w biurze...

24.10.02, 16:44
eee tam, do bani to forum. 16 wybija, biale kolnierzyki i czarne garsonki
wstaja zza swych zasmieconych biurek, by ludzmi co to porzadnymi sie zowía
sie stac... A tu zostaja tylko jacys, co to po godzinach gdzies jeszcze
zbladzili...
    • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:01
      to poluźnij kołnierzyk zdejmij mi garsonke i zostańmy po godzinach:)))))
      ps. a ta małpa tak skacze znowu uciekła do twojej klatki:)
      • sea_man Re: w biurze... 24.10.02, 17:09
        a sea_man tylko ropial plaszcz,
        i zaklal ech, do czorta

        grucha poszedl pewnie juz, ale gdzies wali... gruche

        a ja... skoro zdjalem juz plaszcz, to moze zajme sie twoja garsonka :)


        • _grucha Re: w biurze... 24.10.02, 17:14
          sea_man napisał:

          > a sea_man tylko ropial plaszcz,
          > i zaklal ech, do czorta

          Raczej powiedzial kurwa jego pierdolona w dupe jebana mac, po czym szpetnie
          przeklnal :))
        • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:15
          o widze że nie tylko my zostaliśmy po godzinach? witam:)) to jest duze biurko:)
          dawno kolego nie było:)
          • sea_man Re: w biurze... 24.10.02, 17:16
            nie mialo sie czasu na pisanie, czasami tylko podgladalem was...

            no juz wsykakuj z bluzeczki...
            • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:20
              hola hola, nie tak szybko, chyba na lekcjach nie uważałeś:)
              guziczki tak same sie nie rozepna trzeba je zachęić;)
              • sea_man Re: w biurze... 24.10.02, 17:26
                obawiam sie, ze w tym stanie, z drzacymi rekoma, po takim dlugim czasie abstynecji w korzystaniu z
                forum, guziczki moga stac sie dla mnie przeszkoda nie do przejscia, a tak bym chcial zobaczyc
                falujace-wydstajace sie ze staniczka twoje kraglosci,

                zafunduj mi maly strip teas'ik, co???
                • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:34
                  pod biurkiem jest to raczej niemozliwe, moge tylko lubieznie wyciągnąc sie na
                  podłodze....;)
                  • sea_man Re: w biurze... 24.10.02, 17:38
                    a jak tak maze o falujacych cycuszkach, co jednak lepiej wychodzi na stolaco,
                    moze tam, za drzwiami, kolo ksero???
                    • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:46
                      ksero? hmmmmmm masz zamiłowanie do guziczków? to dobrze rokuje hihihi
                      • sea_man Re: w biurze... 24.10.02, 17:52
                        o tak, bede dzisiaj maltretowal twoje guziczki, a pozniej wsune toner...
                        • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:58
                          jaki okres gwarancji serwis pana oferuje?:)
                          • sea_man Re: w biurze... 24.10.02, 18:03
                            chodzi o czas twrania czy ile razy...

                            widze, zna nas tu kolega grucha podczytuje
                            • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 18:07
                              wszystkiego po trochu, ale głownie o jakośc:))
                              • sea_man Re: w biurze... 24.10.02, 18:10
                                no wiesz mam certyfikat ISO, moze zrobisz mi audyt, ale to juz jutro, bo lece,
                                pa mila
                                • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 18:14
                                  przygotuj sie punkt po punkcie, bede surowa :)))))
                                  pa:)
      • _grucha Re: w biurze... 24.10.02, 17:13
        iwusia napisała:

        > to poluźnij kołnierzyk zdejmij mi garsonke i zostańmy po godzinach:)))))
        > ps. a ta małpa tak skacze znowu uciekła do twojej klatki:)

        Siedze... patrze w lewo... patrze w prawo... nic sie nie dzieje:)). Tylko
        przede mna cos widze, choc slabym dosc wzrokiem. Ksztalty... hmmm... krawat juz
        sam sie rozwiazal...
        :)

        Masz racje kota (lub kotki, hi hi hi) mozna z malpiszonem wrednym dostac:))
        • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:16
          masz zamknięte oczy więc pewnie nie zauwazyłeś jak moje paluszki go delikatnie
          rozwiązały i uwolniły cie od tego uścisku....a teraz czujesz jak delikatnie
          masuje twój kark?:)
          • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:21
            zabierz te banany z klatki bo znowu uciekła do ciebie:)))
          • _grucha Re: w biurze... 24.10.02, 17:39
            iwusia napisała:

            > masz zamknięte oczy więc pewnie nie zauwazyłeś jak moje paluszki go
            delikatnie
            > rozwiązały i uwolniły cie od tego uścisku....a teraz czujesz jak delikatnie
            > masuje twój kark?:)
            >

            Delikatna dlon na karku, cieply oddech na policzku, won ulubionych perfum
            dyskretnei unosi sie w powietrzu... hmmm....
            Co to za brudne dlonie biel Twej bluzeczki niszcza???
            :))
            • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 17:49
              woń gruszeczki prowokuje do zatopienia ząbków w niej i delektowania się
              soczystym miązszem az ślinka po brodzie cieknie:))
              • _grucha Re: w biurze... 24.10.02, 17:56
                iwusia napisała:

                > woń gruszeczki prowokuje do zatopienia ząbków w niej i delektowania się
                > soczystym miązszem az ślinka po brodzie cieknie:))

                Oj, czuje, ze nie tylko slinka, i nie tylko brode zwilzac Ci zaczyna, wierrrzbo
                radosna:)). Nie daj sie temu brutalowi, co to swoj "toner" chce Ci
                zainstalowac:))
                • iwusia Re: w biurze... 24.10.02, 18:03
                  oj niegrzeczna gruszeczka
                  ciało me wypieszcza
                  ogonkem dotyka miejsca wilgotne
                  puszcza spojrzenia mocno zalotne

                  dłużnikiem byc nie chce
                  więc radosna i ochotna wielce
                  w gruszeczke się wtapiam
                  na cząstki słodkie rozkładam....
                  ;)
                  • _grucha Re: w biurze... 24.10.02, 18:07
                    iwusia napisała:

                    > oj niegrzeczna gruszeczka
                    > ciało me wypieszcza
                    > ogonkem dotyka miejsca wilgotne
                    > puszcza spojrzenia mocno zalotne
                    >
                    > dłużnikiem byc nie chce
                    > więc radosna i ochotna wielce
                    > w gruszeczke się wtapiam
                    > na cząstki słodkie rozkładam....
                    > ;)

                    Nie tak szybko:)), bo zaraz bedzie "oddaje Tobie, co kryje w sobie":). A
                    wieczor jeszcze mlody...
                    :))
                    >
    • sea_man IWUSIU I GRUCHO 24.10.02, 18:08
      ja dzisiaj juz spadam z tego forum, zostawiam Was, bawcie sie grzecznie i tylko mam nadzieje, ze nie
      bedzie z tego Gruszek na Wierzbie, hihihi
      • _grucha Re: IWUSIU I GRUCHO 24.10.02, 18:11
        sea_man napisał:

        > ja dzisiaj juz spadam z tego forum, zostawiam Was, bawcie sie grzecznie i
        tylko
        > mam nadzieje, ze nie
        > bedzie z tego Gruszek na Wierzbie, hihihi

        Nawet bardzo grzecznie sie bawimy:). Raczki mamy caly czas na wierzchu, tylko
        jezory wsciekle pracuja:)))
        • iwusia Re: IWUSIU I GRUCHO 24.10.02, 18:17
          pa do juterka :)
          Grucha bo na nadgodzinach to tak zawsze jest że człowiek jakos bardziej sie
          przykłada do tego co robi, a że czasem ta praca wygląda troche inaczej........;)
          • _grucha Re: IWUSIU I GRUCHO 24.10.02, 18:22
            iwusia napisała:

            > pa do juterka :)
            > Grucha bo na nadgodzinach to tak zawsze jest że człowiek jakos bardziej sie
            > przykłada do tego co robi, a że czasem ta praca wygląda troche
            inaczej........;
            > )

            cmokow 100 :))
            • iwusia Re: IWUSIU I GRUCHO 24.10.02, 18:26
              zajrzyj jeszcze do małpy i czekam na odpowiedź i znikam
              pa cmokaski:)
Pełna wersja