Gość: Magdzik221
IP: *.ligota.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl
04.01.06, 17:29
Witam!
Na wstepie chciałam powiedziec, że na własne zyczenie zawirusowałam sobie
komputer bo otworzyłam od "życzliwego"" informacje na GG o Karolinie ( o
której kilka watków niżej), tak więc mam karę - jak wiadomo tym, którzy się
nacięli - co się potem z komputerem działo....
Mam zainstalowanego Nortona AntiVirusa, ale co z tego jak zapominałam go
aktualizowac i mówiąc w skrócie był bezużyteczny... tak więc wirus miał wolną
droge do tego aby sie swobodnie rozprzestrzenic na moim komputerze...
Przyszedł znajomy , zainstalował program: Microsoft AntiSpyware ( Beata1) i
po kilkakrotnym seskanowaniu, naprzemian tym Beta1 i moim Nortonem, coś udało
się wyleczyć, jak widac działa bo moge do was napisac.....ale nie do końca..
dalej mam pulpit biały, pojawia mi się na dzień dobry komunikat że brakuje mi
jakiegos pliku w Windows/System32/...kernel.....cos tam... coś tam..., a tym
samym nie działa "Menedżer zadań" Windowsa
Niestety ja nie mam pojęcia o zawiłościach i skomplikowanej budowie wnetrza
komputera więc prosze o odpowiedż na moje pytania....
1) jezeli jestem "szczęśliwą" posiadaczką 2 programów j.w ( Norton AntiVirus
i AntiSpyware Beta1) to moge sobie nadal zainstalowac ten prgram przez
was polecany tzn "HijackThis" i przeskanowac, utworzyc log itd, po to aby
mógł mi to ktoś sprawdzic.?
2) czy jezeli nadal nic nie pomaga to w takim wypadku jestem zmuszona do
ponownej instalacji całego systemu Windows, itd.
3) skoro to sa programy szpiegowskie ( Spy- tak się domyslam) czy istnieje
możliwośc że informacje zapisane na moim komputerze wypływaja gdzieś w
świat???
To chyba na razie koniec listy pytań mnie nutrujacych. Z góry dziekuje za
wszelkie odpowiedzi i wyjasnienia i pozdrawiam wszystkich oraz łączę się w
bólu z tymi, którzy dali sie zawirusowac tak jak ja.... ( ale mówią..
człowiek uczy się na błędach...)
Pozdrawiam, Magda