gajowy555
15.02.07, 12:39
miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3919528.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-15-02-06
Na tłusty czwartek nie ściągaliśmy piekarzy z Irlandii.
Olsztyniacy jedzą mniej pączków, bo dbają o swoje zdrowie .
Wojciech Grejciun: Na tłusty czwartek nie było potrzeby zatrudnienia
dodatkowych piekarzy? Bo podobno wszyscy wyemigrowali?
Krzysztof Ratajczyk, szef cukierni Jagódka: Nie było konieczności, a szkoda.
Ludzie jedzą coraz mniej pączków. Dbają o swoje zdrowie. Dlatego z każdym
rokiem smażymy coraz mniej pączków. A kiedyś stawały przed naszą cukiernią na
ul. Kościuszki wielkie kolejki.
Ile pączków smażycie w tym roku?
- Startujemy w środę o godz. 22. Dwie duże patelnie będą smażyć non-stop, aż
do ostatniego klienta w czwartek. Będzie 20 tys. pączków. A w zwykły dzień
smażymy 500-700.
Jakie polecacie w tym roku?
- Z nadzieniem różanym, toffi, marmoladą, ajerkoniakiem, serem. Ludzie
przychodzą po nie osobiście, a nawet wysyłają zamówienia e-mailem.
Pamięta Pan nietypowe zamówienia?
- Jeden pan zamówił u nas pączki kwadratowe. Oczywiście, przyjęliśmy
zamówienie, bo łatwo je zrobić.
Kto ile pączków upiecze
* Piekarnia Jagodzianka - 15 tys.
* Sieć olsztyńskich piekarni Jaskółka - 20 tys.
* Piekarnia Podsiadły - 14 tys.