Gość: Borbel
IP: 62.29.248.*
04.10.02, 15:23
Dodam że największe jaja (dosłownie i w przenośni były w Płacach), gdzie
pracowały trzy młode laski i stara baba – kierowniczka. Jak
wyjeżdżała w
jakies delegacje to zawsze były imprezki , a gdy nieco się zżyliśmy
orgietki.
Chodziliśmy tam z dwoma kolesiami a technologii - pokój się zamykało
rajstopy w
dół i przy biurkach jazda w dupe. Wśród niektórych panowała moda
chodzenia i
podsłuchiwania pod zamkniętymi drzwiami czy nie słychąć jęków
pierdolonych
pracownic . Najbardziej przechlapane mieli Ci, których żony
pracowały w firmie,
bo nie dość że nie bardzo sobie mogli poszaleć na cipach koleżanek,
to jeszcze
nie byli pewni czy ktoś ich żonom nie obrabia dupska – co się
zdarzało.