IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 00:14
Pisze ten post poniewaz jestem rozgoryczony postawa niektorych ludzi ktorzy
przychodza do restauracji i nie zostawiaja napiwkow.Zrozumcie ze przyjete jest
ze zostawia sie 10 %.Chyba ze nie jestescie zadowoleni z obslugi , jedzenia
czy czegokolwiek innego - wtedy nie zostawia sie nic.Chcialem zaapelowac w
imieniu kelnerow:zostawianie napiwku w wysokosci 1 lub 2 % OBRAZA KELNERA i
TYLKO WAS OSMIESZA.Skoro stac Was na obiad w drogiej restauracji (a w takiej
mam przyjemnosc pracowac) stac Was rowniez na napiwek dla kelnera w wysokosci
10%.Zrozumcie ONI Z TEGO ZYJA!!!!!!!Dziekuje za uwage i pozdrawiam ludzi
ktorzy umieja sie zachowac.
Obserwuj wątek
    • nenadaconte Re: NAPIWKI 24.12.04, 16:14
      pracuje w tzw. dobrej restauracji

      raz mialam sytuacje
      4 facetow w wieku srednim
      wiadomo, rachunek na fakturke
      niesmaczne teksty wzgledem mnie

      suma 3 cyfrowa, powiedzmy (nie pamietam dokladnie) 545 pln

      czlowiek zostawia 550, mowi "dziekuje, reszta dla pani"
      i na koniec... wyciaga prawice i serdecznie mi gratuluje fenomenalnego
      jedzenia, atmosfery, obslugi.............................
      • Gość: no-tips=no stress Re: NAPIWKI IP: *.spine.pl 24.12.04, 16:54
        Napiwek to przecież zwykła korupcja, "dowód wdzięczności" a potem ten co więcej
        daj jest lepiej obsługiwany i w pierwszej kolejności. Czy o to chodzi. Wiadomo
        że tylko ryba nie bierze.
        Oczywiście wy kelnerzy widzicie na codzień że biorą wszyscy nawet prezydent i
        premier to i wam się należy. A ja nie daję. Bo płacę i wymagam. A wy jesteście
        od tego żeby mnie obsługiwać bez napiwków. Nie daję tez policjantom, lekarzą,
        urzędnikom, sędziom ani ławnikom. Czyste ręcę to moja dewiza.
        • Gość: pablo Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 09:37
          jesteś tak zwanym CIECIEM SAM SPRÓBUJ PRACOWAĆ PO 15 GODZIN ZA 850 ZŁ I
          WYSŁUCHIWAĆ TAKICH BURAKÓW WIDOCZNIE W PRACY I W DOMU OSTRO CIE KRYTYKUJĄ I
          MAŁO ZARABIASZ
      • drobny911 Re: NAPIWKI 24.12.04, 17:15
        Ja nie daję napiwków. Płacę i mam być obsłużony należycie bez dodatkowego
        płacenia. Jasne ???
        • Gość: seba Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 19:33
          Pierwszy raz zostaniesz obsluzony dobrze bo kelner bedzie sie spodziewal
          napiwku.Jesli zachowasz sie nieelegancko nastepnym razem gdy przyjdziesz w to
          samo miejsce odrazu wszyscy sobie Ciebie przypomna i dostaniesz do obslugi kogos
          nowego albo kogos kto przegral losowanie i napewno obsluzy Cie dobrze:)
          • Gość: księgowy jako zasadniczy księgowy uważam iż: IP: *.spine.pl 24.12.04, 21:29
            Jeśli napiwki są takie ważne to może po prostu wliczyć je w koszt dań i będzie
            z głowy. Tym bardziej że taki napiwek jest nieopodatkowanym dochodem a dochodem
            nieopodatkowanym może być najwyżej przydrożna sprzedaż róna leśnego.
            W końcu nikt nikomu łaski nie robi albo kelner obsługuje należycie albo nie.
            A może wywieszać tablicę z napisem: "Jak zjesz, pamiętaj o napiwku !!"
        • remo4 Re: NAPIWKI 16.12.05, 22:12
          idiota
          • maximus1982 Re: NAPIWKI 17.12.05, 01:32
            samzesidiota. jakimotywtobakieruje?
    • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.04, 15:19
      czytam te listy, nie jestem polakiem ale mieszkam tu od nie dawna i prowadze
      restauracje. Ludzie!!!!!!!!! co z wami. nie wiecie ze bycie kelnerem (dobrym)
      jest bardzo ciezka praca. a jezeli w retauracji jest ktos dobry to naleze to
      doceniac. te bzdury o "kelner ma obowiazek" itd tylko pokazuja wasza mentalnosc
      nawet po 15 latach koniec komunismu. Polska jest jeszcze bardzo prymitywna a
      jak nowa generacja tez jest taka to tylko bog z wami!!!!
      • novika7 Re: NAPIWKI 25.12.04, 20:51
        Skoro Polska jest bardzo prymitywna to wracaj sobie do siebie !!! Skoro
        mieszkasz tu od niedawna to gó.. wiesz o komuniźmie bo ja mieszkam tu 30lat.
        Właśnie w komuniźmie kelner nie miał żadnych obowiązków i mógł mieć wszystkich
        klientów w dupie bo i tak nikt by go nie zwolnił.
        Jeżeli kelner "nie ma obowiązku" to ja też nie mam obowiązku płacić za posiłek.
        I jeszcze jedno ci wytłumaczę: za komuny gdybym nie zapłacił w restouracji za
        posiłek to milicja obywatelska zrobiłaby ze mną porządek a teraz mogę do ciebie
        przyjść najeść się do woli - nie zapłacić - i możesz mnie sądzić z powództwa
        cywilnego jak w każdym demokratycznym kraju. Wieć skoro Polska według ciebie
        jest bardzo prymitywna to wracaj sobie do siebie !!! Rozumiesz ku.. czy nie???
        • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 14:42
          tylko potwierdziłeś to co mowiłem. niektorzy polacy faktycznie są prymitywni.
          chodiaz wszędze są ludzie jak ty co nie potrawią normalnie rozmawiać. przecisz
          rozmawialiśmy o napiwkach , dać czy nie dać. a komuna to wiem ze jest temat
          skomplikowane ale to nie ten forum. mieszkanie w jakims kraju nie zalezy od
          tego czy jest kraj primitywne czy nie, mieszkałem jeszcze bardzej
          primitywnych.i bede mieszkac gdzie bede chciał. przecisz polska to Europa
          teraz, gdzie ta kultura??????
          • peteen Re: NAPIWKI 28.12.04, 15:26
            większego steku niegramatycznych bzdur dawno nie czytałem...

            ps. a co do meritum: jakim prawem napiwki dla kelnerów, a dla lekarzy,
            nauczycieli, inżynierów, ekspedientek nie ?
            • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 17:48
              jeszcze raz potwierdza sie moja teoria o primitywnych polakach. chodzi ci o
              gramatykę?? ilu języków znasz kolego??? ja znam biegle angielski, pisze po
              polsku po roku bycia tu, znam jeszcze Japonski i hiszpanski. a ty???? a jezeli
              chodzi o stek to naprawde polecam restauracje Farina. mieli chyba dobry steki z
              łososia kiedyś. twoje pytanie o lekarzach itd jest nie logiczne i dlatego nie
              odpowiadam bo bedzie dłuuuuuuuuuuga dyskucja i patrząc na twoje podejscie, nie
              chce mi sie gadac.
              • peteen Re: NAPIWKI 28.12.04, 18:26
                przepraszam max, nie zwrocilem uwagi, ze jestes obcokrajowcem
                tak przy okazji, znam rowniez pare jezykow w stopniu co najmniej dobrym

                wracając do meritum: nigdzie na swiecie nie ma obowiazku dawania napiwkow,
                twoje "wycieczki" do polski, ze niby taka malo "swiatowa" sa nie na miejscu,
                lekarzowi tez dajesz w lape po wyjsciu z prywatnego gabinetu? zaplaciles za
                wizyte, zatem oczekujesz dobrego i rzetelnego badania, w restauracji placisz
                nie tylko za danie, ale i za serwis, zostawienie napiwku kelnerowi jest
                WYLACZNIE zalezne od twojej woli...


                ps. twoje bzdury na temat "prymitywnych polakow" pomijam, bo zdajesz sie byc
                kiepskim partnerem do dyskusji
                • Gość: MAX Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 19:33
                  Mylisz sie Peteen! Moze primitywne to zbyt mocne słowo dla was nie znam innego
                  zeby wyrazić co myslę. i nigdzie nie pisałem ze napiwek to obowiązek.
                  oczywiscie ze to jest tylko i wyłącznie twoja wola. ale powiem ci ze sa
                  restauracje w innych krajach gdzie kelner nie dostaje pensje a wręcz musi
                  płacic za to ze chce pracowac w jakis restauracji. daje łapy managerowi zeby go
                  zatrudnił. i zyje z napiwkow. jak miałem hotel i restauracje w swoim kraju to
                  płaciłem 100 zł( rownowartosc)kelnerowi jako symboliczną wypłaty i on zarabial
                  nawet do 2500 miesiecznie. W polsce wogole chodzenie do restauracji jest
                  naprawde nowosc i dopiero to wszystko sie rozwija. Ja oczywiscie w tym momencie
                  porównuję tradycji chodzenia do knajp w innych krajach.to tez jest chyba skutek
                  ogolnej biedy ktora niestety istnieje w polsce. i dlatego ludzie nie sa "used
                  to" ( nie znam to słowo) , dac napiwki. kelnerzy zarabiaja 3 do 4 zł za godz.
                  i to jest przjęty ze kelner dostaje napiwek i dlatego tak mało sie mu płaci.
                  lekarz w polsce i chyba wrzedzie zarabia duzo, nauczyciel tez nie dostanie
                  napiwek od studentów i niestety jak sie decyduje ze chce byc "teacher" to musi
                  sobie zdac z tego sprawy ze bedzie zarabial 800 netto. A kelner idzie do
                  restauracji pracowac i godzi sie pracowac za marną pensje bo wie ze bedzie miał
                  napiwki. No tak to zostało przejęty ze kelner dostaje a inni nie, ja tego nie
                  wymysliłem ale taki jest fakt. ja sie zgadzam z tym ze to od ciebie zalezy czy
                  dać czy nie dac. ale osobiscie uwazam ze powinno sie dać bo do restauracji
                  idziesz spędzic miło swoj czas. jezeli obsługa, jedzenie itd mi odpowiada to
                  daję napiwek i mowię ze było bardzo fajnie itd. Wiem jak to działa na personel
                  bo sam mam restauracje , pracują duzo lepiej a przycisz to mi kosztuje pary
                  grosze. i za te grosze jezeli ktos sie czuje docieniony i dowartoscowany to
                  dlaczego nie.
          • Gość: hoho Re: NAPIWKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 09:37
            Polska jest w Europie od zawsze historyku. Jak Turcja wejdzie do Unii to wtedy
            będzie jej można gratulować, że teraz jest w Europie
            • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 19:53
              mnie chodziło o "Unię"
              • Gość: hoho Re: NAPIWKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 13:11
                ale Unia Europejska to nie Europa, pisz jaśniej
                • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 15:41
                  O jejku , No dobra HOHO!! zgadza sie unia to nie europa. ale tu chodzi o sens
                  całego zdania. a z resztą nie zrozumiesz. a wogóle to tu rozmawiamy
                  o "napiwkach" nie o unii.
                  • Gość: hoho Re: NAPIWKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 10:17
                    z tego co widzę to drzecie się na siebie
    • Gość: alla Re: NAPIWKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.04, 16:45
      co znaczy, że kelnerzy żyją z napiwków? Przecież chyba mają pensje. Napiwek jest
      dowolną sprawą i na pewno nie obowiązkiem.
      • nenadaconte Re: NAPIWKI 26.12.04, 18:54
        jestem sudentka, praca w restauracji zwyczajnie sobie dorabiam (wiem, ze nie
        jestem profesjonalistka w tej branzy, ale szczerze mowiac, za najgorsza tez sie
        nie uwazam ;) pare lat doswiadczenia + kultura osobista + szacunek dla goscia
        etc.)

        mam 3,5 pln za godzine

        radze sobie w Krakowie niezle, powiedzmy ze pensji wychodzi mi srednio z tego
        jakies 300 pln (zalezy od ilosci przepracowanych godzin, a pracuje dosc malo)
        bo ciagle jeszcze pomagaja mi rodzice. napiwki przeznaczam na swoje
        przyjemnosci (kino, knajpy, ksiazki etc.)
        jest ok, ja nie mam prawa narzekac.

        ale np. moja znajoma z restauracji potrafi pracowac 4-5 dni w tygodniu (a
        przeciez tez keidys musi sie uczyc i odpoczywac!!!), bo nie ma takiej
        komfortowej sytuacji jak ja i praca ta jest jej jedynym zrodlem utrzymania!

        wyobraz sobie, 4 X w tygodniu po (srednio) 10 godzin za 3,5...

        moj Tata powiedzial mi kiedys, ze odkad ja pracuje jako kelnerka, sam w
        restauracjach zwyczajnie zaczal doceniac te NAPRAWDE CIEZKA prace.

        to nie jest tak, ze kelner to niemeczaca sie bezuczuciowa maszyna do podawania
        talerzy, o czym tak latwo zapomniec (albo nawet w ogole tego nie zauwazyc)
        kiedy sie wygodnie siedzi przy stoliku wydajac bajonskie sumy na jedzenie.
    • Gość: mrau Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 19:28
      była tu mowa o prymitywizmie, komunizmie, zacofaniu Polski... dlatego więc w
      najbardziej rozwiniętych i najbogatszych (heh, niech wam
      bedzie "kapitalistycznych") krajach napiwek jest wliczony w cenę dań, a
      pozostawianie napiwków przez obcokrajowców uważane jest za nietakt i obrazę
      honoru kelnera?? mam tu na myśli kraje takie jak Japonia (sic! bezsprzecznie
      najbogatszy finansowo, kulturowo, mentalnie i moralnie kraj) czy Włochy -
      kraje, w których jakiś czas mieszkałam i zdążyłam zaznajomić się z panującymi
      tam obyczajami.
      Nie mówcie mi,że w lokalu, w którym przykładowo herbata kosztuje 6 zł (a tak
      jest zazwyczaj u nas w Krakowie) kelnerzy mało zarabiają. Koszt netto
      wyprodukowania takiej herbaty to około 50 gr, czyli mniej niż 10% ceny herbaty.
      Rozumiem koszty utrzymania lokalu, czynsz itd, no ale czemu w lokalu obok, na
      tej samej ulicy, podnie oświetlonym itd, herbata jest tańsza?? przykładowo
      Coffee Republic i Behemot na Brackiej.
      Zostawianie napiwków jest krępujące dla obu stron - klient wie, że powinien,
      ale nie wie, ile dokładnie (jeżeli zamówiłam tylko herbatę mam zostawiać 60
      gr?? przecież to żałosne), ma to w sobie coś z łapówkarstwa i moim zdaniem
      zwyczaj ten należałoby jak najszybciej wytępić, nawet jeżeli łączyłoby się to z
      podniesieniem cen! Chociaż gdy patrząc w menu widzę cenę herbaty - 6zł - to
      rozumiem, że w cenę tą wliczony jest już napiwek... :/
      • seven Re: NAPIWKI 26.12.04, 23:29
        dlatego więc w
        > najbardziej rozwiniętych i najbogatszych (heh, niech wam
        > bedzie "kapitalistycznych") krajach napiwek jest wliczony w cenę dań, a
        > pozostawianie napiwków przez obcokrajowców uważane jest za nietakt i obrazę
        > honoru kelnera?? mam tu na myśli kraje takie jak [...] Włochy

        hahaha no to sie niezle usmialem, bo to, ze w kazdej wloskiej restauracji jest tzw coperto (czy
        jak oni to pisza) to nie znaczy, ze sie obrazaja na napiwki. coperto po np. 5 euro od osoby, a na
        koniec i tak napiwek dla kelnera, zawsze byli zadowoleni, przy nastepnej wizycie w takiej
        knajpie juz zawsze bylismy poznawani i obslugiwani jak stali bywalcy. zastanow sie co ty
        piszesz.
        • Gość: mrau Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 01:04
          tak ale cena coperto jest z góry ustalona, podana w menu, a my mówimy o
          napiwkach, kórych stawka jest ruchoma, czasem żałośnie mała, czasem
          nieadekwatna do obsługi. Jak dla mnie coperto może być, tylko że we Włoszech
          opłata ta jest traktowana jako "cena wyprania obrusa i nakrycia do stołu" -
          przynajmniej nigdy nie zdarzy Ci się siedzieć przy brudnym obrusie jak to bywa
          u nas. wprowadzić coperto do polskich restauracji, proszę bardzo, wątpię, aby
          ktokolwiek narzekał. nawet zostawiając napiwek 10% i tak czuję się niezręcznie,
          zastanawiam się ,czy oby wystarczy, a ja jak większość populacji NIE LUBIĘ SIĘ
          CZUĆ NIEZRĘCZNIE.
          Często do lokali wpadają studenci - też ludzie i też chcą zjeść. Zazwyczaj
          zaczyna się od szybkiego rozeznania w karcie i obliczeniach w stylu "ok makaron
          zamówię, ale wody już nie bo mi nie wystarczy na autobus". i gdzie tu miejsce
          na napiwek? :/

          zresztą lekarzowi też wypada w końcu przynieść koniak, prawda - i właśnie to mi
          nie odpowiada w polskiej mentalności
    • Gość: alla Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 20:02
      ok, praca kelnera jest cężka, ale taksówkarz, listonosz, dozorca, fryzjer też
      nie mają lekko i im też trzeba dawać napiwki. Tylko nie wiadomo ile i za co.
      Dasz mało to się poczuje urażony, nie dasz, też źle, a przecież nie zawsze ma
      się drobne i to jest stawianie klienta w kłopotliwej sytuacji. Z tą herbatą
      racja i też myśle, że lepiej by było gdyby serwis był wliczony w cenę, tak jak
      dodatki do dań typu ziemniaki.Nic mnie tak nie wkurza w knajpach jak podawanie
      ceny, ktora okazuje się być ceną tylko za część dania np.tylko za kawałek mięsa.
      • Gość: mrau Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 20:31
        alla zgadzam się z Tobą w 100% :)
        w Pergaminie do malibu dodatkowo trzeba płacić za... mleko :D ok, może i ktoś
        lubi pić sam likier, ale kelnerka nigdy nie daje Ci możliwosci wyboru heh ;)
        pozdrawiam
        • Gość: seba Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 21:11
          Napiwek jest indywidualna sprawa.Tak jak wczesniej napisalem powinno byc 10% i
          wtedy wszystko jest ok.Ja np nie obrazilbym sie gdybym dostal z 6 zl 60gr jest
          10% to ok.Jesli natomiast mam dostac 50gr z rachunku 199,50 pomysle ze klient
          mnie nie szanuje i tyle.Jesli nie byl zadowolony z obslugi niech wezmie to 50 gr
          .To da mi do myslenia co zrobilem zle.To samo tyczy sie ludzi zwanych
          fakturowiczami.Zpie...ala sie przy rezerwacji 30 osobowej caly
          wieczor(rezygnujac przy tym z brania innych stolikow-czyli mozliwosci
          zarobienia) i na koniec dostaje sie uscisk dloni prezesa za znakomita
          obluge.Goscie wychodza fakturka na przelew wystawiona.Wszyscy sa zadowoleni
          oprocz kelnera ktory caly wieczor pracowal za darmo i nawet nie ma na bilet do
          domu......Nie mozna mowic ze mamy pensje co to jest 3,5-4 zl za godz? jesli
          wiekszosc z nas studiuje i nie ma duzo czasu na prace ( ja daje rade 2 -3 razy w
          tyg)to jest 300-400 zl z czego mieszkanie kosztuje np 600zl! Napiwki sa dla nas
          zrodlem utzrymania.Szkoda ze tak niewiele osob o tym wie......
          • lensko Re: NAPIWKI 26.12.04, 23:24
            Howgh, jak to mówił Winnetou :-)
          • nawidelcu Re: NAPIWKI 27.12.04, 12:05
            Z naszego śląskiego podwórka: w trakcie pisania o katowickich restauracjach
            odwiedziliśmy dokładnie 242 restauracje co daje przyzwoite rozeznanie w kwestii
            napiwku. Uważamy, że 10% napiwek to po prostu przywoitość, a nie żadna łaska.
            Brak napiwku powinien być rzadkością i występować tylko wówczas, kiedy
            rzeczywiście nie jesteśmy zadowoleni z obsługi.
            Niestety z pośród tych 242 restauracji tylko raz spotkaliśmy się z zapytaniem
            kelnera, czy może doliczyć napiwek do rachunku - wówczas sprawa jest klarowna
            nawet w wypadku faktury - zostaje powiększona o dziesięc procent.
            A tak powinno być zawsze!
            Jeśli jesteś kelnerem i wiesz że twoja praca była bez zarzutu to powinieneś
            pytać za każdym razem. Jeśli uczynisz to elegancko, to klient sam zrozumie iż
            znalazł się w miejscu, w ktorym jest to normalną praktyką. Co więcej sam uzna,
            że nie dając napiwku nazjwyczajniej się kompromituje. Inna sprawa to to, że
            sposób doliczania napiwków powinien być komunikowany w karcie dań i to na
            pierwszej stronie, by nikt z klientów nie miał wątpliwości jak się zachować.
            Piszesz o zarobkach kelnerów. Wiemy że są małe nawet w najdroższych lokalach,
            ale przecież przeciętny klient tego nie wie! Myśli czasem zupełnie przeciwnie -
            im droższy lokal, to pewnie obłsuga więcej zarabia. Efektem
            takiego myślenia jest wówczas płacenie "co do grosza", bo przecież i tak marża
            była astronomiczna.
            Serdecznie pozdrawiamy
            www.nawidelcu.pl
          • Gość: ala Re: NAPIWKI IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.12.04, 19:07
            Całkowicie się z Tobą zgadzam. Też w czasie studiów pracowałam jako kelnerka i
            moje doświadczenia "napiwkowe" są jak najgorsze. Jednym słowem, ludzie w
            ogromnej większości nie potrafią się zachować, tzn. napiwku nie dają. Ale cóż,
            po tym poznaje się na jakim człowiek jest poziomie - jeśli dopiero w pierwszym
            pokoleniu zaczął chodzić po restauracjach (rodzice i dziadkowie jeszcze paśli
            zwierzęta domowe, jedli z jednej michy i załatwiali potrzeby fizjologiczne w
            wychodku)- to trudno od niego wymagac. Jak to się mówi :słoma z butów. Nawet
            DROGICH butów.
            • Gość: oddam_wszystko Moja propozycja. IP: *.spine.pl 30.12.04, 14:23
              Proponuję dawać napiwki:

              - kasjerom w hipermarketach - skoro ktoś robi zakupy za 100 zł. to może dać
              kasjerowi 10 zł. - proste.

              - kierowcom autobusów - wożą nas w sumie co dziennie do pracy,
              - drogowcą co dziury łatają w drogach - żeby to dobrze robili
              - sprzedawcom kebabów na rynku - sprzedają nieraz do 4-tej rano - kupujesz
              kebab za 7 zł. to można 1 zł. dać mulatowi.
              - sprzedawcom w kioskach ruchu - pracują przecież od 6-tej rano.
              - gdy masz stłuczkę samochodową i przyjeżdza Policja też wypadałoby dać 10%
              wartości samochodu Policjantowi za fatygę.
              - Listonoszowi gdy przniesię ci kasę do domu 15 %
              - gdy straż pożarna ugasi ci mieszkanie - 10 % wartości mieszkania.
              - Skoro płaci się za przejazd autostragą K-ów - Katowice 12 zł. to można dać 1
              zł. kasjerce.
              - taksówkarzowi za to że przyjął twoje zgłoszenie 10 %


              • Gość: oddam_wszystko Re: Moja propozycja. IP: *.spine.pl 30.12.04, 14:29
                A gdyby tak kelnerzy zmówili sie i bez napiwków płatnych z góry wogóle nie
                obsługiwaliby klientów - może to jest wyjście.

                Przychodzi sie do knajpy i najpierw trzeba podejść do kelnera wsunąś mu w
                kieszeń 50 zł. i wtedy kelner będzie cię obsługiwał.

                System ten wyeliminuje nieuczciwych klientów którzy w ogóle nie będą
                obsługiwani. Mogą sobie siedzieć i czekać na kelnera a ten i tak nie podejdzie
                bo nie dostał napiwku.

                Aha i jeszcze jedno... gdy jest sie w agencji towarzyskie i płaci się 100 - 200
                zł. za usługę to można chyba jeszcze dorzucić 10 % dziewczynie za obsługę.
                • Gość: Eh Re: Moja propozycja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 02:19
                  przyjacielu i tak to wyglada.

                  100zl->20zl= 20%:)

                  od kw. 200zl -> 40zlTIP
              • Gość: max Re: Moja propozycja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 16:51
                kompletnie absurdalny przykłady. brak związku
          • Gość: m Re: NAPIWKI IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.01.05, 18:40
            Czy jezeli kupuje jerbate za 6 zl mam wysluskac dodatkowo 60 gr drobnych? A jesli nie mam, mam prosic o rozmienienie? Wydanie 40 groszy z 7 zlotych? Ja zawsze zostawiam koncowke. Wiec jezeli kupuje cos za 9,90, to wybacz, ale zostawie 10 zl. Jezeli 6,90 - 7, jezeli 6,50 rowniez 7. Ale jezeli 6, to 6, chyba ze nie mam drobnych. Ale jesli wydasz mi 2x 2zl to mam doplacic 2 zlote do i tak juz drogiej herbaty? Czy rzucic jakimis drobymy typy 53 gr (bo akyrat tyle mam w portfelu). Pamietaj, ze napiwek ci sie nie nalezy - jest dobra wola osoby, ktora obslugujesz. I zawsze mi sie wydawalo, ze jest to jakas koncowka - owszem powinna oscylowac wokol 10%, ale jezeli tej koncowki nie ma? Tak poza tym, jezeli jest bardzo mila obsluga i wszytsko jak nalezy, az chce sie zostawic napiwek. Nawet zostawic 10 zl za herbate warta 6. Ale trzeba sie naprawde postarac. Niektorzy nie narzekaja na male napiwki...
            • Gość: Eh Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 02:23
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=31846634
              Pytam sie ktorzy??

              Dla nas przecietny napiwek po przeliczeniu na kursy to 1,5zl.

              Srednie zamowienie wynosi 32zl.
              Rachunek prosty, nawet dla takiego prymitywa polaka.
    • Gość: AMARYLKA Re: NAPIWKI IP: *.aine.pl 31.12.04, 00:11
      Najmniej umiesz zachować się Ty!!!! Nawet jeśli przyjmiemy, że powinno się
      dawać napiwek, to upominanie się o niego - tak jak Ty to właśnie robisz - jest
      zwyczajmym chamstwem i brakiem kultury!!!!

      Inną kwestią sa prowadzone tu na forum wyliczenia. Nie mają kompletnie związku
      z sytuacją. To że kelner mało zarabia nie znaczy nic!!! Ludzie po studiach, na
      odpowiedzialnych stanowiskach zarabiają czasem po 600-700 zł i jakoś nikt nie
      uważa ze nalezy im dodatkowo dopłacac za ich usłuci. Zapłatą za pracę jest
      wynagrodzenie!!!!


      PS. Ja na piwki daję, choć nie zawsze. Prawda jest taka że część kelnerów
      ciągle jeszcze tkwi mentalnie w poprzedniej epoce. Jeden z kelnerów przyczynił
      się do tego, że przestałam chodzić do Sphinksa na Rynku i teraz odradzam to
      wszystkim znajomym.

      • Gość: " Re: NAPIWKI IP: *.chello.pl 31.12.04, 09:35
        nie, w przypadku kelnerow zaplata za prace nie jest wynagrodzenie.
        kelnerzy zgadzaja sie ze swoimi pracodawcami na b. male pensje, bo wszyscy
        zdaja sobie sprawe, ze glownym ich dochodem sa napiwki.

        gdtby wogole nie istnial zwyczaj dawania napiwkow, to kelnerzy, barmani mieliby
        wyzsza pensje, bo niewielu byloby chetnych do takiej roboty za 3 zl za godzine.

        ale ten zwyczaj istnieje i ten sysytem funkcjonuje. problemy zaczynaja sie,
        kiedy kelnerzy nie dostaja napiwkow "bo im sie nie nalezy, maja stala pensje.
        co to, w czym oni lepsi od innych?" wtedy zostaja na glodowych stawkach od
        pracodawcy.

        no i tyle...

        • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 10:51
          Masz racje gosciu!!
      • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 11:01
        on sie nie upomina tylko to jest temat dyskucji. Chciał dyskutować i dlatego o
        tym pisał. jak ktoś zgadza się na to zeby pracować za 600-700, to jego problem.
        Nie kazdy chce być kelnerem a raczej nie kazdy MOZE być kelnerem. "Zapłatą za
        pracę jest wynagrodzenie!!!!" masz rację. ale kiedy kelner zarabia 3 zł na
        godz. to nie jest "wynagrodzenie" tylko "symboliczna wypłata".
        • Gość: Stanisław Lem Solaris. IP: *.spine.pl 31.12.04, 12:45
          Prawda jest taka że wcześniej czy później kelnerów zastąpią maszyny do
          wydawania posiłków a może nawet roboty. Po napiwkach śladu nie zostanie. Wtedy
          kelnerzy wezmą się do uczciwej roboty i zajmą sie serwisowaniem robotów.
          • drobny911 Jak byłem kelnerem 31.12.04, 12:49
            A ja jak byłem kelnerem to mnie szef zwolnił bo zarzucał mi że sie dobierałem
            do jego żony i że na klientki patrzyłem pożądliwie a to nie była prawda. A
            koszule zawsze miałem białą wypraną w Vizyrze ultra-power super max biel.
      • Gość: jeden_z_tych Re: NAPIWKI IP: *.76.classcom.pl 11.01.05, 23:04
        nie wiem od czego zacząć ale od razu powiem wam że to co tu wypisujecie na
        temat NIE zostawiania tipów w knajpach oznacza że jesteście po prostu śmieszni.
        zasada jest taka że w restauracji płaci sie za usługę. nie będę pisał w ilu to
        krajach jest to doliczone a w ilu nie. jest tak na całym świecie i tyle:
        przychodząc do takiego miejsca trzeba się liczyć z tym że napiwek trzeba
        zostawić. to jak bardzo kelnerzy są wykorzystywani wiadomo na całym świecie
        (przykładem jest to że w jednej z krakowskich restauracji, jednej z najdroższej
        krakowskiej restauracji kelnerzy zarabiają 2,50 zł za godzinę). ci ludzie robią
        za naprawde marne pieniądze i w zasadzie tylko tipy mogą ich w tej pracy
        utrzymać.
        jestem bardziej niż pewien że każda z osób ktere tutaj wypisują te wszystkie
        brednie o tym że to krępująca sprawa zostawić tipa to osoby które spinają się o
        każdy grosz i tak naprawde wyjście do restauracji wiąże się z jedzeniem smalcu
        z czerstwym chlebem i popijaniem go wodą do końca miesiąca po każdej wizycie w
        miejscu gdzie jedzenie podają kelnerzy. przyjęte jest że zostawia się 10% tipa
        od każdej sumy i nie ważne jest czy jest to 0,60 zł czy 600 zł. tyle się
        powinno zostawić i koniec.
        gadanie na temat innych zawodów i porównywanie pracy lekarza fryzjera lub
        taksówkarza do pracy kelnera jest żałosne głupie i jak powiedział max
        prymitywne.
        do alla -> jak piszesz że cię denerwuje czytanie cen za sam kawałek mięsa to
        proponuje wybrać się nastepnym razem do mcdonalda - zestaw będziesz miała jak
        na dłoni.
        do oddam_wszytko -> skoro taki(taka) jesteś szczodry to zostawiaj tipy jakie
        chcesz i komu chcesz twoja sprawa. twoją sprawą też jest że jesteś kretonem
        (kretonicą)
        do amarylka -> jeśli miałaś złe przejścia z kelnerami to twoja sprawa,
        upominanie się o tipy też jest nie namiejscu bo nie na miejscu jest ich nie
        zostawianie. ale wiesz co ? przykład ze studentami zarabiającymi grosze jest
        głupie bo oni to robią właśnie dla tego że są świeży i nikt ich nie docenia ale
        mają jasną ścieżkę awansu ( no chyba że są kiepscy - może i ty do nich
        należysz ) mają prezed sobą jakąś przyszłość a kelner to tylko kelner i tu nie
        ma możliwości na awans( jest znalezienie innej pracy po studiach bo wszyscy się
        zgodzą chyba że kelnerami przeważnie są studenci) a tak swoją drogą to sphinks
        to prawie bar szybkiej obsługi w którym zjesz co njawyżej kotleta z frytkami.
        A TERAZ COŚ DO WSZYSTKICH - PRZESTAŃCIE DAWAĆ TIPY TO W POLSCRE NIE BĘDZIE
        RESTAURACJI BO NIE BĘDZIE MIAŁ TAM KTO PRACOWAĆ ALE CHYBA SIĘ WAM TO NALEŻY BO
        I TAK NIE POTRAFICIE SIĘ ZACHOWAĆ . CAŁUSKI PAJACYKI
        • Gość: seba Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 00:41
          NIC DODAC NIC UJAC.AMEN
        • Gość: max Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:53
          dzieki za poparcie "jeden z tych" , ale spokojnie , nie denerwuj sie!!! po co
          psujesz nerwy. haha. powiem ci cos, w moim kraju, chociaz jest to tak
          zwany "trzeci swiat", chodzenie do knajp jest norma, a wogole tradyja i
          kultura "jedzenia" jest duzo bardzej rozwinieta. a jezeli chodzi o napiwki to
          dopiero w poslce pierwszy raz spotkalem sie z takim pytaniem "dac czy nie
          dac?". To byl dla mnie szok. mysle sobie "jak to nie dac, caly zycie
          fryziorom , taksowkarzom, i oczywiscie kelnerom na calym swiecie sie dalo
          napiwki, i nie bylo nigdy tematu. ale bedac w polsce rozumiem to, ludzie sie tu
          dopiero zaczynaja uczyc takie rzeczy. no i bardzo dobrze ze o tym rozmawiaja na
          tym forumie , moze niektorzy to zrozumieją. ale niema sensu sie denerwowac!!!
          kazdy ma prawo miec swoje zdanie na ten temat. niech robia co chcą.
    • Gość: gość Re: NAPIWKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.05, 19:25
      a może pomysł dopisywania 10% na koniec rachunku byłby najlepszym rozwiązaniam.
      Tak zrobiono w jednej knajpie w Sylwestra i wszyscy byli zadowoleni, a niektórzy
      zostawiali jeszcze coś extra. We Francji na końcu menu jest zawsze napisane, że
      cena na rachunku zawiera 15% za obsługę, oczywiście można i dobrze jest coś
      zostawić, zwłaszcza w jakimś super miejscu, ale jeśli nie, to nie ma obrazy.
      • Gość: A Re: NAPIWKI IP: *.aine.pl 05.01.05, 00:25
        Pomysł do bani. Bo jesli jesteś niezadowolona z obsługi to też musisz dać
        napiwek.
    • elli_nika Re: NAPIWKI 03.01.05, 00:06
      hmmm... napiwek to oczywistość, jednak trochę denerwuje mnie to wymaganie 10%.
      Generalnie nie daję napiwków mniejszych niz 2 pln, nawet jeśli jest to po
      prostu kawa, za powiedzmy 7 zł (no chyba, ze taksówkarzowi - wkurza mnie to, ze
      notorycznie 'nie mają wydać' np. 50 groszy. Zostawiłabym więcej, ale chcę do
      cholery dostać do ręki swoją reszte! Taki sposób wymuszania napiwku mnie
      denerwuje i jestem skłonna kazać panu pójść rozmienic w tym momencie). Z
      drugiej strony raczej nie daję napiwków powyzej 10 zł (chyba ze to jest
      końcówka jak w opisanym przykładzie z 165 zostawiłabym do 180, mniej byłoby mi
      głupio) Ale jeśli rachunek to np. 150, to zostawiam 10 i nie mam wyrzutów
      sumienia, uważam że w naszym kraju to uczciwa premia za obsłużenia dwójki osób
      przy posilku. Acha - rachunki zazwyczaj 200 pln max - drożej raczej nie
      jadamy ;-)
      • m.in Re: NAPIWKI 05.01.05, 00:43
        nie sądzę, aby większość klientów się zastnawiała nad płacami kelnerów
        po prostu jedni klienci, ci przyzwyczajeni do restauracji zostawiają napiwki
        odruchowo
        a ci mniej bywali po prostu płacą jak w sklepie
        • Gość: kali Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 12:30
          to oczywiście bzdura. Pracuję w knajpie i zaręczam ci, że są ludzie, którzy
          przychodzą do nas przynajmniej raz w tygodniu i albo nie zostawiają nic albo
          jakieś śmieszne grosze. Na szczęście są też hojni, więc specjalnie się tym nie
          przejmujemy, dobrze, że wogóle przychodzą.
          • m.in Re: NAPIWKI 06.01.05, 23:05
            jakby nie czytać to co piszesz nie wyklucza tego co co ja napisałem

            nie chodzi mi o CZESTOŚĆ bywania w knajpach
            chodzi mi o nawyk zostawiania napiwków i o zastanawianie sie nad dochodami
            kelnerów, myślę, iż mało kto mysli o umowie kelnera z włascicielem, podobnie
            jak o umowie kasjerki w hiperku, barmana w pubie, dochodach taksówkarza czy
            fryzjerki
            • Gość: gość Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:47
              przepraszam, ale nie chodzę do knajpy, żeby użalać się nad losem kelnerów.
              Jeżeli jesteście tak wykorzystywani przez pracodawców, to załóżcie związki
              zawodowe albo zmieńcie prace, albo idźcie do POP'u.
              Bardziej przemawia do mnie akcja Pajacyk niż wasze głupie napiwki.
    • Gość: bywalec ZMIEŃ PRACĘ IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.01.05, 21:07
      Gość portalu: seba napisał(a):

      > Pisze ten post poniewaz jestem rozgoryczony postawa niektorych ludzi ktorzy
      > przychodza do restauracji i nie zostawiaja napiwkow.

      Zmień pracę. Nie nadajesz się.
    • zaholec Też kiedyś byłem kelnerem 12.01.05, 13:49
      Czytam Twój post i ręce mi opadają. Tak żałosnego kelnerzyny to jeszcze nie
      widziałem. Nigdy nie narzekałem na napiwki. Dlaczego? Bo to co robiłem, robiłem
      dobrze. Być kelnerem to nie prosta praca i nie każdy się do niej nadaje. Zmień
      pracę bo swoją płaczliwą postawą przynosisz wstyd Kelnerkom, Kelnerom. Napiwek
      to nie jest coś co Ci się należy, to coś na co trzeba ZAPRACOWAĆ. Żądania aby
      napiwek był przymusowy są po prostu nieuczciwe dla Kelnerek i Kelnerów. Ich
      koleżanki i koledzy kelnerzyny będą dostawać te same pieniądze za
      nieporównywalnie gorszą pracę. To nie jest w porządku.
      Na marginesie : pracowałem jako kelner w latach 1995-96. Moja pensja wynosiła
      wtedy ok. 300 PLN. Napiwki (mam świadków) około 3000 PLN. Pracowałem co drugi
      dzień.


      Pozdrawiam
      • Gość: seba Re: Też kiedyś byłem kelnerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:56
        Ty chyba czytales inny post!Nie napisalem ze domagam sie napiwku tylko ze jestem
        rozgoryczony faktem ze ktos potrafi zostawic 1 lub 2%.Napisalem wyraznie ze
        jesli ktos jest niezadowolony to niech nie zostawia wogole.

        P>S> Nie sadze zebym byl zlym kelnerem.Pracuje juz 5 rok w tym zawodzie caly
        czas w tej samej restauracji...Gdybym byl naprawde taki zly chyba szybko
        zostalbym zwolniony....
        • peteen Re: Też kiedyś byłem kelnerem 12.01.05, 20:03
          seba, jeśli będzie dobra obsługa i smaczne żarcie - na pewno ci dam "twoje"
          10% - czy taka deklaracja cię satysfakcjonuje?
          • m.in Re: Też kiedyś byłem kelnerem 12.01.05, 23:31
            dobry kelner/kelnerka to skarb prawdziwy
            mam w jednej knajpie dwie ulubione
            sa takie fajne, ze z moją znajomą nazwaliśmy knajpę "U pielęgniarek" (od troski
            o klienta)
            myślę, a wręcz jestem pewny, że dziewczyny nie narzekają na napiwki

            niniejszym pozdrawiam
            • Gość: olo Re: Też kiedyś byłem kelnerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 09:53
        • zaholec Re: Też kiedyś byłem kelnerem 13.01.05, 09:20
          Mój post nie jest jedynie odpowiedzią na Twoje płacze, jest reakcją na
          wszystkie wypowiedzi, a u innych pojawiał się wątek przymusowego napiwku.
      • Gość: mara Re: Też kiedyś byłem kelnerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 09:33
        hmmm
        nic z tego nie rozumiem....
        mam przyjemność , bądź nie być tzw. gastronomem wielokrotnym...
        nie mam pojęcia jak można legalnie płacić kelnerowi 2,5 na godzinę, skoro min. pensja w naszym kraju to ok. 5,05 brutto na godzinę...
        napiwki=Jasne, ale pod warunkiem ,że jest to gratyfikacja, rodzaj "hołdu dziękczynnego" dla osoby obsługującej.. nie chcę być gołosłowna, bo kompetencje tzw. kelnerów, barmanów są żenująco niskie...bez względu na prestiż i ceny restauracji, kawiarni i klubu. często zdarza mi się obserwować pracę tzw. staffu i włos mi się jeży na głowie. korzystam z restauracji i knaj ok. 5-10 razy tygodniowo i z pełną odpowiedzialnością twierdzę,że w 1 do 2 przypadków danie napiwku ma uzasadnienie z punktu widzenia klienta, a nie biorąc pod uwagę stan finansowy panny, bądż kawalera... a najczęściej daję napiwki li jedynie dlatego,że :
        a) ma ładny uśmiech
        b) użył(-a) antyperspirantu
        niekompetencja i rozbrajająca głupota typu: nie znam się na winach, jestem tu nowa:(tekst od pani z 6 miesięcznym jak się okazało stażem(sic!)
    • Gość: daro Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:00
      Pracuję jako barman w pubach w Krakowie od 16 lat i po prostu nie liczę na
      napiwki. Obsługuję wszystkich jak należy i nie mizdrzę się do nich dla napiwku.
      Jeżeli dostaję napiwek, jest to dla mnie po prostu miła niespodzianka !
      • Gość: alla Re: NAPIWKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:55
        brawo daro, tak trzymaj kolejne 16 lat.
    • Gość: waiterrulez Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 00:58
      napiwek rzecz święta,
      chyba że jesteś niedzielnym burakiem ;)
      • dungoodxb12s Re: NAPIWKI 14.11.05, 12:52
        Ja zawsze daję napiwki w wysokości ok. 10%, ale jedynie do maksymalnej kwoty 20
        PLN. Sorry, ale czas jaki poświęca mi podczas mojego pobytu w lokalu pani kelner
        czy pani kelnerka nie przekracza w sumie 10 minut - 120PLN na godzinę to jest
        chyba przyzwoity zarobek...
        • Gość: pablo Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 09:58
          a uważasz że wszyscy tak dają?
          nie obraż się ale trochę głupio liczysz : a gdzie czas na sprzątnięcie i
          nakrycie ,na przyjęcie następnej osoby , nie ma lokalu na świecie w którym ruch
          jest od otwarcia do zamknięcia
    • Gość: ja Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 15:13
      ja tez pracuje...wprawdzie nie jako kelnerka, ale na innym stanowisku...i nikt
      mi napiwków nie zostawia!! a czy jak listonosz przynosi Ci list polecony, albo
      jakies pieniadze to dajesz mu tez "napiwek"? to jest chore zeby dawac napiwki i
      beszczelne żeby ich na formu żądać! kazdy ma wypłate!
      • Gość: seba Re: NAPIWKI IP: 195.150.93.* 18.12.05, 03:35
        Listonoszowi zawsze daje... Podobnie jak dostawcy pizzy taksowkarzowi itd...A
        wyplata kelnera, barmana jest mizerna ze wzgl na napiwki....
        • Gość: ja Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 12:57
          teraz wiekszosc ludzi mizernie zarabia!!!!!!!
          • Gość: pod innym nickiem Re: NAPIWKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 02:42
            Szit.

            "JA"- czy kelner wyzyje z pensyjki powiedzmy 600zl???????

            Ku.., jasne ze nie, to co ma dupy dawac po pracy??

            Dostawcy pizzy, kelnerzy, dziewczyny do towarzystwa, taksówkarz to zawody ktorym nie wypada nie dac. Jesli nie wiesz jak wreczyc napiwek, powiedz wprost osobie ktora Cie obsluguje. Napewno sluzy radą:D a czasem nawet odmowi przyjecia..

            W jakim my kraju zyjemy/..
            • Gość: ja Re: NAPIWKI IP: 81.21.196.* 20.12.05, 13:53
              a czy sprzątaczka wyżyje za 600 zeta? a dostaje napiwki? NIE!!!!!!
              to co? ma dawac dupy po pracy?
              • maximus1982 TIP 23.12.05, 08:15
                Nie pozostaje nic innego.

                Niestety musze przyznać, że forumowicze to chyba nie klienci poszczegolnych ludzi z profesji.

                Moze jedynie pizze nieliczni zamowia, i licza na ciepla i szybka dostawe.
                Bierz kase za pizze i spie..j. Napiwku nie dostaniesz, bo sprzataczka tyle samo zarobi co ty.

                Moje zarobki ksztaltuja sie na poziomie 1500zl na reke. Wydatkow mam od groma, a mimo to nigdy, ale to nigdy nie zapominam o TIPach.

                Ludzie, rzekłbym ludziska, jesli nie stac Was kochani moi, na tipa odpusccie sobie ta pizze, lunch w lokalu, przejazd taxi. W markecie kupic mozna dobre zarcie mrozone, a MPK bardzo dobre polaczenia proponuje. I TIPa nie cza dawac.

                Szanujmy sie...
    • bebla1 Re: NAPIWKI 24.12.05, 21:24
      kiedys jak bylam w knajpie nie pamietam juz jakiej(mniejsza o to) chcialam
      zostawic barmanowi napiwek i powiedzialam ze nie trzeba reszty!! Wtedy barman
      wylecial za mna wolajac "zostawila pani reszte" I JKA TU IM NAPIWKI ZOSTAWIAC???
      • Gość: Miki Re: NAPIWKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 22:33
        Wkurza mnie to gadanie że kelnerzy mało zarabiają bo w polsce połowa zarabia
        mniej niż by potrzebowała.Jeśli ci kelnerzy tak przymierają z powodu niskich
        płac to niech się zwolnią a nie żadaja napiwków za zwykłe wykonywanie swojej
        pracy. To ja już bym wolała zostawic np. fryzjerce za to że ma yobraźnię i nie
        zrobiła ze mnie czupiradła na godzinę przed imprezą. Ale kelnerowi? Nie widze
        potrzeby

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka