Gość: mąszericzek
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
11.05.05, 00:22
moje kochane wafeleczki wsciekle na siebie i oke i plujące sobie w brode,
jestem zalamana:/ wszyscy mi powtarzali, ze kto jak kto, ale ja to na pewno
sobie poradze, niezaleznie czy to stara matura, czy nowa, bo przeciez jestem
wielkim mozgiem matematycznym etc. a teraz co? umieram ze wstydu:( jestem
przewsciekła na siebie, bo te zadania nawet nie byly takie trudne i nie
czulam zdenerwowania i o ile na podstawowym poradzilam sobie naprawde niezle,
o tyle na rozszerzonym kompletnie zglupialam. porobilam megadurne będy,
ktorych nie robilam nigdy, pozapominalam o podstawach i sie nie wyrobiłam, a
potem, jak wrociłam do domu i sobie przypomnialam te zadania to niektore
zrobilam nawet w pamieci:( tym bardziej to mnie boli, bo zawiodlam wszystkich
znajomych, rodzine i przede wszystkim siebie, spieprzylam moją najwiekszą
szanse i nadzieje, a teraz przede mną jeszcze fizyka. juz zaczelam umierac ze
strachu, bo slyszalam ze ma byc w ogole nie do zrobienia:( a ja musze ją
zdać, bo to moj przedmiot obowiązkowy. chociaz teraz to juz nic nie musze,
przez matme mam rok w plecy, wiec to zadna roznica czy bede musiala poprawiać
tez fizyke w styczniu, bo watpie zeby z kilkoma marnymi procentami z
rozszerzonej matmy zechcieli mnie gdzies przyjąc:( pozdrawiam was bardzo i
tylko czekam na doniesienia o fali samobojstw wsrod uczniow zdających nową
mature:( przykre...