malopolanin
10.03.02, 10:22
Wczoraj ponownie udałem się na wycieczkę na Podbeskidzie. I takie mi się
nasunęły uwagi i spostrzeżenia :
Jest wyraźnie widoczna granica między województwami Małopolskim, a Śląskim : o
ile mieszkańcy Podbeskidzia, jak zawsze dbają o swoje posesje ( jest czysto i
schludnie), to jeśli chodzi o inwestycje samorządowe ( wojewódzkie) to panuje
tutaj prawie dno. Po małopolskiej stronie aż roi się od inwestycji
samorządowych, przystanki PKS są odnowione, szlaki turystyczne wyraźnie
oznaczone, tablice informacyjne dla kierowców( zielone) niedawno postawione.
Natomiast po stronie województwa Śląskiego brak jest jakichkolwiek inwestycji
noszących znamiona samorządu wojewódzkiego. Zaznaczam przy tym, że nie
zwiedziłem naturalnie całego Podbeskidzia, ale widok na miejscowości wzdłuż
dróg do Żywca i BB już pozwala wyrobić sobie pewien pogląd. Ponadto granica
między województwami jest tak płynna, że gdyby nie tablica " Województwo
Małopolski żegna" i brak wspomnianych inwestycji po stronie Śląskiego, to po
domach, ludziach można się nie zorientować, że przekracza się granicę
województw. Dodam jeszcze, że na trasie Sucha - Żywiec można spotkać mnóstwo
samochodów i ludzi jadących do tych sąsiednich powiatów,. I choć taki ruch jest
zawsze naturalny dla "terenów granicznych", to jednak tutaj występuje na
wyjątkowo masową skalę.
Wniosek z tego jeden : mieszkańcy Podbeskidzia, mimo granicy wojewódzkiej, po
dziś dzień nie stracili żywych kontaktów ze sobą. Tak więc powrót części
Podbeskidzia do Małopolski to po prostu powrót do normalności i jest tak
oczywisty, że problemem jest tylko kwestia czasu, kiedy to nastąpi.