Dodaj do ulubionych

Dlaczego Turcy... ???

30.12.05, 08:26
Wszytkie dziewczyny, które są na forum zauważcie mają podobne problemy?!?
Zakochały się w facetach z Turcji! Co takiego jest w nich?
Nawet bariera językowa nie stwarza żadnych problemów!Niektórzy owszem są
bardzo przystojni, ale to i tak jak u nas. Chyba jednak chodzi o to, że
pochodzą z kraju zupełnie innego niż nasz... czy to kręci??
Obserwuj wątek
    • teresa50 Re: Dlaczego Turcy... ??? 30.12.05, 18:14
      To kręci, dopóki nie okazuje się, że niektóre różnice kulturowe są nie do
      zaakceptowania. Albo bardzo trudne do zaakceptowania. A dziewczyny zakochują
      się w obcokrajowcach,nie tylko Turkach z prostego powodu: w Polsce brak (sorry,
      niedobór) mężczyzn. Prawdziwych mężczyzn. Na 10 facetów, których znam, jeden
      jest tylko do rzeczy. A w innych krajach jest trochę inaczej. Musi być, skoro
      wszyscy znamy pary Polka-obcokrajowiec, a raczej nie znamy par Polak-
      obcokrajowczyni (fajne słowo) :-)))
      • papatya2 Re: Dlaczego Turcy... ??? 30.12.05, 18:51
        Treso zgadzam sie z Toba, TO KRECI, Co do roznic kulturowych tez sie
        zgadzam,ale "dla chcacego nic trudnego", skoro dziewczyna decyduje sie na
        zwiazek z obcokrajowcem to musi zdawac sobie sprawe ze predzej czy pozniej
        pojawia sie jakies konflikty i wtedy trzeba bedzie "pojsc na kompromis" o ile
        to bedzie mozliwe.A co do facetow, tez racja sa prawdziwi, szarmanccy i kazde
        brzydkie kaczatko czuje sie przy ich boku jak Łabądz,,,,,,,,pozdrawiam
        • wuza Re: Dlaczego Turcy... ??? 30.12.05, 20:21
          zgadzam się...kiedy byłam w turcji czułam się jak miss Świata. wróciłam do
          Polski - jak czarownica Hogata. Polacy nie wiedzą co mają. Polki są piękne a
          oni chyba tego nie dostrzegają
          • cok_guzel Re: Dlaczego Turcy... ??? 03.01.06, 09:16
            Ja bym jeszcze jedno dodał. Bariera językowa bardzo pomaga. Dlatego wszelkiej
            maści obcokrajowcy mają większą szansę na flirt. Rozmawiając z Polakiem/Polką
            szybko dochodzimy do wniosku, że jest on szary, zwykły. Trudności w
            porozumieniu się powodują, że nie wychwytujemy zwykłości partnera, a
            atrakcyjność fizyczna zawsze każe nam zakładać, że wnętrze jest równie ciekawe.

            • teresa50 Re: Dlaczego Turcy... ??? 03.01.06, 10:17
              Racja. A co jeszcze bardziej mnie zadziwia to fakt, że ludzie decydują się na
              wspólne życie nie będąc w stanie poznać tej drugiej osoby właśnie z powodu
              bariery językowej. Znam małżeństwo polsko-tureckie, gdzie oboje porozumiewają
              się tylko łamanym angielskim!! Zadziwiające, prawda ?
              • thomaspawel Re: Dlaczego Turcy... ??? 06.01.06, 22:43
                A my z przyjaciółką Elcin dogadujemy się na poziomie akademickiego
                szekspirowskiego z domieszką orientu w kilku niezbędnych frazach. Na razie
                skutkuje to zrozumieniem.
                A tak z zupełnie innej beczki to interesujące, jak Turcy cenią swoją ojczyznę
                w porównaniu z....naszym malkontenctwem.
                I ta wiara w ostatnią ostoję przyzwoitości w postaci armii....




                • baranca Re: Dlaczego Turcy... ??? 06.01.06, 22:53
                  prawda, jakimi są patriotami! mam wrażenie, że patriotyzm od dawna już nie jest
                  trendy, a tam jakoś jest...( choć z drugiej strony jest tam trochę
                  patriotycznego "zaślepienia" - patrz kwestia ormiańska... ale lepsze to, niż
                  samo zaślepienie w naszym nadwiślańskim wydaniu. można by się sporo nauczyć.

                  P.S. a propos, thomaspawel, widziałam się dziś z makobą - mamą tego chłopca.
                  wychwalała Cię pod niebiosa! Niech się reszta forumowiczów/ek wzoruje:))))
                  • thomaspawel Re: Dlaczego Turcy... ??? 07.01.06, 16:52
                    Jeszcze mi się od tego wychwalania w głowie poprzewraca.... :)
                    Mam nadzieję, że wszystkie przesyłki dojdą as soon as possible.
                    Wybornie smakowały mi w Turcji Cig Borek oraz Manti. Pycha! Można tylko
                    powtórzyć za Turkami: parmaklarimi yiyecektim cok lezzetli....
                    • rainbowww Re: Dlaczego Turcy... ??? 09.01.06, 21:31
                      nie wiem dlaczego ktos nazywa to problemem... jestem w zwiazku z facetem
                      pochodzenia tureckiego i jak narazie jest to najbardziej zdrowy i udany zwiazek
                      jaki mial miejsce w moim zyciu... a dlaczego akurat turek bo wybil sie ponad
                      wszystkich innych kandydatow i nie chodzi tu o nietypowa urode leczo o
                      wnetrze... niestety naszym mezczyzna brakuje duzo aby ich doscignac i nie
                      nalezy szukac problemu w turkach lecz w polakach ktorzy zapomnieli jak powinno
                      sie traktowac kobiety, ale nie mozna oczywiscie oskarzac ogolu bo w kazdej
                      spolecznosci sa wyjatki od reguly... a co do konfliktow to sa one wszedzie i
                      jesli nam na kims zalezy to bedzie trzeba isc na jakies kompromisy... choc tak
                      naprawde nie ma znaczenia czy to turek czy niemiec czy ktokolwiek inny.. ani
                      jezyk w jakim sie porozumiewa miedzy soba... przeciez najwazniejsze sa uczucia
                      bo to one sa podstawa kazdego udanego zwiazku...
    • avrat Re: Dlaczego Turcy... ??? 09.01.06, 21:57
      WIEKSZOSC Turkow jest bardzo przystojnych, a nie niektorzy. Traktuja swoje
      kobiety jak ksiezniczki. W przeciwienstwie do wielu Polakow potrafia zapewnic
      byt rodzinie. Kobiety nie musza pracowac, gdyz to wlasnie mezczyzna
      odpowiedzialny jest za zabezpieczenie finansowe. Bardzo dbaja o swoj wyglad i
      higiene (niestety jak mniejszosc Polakow). Nieprawda, ze zmieniaja sie po
      slubie, czy po urodzeniu dzieci, gdyz taka jest ich mentalnosc, przeciez takie
      przypadki zdarzaja sie wszedzie, to zalezy jedynie od czlowieka, a nie skad
      pochodzi. Poza tym cale spoleczenstwo tureckie jest bardzo przyjaznie
      nastawione do obcokrajowcow, sa niezwykle otwarci, goscinni. Mozna tak pisac
      dlugo... Ja znam to z wlasnego doswiadczenia i nie jest to zaden problem dla
      mnie, ze On jest Turkiem.
      • anika50 Re: Dlaczego Turcy... ??? 10.01.06, 07:43
        Tak szczerze to ci zazdroszcze! Miałam taką szansę na zwiazek z Turkiem (albo
        przynajmniej żyłam złudzeniem!) Facet naprawdę mnie zakręcił ale nie jestem na
        tyle odważna żeby jakoś to bardzie j "popchnąć " do przodu... bałam się ja nie
        znam dobrze tureckiego ani on polskiego, porozumiewaliśmy sie łamaną
        angielszczyzną :> ale są dni że żałuję! ciekawe czy to zauroczenie to pewnego
        rodzaju moje przeznaczenie ? tego nigdy się chyba nie dowiem... zdażyło mi się
        tak po raz pierwszy "ulecieć w chmury" choć jestem osoba niezwykle twardo
        stąpającą po ziemi
        • cok_guzel Re: Dlaczego Turcy... ??? 12.01.06, 10:53
          Nikt tu nie pisze o wadach czy zaletach Turków, tylko generalnie o barierze
          językowej w związku i z tym, czy fakt, że mniej się człowiek rozumie z drugą
          stroną nie jest czymś na kształt oszukiwania się.
          Ja go nie rozumiem -> wszystko co piękne sama sobie wymyślam.
          • anika50 Re: Dlaczego Turcy... ??? 12.01.06, 14:15
            Masz racje! Widząc przystojnego faceta pracującego np. jako kelner czy nawet
            idącego po drugiej stronie ulicy można wyobrazić sobie naprawde idealnego i
            boskiego faceta, tym bardziej że towarzyszyć może temu fantastyczna aura
            słonecznych czy tropikalnych klimatów, po głębszym poznaniu okazuje sie całkiem
            coś sprzecznego z naszym wcześniejszym wyobrażeniem
            poprostu błęd...
            • teresa50 Re: Dlaczego Turcy... ??? 13.01.06, 09:34
              Tak.. nie zapominajmy o tych właśnie tropikalnych klimatach i o stanie w jakim
              jesteśmy będąc na takich wakacjach. Pelny luz, odlot, zero rzeczywistości,
              wszystko wydaje się piękniejsze i możliwe :-)
              • papatya2 Re: Dlaczego Turcy... ??? 13.01.06, 23:28
                Nie zapominajmi ze oni sa jak KAMELEONY!!!! staja sie takimi jakimi chcemy ich
                widziec!!!
              • avrat Re: Dlaczego Turcy... ??? 15.01.06, 01:52
                A ja wcale nie spotkalam Go w tropikalnym klimacie Turcji. Poznalismy sie i
                mieszkamy w Anglii, gdzie pogoda jest zazwyczaj deszczowa i niesprzyjajaca
                wakacyjnym uniesieniom. Ale On wprowadzil mnie w tak pozytywny nastroj, ze
                pomimo uplywu czasu i ciagle niemilej aurze, ja wciaz czuje sie, jak gdybym
                dopiero co Go poznala, lezac na goracym piasku plazy w Antalyi. I wciaz nie
                moge w Nim znalezc nic z kameleona.
              • rainbowww Re: Dlaczego Turcy... ??? 15.01.06, 02:02
                skad te przestrogi mile panie... uwazam ze kazdy ma na uwadze swoj wlasny
                interes i jak ma troche oleju w glowie to podejmie sluszne decyzje najlepsze
                dala siebie jezeli nie wybor stanie sie przyszla nauka.. w wyborze powinnismy
                przedewszystkim kierowac sie rozumem wlasnym a nie zdaniem innych ludzi ktore
                staje sie wrecz mitem takim samym stereotypem jakim jest wizerunek polaka
                brudasa wcinajacego na sniadanie zepsuta kapuste zagryzajac ja kielbasa..
                biedny ograniczony pijak nie rob zlodziej.... i mozna by tak wyliczac dalej bez
                konca wiec gdzie tu logika narzekamy na innych do okola bo tak o nas mysla nie
                robiac nic innego
                • cok_guzel Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 09:12
                  rainbowww napisała:

                  > w wyborze powinnismy
                  > przedewszystkim kierowac sie rozumem wlasnym a nie zdaniem innych ludzi

                  To po co my do szkoły w ogóle chodziliśmy? Zamiast opierać się na nauce innych
                  ludzi sami powinniśmy dochodzić do wszystkiego. :)
    • baranca Re: Dlaczego Turcy... ??? 14.01.06, 00:01
      Dziewczyny, błagam!!!!!
      Jakie kameleony? !
      Z tym kręceniem sprawa prosta - słońce,luz, feromony i... siup, już wsiąkamy po
      uszy.
      a potem wyłazi szydło z wora,jak to zazwyczaj bywa. Cały sekret polega na tym,
      że szydło wyłazi wolno i niechętnie ( często dzięki barierze językowej ) i
      potem się okazuje, że czarowny Banderas nie skończył nawet podstawówki ( bo nie
      musiał) i poza opinią na temat rozgrywek finałowych tureckiej ligi piłki nożnej
      nie ma zbyt wiele do powiedzenia ( oprócz oczywiście seni seviyorum, bebegim)
      żeby było jasne - nie mam nic przeciwko tureckim Banderasom ( jak nawiedzony
      stassio vel podruzujący , który atakuje zakochane kobiety na rozmaitych forach
      po sąsiedzku ) ale odrobinę trzeba rozsądku...
      no bo jakie ma szanse miłość poliglotki, nierzadko Pani Magister z panem X.,
      który nie cytaty i nie pisaty jest?
      dlatego - choć wiem, że spadną na mnie gromy - jestem za świadomą seksturystyką
      w wydaniu Brytyjek i Niemek - one chociaż złudzeń nie mają!
      P.S. Przepraszam wszystkie osoby, które są w poważnych związkach pol-tur. Wiem,
      że jest ich wiele i chwała Bogu! Napisałam ten post, bo temat taki
      ciekawy....:)))
      • arzun Re: Dlaczego Turcy... ??? 16.01.06, 00:24
        Calkowicie zgadzam sie z przedmowczynia.Znam srodowisko Turkow bardzo
        dobrze.Nawet rodowitym Turczynkom ciezko akceptowac zachowania ich mezczyzn a
        co dopiero nam Europejka z "dalekiego kraju"katolickiego.Znam wielu Turkow
        ktorzy sa zaklamani,egoistyczni,brutalni,nie respektujacy zdania kobiety
        niezaleznie od jej narodowosci,wymagajacy calkowitego posluszenstwa a wlasciwie
        ubezwlasnowolnienia.A zdobywaja to poprzez zakaz pracy czyli brak srodkow do
        egzystencji.Ich brutalnosc objawia sie poprzez bicie swych kobiet.Egoizm
        poprzez chec zaspokojenia czesto tylko swoich potrzeb a zaklamanie-zdradzaja
        swoje zony.Swoje zdanie opieram na obserwacji takowych malzenstw.Mam duzo
        kolezanek Turczynek z Turcji i Bulgarek tureckich a zatem moje obserwacje maja
        uzasadnienie.
        • thomaspawel Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 00:31
          no to o Turkach już wiemy prawie wszystko, zatem w takim razie co w przypadku
          Turczynek w melanżach z obcokrajowcami? Czy ich realacje w związkach
          małżeńskich z "obcym" cechuje zakorzeniona tradycyjna forma podporządkowania w
          stosunku do męża, czy też inne uwarunkowania? A może rozwierają im się skrzydła
          tak szeroko, że widać tylko europejski profil bycia żoną?
          • arzun Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 00:52
            Niestety takie malzenstwa nie sa zawierane.Kandydat na meza jest wybierany
            przez rodzine i nie ma mowy o obcokrajowcu.Muzulmanska kobieta ma rodzic
            muzulmanskie dzieci.Poza tym Europejczycy nie zdaja sobie sprawy z tego,iz
            jestesmy my kobiety postrzegane jako "kobiety lekkich obyczajow"a ich kobiety
            strzega przed obcymi.Pomimo postepu cywilizacyjnego Turcja jest bardzo zacofana
            w "tych sprawach".Nawet Europejki pochodzenia tureckiego,ktore wychowaly sie z
            daleka od Turcji wracaja tam w poszukiwaniu meza.Zauwazylam,ze najczesciej sa
            to ich kuzyni.TAK!W pierwszej lini.Wiec nie macie chlopaki szans na malzenstwo
            z Turczynka a szkoda bo jest wiele pieknych i dobrych dziewczyn.
    • avrat Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 01:06
      Przyczepiacie te etykietke jedynie do Turkow. A ja znam WIELU
      Polakow "...ktorzy sa zaklamani,egoistyczni,brutalni,nie respektujacy zdania
      kobiety,wymagajacy calkowitego posluszenstwa a wlasciwie
      ubezwlasnowolnienia..." W Polsce codziennie slyszy sie o maltretowanych
      kobietach, ktore nie sa w stanie nic z tym zrobic, gdyz sa calkowicie
      uzaleznione od "meza" sadysty. Przeciez takie przypadki zdarzaja sie na calym
      swiecie, a w Polsce niestety stalo sie to juz norma. Wiec o czym Wasza mowa.
      • arzun Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 01:25
        Z ta roznica,ze w Polsce sama sobie wybierasz meza "sadyste"i mozesz go opuscic
        i nie martwic sie o pieniadze na zycie gdyz nasza edukacja najczesciej nie
        konczy sie na podstawowce.A co ma zrobic Turczynka bez wyksztalcenia?Rodzina by
        ja wyklnela.Turcja to nie tylko kurorty i Stanbul.W wiekszosci to wioski gdzie
        kobieta nie moze wyjsc do sklepu sama!Niestety to prawda!
    • avrat Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 01:33
      Nie zapominajmy, ze Turcy zyja coraz bardziej na styl europejski, szczegolnie
      kobiety. Oczywiscie wciaz spotyka sie tak zagorzalych muzulmanow, ktorzy
      wybieraja meza dla swojej corki, co wiecej biora za nia pieniadze. Jednak ma to
      miejsce przede wszystkim we wschodniej Turcji oraz w rodzinach gleboko
      wierzacych i praktykujacych muzulmanow. Osobiscie znam kilka malzenstw i par
      Turczynka - Europejczyk.
      • arzun Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 01:49
        Nie masz racji mowiac,ze tylko na wschodzie Turcji.Dotyczy to calego kraju.Znam
        ludzi z rejonow Karaman,Konia,Afion a takze Ankara.Ogladalam "zycie od srodka"i
        nie zgadzam sie na porownania z Europa.Nie jestem rasistka!Lubie jezdzic do
        Turcji z moimi przyjaciolmi Turkami.Sa to malzenstwa i kolezanki.Owszem sa
        nawet goscinni,mili ale roznimy sie swiatopogladem.Itrzeba to
        zaakceptowac.Odnosnie jak piszesz"o praktykujacych"to znam
        tez"niepraktykujacych"sprzeciwiajacych sie mieszanym malzenstwom.A!Mowisz,ze
        znasz osobiscie kilka par.Chce cie zapytac jakim sposobem dziewczyna turecka
        wyszla za maz za cudzoziemca?
        • avrat Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 02:14
          Nie powiedzialam, ze TYLKO na wschodzie Turcji, lecz W WIEKSZOSCI.
          A zmiana stylu zycia Turkow jest bardzo widoczna. Jeszcze 50 lat temu bylo nie
          dopuszczalne, zeby kobieta chodzila z odkrytymi wlosami. Teraz jest to bardzo
          czesty widok. Nie mam na mysli malutkich wiosek, o ktorych wspominasz.
          Co do zwiazkow, w gre wchodzi oczywiscie slub cywilny.
          Wielu muzulmanow jest - podobnie do nas - katolikow - wierzacych, lecz
          niepraktykujacych. Od razu zaznaczam, nie mowie "wiekszosc", tylko "wielu".
          • arzun Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 02:38
            Ale Turcja to w wiekszosci wioski.Poza tym w wielkich miastach nie do
            pomyslenia aby kobieta poszla na basen(stroj kapielowy)co to za wolnosc moc
            tylko odkryc glowe?POmimo wysokich temperatur zwroc uwage na ubior kobiet.Ja
            chodzilam na styl europejski a moje znajome od stop do glow zakryte pomimo,iz
            mieszkaja w Europie.
            • cok_guzel Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 09:16
              Ostatnio coraz częściej obserwuje się kobiety zakwefione. Przemija moda na
              laicki styl życia.
              • thomaspawel Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 09:30
                Tak po cichu tylko dodam, że obserwując sposób zachowania się i ubierania się
                młodych Turków w weekendowe wieczory, to daleki byłbym od tezy, że przemija
                moda na laickość. Ale to może tylko wypadkowa obserwacji studenckiego miasta
                jakim jest Eskisehir. Moja koleżanka Turczynka utrzymuje, że jej rodzina przede
                wszystkim kierowałaby się jej dobrem przy akceptacji przyszłego męża, a nie
                kulturowymi uwarunkowaniami. Ale może ona ma wyjątkową rodzinę.
    • avrat Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 01:53
      Nie musze daleko szukac. Wsrod mojej rodziny i przyjaciol z Polski sa AZ trzy
      przypadki, gdzie mezczyzna reguralnie zneca sie psychicznie, jak i fizycznie
      nad rodzina. Kobiety niestety nie opuscily ich, gdyz:
      - jeden z nich powiedzial, ze i tak ja wszedzie znajdzie, a wtedy...
      - kolejny - odbierze jej dzieci i zniszczy jej zycie do konca
      - a trzeci nie musi nic mowic, gdyz zona nie mialaby sie gdzie podziac z
      trojka dzieci, a co dopiero mowic o utrzymaniu.
      A wiadomo, na jaka pomoc mozemy liczyc od panstwa - zadna. Nie wspominajac juz
      o polskim sadownictwie.
      W przypadku mojej tureckiej rodziny i znajomych nie odnalazlam sytuacji
      podobnych do w/w.
      • arzun Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 02:30
        Owszem Polacy nie sa swieci ale generalizujesz.Ja nie mowie o sterotypach a
        kazdym przypadku malzenstwa jakie znam i jakie sa.Kobiety z zasady nie buntuja
        sie przeciwko mezom i nie musza walczyc o dzieci bo nie uciekaja od nich.Slowo
        meza jest rozkazem!Tak!Poslusznie wykonywanym!Dziwie sie np.Turczynki ktore
        mieszkaja w Europie i ukonczyly studja a po slubie siedza w domu!Tak to tez
        smutna prawda.Tylko nie podawaj mi przykladow z Polski.Mezowie ich sa zazdrosni
        i nie chca aby sie kontaktowaly ze swiatem.Malzenstwa sa aranzowane,brak w nich
        milosci i akceptacji i tolerancji na potrzeby kobiet.
        • baranca Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 10:54
          no, z tymi kostiumami kąpielowymi to już lekka przesada!! wystarczy pójść na
          basen w Stambule albo na jakąkolwiek plaże w okolicach ( podkreslam -
          okolicach) bodrum i sobie popatrzeć na te cudownie roznegliżowane turczynki.
          albo wieczorem do barów stambulskich w okolicach beyoglu, nisantasi, macka.
          Ludzie! To, o czym Wy piszecie, to tylko część Turcji! ( owszem - większa
          część, tu się zgadzamy ) ale błagam, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora!!
          To, że mniej jest Turczynek wychodzących za Polaków ( niż Turków za Polki )
          wcale nie wynika z faktu, że powstaje jakiś problem w stosunkach damsko męskich
          w takim układzie!! Sama znam dwie pary, gdzie one są Turczynkami i przysięgam,
          że w tych parach jest mniej kłopotów ( znów to cholerne uogólnienie), niż w
          przypadku on Turek ona Polka ( choć sama jestem w takim związku). I jeśli
          rodzina dziewczyny mówi, że zależy jej na szczęściu córki, a nie na narodowości
          zięcia, do dlaczego im do diabła nie wierzyć?! Dlatego, że w Turcji rzącdzi
          partia proislamska i coraz więcej kobiet nosi chusty, czyli turban ( a nie
          jakieś kwefy!)???/ Bzdura!
          Przecież u nas w kraju jest dokładnie taka sama sytuacja - na zachodzie Europy
          coraz częściej myślą, że u nas tylko Radio Maryja, i wszyscy z różańcami w
          dłoniach ( zwłaszcza po ostatnich wyborach).
          • arzun Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 16:50
            Trafilas!Wlasnie o tym mowie,ze oprocz Stanbulu i kurortow sa inne miasta.Jedz
            np.do Koni.Tam na basenie sa tylko mezczyzni!A odjezdzajac od miejscowosci
            nadmorskich natrafilam na miejsca kapielowe ,ktore sa oddzielone,zasloniete od
            mezczyzn a kobiety kapaly sie w ubraniach z chustami na glowie!
    • m_amira Re: Dlaczego Turcy... ??? 17.01.06, 21:43
      Widze ze nawet na forum jezykowym nie uniknie sie dyskusji "za i przeciw"
      tureckim obyczajom.Tak sobie czytam i pozwolicie ze wrzuce swoje "trzy grosze".
      Taka polemika moze trwac bez konca przeciez nikogo sie nie przekona do swoich
      racji. Poglad na turecka kulture wynika w wiekszosci z naszej zakorzenionej
      mentalnosci, nam niezaleznym kobietom trudno jest zrozumiec jak turczynki moga
      siedziec w domu, tam uwazaja jak my mozemy pracowac, co to faceta nie stac zeby
      utrzymac zone...wszystkiemu mozna przypisac ideologie...
      Nie znam calej Turcji, wiec nie bede sie wypowiadac na temat basenow, widzialam
      zarowno Turczynki w kostiumach jak i kapiace sie w koszulkach i spodenkach. Tak
      samo jest w kwestii ubioru. Mysle ze to juz nie jest "nakaz" a wybor.
      Natomiast co do tych malzenstw z kuzynami - ja slyszalam ze jest to zabronione.
      Moze to nie najlepszy przyklad ale nie zauwazyliscie ze w wiekszosci
      latynoamerykanskich telenowelach, bohaterzy zakochuja sie w sobie, slub a potem
      sie okazuje ze to cioteczne rodzenstwo...przeciez w wiekszosci to kraje
      katolickie.No dobra koncze bo ja tez tak moge bez konca :)
      Pozdrawiam Tych co za i przeciw:)
      • cok_guzel Re: Dlaczego Turcy... ??? 18.01.06, 10:25
        m_amira napisała:

        > Widze ze nawet na forum jezykowym nie uniknie sie dyskusji "za i przeciw"
        > tureckim obyczajom.

        Tu nie chodzi o ocenę tureckiej tradycji i sposobu życia tylko o kompatybilność
        z polską tradycją raczej.

        >
        > Taka polemika moze trwac bez konca przeciez nikogo sie nie przekona do swoich
        > racji.

        To po co w ogóle rozmawiać? Poddajesz w wątpliwość sens dyskusji jako takiej?


        > Moze to nie najlepszy przyklad ale nie zauwazyliscie ze w wiekszosci
        > latynoamerykanskich telenowelach, bohaterzy zakochuja sie w sobie, slub a
        potem
        > sie okazuje ze to cioteczne rodzenstwo...przeciez w wiekszosci to kraje
        > katolickie.

        No rzeczywiście nie najlepszy przykład. W telenowelach każdy jest z każdym
        spokrewniony, ale to raczej wynik ograniczonych możliwości wyobraźni tych co
        piszą scenariusze, bo w końcu czymś trzeba zapełnić te 1000 odcinków. Przytyk w
        stronę katolicyzmu jakiś taki nietrafiony co najmniej.
        • m_amira Re: Dlaczego Turcy... ??? 18.01.06, 10:47

          Chyba sie nie zrozumiałysmy ;)
          > Tu nie chodzi o ocenę tureckiej tradycji i sposobu życia tylko o
          kompatybilność z polską tradycją raczej.

          Mówie tylko ze wychodzac od bariery jezykowej rozwija sie bardziej zaawansowana
          dyskusja, co wcale nie bylo zlosliwoscia z mojej strony.

          > To po co w ogóle rozmawiać? Poddajesz w wątpliwość sens dyskusji jako takiej?
          Przeciez nie powiedzialam ze dyskusja jest bez sensu, zreszta jesli chodzi o
          mnie to zawsze z uwaga czytam takie polemiki i argumenty obu stron. Zauwazam
          tylko ze w wiekszosci przypadkow (nie mowie ze akurat tutaj)popada sie w pewne
          skrajnosci i nie chcemy zrozumiec racji drugiej strony, broniac swoich, bez
          wzgledu na to ktore sa sluszne.

          >No rzeczywiście nie najlepszy przykład. Przytyk w
          stronę katolicyzmu jakiś taki nietrafiony co najmniej.
          Przeciez napisalam ze nie najlepszy przyklad, wiec nie wymaga komentarza:) I nie
          byl to przytyk w strone katolicyzmu tylko stwierdzenie faktu.

          Pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka