Gość: Laura
IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl
20.09.04, 23:54
wszedzie tylko on, gdzie by nie wejsc.Nie mowie o prozaku, pauzie, czy
pewexie-od nich jedzie tym na kilometr i tam sie nie chodzi, ale nawet na
kazimierzu, w swojskie, pelne cieplej atmosfery progi wdzieraja sie te d'n'b
rytmy...szkoda, wolalabym cos sympatyczniejszego dla ucha i duszy:) clubbing
to dla mnie zreformowana forma starej dobrej dichy z lat 90 podrasowana przez
pseudo-gwiazdki zwane dj'ami. Pfe.Moze znacie jakies wysterylizowane z tych
dzwiekow miejsca(oprocz JazzRocka), bede wdzieczna za posty.