Dodaj do ulubionych

sprzatanie klatek

21.10.06, 22:49
wkurza mnie brud na klatkach. klatki sa brudne, pomazane. pani ktora jest
odpowiedzialna za ich czystosc(p.danusia) przesiaduje z konserwatorem jankiem
zamiast sprzatac... piach z klatek zmiata mokrym mopem. jest syf a romans
osiedlowy kwitnie. dlugotrwale sniadanka, romanse a my za to wszystko placimy
w czynszu...
Obserwuj wątek
    • jank-a Re: sprzatanie klatek 23.10.06, 18:55
      Stosując słownictwo z postu, na który odpowiadam - powiem, że WKURZA mnie
      mentalność niektórych osóbek mieszkających na Osiedlu. Otóż, fakt płacenia
      czynszu nikogo nie zwalnia z utrzymania czystości wokół siebie. To, że "klatki
      są brudne, pomazane" nie jest zasługą osób sprzątających! Wystarczyłoby zwrócić
      uwagę na to, co robi szlachetna młodzież i dzieci oraz troszkę hamować swój
      luzacki sposób bycia. Myślę, że u siebie w domu nikt nie rzuca śmieci na
      podłogę. Ale cóż... anonim72 okazuje się ekspertem nie tylko od życia
      towarzyskiego obsługi Osiedla, ale także od sprzątania! Czyżby konkurencja do
      miotły?!...

      JaNk-a
    • maje00 Re: sprzatanie klatek 07.12.06, 11:04
      Własnie otworzyłam drzwi Pani sprzątaczce...nie zdąrzyłam dobrze się zakręcić a
      ona już umyła klatkę od samej góry...Nadmienię, ze cała klatka myta jest mopem
      który ani razu nie jest płukany, ponieważ wiadro z wodą stoi na dworze...
      Ponadto otwierają okna na całej klatce i sobie idą nie zamykając
      ich...konsekwencją tego jest to, że zimą przez drzwi ciągnie niesamowite
      zimno...Jak nikt w porę ich nie zamknie to jest taki hebel, że nie wiem...
    • vannal Re: sprzatanie klatek 14.12.06, 22:40
      co do sprzątania to można mieć tylko zastrzeżenia, sposób sprzątania klatek
      odbiega od wszelkich standardów, niestety panie nie zmywają we wnękach (np w
      bloku 7), a jak się wyjdzie na klatkę po "myciu" to wypadałoby być w gumowcach
      bo tyle wody stoi. Zresztą z myciem nie ma to wiele wspólnego, ewentualnie
      "myzianiem".
      Jak wprowadziłem się do 7-ki 5 lat temu to po zmyciu klatki pachniało płynami, a
      podłoga i ściany były tak czyste że przysłowiowo można było z nich jeść, teraz
      strach dotknąć czegokolwiek
      • tehajot Re: sprzatanie klatek 15.12.06, 09:41
        niestety zdaje się, że problem nie dotyczy tylko bloku nr 7.
        sprawa bałaganu i wandalizmu na naszym osiedlu ostatnio staje się zbyt
        dokuczliwa i nadto widoczna.
        czyżby administracja dała za wygraną i czekała na jakiś wstrząs? (oby nie
        dosłowny)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka