Dodaj do ulubionych

Młody mi się rozłożył

24.10.06, 11:02
I siedzimy dziś razem w domu.
Wkurzyłam się niemiłosiernie, ręce i co tam jeszcze opadły.
Wczoraj w przedszkolu ten Łosiek mały zsikał się na dworze! I to tak zgrabnie
to zrobił, że poleciało mu po nodze do buta. Spodnie suche, nikt nic nie
zauważył, a ten Łoś nic nikomu nie powiedział i stał w tym mokrym bucie. Matko!
Ja po niego przyszłam, a on w bluzie i nauczycielka mówi, że mu zimno było. Ja
zdziwiona patrzę: ręce lodowate, od razu dotknęłam czoła - rozpalone jak piec!
No i siedzimy. Wczoraj była gorączka ponad 39st. Nafaszerowałam go czosnkiem z
miodem, napoiłam herbatą i mam nadzieję, że uda się uratować. Bo jesteśmy
akurat w trakcie kuracji przeciwpasożytowej i nam wszelkie choroby i inne
lekarstwa strasznie nie na rękę teraz sad
Jak temu Łosiowi wytłumaczyć, że się nie stoi w mokrym?! Że się chodzi siku,
że się mówi, że się chce siku?! No matko, stał i nic... Ech
Obserwuj wątek
    • mama_micha Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 11:10
      Łosie tak maja a potem wyrastająsmile Wspólczuję i trzymam kciukole za moc
      sprawczą czosnku i miodusmile)
      • endzi11 Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 11:14
        życze dużo zdrówka!
        • kuncwotek Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 11:22
          ja tez życze zdrówka. Nasz Zuza też chora, cały czas ma te biegunki. Wczoraj
          wieczorem dzwoniłam do pediatry i powiedział co podawać, ale nie przeszłocrying
          Lekarz musią Ją jednak obejrzeć.
    • sweet.joan Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 14:13
      Dzięki, dziewczyny!
      Na razie Młody jako tako się trzyma. Gorączki nie ma, siedzi i bawi się. Tylko
      apetyt nie dopisuje.
      • elag3 Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 14:16
        oj biedaczysko - oby jak najszybciej doszedł do siebie.
        • dzoaann Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 16:44
          Współczuję..
          a wiesz tak mi się skojarzyło z tym staniem w mokrym bucie--
          Mój brat w wieku lat 7 rozwalił sobie kolano do kości, na sankach. Przyszedł do
          domu, mamy nie było tylko nielubiana jakś tam baba od dzieci. No i nic jej nie
          powiedział tylko stanął w kącie i czekał. Jak rodzice wrócili to se tak dalej
          stał, a w bucie mokro od krwi byłosad((
    • anik801 Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 17:44
      Mój kuzyn,gdy byliśmy dziećmi rozciął stopę.Łaziliśmy latem po szkle.Rozciął ją
      głęboko i bał się,że dostanie lanie.Udawał więc przez jakiś czas,że wszystko
      jest ok.Ale ja się bałam i powiedziałam ciotce o "wypadku".Oczywiście skończyło
      się na pogotowiu i szyciu.Ten sam kuzyn rozciął sobie siusiaka i też skończyło
      się szyciem.Ja natomiast rozwaliłam sobie głowę spadając z trzepaka na beton.
      Oczywiście nie od razu poszłam do domu.A jak już w końcu poszłam,to zostawiałam
      za sobą ścieżkę krwi.Dzieci jakoś tak mają.Jak są małe to z byle czym biegną do
      mamy.A potem to jakoś się boją lub wstydzą.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia
      dla młodego!
      • 1719ko Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 19:14
        zdrówka życzymy...
        • kuncwotek Re: Młody mi się rozłożył 24.10.06, 21:26
          anik aż mnie głowa zabolała jak to przeczytałam ajjjj;/
    • sweet.joan Brrr... 24.10.06, 21:34
      Aż mnie dreszcze przeszły po postach Dzoaann i Anik!
      Matko, czy mój też będzie tak robił?! Mam nadzieję, że jednak "wyrośnie" z tego,
      jak zapewnia Mama_micha.

      A Młody cały dzień dokazywał, wybudował z pięć zamków ze wszystkich klocków,
      zarysował pół ryzy papieru, pociął kolejną połowę, a po południu chciał iść po
      kasztany smile Teraz już śpi. Jak jutro będzie tak samo "chory" jak dziś, to pakuję
      kapcie i w czwartek marsz do przedszkola. Oby nie zapeszyć, odpukać i splunąć wink
    • 74l Re: Młody mi się rozłożył 25.10.06, 10:04
      Jak synek, lepiej już? Mój starszy miał wczoraj pasowanie na ucznia, przeżywał
      je bardzo, a na stres zazwyczaj reaguje infekcją. Dzisiaj mamy katar. za dwa
      dni pewniw Jaśka dopadnie...
    • sweet.joan Zdrowy jak ryba 25.10.06, 10:06
      Ale na wszelki wypadek po tej goraczce zostaje w domu. Nie chcę, żeby osłabiony
      coś złapał w przedszkolu.
      • sarah_black38 Re: Zdrowy jak ryba 25.10.06, 19:38
        Masz rację zawsze lepiej dziecko przetrzymać trochę w domu , a do tej wylęgarni
        zarazków posłać jak przezdrowieje.

        Ja tez miałam kiedyś przygodę mrożącą krew z żyłach- kawałkiem drewna z
        gwoździem rozwaliłam koleżance głowę w okolicy skroni ......... cała zalała się
        krwią .... strach pomyśleć co byłoby gdyby dostała w ciut dalsze
        miejsce....wrrrrr. Dawno to bvyło....może 30 albo więcej lat temu....ale swój
        strach pamiętam do dzisiaj ( uderzyłam całkiem przypadkiem, bo celowałam w
        derzewo owocowe lub coś w tym rodzaju).
        • anik801 Re: Zdrowy jak ryba 25.10.06, 20:12
          A ja strzeliłam koleżance kredką w okolicę oka.Do zabawkowej strzelby brata
          wsadziłam tą kredkę.Celowałam w obraz,ale niestety...Mało brakowało a wybiłabym
          jej oko!Naprawdę brakował milimetr.Człowiek ma takie głupie pomysły w
          dzieciństwie!Ciekawe co odwali moje dziecko.Jest pierwsza do łażenia po zbyrach
          (i niestety ma to po mnie).Jak pomyślę co ja odwalałam,to aż ciarki mnie
          przechodzą.To chyba mój anioł stróż mnie pilnował,że doczekałam dorosłego wieku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka