newnia
05.05.04, 03:26
Wiem ze jestem glupia ale mniejsza z tym.
O co chodzi? Ano o to ,ze od dzis cos sie moj internet obrazil na firewall:-
(((albo odwrotnie...
Jak wylacze firewall to wszytko chodzi jak burza a jak tylko wlacze to ni
ciula ...
Moze mam cos zle ustawione chociaz nic nie przestawialam.Dodam tylko ze mam
WinXP i Sasser zawital do mnie kilka dni temu .Udalo mi sie szatana wytepic
ale chyba tylko na 2 dni bo dzis rano znowu mi jakies okienka antyvirusa
wyskakiwaly informujac ze Sasser znalazl sobie cieply kacik w moim komputerze.
Zainstalowalam kilka dni temu STINGER'a i kiedy wlasnie wykrylam po raz
pierwszy Sassera , ladnie stinger sobie z nim poradzil.No ale dzis rano nie
zareagowal absolutnie natomiast antyvirus Nortona uparl sie ze jest i
kropka.Teraz jestem na linii juz od dluzszej chwili i Norton nawet nie
pierdnal.Zglupialam totalnie szczegolnie ze teraz firewall kaprysi .Jak tu
bez firewall funkcjonowac???
Pomocy!!!Prosze!!!
p.s.
Mowia zeby nie krakac hahahaha...juz mi Norton tylek zawraca!!!!