efcia76 03.09.06, 14:13 Bylo o grzybkch teraz o rybkach:) Chcialabym zapytac gdzie mozna by polowic sobie rybki w okolicach Nijmegen i na jakich zasadach Czy nalezy miec jakies specjalne pozwolenie i ewentualnie gdzie mozna je nabyc? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tijgertje Re: wedkowanie 03.09.06, 18:27 Do lowienia potrzebne jest zezwolenie: sportvisakte, do tego zazwyczaj pisemne zezwolenie wlascicela wody, czesto sa to rozne stowarzyszenia wedkarzy, ktorzy maja swoje stawy. Poszukaj sklepu wedkarskiego albo takiego stowarzyszenia(hengelsportvereniging), np w ksiazce telefonicznej, albo informatorze gminnym, tam uzyskasz wszystkie informacje i mozesz zalatwic formalnosci pozwalajace na "moczenie kija". Troche informacji znajdziesz tutaj: www.ovb.nl/cms/publish/content/showpage.asp?themeid=28 Odpowiedz Link
napolnoc Re: wedkowanie 03.09.06, 20:58 Dokladnie tak,zazwyczaj w wedkarkim sklepie sprzedadza ci wszelkie uprawnienia (suma ok 30 euro/ rok) w dodatku dostaniesz broszure z wykazem miejsc do polowu. Zajzyj na www.vislocaties.nl, tam po kodzie znajdziesz najblizsze miejsca z uwzglednieniem rodzaju ryby. Ja lowie od kilku lat i jest fajnie,wegorze,leszcze i karpie zabieramy i wcianamy,najczesciej z grilla.Mamy miejsca gdzie jezdzimy na weekendy,z namiotami i wedkami. Odpowiedz Link
efcia76 Re: wedkowanie 05.09.06, 23:08 Dziekuje! Wam mili za wskazowki skorzystam zapewne:) slyszalam ze Holendrzy lowia glownie dla przyjemnosci a potem zwykle daruja rybkom zycie ale dla mnie oprocz frajdy i relaksu wielce przyjemnie i pysznie zjesc pozniej swierzutka rybke z patelni lub grila ale mam juz smaka Pozdrawiam wszystkich rybaczkow :) Odpowiedz Link
martulka78 Re: wedkowanie 07.09.06, 23:45 a.polonia napisała: > Efcia, sama patroszysz ryby??? > blleee > :) zapewne ma jakiegos przystojniaka u boku ktory patroszy a Efcia wcina... Odpowiedz Link
napolnoc Re: wedkowanie 08.09.06, 12:34 hehe U mnie w domu chlop patroszy (fuj) a potem ....nie chce tych ryb jesc.Twierdzi ze jak sie na te flaki napatrzy to mu apetyt przechodzi. Wiec zazwyczaj ja z kotem rybki wcinamy :) No i mam kumpele Ukrainke,zawsze dla niej glowy rybie zostawiamy.Ona twierdzi ze oczka (!) najpyszniejsze....brrrr.... Odpowiedz Link
a.polonia Re: wedkowanie 08.09.06, 14:27 Dobre z tymi oczkami haha :) Napolnoc, a kto Ci osci wydlubuje :)) Dla mnie jedzenie ryb (zlowionych i wypatroszonych przez mojego ojca lub brata), to prawdziwe cwiczenie cierpliwosci, te oooosciii (zrymowalo sie ;)) Ale rybki lubie jesc. O, chyba zjem dzisiaj wedzonego lososia :) Odpowiedz Link
tijgertje Re: wedkowanie 08.09.06, 19:34 Dawno temu mnie tez osci przerazaly:-) W sumie ryba ma okreslony szkielet i jak sie do niej dobrze zabrac, to mozna ja slicznie wyfiletowac bez osci:-) Maz mnie nauczyl na solach chyba (zeetong). Na wakacjach w Polsce zawsze na pstragach cwiczymy:-))) Odpowiedz Link
napolnoc Re: wedkowanie 09.09.06, 12:25 Ja zazwyczaj gotuje rybe a wtedy nawet najmniejsze osci odchodza gladko,dlatego kotek tez moze podjesc :) Lowimy okreslony typ ryby,wiec wiesz jakiego szkieletu sie spodziewac. Chyba jutro pojdziemy na karpia :) Odpowiedz Link
efcia76 Re: wedkowanie 08.09.06, 19:41 dobrze martulka napisala:)... nie mierzi mnie spogladanie na rybie flaczki ale aby ich nie dotykac Uwielbiam! to uczucie kiedy wedka ugina sie pod ciezarem:) a miesko rybie to dla mnie najlepsze z mies no i najzdrowsze Wcinam tylko mi sie uszy trzesa:) Odpowiedz Link