Mam nietypowy problem i nie wiem co na niego zaradzić. Życie sprawiło, że po dłuższym związku zostałem sam. O ile życie zawodowe idzie mi całkiem nieźle (kontakt z klientem, perspektywy dalszego rozwoju), tak nie mam umiejętności nawiązania kontaktu z kobietami (nawet jeśli chodzi o zwykłą przyjaźń). Szukam partnerki w wieku 30-38 lat lub blisko tego przedziału. Szukałem na różne sposoby, nawet na spotkanie się i pogadanie bez zobowiązań, ale lipa. Raczej nic mi nie brakuje, gdzie popełniam błąd? Macie jakieś rady?