?
- Nie! tam stoi mój mąż i syn (syn lat wtedy 17)
W Danii.
Idę z moją przyjaciółką - obie szczupłe śniade blondynki, mężowie i synowie
(wszyscy postawni) w oddaleniu.
Zaczepia nas dwóch Azjatów. Nie znam duńskiego, więc przyjaciółka konwersowała.
-Dziewczyny, dokąd idziecie?
- Przed siebie... i pokazuje naszych chłopaków.
Miny Azjatów były bezcenne.
W Polsce jakoś się z tym nie spotkałam.