dziewczęta z czata

IP: *.compi.net.pl 25.10.02, 00:12
od maja regularnie klikam na czatach ...poznałem mnostwo dziewcząt z roznych
stron Polski ...cechą wspolną wielu jest niezaspokojony apetyt na
sex ...czy to typowe dla kobiet , ze po paru zdaniach zaczynają rozmowę o
kwestiach osobistych ?
a wielu wypadkach konczy się randką i bzykaniem ..nie powiem zeby mi sie to
nie podobało ...
    • amelia_ Re: dziewczęta z czata 25.10.02, 01:32
      widać trafiasz na jakieś mało wybredne ;)
    • Gość: Al_tor_ka Re: dziewczęta z czata IP: *.acn.waw.pl 25.10.02, 08:06
      Smakosz kazdy chory pokazuje gdzie go boli. Pewnie tego szukaja . Kazde
      posrednictwo jest dobre, i chyba nie tylko polki w tym celuja.
    • nazgul70 Re: dziewczęta z czata 26.10.02, 11:28
      Ja tak sobie myslę, że generalnie dziewczęta lubia sex. I nie ważne, czy
      te z chata, czy poznane inaczej. Tak sobie myslę...

      Nazgul
    • Gość: ewka Re: dziewczęta z czata IP: 80.48.168.* 26.10.02, 18:54
      Identyczne pytanie można by zadać w związku z facetami. Pytania "skąd jesteś"
      lub "czy masz chłopaka" są na porządku dziennym na czatach. Wiem, bo jakieś 2
      lata temu sama bywałam na tych stronach.
      A poza tym za bardzo uogólniasz. Nie wierzę, że każda dziewczyna sama zaczynała
      ten wątek. Często to chłopoki pierwsi pytają o intymne rzeczy.
      A popisać każdy sobie może.. Wirtualnie można dużo rzeczy ;-)
      Pozdrawiam
      ewka
    • Gość: siteczko Re: dziewczęta z czata IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 26.10.02, 20:03
      Przyznam, że sama na czatach prawie nie bywam, a już na pewno nie na seks-
      czacie. Ale osobiście wydaje mi się, że częstokroć te dziewczęta są w dużej
      mierze bytami wirtualnymi. Grają kogoś innego nawet nie dla podniesienia
      poczucia własnej wartości, co dla zabawy - ot, taka maskarada.
      Dla przykładu opowiem historię trochę zabawną, a trochę niesmaczną.
      Mam 21 lat i studiuję. Gdy byłam w czwartej klasie liceum, udzielałam
      młodszemu koledze (wtedy w pierwszej klasie) korepetycji z angielskiego i
      niemieckiego. Chodził on do tego samego liceum, co ja i poznałam przez niego
      trochę dykteryjek z życia młodzieży.

      Jego koledzy wchodzili sobie podczas zajęć z informatyki na jakiś seks-czat.
      Pewnego razu kilku chłopaków dla wygłupu weszło jako "blondi18" i odkryli, że
      ich chory kolega z klasy też tam jest - połączył się z komputera domowego.
      Postanowili zabawić się kosztem kolegi i tak między H. a Blondi nawiązał się
      flirt. Dyskusja była coraz śmielsza, chłopczyna, nieświadomy tożsamości swej
      wirtualnej partnerki, opowiadał (bajki zapewne :)) o swoich wymiarach; w
      końcu "puścił" taki tekst: "Wiesz, gdzie się dotykam?"
      Wtedy okrutni koledzy poczuli, że kompromitacja jest już możliwa i ujawnili
      się:
      "(...), uważamy, że jesteś zboczony"
      Następnie wydrukowali zapis czatu, poszli to skserować i rozrzucali w klasie,
      wywiesili kartkę nawet na tablicy w holu... Kiedy biedny H. wrócił, podbiegli
      do niego z linijkami...
      Nawet wam wierzę, że nie jesteście pryszczatymi licealistami, których mamuśka
      okrzyczałaby za takie wybryki. Ale morał w tej opowieści jednak jest. Nigdy
      nie wiemy, kto tak naprawdę siedzi "na drugim końcu łącza". A nuż ta
      spragniona seksu panienka to młodociany dowcipniś... ;))
      • Gość: ewka Re: dziewczęta z czata IP: 80.48.168.* 26.10.02, 20:37
        Całkowicie się zgadzam z moją Przedmówczynią. Kumple moi też różne historie
        opowiadali, jak to udawali jakieś blondyny, brunetki, mężatki, niezaspokojone i
        inne. Wydaje mi się, że zawsze trzeba brać opowiastki z czata z przymrużeniem
        oka ;-).



        • Gość: lopi1 Re: dziewczęta z czata IP: 213.216.77.* 27.10.02, 17:40
          Ale gość mówi wyraźnie, że sie z nimi spotyka więc panienki mu sie
          materializują.
          Z doświadczeń kolegów (bynajmniej nie kłamców i fantastów) muszę mu przyznać
          rację. Spotkania znajomych z czata często zaczynają się i kończą w łóżku.
          Najciekawsze jest to, że często są to osoby będace w małżeństwach, stałych
          związkach. Zastanawiam się czego one szukają w takich spotkaniach.
          Może liczą na wielką miłość, a może po prostu na ekscytujące przeżycie.
          PZDR
Pełna wersja