rita100
03.01.09, 21:51
"Kraków jest dla mnie tym, czym dla wierzącego kościół. Stał się skrawkiem
ziemi rodzinnej, świątynią piękna i dumy.
Padał deszcz. Szybko pobiegłem do taksówki. Wsiadłem do pierwszej z brzegu.
- Na ulicę Dobrego Pasterza, proszę.
Taksówka ruszyła. Po chwili taksówkarz pyta:
- A skąd pan przyjechał ?
- Z Katowic.
- Pan tam mieszka ?
- Nie. Przyjechałem do Katowic tylko na trzy dni. Stale mieszkam w Olsztynie.
- O, to pan z daleka. A czy tam jeszcze dużo jest tych Mazurów ?
- Kilkadziesiąt tysięcy.
- Wie pan, ja bym ich wszystkich wygnał do Niemiec. Ślązaków także. Z nich nie
będą dobrzy obywatele. Oni są naszymi wrogami, jakby tylko mogli....."