Dodaj do ulubionych

TŁUSTY CZWORTEK

15.02.07, 12:39
miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3919528.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-15-02-06

Na tłusty czwartek nie ściągaliśmy piekarzy z Irlandii.

Olsztyniacy jedzą mniej pączków, bo dbają o swoje zdrowie .

Wojciech Grejciun: Na tłusty czwartek nie było potrzeby zatrudnienia
dodatkowych piekarzy? Bo podobno wszyscy wyemigrowali?

Krzysztof Ratajczyk, szef cukierni Jagódka: Nie było konieczności, a szkoda.
Ludzie jedzą coraz mniej pączków. Dbają o swoje zdrowie. Dlatego z każdym
rokiem smażymy coraz mniej pączków. A kiedyś stawały przed naszą cukiernią na
ul. Kościuszki wielkie kolejki.

Ile pączków smażycie w tym roku?

- Startujemy w środę o godz. 22. Dwie duże patelnie będą smażyć non-stop, aż
do ostatniego klienta w czwartek. Będzie 20 tys. pączków. A w zwykły dzień
smażymy 500-700.

Jakie polecacie w tym roku?

- Z nadzieniem różanym, toffi, marmoladą, ajerkoniakiem, serem. Ludzie
przychodzą po nie osobiście, a nawet wysyłają zamówienia e-mailem.

Pamięta Pan nietypowe zamówienia?

- Jeden pan zamówił u nas pączki kwadratowe. Oczywiście, przyjęliśmy
zamówienie, bo łatwo je zrobić.



Kto ile pączków upiecze

* Piekarnia Jagodzianka - 15 tys.

* Sieć olsztyńskich piekarni Jaskółka - 20 tys.

* Piekarnia Podsiadły - 14 tys.
Obserwuj wątek
    • gietpe Re: TŁUSTY CZWORTEK 15.02.07, 12:47
      Piekarnia Podsiadły - 14 tys. -mniam i tylko 0,80 bułem już przed 7 po pracysmile)
      • gajowy555 Re: TŁUSTY CZWORTEK 15.02.07, 13:03
        gietpe napisał:

        > Piekarnia Podsiadły - 14 tys. -mniam i tylko 0,80 bułem już przed 7 po pracysmile)


        Toś łuż popróbowoł, jo esce na ziecór czkom. A teroz łuciekom do kuchni łobiod
        warzyć, bo jinaczy z pónczków bandó ino nici...
    • gajowy555 Re: TŁUSTY CZWORTEK 15.02.07, 13:01
      No jó, łodkurzym przepsisy Rity na pónczki i jinne smakołyki. Ale żem sznupał i
      wysznupałem z archiwum...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=34253638&a=37387943
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=34253638&a=37388531
      • rita100 Re: TŁUSTY CZWORTEK 15.02.07, 20:23
        Fejn to wpsis buł, taki energiczny. Powtórze go , coby sobzie przypomnieć Tłusty
        Czwortek 2006 roku. To łuż roczek mninoł. Jek tan cias leci.

        Gayjowy, to dziś, dziś wcinamy pączki i bawimy się i prawy do lewgo, wypij
        kolego, bo kto nie wypije tego przez dwa kije wink Pewnie , że w dzisiejszych
        czasach nie ma co się bawić w pączkowanie kiedy doskonałe , świeżutkie i prosto
        z cukierni raniutko podjeźdzają pod dom i jeszcze dzwonią do domu , by je
        odebrać. Tak dziś właśnie miałam. Obudził mnie dzwonek do domu z dostawą
        pączusiów. To własnie nazywa się tłusty lukrowany czwartek. Zdążyłam zjeść
        tradycyjnie jednego, bo wszystkie rozeszły sie w mgnieniu oka smile Jak się to
        mówi brak towaru wink)
        Więc musimy się zabrać do pracy , by natychmiast znalazły się pączki w
        wątku 'kuchnia warmińska'.
        A mój dawny i bardzo stary przepis na pączki, ktore dawniej wypiekałam jest
        bardzo prosty, prościuteńki 'jekby knybel pożer'. Wcześniej wybieramy sie do
        piwnicy po słoiczek z miazgą różaną. Otwieramy słoiczek i wciągamy zapach
        płatków różanych, które przypominają nam pełnię lata , jak pełnię ksiezyca,
        które przypominają nam słońce w którym te płatki dojrzewają i które
        przypominają nam wałek toczony po stolnicy i po tych puszystych wcześniej
        nazbieranch płatkach rózy. Ten zapach i smak własnie wydobywa się z magicznego
        słoiczka i niech się wydobywa, niech aromat się unosi , a my podwijamy rękawy i
        do roboty. Koniecznie trzeba fartuszek ubrać, bo dużo mąki się będzie sypać jak
        we młynie.
        Najlepiej to zacząć od śpiewania - pamiętasz Gayjowy tą piosenkę ludową ?

        Gdzieżeś ty bywał czarny baranie
        czarny baranie
        We młynie, we młynie mój mości panie
        We młynie , we młynie mój mości panie

        Cożeś tam robił czarny baranie
        czarny baranie
        meł mąkę , meł mąkę mój mości panie
        meł mąkę, meł mąkę mój mości panie

        Gayjowy , śpiewaj dalej , a ja już wsypuję mąkę do dużej michy, wbijam jajko od
        kokoszy , troszeczkę solę, następnie rozbełtam rozczyn drożdzowy w garnuszku
        obok i zalewam dolewając troszeczkę cieplutkiego mleka i ręką to wszystko
        mętoszę do kupy, ugniatam i tak ugniatając, mentosząc to ciasto to powiem, bo
        nie widzicie , że jedną ręką to sia robi, a drugą trzymamy tą michę z ciastem.
        Najczęściej praworęczni ugniatają ciasto prawą ręką, a leworęczni odwrotnie. A
        Ty Gayjowy jesteś praworęczny czy leworęczny ? I tak gwarząc ciągle ugniatamy,
        ugniatamy i patrzymy czy już ciasto odchodzi od paluszków naszej dłoni. Jak
        zobaczycie , że ręka czyściuteńka i że ciasto już się nam uformowało w taką
        bryłę to odstawiamy w ciepłe miejsce michę z przyszłymi pączkami i przykrywamy
        ją ściereczką - niech spokojnie rośnie.
        Gajowy co teraz śpiewasz ?
        Siwa gąska , siwa,
        Po staweczku pływa.
        Z tęgiego kochania
        Nigdy nic nie bywa. wink
        Hej !
        Hej i już przygotowuję stolnicę na stół, podsypuję trochę mąką, przygotowuję
        cudowną mamałygę z róży, mieszma ją łyżeczką w słoiczku, by spulchnić jej
        konsystencję.
        (Tu wam zdradzę tajemnicę, że inni mieszają tą różę z marmoladą i powidłami,
        ale nie my , my dziś robimy specjalne pączki tylko z różą różaną, prawdziwą
        różą , bez domieszek sztucznych aromatów )
        Alem sie zagadała , a tu już ciasto wyrosło, ze aż ściereczkę podnosi do góry.
        Teraz ręką wykładamy trochę ciasta na stolnicę, delikatnie i bierzemy do ręki
        drewniany wałek - ooo, dziś nie ma co się jego bać, mówię to do panów , którzy
        na widok wałka uciekają. Dziś wałek bedzie smakowitą przjemnością lekko tylko
        gładzącą powierzchnię wyłożonego ciasta na stolnicy. To jak mówię, wyrównujemy
        tylko ciasto delikatnie wałkując , pieszcząc tą puszystą masę drożdzową.
        Bierzemy szklankę, czystą oczywiście , nie myląc sobie z obok stojącą szklanką
        z kawusią i szklanką wycinamy krążek i tak wycinamy krążki z całego ciasta.
        Następnie na każdym plastrze tego krążka, łyżeczką nakładamy różę. Jak to
        psianknie wygląda. Widzisz Gayjowy jak jestem zorganizowana, bo już na piecu w
        rondlu grzeje się dziesięć kostek smalcu. Teraz delikatnie paluszkami każdy
        plasterek z różą lepimy i kładziemy odwrotnie, brzuszkiem do góry , by dalej
        sobie rosły.
        Jak już widzimy , ze ich wzrost jest ponad normę układamy je na gorącym
        smalcu . Kiedy wyczujemy nosem , ze już z jednej strony się upiekł, to
        specjalnym patyczkiem przewracamy go na drugą stronę. A kiedy zauważycie , że
        pączuś ma białą obwódkę to znaczy , że jest gotowy do wyskoku z rondla. I tak
        robimy z następnymi uformowanymi z ciasta pączkami. Wiecie co, już jestem tak
        padnięta , że zrezygnujemy z lukru, wystarczy nam cukier puder.
        Poczekajcie jeszcze z jedzeniem, pójdę po cukier do sąsiadki, bo widzę , że w
        szafce go nie ma.
        Tlo ni godajcie:
        Przywlecz sia chibko, a ryroj sia, bo sia pomyle i sól przyniósa. wink)))))
        • rita100 Re: TŁUSTY CZWORTEK 15.02.07, 20:24
          hehehe - mam , mam pół kilo cukru pudru. Sąsiadka miała, ale czy to jest cukier
          puder to zaraz sprawdzimy, bo wydaje mi się , ze trzymam w ręku kamień , a nie
          cukier. Co tu teraz zrobić ?- już mam pomysł, jeszcze tak niedawno chciałam
          szklarzowi dać zarobić , chciałam młoteczkiem szybki w oknach powybijać wink)
          Teraz wyżyję sie na skamieniałym cukrze pudrze. Więc tak , bierzemy ten
          skamieniały cukier, bierzemy młoteczek i tłuczemy, tłuczemy, tłuczemy i ....
          pach, buch - torebka papsierowa trzasła cukier rozbryzgał sia po całej kuchni ,
          łoj, kto to wysprząta teraz ?
          To była nauczka, byśta drodzy tak nie robzili - podam teraz rychtyczny przepis,
          taki byśta sia nie usmolili od tego cukru pudru. Widziecie tą stolnicę , eszcze
          jest na stole , widzicie ten wałek, eszcze jest na stole. Teraz owijamy ten
          kamienny cukier puder w czystą ściereczkę i delikatnie tłuczemy ten cukier
          wałkiem na stolnicy. W ten sposób unikniem wcześniejszego zdarzenia i uchronimy
          cukier puder od nagłych wstrząsów i wybuchów papsierowej rorebki. Ale i ta
          metoda to babranina, wydaje mi się , że lepiej będzie jak ten kamienny cukier
          po prostu zetrzemy na tarce lub jeszcze prościejsza sprawa, zmielimy w maszynce
          do mięsa. Metod mamy dużo, którą wybierzecie , każda bedzie dobra, wszak dobre
          chęci sia liczą wink))
          Łoł ..... i mamy , mamy spalone pączki, tak sia rozgadałam o cukrze pudrze, że
          pączki palą mi sie na piecu. Gdzież ten rozśpiewany Gayjowy ? A może gdzies coś
          popija ? Zaraz sprawdzę wink
          wink On
          "wódka grzeje
          wódka chłodzi
          wódka nigdy nie zaszkodzi !"
          wink Ona
          "Mówisz, żeś jest bez siły
          i wszystko ci zwisa ?
          Zapewne, żeś mój miły
          nie pił rosolisa."

          No nie, teraz mamy czorne pączki z białym cukrem pudrem i z różą w środku.
          Kolorystyka barw jest doskonała, wszak pączki pieczono od wieków i były
          uwieczione najpierw na bialo czarnych łobrazkach, nasze dziś tak wyglądają, ale
          smaku nie straciły. Smak ich jest niepowtarzalny, sami spóbujcie jak samkują ?
          Pierwszego pączka dedykuję Klyjmensowi i Matyldzie. Gayjowy czy postawisz
          jakieś zinko ? Tak sia napsiekłam, że ho, ho, drzazgi leciały wokoło wink)))

          A teraz czas na pączka - smacznego smile
          Jeszcze chwilkę - woła pączek
          Głos zabiera pączek :
          Moi drodzy stworzyciele, ktorzy usmażyliście mnie w ten tłuściutki czwarteczek
          i za czym mnie strawicie, zmiażdzycie, zmętosicie, a później wydalicie - powiem
          Wam jaki jestem.....

          "Jestem jak szampan lekki , doskonały.
          Jak koniak mocny, jak likier soczysty,
          Jak miód w szaleństwie słonecznym dostały
          I wyskokowy, jak spirytus czysty.
          Królestwo moje na całym jest świecie
          I mój alkohol wszystkie pędzą czasy.
          Znacząc na sercach, jak na etykiecie,
          Gwiazdkami markę 'pączka' pierwszej klasy."

          'Oda pączka' przeróbka z Wierzyńskiego
          I za zdrowie tych, którzy czują, że najpiękniejszy na świecie w tym dniu jest
          właśnie pączek.

          Dawno , dawno temu, to były pączki....
          • rita100 Re: Jem pónczka zianc ziym co mózie :) 15.02.07, 20:26
            Karnawal cyli mniajsopust mniam, mniam......

            www.ewa.bicom.pl/zyczenia/tc1.htm
            Oczywiście bohaterem spotkania jest pónczek. ...
            • rita100 Re: Jem pónczka zianc ziym co mózie :) 15.02.07, 20:27
              "Przywykliśmy nazywać karnawałem okres zaczynający się zaraz po Bożym
              Narodzeniu. Już w styczniu organizowane są wszak bale zwane karnawałowymi.
              Dlatego tłumaczenie słowa "karnawał" wydaje nam się nielogiczne. Otóż pochodzi
              ono ze skrócenia łacińskich słów "carnem levare", oznaczających "odrzucić
              mięso". Karnawałem nazywano bowiem ostatni tydzień przed Wielkim Postem. W
              dawnej Polsce zamiast słowa "karnawał" mówiono "mięsopust", co było niemal
              dosłownym tłumaczeniem z łaciny.
              Karnawał był więc szaleńczą zabawą tuż przed okresem postu. Jedzono wówczas
              mięso aż do przesytu. Ten krótki karnawał zaczynał się w tłusty czwartek.
              Pierwotnie zatem tłusty czwartek nie kojarzył się z pączkami lecz z mięsem. W
              wielu krajach pozostało tak zresztą do dziś. Na przykład w Hiszpanii tłusty
              czwartek obchodzi się biesiadami na wolnym powietrzu, na których je się przede
              wszystkim kiełbasę z tzw. hornazo (mały chleb zapiekany z jajkiem na twardo).
              Inna tradycyjna hiszpańska potrawa jedzona w ten dzień to tortilla de chorizos
              (mączny placek, rodzaj omletu z pikantną kiełbasą).
              • rita100 Re: Jem pónczka zianc ziym co mózie :) 15.02.07, 20:28
                Pączki, kreple, bliny, babałuchy
                Dlaczego zatem w Polsce królują pączki?

                Należy to zapewne wiązać z... mięsnym charakterem polskiej kuchni. Na początku
                XVIII wieku jedzono w Polsce stosunkowo niewiele jarzyn i ryb, ziemniaki były
                wielką rzadkością, pojawiały się tylko na magnackich dworach. Nie brakowało
                natomiast zwierzyny w lasach, dobrze rozwinięta była hodowla. Mięso było
                codziennością, przynajmniej na szlacheckich stołach. A szlachta w Polsce była
                liczniejsza niż w innych krajach. Jej obyczaje naśladowały inne warstwy
                społeczeństwa. Nic więc dziwnego, że polskie potrawy uroczyste, świąteczne,
                szczególne przysmaki, nie są mięsne. Święto wymaga wszak pewnej odmiany.
                Już w XVIII wieku w tłusty czwartek oprócz zwykłych potraw mięsnych
                przygotowywano więc specjalne atrakcje: słodkości smażone w dużej ilości
                tłuszczu. Pączki, ale także chrust (faworki) w Małopolsce oraz pampuchy (smażone
                na tłuszczu placki drożdżowe z pszennej mąki zarobionej mlekiem lub wodą) na
                wschodnim Mazowszu. Na wschodzie popularne były także słodkie racuchy i bliny, a
                na Podlasiu babałuchy (pszenne bułeczki oblewane roztopioną słoniną ze skwarkami).
                • rita100 Re: Jem pónczka zianc ziym co mózie :) 15.02.07, 20:28
                  Niemiecki comber
                  W Krakowie, na Śląsku i Kielecczyźnie w tłusty czwartek powszechny był zwyczaj
                  zwany combrem. Tak opisuje go ks. Jędrzej Kitowicz: "Przekupki sprawiały sobie
                  ochotę, najęły muzykantów, naznosiły rozmaitego jadła i trunków i w środku
                  rynku, na ulicy, choćby po największym błocie, tańcowały. Kogo tylko z mężczyzn
                  mogły złapać, ciągnęły do tańca. Chudeuszowie i hołyszowie dla jadła i łyku sami
                  się narażali na złapanie; kto zaś z dystyngwowanych niewiadomy nadjechał albo
                  nadszedł na ten comber, wolał się opłacić niż po błocie, a jeszcze z babami,
                  skakać".
                  Skąd wziął się ten comber? Legenda mówi, że w XVII w. żył w Krakowie zły
                  burmistrz o nazwisku Comber, gnębiący przekupki. W dniu jego śmierci, a był to
                  czwartek, przekupki urządziły wielkie przyjęcie, smażąc góry pączków.
                  Legenda ta jest oczywiście nieprawdziwa.
                  W rzeczywistości jest to zwyczaj pochodzenia niemieckiego. Nazwa pochodzi od
                  słowa "zampern", oznaczającego niegdyś zabawy maskowe. Do dziś zabawa ta dodaje
                  kolorytu karnawałowi w Nadrenii – Północnej Westfalii, zwłaszcza w Kolonii
                  (Koeln), Akwizgranie (Aachen) i Duesseldorfie. W comber bawią się tam zamężne
                  kobiety. Cudacznie przebrane i umalowane grasują po ulicach z nożyczkami i
                  obcinają mężczyznom krawaty.
                  Comber jako zabawa zamężnych kobiet przetrwał też na Śląsku w środowisku
                  górników. Do dziś w święto górników, tzw. "Barbórkę" (4 grudnia), gdy osobno
                  bawią się mężczyźni na zabawach zwanych "karczmą piwną", kobiety – ich żony –
                  urządzają sobie "babski comber" – wesołą biesiadę.

                  info.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1141132183&dzi=1136801559&katg=
                  • rita100 Re: A w Łolstynie jek ? 15.02.07, 20:30
                    A w Łolstynie jek ?

                    Cobyśta ziedziali co i w Łolstynie tyż tak je , takie smakozite pónczki to
                    łobaczcie jek buło w 2006 roku.

                    www.rotary.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=68&Itemid=1
                    Co do pónczek to rychtycznie wlezó tam dzie trza cyli do bełków i ni ma co sia
                    tak psieścić z niami. Jem to zianc ziam co godam. wink)) Eszcze trza czam popsić wink
                    Polecam zineczko wytrawne abo pu wytrawne.
                    • rita100 Re: Jidzie, jidzie sobzie pónczek na stół 15.02.07, 20:31
                      Jidzie, jidzie sobzie pónczek na stół i taki zierszyk Śliwy goda:

                      Buł sobzie pónczek, co ni mnioł ranczek
                      i łokrónglutki buł jek mniesiónczek.
                      Mnioł lukrowó złotoryjó łobierkę
                      a w środku dziurecke na konfiturkę.
                      Wciórko jygo lejdujó - starzyki i dzieci.
                      Na jygo zidok, aże ślinka leci.
                      Lecz co rychtycznie pónczki só warte,
                      ziy tlo tłusty czwotrek.

                      Był sobie pączek, co nie miał rączek
                      i okrąglutki był jak miesiączek.
                      Miał lukrowaną złocistą skórkę,
                      a w środku dziurkę na konfiturkę.
                      Wszyscy go lubią - starsi i dzieci.
                      Na jego widok, aż ślinka leci.
                      Lecz co naprawdę pączki są warte,
                      to przede wszystkim wie tłusty czwartek.
                      • rita100 Re: Jidzie, jidzie sobzie pónczek na stół 15.02.07, 20:32
                        Wszystko gotowe , możem noczynać ?
                        To zabazia zapustowa, zabazia pónczkowa , to śwento pónczka. Przybańczmy sobzie
                        małe co nie co, co ni tlo niedźwiadki lejdujó.

                        Poziedzioł noma Bartek
                        co dzisioj tłusty czwortek.
                        A Bartkowa łuzierzyła
                        tłustych pónczków łusmażyła.

                        To sia tero najemy do syta.
                        • rita100 Re: "Pączki i faworki u babci Honorki" 15.02.07, 20:33
                          "Pączki i faworki u babci Honorki"
                          Maria Kwnacka
                          Postacie: babcia, wnuczek (Florek), pies (Azorek), młynarz, wiatrak.
                          BABCIA: Ramtadrata! Ramtadrata!
                          Jestem babcia Honorata.
                          Oj, smażą moje rączki
                          najlepsze na świecie pączki!
                          No, a już faworki,
                          To tylko u babci Honorki.

                          FLOREK: Powiedział nam Bartek,
                          że dziś tłusty czwartek.
                          Ucałuję babci rączki,
                          niech babcia usmaży pączki!

                          BABCIA: Pączki? W głowie się przewraca!
                          Marsz, bo wezmę pogrzebacza!

                          BABCIA: Azorek! Azorek!

                          PIESEK: Hau! Hau!

                          BABCIA: Piesku, piesku pilnuj domu
                          Ja po mąkę po kryjomu
                          polecę do młyna - choć wczesna godzina.
                          Będzie niespodzianka od samego ranka.
                          Pączki i faworki
                          u babci Honorki.

                          PIESEK: Hau! Hau! Ja też bym chciał.

                          BABCIA: Dostanie piesek Azorek
                          dwa pączki na podwieczorek.

                          PIESEK: Hau! Hau! Więcej bym chciał.

                          FLOREK: Azorek! Azorek!
                          Gdzie babcia Honorka?

                          PIESEK: Hau! Hau! Babcia złapała worek
                          i pobiegła starowina prosto do młyna!
                          Hau! Hau!


                          FLOREK: Oj, dobra nowina, dobra wieść! (Śpiewa)
                          Będziemy z Azorkiem pączki jeść!
                          Ja jeden, ty jeden, razem dwa.
                          Na pewno nam babcia da!
                          • rita100 Re: "Pączki i faworki u babci Honorki" 15.02.07, 20:33
                            (Na górce widać wiatrak)
                            WIATRAK: Stoję sobie na górce i śmigami furkocę.
                            Mąkę mielę, maki wiele
                            na faworki i na pączki,
                            dużo białej mączki!
                            Bo to dzisiaj tłusty czwartek.
                            Mąki Wojtek chce i Bartek.
                            Trochę Kasi, trochę Zosi.
                            Każdy mnie o mąkę prosi.
                            Ter... ter... ter...
                            Hej, proszę pana młynarza,
                            dobra nam się gratka zdarza!
                            Ktoś po mąkę z workiem bieży!

                            MŁYNARZ: Kto? Kto? Popatrz, jak należy.

                            WIATRAK: Jakaś chustka... kapci para
                            toż to Honoratka stara!

                            BABCIA: Witam was, młynarzu, witam
                            i o zdrowie grzecznie pytam.

                            MŁYNARZ: Dzięki wam! Zdrowie mi służy.

                            BABCIA: Ano, niechże jak najdłużej.

                            MŁYNARZ: Długą obraliście drogę.
                            Czymże służyć mogę?

                            BABCIA: Młynarzu, młynarzu daj mączkę...

                            MŁYNARZ: A na cóż te mączki?

                            BABCIA: Hej, na pączki! Hej, na pączki!

                            MŁYNARZ: Nasypię pełen wór pękaty
                            na pączki dla babci Honoraty!
                            Niech pączki urosną niczym banie,
                            i dla mnie choć jeden niech zostanie.
                            • rita100 Re: "Pączki i faworki u babci Honorki" 15.02.07, 20:34
                              (Ponownie dom babci)
                              PIESEK: Hau, hau, coś się święci,
                              bo pieskowi w nosie kreci,
                              Już tam pani gospodyni
                              dobre pączki dla nas czyni.

                              MŁYNARZ: Choć późna godzina
                              przychodzę wprost z młyna.
                              Do babci Honorki
                              na pączki i faworki.

                              FLOREK: i Tamtaradei... tamtaradei

                              PIESEK: idzie babcia Honorata.

                              Wchodzi babcia z półmiskiem pączków.
                              BABCIA: Jadą pączków całe fury.

                              WSZYSCY: Do góry babcię, do góry.

                              BABCIA: Dajcie spokój, dosyć tego,
                              bo zrobicie mi coś złego.

                              FLOREK: Powiedział nam Bartek,
                              że dziś tłusty czwartek,
                              a babula uwierzyła
                              furę pączków nasmażyła.

                              BABCIA: A i wam życzymy - smacznych pączków i faworków
                              od "czwartku tłustego", aż do "zapustnego wtorku".
                              • rita100 Re: "Pączki i faworki u babci Honorki" 15.02.07, 20:34
                                S M A C Z N E G O !

                                www.ewa.bicom.pl/dzieci2/d283.htm
                                • rita100 Re: Reklama :) 15.02.07, 20:37
                                  Reklama smile
                                  Łobaczta na tó stronecke, co tam psisze:
                                  www.domwarminski.pl/content/view/560/735/
                                  Największe nasilenie karnawałowych szaleństw miało miejsce w ostatnim tygodniu
                                  karnawału, poczynając od tłustego czwartku. W tym dniu smażono pączki i chrust,
                                  a najubożsi, których nie było stać na tak kosztowne ciasta smażyli chociaż
                                  racuchy, bo zwyczaj kazał by ciasta tego dnia były słodkie i tłuste. Pączkom
                                  cały poemat poświęciła Jadwiga Mączyńska

                                  Gdy uderzył wielki dzwon
                                  objął w świecie pączek tron
                                  Król przez wszystkich ukochany
                                  piękny, pulchny i rumiany,
                                  W brzuszku wprawdzie miał on dziurę,
                                  lecz w tej dziurze konfiturę.
                                  Okazale i wspaniale siadł król Pączek na krysztale;
                                  a wokoło jego dworki, wysmukłe, kruche faworki,
                                  Na półmiskach legły szynki i kanapki i tartynki,
                                  Co za hałas, co za gwar!
                                  Tańczy chyba ze sto par,
                                  Bo za króla Pączka hula nawet dziaduś i babula...
                                  Świat się cały w kółko kręci, tańczy, hula bez pamięci....
                                  • rita100 Re: No zidzisz Gajowy 15.02.07, 20:38
                                    No zidzisz Gajowy, to je śwanto no noju i Warniji. To só łostatnie dnia
                                    karnawału zapustowego. Tero to ziam co i Rogale mogó do noju zazitać ze
                                    zwierzóntakami. Trza łokup z goorzałeczki przygotować. A eszcze jek sia
                                    doczytasz, to łobacz co psisze ło kuligu ? Tak siodaj na kónia i łod sójsiada do
                                    sójsiada z winszowaniem jedźcmy. To buło psiankne.

                                    "Poszczególne rodziny wydawały bale, rauty, wieczory tańcujące, jak wówczas
                                    mówiono, a przede wszystkim charakterystyczne dla polskich zwyczajów
                                    karnawałowych szlachty były kuligi od dworu do dworu. Na każdym takim
                                    "przystanku" gości oczekiwał poczęstunek i tańce."
                                    • rita100 Re: Ludowe uczty 15.02.07, 20:38
                                      Ludowe uczty nie były aż tak wystawne, nie mniej nie żałowano sobie jadła i
                                      napojów zwłaszcza w tej końcówce karnawału, a przede wszystkim tańczono do
                                      upadłego starając się możliwie wysoko podskakiwać w tańcu, bo tak wysoko jak
                                      skaczą tańczący miały rosnąć wiosną rośliny uprawne. W czwartek skakano na
                                      wysoki len, w piątek na wysokie żyto, w sobotę na wysokie kartofle itd.. W wielu
                                      regionach Polski odbywały się także zabawy z udziałem samych kobiet-mężatek w
                                      Wielkopolsce był to Podkoziołek, w Krakowskiem Gregorianki ( zabawa przekupek
                                      przebranych za damy na rynku). Powszechny był też zwyczaj przebierania się
                                      mężczyzn w stroje kobiece i kobiet w stroje męskie -jedyny okres kiedy takie
                                      przebranie nie wywoływało na wsi zgorszenia. Zabawy trwały do wtorku
                                      poprzedzającego Środę Popielcowa do godz. 24.00. Wtedy ustawały wszelkie tańce,
                                      a kto nie posłuchałby tego zakazu tańczył dalej z diabłem. Opowiadano nawet o
                                      dziewczynie, która ów zakaz złamała, po 24.00 tancerz zmienił się w diabła i
                                      zamęczył ją na śmierć tańcem.
                                      --
                                      To moja babcia tak łopoziadała na dobranoc, tak do 24.00 tańcyłam , tańcyłam a
                                      potam diobeł ma wziół i tańczył, ale potam to jó w tyj bejecce go łobtańcowało
                                      co jek kukuryku buło to łuciekł do psiekła ten czort. smile
                                      • rita100 Re: Dziankujem 15.02.07, 20:39
                                        Dziankujem Domowi warmińskiemu !

                                        www.domwarminski.pl/content/view/560/735/
                                        Prezentujemy Państwu cykl wykładów Pani Elżbiety Kaczmarek - kierownika Działu
                                        Etnografii Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie na temat kultury ludowej Warmii.
                                        Wykłady te były wygłaszane w domu "Gazety Olsztyńskiej". Serdecznie dziękujemy
                                        za udostępnienie wykładów!

                                        Wszystkie prawa zastrzeżone.

                                        To ni je enfach, tak sobie zakazać. Warnijacy i Mazurzy eszcze żyjó i ni zaginą.
                                        To só jich zwyczaje i jich tradycja. To jek mowam kontynuować jek zakazujecie ?
                                        To je podstawowa wiedza ło Warmi i Mazurach, w szkołach tygo ni ma.
                                        Tak zapraszamy do noju na tłusty czwortek , na zapusty, bandziem hasać i psić
                                        jek dawniyj buło, bo żucie toczy sia daleyj.... z pónczkiem w rance, tak jem
                                        pónczka zianc ziym co mózie wink))
                                        • gajowy555 Re: Dziankujem 15.02.07, 20:49
                                          A co bandziem za wiela godać, niech przemózi
                                          pónczek
                                          • rita100 Re: Dziankujem 15.02.07, 20:55
                                            Apetyczny tan pónczek. Jó takiego ni mnioła.
                                            Godali co w Krakozie w psiańć minut człoziek zjodł 12 pónczków.
                                            I pokazywali jeki łón chudziutki smile
                                            Gajowy sztyry tlo zjodłeś ?
                                            • rita100 Re: Przyjdzie chto eszcze 15.02.07, 21:05
                                              na pónczusia ?
                                              Takie psiankne mowam , lukrowane. Może konkursik chto noziancej zjodł ?

                                              Jó tlo 2 pónczki. Chto ziancej ?
                                              • rita100 Re: Przyjdzie chto eszcze 15.02.07, 21:12
                                                Mowam tak:
                                                Tralala - 2 pónczki
                                                Gajowy - 2 pónczki
                                                Rita - 2 pónczki

                                                Chto noju przebije, no czkamy smile?
                                                • rita100 Re: Bandziem pospoły jyść pónczka 15.02.07, 22:02
                                                  zaraz łobaczycie , łuż ładuje łobrazecki
                                                  • tralala33 Re: Bandziem pospoły jyść pónczka 15.02.07, 22:05
                                                    Łobaczym to może eszcze jenygo zjem smile
                                                  • rita100 Re: Bandziem pospoły jyść pónczka 15.02.07, 22:08
                                                    schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?p=2222#2222
                                                    To mowam tero po 3 pónczki zjydzone wink))
                                                  • rita100 Re: „Tragiczna historia pewnego pączka” 15.02.07, 22:51

                                                    Narodził się w nocy
                                                    Był jeszcze cieplutki
                                                    lukier miał powabny
                                                    I dżemik świeżutki

                                                    Żyć jak pączek w maśle
                                                    brzmiało jego credo
                                                    lecz nim się obejrzał
                                                    ktoś go właśnie sprzedał

                                                    Wylądował na biurku
                                                    u samego bosa
                                                    I spoglądał sobie
                                                    na niego z ukosa

                                                    Nad głową mu leciały
                                                    jukeje i nołhały
                                                    a jemu już ze strachu
                                                    łzy się wyciskały

                                                    Żeby chociaż zginąć
                                                    W otchłani ust kobiety
                                                    Ale na niego ten facet
                                                    Zdaje się miał apetyt!

                                                    Wtem szefu się oblizał
                                                    mlasnął raz językiem
                                                    aż pączek struchlał biedny
                                                    I się zaniósł krzykiem

                                                    Boss jednak się wstrzymał
                                                    Właśnie miał rekrutację
                                                    Zresztą już czwartą dzisiaj
                                                    powszechną tu atrakcję

                                                    Pączek odetchnął z ulgą
                                                    A wtem z hukiem na głowę
                                                    Spadł mu z wysokości
                                                    Poradnik wymiennokartkowy

                                                    Morał z tego taki:
                                                    lepiej zginąć z honorem
                                                    niż zostać okrutnie pożartym
                                                    Przez swego dyrektora!

                                                    ( nie ziam chto to napsisał)
                                                  • rita100 Re: „Tragiczna historia pewnego pączka̶ 16.02.07, 20:59
                                                    Tak do nastypnego Tłustego Czwartku za rok smile

                                                    Na zdrozie !
                                                  • tralala33 Re: „Tragiczna historia pewnego pączka̶ 19.02.07, 20:55
                                                    Pocztkajta, eszcze nie koniec karnawału. Jutro śledzik abo podkoziołek!
                                                  • rita100 Re: Sledziów 19.02.07, 20:56
                                                    tak łu noju sia to nozywa.
                                                    Ale tak naprawde to w tan dziań jymy eszcze pónczki.
                                                  • rita100 Re: Wróbelecek poleci fuuurrrr 20.02.07, 20:43
                                                    To dzisioj do 24.00 mowam cias eszcze na zabazie i kóniec. Bandziem skromnie
                                                    czkać do Zialkiej Nocy.
                                                    A łoto eszcze poziastka ło łostatnim dniu karanawału.

                                                    "W domach szlacheckich o 24.00 gaszono na chwilę światło, po czym gospodarz
                                                    wchodził do sali tanecznej z kijem, do którego uwiązane były śledzie(czasem
                                                    marcepanowe rozrzucane między dziewczęta), a za nim gospodyni z tzw. podkurkiem
                                                    - postną kolacją na przykrytym półmisku. Po zdjęciu pokrywki z półmiska
                                                    odlatywał żywy ptaszek, np. wróbel symbolizujący odejście wszelkiej frywolności
                                                    i pustoty.

                                                    To tero wróbelecek poleci fuuurrrr, a z niam psoty.
                                                  • rita100 Re: Wróbelecek poleci fuuurrrr 20.02.07, 20:45
                                                    A co bandziem robzić i jyść reno ?

                                                    "Na półmisku znajdowały się śledzie, jajka i kubek mleka i z takich właśnie dań
                                                    złożony był ten pierwszy postny posiłek. Mleko nabierano na łyżkę i chlapano nim
                                                    na sufit wróżąc o przyszłości z kształtu powstałej plamy.

                                                    No to psianknie, rano robzim plamy pod dekam (na suficie) i bandziem wróżyć. A
                                                    potam czka naju malowanie sufitu. No ni ziam cy tero tok sia robzi ? Chyba ni,
                                                    no bo rzniochy mozna dostoć za takie paplanie pod dekam mlykiam.
                                                  • rita100 Re: Muzykant traci głozie 20.02.07, 20:46
                                                    A tu łobaczta, to je cikawe i ciykawe cy Gajowy tyż buł kedajś na ryczkach
                                                    wywożony w pole ? No i eszcze drywnianym mnieczem ścinali jymu głozie wink)))))

                                                    "Inne były zwyczaje na wsi - o 24.00 milkła kapela, którą na taczkach wywożono w
                                                    pole, gdzie symbolicznie zabijano grajka, np. ścinając mu głowę drewnianym mieczem."
                                                  • rita100 Re: Tygle trza szorować popsiołem. 20.02.07, 20:48
                                                    A tu godajó co wyszystkie tygle trza szorować popsiołem.
                                                    No jo pamnientam co danyj to psiaskiem szorowano tygle.

                                                    "Wszystkie naczynia, a zwłaszcza patelnie szorowano popiołem i patelnię wieszano
                                                    w kominie na znak nadejścia czasu bez mięsa i tłuszczu."

                                                    Jadwiga Mączyńska taki wiersz poświęciła postnemu śledziowi

                                                    A tymczasem na krysztale
                                                    król śledź zasiadł okazale
                                                    "no minęły grzeszne czasy pączków, szynek i kiełbasy,
                                                    Bo za śledzia jegomości
                                                    cały naród ściśle pości,
                                                    Są i jaja i oliwa,
                                                    a śledź bladą twarzą kiwa.
                                                    Kto zaś bardzo użyć rad,
                                                    to ogonek śledzia zjadł
                                                  • rita100 Re: Psoty eszcze sia trzymajó 20.02.07, 20:51
                                                    "Rano o 6.00 wszyscy udawali się do kościoła na nabożeństwo. Ostatnim echem
                                                    karnawałowych szaleństw było przypinanie wychodzącym z kościoła tzw. "klocków" -
                                                    kartek z dowcipnymi, często uszczypliwymi tekstami, kurzej łapki, króliczego
                                                    ogonka, czy skórki z węgorza. Klocki należało przypinać dyskretnie, tak, aby
                                                    "ofiara" nie zorientowała się, że zrobiono jej psikusa."

                                                    I to psiankna buła tradycja. Psoty eszcze sia trzymajó.
                                                    Eszcze sia śmniano reniuchno. A to diobu jeki !
                                                  • gajowy555 Re: Psoty eszcze sia trzymajó 21.02.07, 11:31
                                                    No jó, psiankne te tradycje warnijskie buły, jano jo ni spotkoł sia nigdy z
                                                    nimi. Mus esce ni jestem taki stary dinozaur. Trza by sia starygo grotuna Cyfusa
                                                    podpytoć, czy go na ryczce w pole wywoziuły i łeb drewnianam mnieczam ścinały.
                                                    A swojó drogó, chto by teroz w psianknych dómach mlyko na sufit wylewoł?
                                                    Toc szkoda mlyka, jek w gardle szuszy po karnawale !
                                                    A na dzisioj różniste sery i twarogi, jojka i mlyko przygotowane, no i musowo
                                                    trza esce popsiół z wiadra na łeb posypać, a bo do kościoła jiść i falorza poprosić.
                                                    Trza rachunek sumnienia zrobzić i wszelkie zbytki na sztyrdzieści dniów na bok
                                                    odłożyć. No a potam znowój, hulaj dusza przez kontusza...
                                                  • warnija Re: Psoty eszcze sia trzymajó 11.02.15, 15:43
                                                    No jó, jekie buły kedajsze warnijskie zyty z Tłustym Czwortkiem zziójzane poczytoć łoddo we wcześniejszych wpsisach.
                                                    A teroz Wom napsisza ło tam, jek dzisioj to wyglóndo.

                                                    https://m.ocdn.eu/_m/114885d4446fd3af4bb367ab4c8297d8,51,1,0-18-1000-626-0.jpg

                                                    Tłusty czwartek jest dniem, rozpoczynającym ostatni tydzień karnawału. Data tłustego czwartku jest ruchoma, ponieważ zależy od daty Wielkanocy. Wypada on niecały tydzień przed środą popielcową, po której następuje czterdziestodniowy post. W tym roku tłusty czwartek przypada na 12 lutego. Obecnie ten dzień z powodzeniem można nazwać świętem pączka. Są one wówczas wszechobecne, królują na ladach i wystawach, kusząc swoim zapachem i wyglądem. Ale nie zawsze tak było.
                                                    Tłusty czwartek najprawdopodobniej wywodzi się od "tłustego dnia", obchodzonego raz w roku w starożytnym Rzymie. W tym dniu Rzymianie hucznie świętowali odejście zimy i z radością witali pierwsze dni nadchodzącej wiosny zabawami, zawodami i biesiadami. Na ucztach spożywano tłuste potrawy, mięsa, wino oraz "pączki" zrobione z ciasta chlebowego, nadziane słoniną i smażone na tłuszczu. Chrześcijanie zaakceptowali ten zwyczaj i wpletli go w rok liturgiczny.

                                                    Tłusty czwartek w Małopolsce zwany też był "combrowym czwartkiem". Znana jest legenda o krakowskim burmistrzu, żyjącym w XVII w., który szczególnie srogo i surowo traktował kobiety targujące na krakowskim rynku. Burmistrz zmarł w tłusty czwartek. Od tego czasu przekupki świętując "odejście" znienawidzonego człowieka, co roku urządzały na rynku zabawy i tańce. Jego nazwisko miało brzmieć właśnie "Comber".

                                                    Tłusty czwartek jest zwiastunem zakończenia karnawału, który trwa do tradycyjnego wtorkowego "śledzika" przed środą popielcową. Potem następuje Wielki Post trwający od środy popielcowej do mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. Dawniej Wieki Post w tradycji chrześcijańskiej był czasem szczególnym. Był to okres pokuty i oczyszczenia oraz modlitwy i przemyśleń. W okresie postu nie spożywano mięsa i tłuszczy, obowiązywała wstrzemięźliwość od wszelkich uciech. Pewnie dla tego karnawał, a szczególnie jego ostatni tydzień, zwany "tłustym tygodniem" obfitował w huczne biesiady. Przed postem opróżniano spiżarnie z mięsa i tłuszczy. Bogacze suto się objadali, pewnie trochę "na zapas". Biedni często musieli pozbyć się zwierząt, ponieważ na przednówku brakowało już paszy.

                                                    .....................................................................................
                                                    Jek chceta ziency tak łof mowam linka
                                                    gotowanie.onet.pl/sztuka-kulinarna,643/tlusty-czwartek,65031.html
                                                  • warnija Re: Anielskie "ruchańce" 11.02.15, 15:53
                                                    Fejn am sia łuśmnioł, jak am ło tam przeczytoł smile
                                                    Tak łuśmiejta sia wciórkie !

                                                    W Tłusty Czwartek w większości domów w Aniołowie koło Pasłęka gospodynie będą piekły ruchańce, a nie pączki. Z kolei w Suchaczu będą to chrusty.

                                                    W Tłusty Czwartek w większości domów w Aniołowie koło Pasłęka gospodynie będą piekły ruchańce, a nie pączki.
                                                    — Uważam, że ruchańce są delikatniejsze, smaczniejsze i mają bardziej domowy, swojski zapach, niż pączki — mówi Halina Cieśla, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Aniołowo.

                                                    — Ruchańce to inaczej racuchy — wyjaśnia pani Halina. — Ruszają się na patelni podczas smażenia i stąd ich nazwa.

                                                    Przepis pochodzi z Pomorza. Przywiozła go jedna z mieszkanek, która po wojnie osiedliła się w Aniołowie.

                                                    — Nazwa jest oryginalna, dodaliśmy tylko do niej określenie "anielskie" i tak wyszły anielskie ruchańce, które są naszym popisowym daniem już od wielu lat — podkreśla Halina Cieśla.

                                                    A oto przepis.

                                                    Składniki:
                                                    1 kg dobrej gatunkowo mąki,
                                                    5 - 6 dkg drożdży,
                                                    6 jajek (osobno żółtka i białka),
                                                    ok. 3/4 szklanki cukru,
                                                    cukier waniliowy (do środka i do posypania usmażonych ruchańców), pół kostki roztopionego masła (ciepłego), ok. pół litra mleka, cukier puder do posypania.

                                                    — Ciasto trzeba dobrze wyrobić, pod sam koniec dodając ubite białka i oczywiście trochę anielskiej duszy — podkreśla Halina Cieśla. — Łyżką kładziemy je na gorący "głęboki" tłuszcz i smażymy z obu stron na złocisty kolor. Ruchańce wykładamy na papierowe ręczniki, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu i posypujemy cukrem pudrem zmieszanym z cukrem waniliowym. Życzę smacznego!

                                                    Nie pączki, a chrusty będzie piekła z okazji "tłustego czwartku" Marlena Szulc z Koła Gospodyń Wiejskich w Suchaczu koło Tolkmicka.
                                                    — Mój przepis jest bardzo prosty — mówi pani Marlena.
                                                    — Biorę, na przykład:

                                                    pół szklanki żółtek,
                                                    pół szklanki piwa — żółtko i piwo musi być zawsze w równych proporcjach
                                                    —tyle mąki, żeby można było ciasto rozwałkować na cienki placek
                                                    i oczywiście odrobinę soli.

                                                    Usmażone chrusty posypuję cukrem pudrem. Tak zrobione faworki są pulchne i bardzo smaczne. Polecam.

                                                    ...............................................................................................................................


                                                    Smacznygo wciórkim zinszuje Warnija smile


                                                  • gietpe Re: Anielskie "ruchańce" 11.02.15, 19:47
                                                    Trza bandzie poprobowac jutro smile
                                                  • warnija Re: Anielskie "ruchańce" 13.02.15, 14:27
                                                    Cytat gietpe napisał:

                                                    Trza bandzie poprobowac jutro smile


                                                    No i jak? Popróbowoł yś tych "ruchańców" ?
                                                    Jo am wczoraj pożer trzi lukrowane ponczki i dzisioj ma bełk nie rznie.
                                                    A jek chto za gwołt tych słodkości próbowoł, tak dzisioj na zycher łochwatu dostoł, abo co jinszego.
                                                    Tak nojlepszy je na to K U R A M I N !

                                                    Pozdroziom wciórkich smile
                                                  • warnija Re: Jydzta na zdrozie 03.02.16, 18:46
                                                    Gietpe, rozczyniaj ciasto w dzierzy, coby jutro pónczków nie brukowało smile

                                                    https://s2.gambeson.pl/pf/3393/bath-bawl.jpg
                                                  • gietpe Re: Jydzta na zdrozie 10.02.16, 19:51
                                                    Am sie latoś obżar aż bełk wnet nie pęk smile.
                                                  • warnija Re: Jydzta na zdrozie 11.02.16, 12:49
                                                    Jó, am som musiał zeźryć wciórkie kreple, bo yś we tłusty czwortek nie przyloz.
                                                    Fejn co choc po jednam am potoknół, tak bełk ma nie rznół za fest smile
                                                  • warnija Re: Jydzta na zdrozie 23.02.17, 10:28
                                                    Toc dzisioj "Tłusty czwortek" !

                                                    Tak jydzta na zdrozie smile

                                                    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/a61ktkqTURBXy8wYzYzYTkwYWE3MmQzZjhlNWE1NjVlZTE0MGY1NjQxNC5qcGVnk5UDACLNA-fNAjGTBc0DFM0BvJUH2TIvcHVsc2Ntcy9NREFfLzE0MGIxY2ZlN2YwYWM1MmVkYzAxMGQ3MDk3OGU4NGJlLnBuZwDCAA
                                                  • warnija Tłusty czwortek A.D. 2018 07.02.18, 13:31
                                                    Boczyta co jutro Tłusty czwortek?
                                                    Tak brok bandzie pora pónczków poźryć, coby fejn roczek noma przefurnoł i coby nie zaboczyć, że zaroz ślydzik i Środa Popsielcowo, a potam Zielgi Post.
                                                    I zaroz znowój ziosna i Zielgónoc.
                                                    Tak trzymojta sia zdrowo smile

                                                    https://www.kwestiasmaku.com/sites/kwestiasmaku.com/files/paczki_10_0.jpg
                                                  • warnija Re: Tłusty czwortek A.D. 2019 27.02.19, 22:28
                                                    Godajo co rok nie wyrok, tak jo Woma poziem co to je rychtyczno prowda smile
                                                    Tlo te roki łoroz to chybci furajó i człoziek ani sia łobejrzy, jek starość nadcióngnie.
                                                    Jano mowam na to lykarstwo co sia mianuje Tłusty czwortek !
                                                    Tak znowój bandziewa łobżerać sia pónczkami, chrustami i drugimi kuchami i nawet naju bełki potam rznóńć nie bandó smile
                                                    Mniłygo pónczkowanio Woma zinszuje Warnija, a potam to łuż ziosna piwo
                                                  • warnija Re: Tłusty czwortek A.D. 2019 19.02.20, 13:55
                                                    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/UWTk9kqTURBXy8wYzYzYTkwYWE3MmQzZjhlNWE1NjVlZTE0MGY1NjQxNC5qcGVnk5UDAB7NA-jNAjKTBc0DFM0BvJMJpjZhMjU5MAaBoTAF/paczek.webp
                                                    foto: wawritto / Shutterstock

                                                    Ano zitojta kochane ludziska!
                                                    Dzisioj Woma przybacza siuła kaloryji mowa pónczek. A nie rechojta sia z noju, boc jo tyż w takie klepojdy nie zierza, jano poczytoć łoddo z łuśniecham na gambzie.
                                                    Smacznygo pónczka Woma zinszuja smile piwo


                                                    Święto łasuchów już za chwilę! 20 lutego obchodzimy tłusty czwartek, ale już teraz wielu ludzi zastanawia się, ile kalorii mają pączki i faworki. Z myślą o nich pokazujemy, jak kaloryczny jest np. pączek z lukrem, marmoladą, czy adwokatem.

                                                    Z myślą o osobach, które są na diecie i zastanawiają się, ile kalorii mają poszczególne pączki, przedstawiamy poniższą tabelę:

                                                    Tłusty czwartek. Ile kalorii ma pączek, a ile faworki?

                                                    Pączek klasyczny bez nadzienia - ok. 200 kcal

                                                    Pączek klasyczny z cukrem pudrem i nadzieniem różanym - ok. 290 kcal
                                                    Pączek z lukrem - ok. 350 kcal
                                                    Pączek z budyniem - ok. 300 kcal
                                                    Pączek w czekoladzie - ok. 300 kcal
                                                    Minipączek z lukrem - ok. 42 kcal
                                                    Pączek z adwokatem - ok. 240 kcal
                                                    Donut - ok. 250-300 kcal

                                                    Oprócz zajadania się pączkami, są jeszcze pyszne faworki. Jeden faworek ma ok. 17 g i ma znacznie mniej kalorii niż pączek, bo ok. 87. Natomiast 100 g faworków, to ok. 510 kcal.
                                                    ..............................................................................

                                                    Hi, hi, hi ... smilesmilesmile
                                                  • warnija Re: Tłusty czwortek A.D. 2019 11.02.21, 14:17
                                                    Zitojta, tak dzisioj mowam tłusty szwortek. Zjydzta że smakami te chrusty, ponczki i jinsze specyjaly. Tło poczta cobysta za gwołt nie pożerli, coby Wos bełki nie rznóły i cobyśta łochwatu nie dostały.
                                                    Tak jydzta i psijta że smakam .
                                                  • warnija Re: Tłusty czwortek A.D. 2019 16.02.23, 12:28
                                                    Pozieduwoł Bartek co dzisioj Tłusty Szwortek.
                                                    Ludziska lejdujo ponczki i chrusty różniste.
                                                    Tak jydzta na zdrozie i że smakam smile
                                                  • warnija Re: Tłusty czwortek A.D. 2019 08.02.24, 11:52
                                                    Pozieduwoł Bartek, co dzisioj Tłusty Czwortek.
                                                    Tak jydzta te pónczki i jenaksze chrusty, tlo ślypsiojta coby Wos bełki nie rznóły i cobyśta łochwatu nie dostoły.
                                                    Bo godajo, co za wiele to niezdrowo.
                                                    Smacznygo pónczka smile
                                                  • warnija Re: Tłusty czwortek A.D. 2019 12.02.26, 14:35
                                                    No jó, łodkurzym przepsisy Rity na pónczki i jinne smakołyki. Ale żem sznupał i
                                                    wysznupałem z archiwum...

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=34253638&a=37387943
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=34253638&a=37388531

                                                    A łuwożajta, cobyśta łochwatu nie dostali smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka