Dodaj do ulubionych

eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p

IP: 87.198.20.* 17.09.06, 13:15
"Mnóstwo pirackich plików można znaleźć również w sieci BitTorrent, mimo
oficjalnych starań jej właścicieli o przestrzeganie prawa."

Nie ma to jak fachowe dziennikarstwo. Szkoda tylko, że nie podali, kto jest
"właścicielem sieci BitTorrent"
Obserwuj wątek
        • Gość: bujak dokladnie IP: *.broker.com.pl 17.09.06, 14:19
          zamiast biadolić jak to jest źle może by w końcu otworzyć jakiś sklep z muzyką za grosze i utrzeć nosa piratom i sieciom p2p

          no tak ale zapomnialem - wtedy nie można by ściągać ciężkich pieniędzy od klientów

                      • Gość: MJ Re: kółko sie zamyka IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.06, 15:55
                        > plyty sa drogie, bo wszyscy sciagaja muze z netu. gdybysmy tego nie robili
                        ceny by spadly

                        Do pewnego stopnia by spadly ale bez przesady. Tu sie raczej klania prawo
                        popytu i podazy niz takie dziwne obliczenia. Ceny by zostaly na takim poziomie,
                        na jakim moznaby zedrzec maksymalne zyski. Jesli ludzisz sie,ze plyta
                        kosztowalaby np 5 zl to jestes w bledzie.
                        • nat99 Re: kółko sie zamyka 18.09.06, 16:17
                          oczywiscie, ze nie kosztowalaby 5zl!! chodzilo mi raczej o mniejszy spadek
                          ceny. Jak teraz plyta kosztuje 60zl to kosztowalaby dajmy na to 45. Jak
                          kosztuje 50zl to 30 z hakiem.
                          A co do prawa podazy i popytu. Hmmm... O to tu wlasnie chodzi. Podaz przewyzsza
                          popyt, bo ceny sa za wysokie ( a co za tym idzie wszyscy z netu sciagaja).
                          Gdyby ceny plytek spadly, to wiecej ludzi kupowaloby oryginaly. I tak oto
                          krzywa podazy i popytu spotkalaby sie w owym punkcie gwarantujacym rownowage.
                          Ale do tego to jeszcze daleko...
                          • Gość: Azazello Kółko się nie zamyka IP: *.man.czest.pl 18.09.06, 18:14
                            Spadek cen o 30% i tak nic nie da. Póki będzie coś za darmo, puty większość będzie wolała zapuścić kompa na nockę i mieć płytkę niż płacić te 45 zamiast 60. Tylko drastyczne obniżenie cen byłoby w stanie coś pomóc, tzn. z 50 PLN na 10.
                            Zastanawia mnie bowiem jedna rzecz. Dlaczego jest tak, że nowość na kasecie magnetofonowej kosztuje 10 PLN, podczas gdy na płycie 50 PLN zważywszy na fakt, iż koszt wytworzenia i nagrania jednej płyty jest niższy niż kasety.
                            Zupełnie inna kwestia to taka, że internet staje się powoli coraz ważniejszym rynkiem (w rozumieniu środka za pośrednictwem którego można dokonywać transakcji handlowych). Pewne rzeczy można na nim dostać za darmo, chodź bezprawnie (multimedia), za inne trzeba płacić (niestety perfum nie ściągnę sobie przez Turbotorrent). Jak na każdym innym rynku, zawsze dochodzi w pewnym stopniu do łamania prawa, fałszerstw czy machlojek. Tak czy siak, może zajmie to dekady, ale prędzej czy później internet stanie się dominującym rynkiem handlu dobrami wszelakimi. Pytanie tylko w jakim stopniu przemysł fonograficzny, filmowy, growy, czy programowy dostosuje się do tych zmian. Albo dojdzie do tego, że firmy te pójdą po rozum do głowy, zaczną publikować arcydzieła w necie za niewielkie pieniadze i z szybkim transferem pobierania danych, albo piractwo zezre to wszystko.
                            • mefisto999 Mam jedno ALE! 19.09.06, 11:35
                              W calej tej dyskusji bierzemy pod uwage: koncerny fonograficzne, sieci P2P i nie pokornych klientów.
                              Ale zapominamy jenej stronie medalu PRODUCENTACH SPRZĘTU.
                              Jak ich polityka ma się do polityki antypirackiej wydawców filmowych/muzycznych/komputerowych

                              Przez lata koncerny elekroniczne reklamowały lub reklamują w chwili obecnej takie urzadzenia jak:
                              -komputerowe czytniki/nagrywarki CD
                              -komputerowe czytniki/nagrywarki DVD
                              -stacjonarne odtwarzacze płyt CD/DVD z wbudowanym kodekiem DivX
                              -stacjonarne nagrywakri płyt DVD z wbudowanym dyskiem twardym
                              oraz
                              -osobiste odtwarzacze płyt AUDIO-CD
                              -osobiste odtwarzacze plikow MP3

                              czy to nie jest troche ironiczne!

                              Koncerny filmowe/muzyczne/komputerowe są wsciekłe dlatego że nie moga już klientom mydlić oczu wysokimi kosztami technologji nargywania płyt CD oraz DVD.
                              Co gorsza technologia ta okazała się tak tania że trafiła w ręce indiwidualnego klienty i rozpowszechnia się prawie na całym swiecie.
                              Teraz każdy kto ma troche pieniedzy i oleju w głowie może sobie kupić nagrywarke i nagrywać płyty AUDIO-CD z plików MP3 sciagniętych z internetu. A to tylko mała cześc możliwości nagrywarek.
                              SZEROKO DOSTEPNA TECHLOLOGIA PLYT DCI DVD ZLAMALA MONOPOL KONCERNOW!!
                              • Gość: 1234 Re: Mam jedno ALE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:26
                                w przypadku takich firm jak philips czy sony, byl artykul w WIRED, ktory
                                ujawnial kulisy ekonomiczne ich polityki. generalnie oba z nich zarabiaja
                                ostatnio znacznie wiecej na nagrywarkach cd/dvd i odtwarzaczach mp3 niz na
                                sprzedawaniu muzyki. autor przekonywal, ze nie beda podcinac galezi na ktorej
                                siedza i nie beda walczyc z "nielegalnym" obiegiem mp3, bowiem i tak oplaca im
                                sie dokladac do muzyki, bowiem z nawiazka zwraca im sie to, tylko w innej branzy.
                              • Gość: Sasek Re: Mam jedno ALE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 20:24
                                > Teraz każdy kto ma troche pieniedzy i oleju w głowie może sobie kupić
                                > nagrywarke i nagrywać płyty AUDIO-CD z plików MP3 sciagniętych z internetu.

                                Nie zapominajmy, że jakość CDDA jest znacznie wyższa, niż MP3. Nagranie MP3 na CDDA niczego nie zmieni, wciąż jakość będzie słyszalnie gorsza (chyba że komuś słoń nadepnął na ucho to mu różnicy nie robi ;-P)
                          • Gość: smil Re: kółko sie zamyka IP: *.crowley.pl 18.09.06, 21:15
                            > Gdyby ceny plytek spadly, to wiecej ludzi kupowaloby oryginaly. I tak oto
                            > krzywa podazy i popytu spotkalaby sie w owym punkcie gwarantujacym rownowage.

                            Prawidłową z ekonomicznego punktu widzenia polityką nie jest znalezienie równowagi między podażą i popytem tylko maksymalizacja zysków. Jeżeli iloczyn sprzedanych płyt i ceny jest największy przy 60 złotych, to nikt nie zmniejszy ceny by zaspokoić popyt
                      • Gość: very swedish? Re: kółko sie zamyka IP: *.nl.bth.se 18.09.06, 16:29
                        > plyty sa drogie, bo wszyscy sciagaja muze z netu. gdybysmy tego nie robili,
                        > ceny by spadly. a ze conajmniej malo realne jest to, ze nagle wszyscy
                        > przestana ja sciagac, wiec pogodzmy sie lepiej z cenami CD

                        Plyty CD byly drogie praktycznie "od zawsze", takze w czasach, gdy Internet byl znacznie mniej popularny a sieci P2P praktycznie nie istanialy. Swoja wielka popularnosc zawdzieczaja miedzy innymi cenom roznych multimediow.

                        Wsrod artystow panuje przekonanie, ze po wydaniu 1 cedeka juz powinno wszystkich z zespolu i sztab posrednikow stac na kupienie domu. O gazach znanych aktorow, szczegolnie w USA, nie wspomne.

                        Chyba jedyna zmiana w sposobie sprzedazy muzyki, jaka dokonala sie na przestrzeni kilku lat lat (to bardzo duzo dla nowych technologii), to mozliwosc kupowania pojedynczych piosenek przez siec. W tym czasie w technologia multimedialna przeszla chyba z kilka rewolucji. Ich trwanie uparcie przy swojej inercji i checi zysku cementuje wszelki nielegalne alterwantywy.
                        • Gość: carramba Re: kółko sie zamyka IP: *.gwc.org.uk 19.09.06, 07:33
                          O ile wiem w Polsce nadal nie można legalnie kupować pojedynczych utworów - nie da się płacić w iTunes.
                          Nota bene $0.99 za utwór to cały czas ca 50-60 zł za płytę.

                          A nośniki z muzyką w sklepach nie stanieją - kilka lat temu rzecznik prasowy Sony Music Polska powiedział wprost, w wywiadzie, że ceny płyt z muzyką I TAK nie spadną, nawet jeśli piractwo zostanie zmniejszone do zera. NIE SPADNĄ, gdyż NIE zostaną obniżone przez koncerny. Jakoś w końcu trzeba zarobić na bandę prawników, nespa? :>
                        • Gość: 1234 Re: kółko sie zamyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:32
                          > Plyty CD byly drogie praktycznie "od zawsze", takze w czasach, gdy Internet byl
                          > znacznie mniej popularny a sieci P2P praktycznie nie istanialy. Swoja wielka p
                          > opularnosc zawdzieczaja miedzy innymi cenom roznych multimediow.

                          bzdura - patrz moj post nizej. nie byly drogie ZAWSZE, a na zachodzie, gdzie
                          zarobki sa wieksze o 3-5x niz w polsce, od dawna nie sa dobrem luksusowym i za
                          godzine pracy mozna sobie czesto kupic 1 cd. u nas - czesto za dniowke.

                          >
                          > Wsrod artystow panuje przekonanie, ze po wydaniu 1 cedeka juz powinno wszystkic
                          > h z zespolu i sztab posrednikow stac na kupienie domu. O gazach znanych aktorow
                          > , szczegolnie w USA, nie wspomne.

                          mowisz chyba o "artystach" pokroju maryli rodowicz albo eminema. fakt, ich stac
                          na kupno domu. ale znajduja sie oni na samym szczycie krzywej gaussa.


                          >
                          > Chyba jedyna zmiana w sposobie sprzedazy muzyki, jaka dokonala sie na przestrze
                          > ni kilku lat lat (to bardzo duzo dla nowych technologii), to mozliwosc kupowani
                          > a pojedynczych piosenek przez siec. W tym czasie w technologia multimedialna pr
                          > zeszla chyba z kilka rewolucji. Ich trwanie uparcie przy swojej inercji i checi
                          > zysku cementuje wszelki nielegalne alterwantywy.

                          o ile wiem, mozna bylo zawsze kupowac single na normalnym nosniku - nie jest to
                          wiec zadna rewolucja... fakt, ze teraz mozesz sobie kupic dowolny utwor, a nie
                          ten, ktory jako powerplay wybrala wytwornia.
                      • Gość: gosc Re: kółko sie zamyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 19:57
                        Gość portalu: nat99 napisał(a):

                        > plyty sa drogie, bo wszyscy sciagaja muze z netu. gdybysmy tego nie robili,
                        > ceny by spadly. a ze conajmniej malo realne jest to, ze nagle wszyscy
                        przestana
                        >
                        > ja sciagac, wiec pogodzmy sie lepiej z cenami CD

                        i sciagajmy z netu dalej :) zapomniales dodac he h ehe
                      • Gość: LMB Płyty są drogie, kasety nie były! IP: *.icpnet.pl 18.09.06, 23:46
                        > plyty sa drogie, bo wszyscy sciagaja muze z netu.

                        Bzdura. To jest to, co Ci mówią wytwórnie. W rzeczywistości ceny płyt nie spadły
                        po upowszechnieniu się CD. Wiadomo, że nowa technologia (CD) jest początkowo
                        droższa od starej, ale ceny CD nigdy NIE OSIĄGNĘŁY cen kaset. Mówią o tym nie
                        tylko konsumenci, ale czasami sami artyści. Rentowność producentów muzyki w
                        latach 90-tych znacznie wzrosła dzięki dużo wyższym cenom CD. A kopiowanie?
                        Zawsze było. Kto nie ma kasety przegranej z CD?
                          • lmblmb Re: Płyty są drogie, kasety nie były! 19.09.06, 10:06
                            Gość portalu: kgsz napisał(a):

                            > "(...) kopiowanie? Zawsze było. Kto nie ma kasety przegranej z CD?"
                            >
                            > Albo mi coś umknęło, albo przy technologiach analogowych masz straty przy
                            > kopiowaniu.

                            Mówiłem o kopiowaniu z CD na kasetę, nie z MC na MC. Straty przy kopiowaniu na
                            kasety chromowe na dobrym sprzęcie są minimalne.

                            > Kopiując CD -> CD w zasadzie nie masz utraty jakości (bo DAT-y się nie upow
                            > szechniły więc różnica) i dodatkowo masz korekcję błędów.

                            Korekcja błędów jest cechą formatu CD, nie samego formatu zapisu. Możesz mieć
                            WAV w formacie takim, jak CD, i jeśli odtwarzasz go z dysku, to korekcja jest
                            niepotrzebna.
                      • Gość: 1234 Re: kółko sie zamyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:28
                        bzdura. nie wiem czy pamietasz, jak jeszcze 6-7 lat temu plyta kosztowala 20-30
                        pln. potem jakis madrala z koncernu BMG rozpowiadal w mediach, ze niebawem ceny
                        plyt osiagna poziom "europejski". wkrotce potem nastapila drastyczna podwyzka CD
                        i zaczely kosztowac ok. 50pln. teraz plyty zagranicznych wykonawcow kosztuja ok.
                        70 a nawet wiecej - o wiele drozej niz np. w usa, gdzie przecvietna cena to
                        12-15usd, czyli 30-50 pln max. nie ma to nic wspolnego z internetm i sciaganiem
                        plyt, tylko ssaniem z glupich klientow, nie rozumiesz?
                      • Gość: zgreg Re: kółko sie zamyka IP: *.acn.waw.pl 19.09.06, 13:29
                        > plyty sa drogie, bo wszyscy sciagaja muze z netu. gdybysmy tego nie robili,
                        > ceny by spadly. a ze conajmniej malo realne jest to, ze nagle wszyscy przestana

                        Nie masz racji. Dawno temu, gdy o sciaganiu z netu nikomu sie jeszcze nie snilo
                        muzyka i filmy tez byly bardzo drogie. Fakt, spotykalo sie na bazarach piratow,
                        ale nikt mi nie wmowi, ze bylo ich na tyle duzo, zeby wplynac na ceny.

                        A z cenami od zawsze dzialy sie dziwne rzeczy. Gdy ide do sklepu i kupuje album
                        muzyczny to niezaleznie od tego czy wybieram nosnik MC czy CD kupuje dokladnie
                        ten sam produkt (tyle, ze w innej jakosci - ale przeciez nagrali go tylko raz,
                        nie?). Tymczasem mimo tego, ze wyprodukowanie i nagranie kasety magnetofonowej
                        jest _drozsze_ od CD, kompakt kosztuje 2-3 razy wiecej. Podobnie ma sie sprawa z
                        DVD i VHS (sorry, ale trudno uwierzyc, ze mozliwosc wybrania sobie sceny czy
                        inne bajery sa w stanie spowodowac tak duza roznice w cenie).

                        Jest tylko jedna droga na ukrocenie wymiany plikow przez p2p, obnizenie cen.
                        Dopoki wytwornie nie zrozumieja, ze lepiej jest sprzedac taniej, ale wiecej
                        piractwo bedzie kwitlo w najlepsze. Microsoft juz to pojal, z tego co czytalem
                        Windows Vista ma byc oferowany w naprawde przystepnej cenie. Wytwornie filmowe i
                        plytowe chyba nie, w koncu ciagle sie slyszy o zwiekszaniu restrykcji (pije tu
                        do banalnych w ominieciu dla piratow, ale cholernie uciazliwych dla uzytkownikow
                        DRM), ale podejrzewam, ze ludzie w koncu sie wkurza i glosujac portfelami
                        wymusza na nich jakies reformy.

                        Oby :)
                  • domcia76 Re: Jak ci CBS wyladuje na dachu 19.09.06, 08:43
                    W pełni się zgadzam. Sama chętnie bym kupowała w necie filmy i pliki muzyczne,
                    ale nie za takie pieniądze, jak na płytach w sklepach! Te ceny są chore i
                    zaporwe. Aż dzie wbierze, że w dobie tak popularnego internetu i odtwarzaczy
                    dvd, w dziedzinie sprzedaży filmów i muzyki nic się nie zmieniło... Najpierw
                    producenci powinni zacząć zmiany od swojej branży.
                  • Gość: hehe Re: Jak ci CBS wyladuje na dachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 11:53
                    ale co wy ludzie panikujecie w Polsce ściąganie nie jest kradzieżą :) aby cos ukraść (według prawa) trzeba pozbawić kogoś posiadanego przedmiotu a przy robieniu kopi nic sie nikomu nie zabiera. Wiec reklama nie kradnij filmów jest bzdura, bo nie kradniesz według prawa (chyba ze z empiku pod płaszczem wynosisz). Co najwyżej można skarżyć o stracone zyski ale to nie jest kradzież i dużo trudniej to udowodnić wiec poszczególni użytkownicy sa praktycznie bezpieczni. Na tej samej zasadzie działa thepirtebay stoi w Szwecji a Szwedzi nie maja uregulowanej prawnie tej kwestii, wiec nie robia nic nielegalnego.
        • Gość: Bartek Problem psich kup jest banalny do rozwiazania IP: 195.190.143.* 18.09.06, 13:59
          np. w Austrii jest kara dla wlasciciela (jezeli nie sprzatnie kupy po psie) w
          wysokosci 200(czy moze 2000) Euro. I psich kup w miescie nie ma.

          Mysle, ze gdyby wprowadzic:

          - kampanie reklamowa/uswiadamiajaca z opisem problemu,
          - kary - poczatkowo 50zl + wzrost o 100% kazdego roku do np. 400zl,
          - 10% udzialu dla strazy miejskiej za wypisanie mandatu

          to psie kupy znikna w ciagu 1-2 lat.

          ale oczywiscie potrzebna jest tutaj chec rozwiazania problemu

          pozdrawiam
          • Gość: zorro Re: Problem psich kup jest banalny do rozwiazania IP: *.gprspla.plusgsm.pl 18.09.06, 14:43

            > np. w Austrii jest kara dla wlasciciela (jezeli nie sprzatnie kupy po psie) w
            > wysokosci 200(czy moze 2000) Euro. I psich kup w miescie nie ma.
            > Mysle, ze gdyby wprowadzic:
            > - kampanie reklamowa/uswiadamiajaca z opisem problemu,
            > - kary - poczatkowo 50zl + wzrost o 100% kazdego roku do np. 400zl,
            > - 10% udzialu dla strazy miejskiej za wypisanie mandatu
            > to psie kupy znikna w ciagu 1-2 lat.
            > ale oczywiscie potrzebna jest tutaj chec rozwiazania problemu
            > pozdrawiam

            Psie kupy to problem ale Polak nie Austriak i choćby kara była 500zł to kupy i
            tak będą. zacznijmy od tego że psów w centrum nie powinno wogóle być, a jak już
            to jakieś pekińczyki, kundle miejskie czy takie tam. Ale jak widzę psa typu
            spaniel, owczarek w tym zasmrodzonym wybetonowanym centrum to od razu widać ilu
            debili mamy, bo normalny czlowiek psa w takich warunkach gdzie wysrac moze się
            tylko na chodniku by nie trzymał.
          • lajtowa Re: Problem psich kup jest banalny do rozwiazania 18.09.06, 15:03
            Gość portalu: Bartek napisał(a):

            > np. w Austrii jest kara dla wlasciciela (jezeli nie sprzatnie kupy po psie) w
            > wysokosci 200(czy moze 2000) Euro. I psich kup w miescie nie ma.
            >
            >

            Hehehe, a ty w ogóle byłeś w Austrii? Zapewniam cię, że tu w Wiedniu psich kup
            jest co najmniej tyle, co w Warszawie, jeśli nie więcej. A jeśli nawet są kary,
            to nikt sie ich nie boi:D
        • Gość: p2p Re: Albo iMesh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 15:59
          IMesh?:) heheh to ktoś jeszcze na tym jedzie?

          Dopóki nie pozamykają serwerów muła to wymiana będzie trwała nadal, a pozamykać
          je będzie cięzko bo nie są nastawione na zysk. Podobnie sam program eMule,
          który jest oprogramowaniem open source ktore kazdy moze dowolnie zmieniac.

          Nawet jesli udaloby im się cos z tym zrobić to pozostaja jerszcze torrenty
    • Gość: Jeremy Re: eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p IP: *.dialog.net.pl 17.09.06, 13:20
      Ponieważ skądinąd wiem, że niektórzy redaktorzy Wyborczej, traktują serwis internetowy jako bezpłatną korektę merytoryczno-językową przed oddaniem tekstu do druku, informuję łaskawie: nie ma właścicieli sieci Bit Torrent. Co więcej nie istnieje też taka sieć w klasycznym rozumieniu P2P. Technologię tę można raczej nazwać zbiorem sieci niezależnych. Dlatego też prędzej Internet zostanie wyłączony niż RIAA upora się ze zjawiskiem o nazwie BT.
        • Gość: hapesek Re: eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 15:29
          Może to nie miejsce i pora, ale... a propos poprawności językowej - dlaczego
          warszawiacy ogólnie i cała telewizja kaleczą polski akcent? Nie mieszkam w
          stolicy, my może zaciągamy, ale akcentowanie słów takich jak fizyka, polityka,
          idzie nam znacznie lepiej. Ostatnio jedna genialna aktorka w reklamie zetki
          mówi afryka tak, jakby jej niczego nikt w szkole aktorskiej nie nauczył. Zgroza!
          • slbm Re: eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p 19.09.06, 08:33
            I tak już zostanie. Przecież Koterski w "Dniu świra" wyśmiał to publicznie i
            prosto z mostu. Wręcz wykrzyczał - ustami Marka Kondrata - z ekranu. Cała
            Polska się śmiała. A potem ludzie wyszli z kina i zapomnieli. Swoją drogą -
            jeśli jesteśmy przy poprawności językowej - dla mnie zagadką jest kiedy ktoś
            odkryje przed panem Prezydentem RP istnienie wyrazu "tę" oraz różnice pomiędzy
            sformułowaniami "proszę pani" i "proszę panią".
      • Gość: Sasek Re: eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 21:09
        To ja poproszę o korektę jeszcze jednej rzeczy: ankiety, która wyświetla się tuż obok tego artykułu. A wygląda ona tak:
        "Czy ściągasz pliki z sieci p2p?
        a) Tak
        b) Tak, ale tylko te nie chronione prawami autorskimi
        c) Nie
        "
        a więc sugeruje, że legalne jest tylko ściąganie plików znajdujących się w domenie publicznej, a ściąganie plików objętych prawami autorskimi jest przestępstwem. Jest to oczywiście nieprawda!
        Odpowiedziałem w ankiecie "TAK", czyli podobnie jak znakomita większość internautów. Czy wszystkich którzy odpowiedzieli "TAK" można nazwać przestępcami? Nie tak prędko! :P
        Dlaczego?
        Redaktorzy "Wybiórczej" zapominają chyba [albo są kompletnymi ignorantam w tej kwesti], że np. oprogramowanie dostępne na licencji GPL, czy dzieła sztuki objęte licencją Creative Commons, można całkowicie legalnie ściągać z sieci p2p, mimo że SĄ CHRONIONE PRAWAMI AUTORSKIMI! :P Po prostu ich autorzy używają wspomnianych licencji, by na takie ściąganie ZEZWOLIĆ.
        Drugim błędem jest fakt, że sam fakt ściągania z sieci p2p plików nie jest przestępstwem w świetle polskiego prawa [a już ZWŁASZCZA NIE JEST KRADZIEŻĄ, bo nie polega na pozbawieniu drugą osobę mienia, które do niej należy - tworzona jest kopia, więc obie osoby mają własną i nikt niczego nie traci]. Przestępstwem jest dopiero rozpowszechnianie dzieła w celu uzyskania korzyści materialnych. Czyli mówiąc prościej, jesteś przestępcą dopiero wtedy, gdy handlujesz płytkami na bazarze i zarabiasz pieniądze za utwór, którego nie jesteś autorem. I tylko WTEDY może być mowa o okradaniu autora.
        • szczurek.polny Re: eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p 25.09.06, 14:20
          > Przestępstwem jest dopiero rozpowszechnianie dzieła w celu uzyskania
          > korzyści materialnych.
          No ale o tym koncerny medialne działające w Polsce zdają się nie pamiętać.
          Nie jest również przestępstwem np. odtwarzanie publiczne w placówkach szkolnych
          i wychowawczych. Jeśli więc nauczyciel kupi płytę z filmem "Mikrokosmos" wraz z
          numerem Rzeczpospolitej, to może ten film legalnie pokazać wszystkim dzieciakom
          w szkole, mimo że na płycie jest napis: "Odtwarzanie publiczne ..., w szkołach,
          ... zabronione".
    • Gość: n_0body Re: eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p IP: *.icm.edu.pl 17.09.06, 13:29
      fakt faktem większość darmowych aplikacji też jest w sieci ed2k tylko wiadomo są
      istoty ludzkie i imbecyle. Jeżeli z wielu powodów nie można ściągnąć starszych
      wersji via http np Linux Mandrake 10.0 ktory elegancko smiga na wysluzonym
      sprzecie to po co takie wielkie halo. Zamykanie drogi do p2p to jest chyba
      nieodpowiednia droga. Po za tym jakie piractwo, jeżeli w zapisie polskiego prawa
      istnieje zapis: Każdy może posiadać kopię zapasową w wyjątku posiadania
      oryginału o ile nie rozprowadza tego na własną korzyść majątkową (sprzedaż np.).
      Poza tym bittorent jak ktoś ujął niefrasobliwie pomaga rozprowadzać pliki
      których oficjalnie nie ma na serwerach z powodu przeciążeń łączy.
    • litestep Re: 17.09.06, 17:43
      "Dzięki obsłudze innego popularnego protokołu wymiany plików - BitTorrent -
      program był bardzo odporny na popularne w internecie fałszywki - pliki udające
      popularne tytuły."
      OMG.
      To znaczy, że mldonkey wcale nie ściąga fałszywek bo obsługuje tyle protokołów?
      Większej bzdury dawno nie widziałem
              • Gość: Esflores Bardzo Ważne Pytanie Laika IP: *.aster.pl 18.09.06, 15:00
                W artykule wymieniono 4 programy p2p: amule, emule, shareaza i mldonkey

                We wszystkich dotychczasowych wątkach pojawiły się kolejne: iMesh, BitLord,
                BitComet, uTorrent.

                Używałem osiołka, mam więc pytanie: czy wszystkie te softy korzystają z tego
                samego zasobu? Czy ilość muzyki i plików do pobrania (a więc czas ściągania)
                zależy od ilości użytkowników konkretnego programu p2p???
                Chciałbym wybrać ten program który korzysta z najszerszego kręgu dawców- sam
                udostępniam dużo rzadkiej muzy, jeśli każdy z programów tworzy własny krąg
                wymieniających się użytkowników, to konkurencja jest tu psu na budę.
                Więc jak to jest?
                • Gość: poczciwiec Re: Bardzo Ważne Pytanie Laika IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.09.06, 15:59
                  eMule korzysta z tych samych zasobów co eDonkey ktory jest jego "ojcem
                  protoplastą", z tym ze eMule to projekt bardziej zaawansowany technicznie, bo
                  "oryginalna" siec overnet stanowi jedna tylko z wielu do której emule może się
                  podłączyć, oczywiście przeszukując pozostałe.

                  poza siecią edk2, która jest scentralizowana, mimo iż ma bardzo wiele
                  niezależnych serwerów, których zamknięcie jest niemożliwe, emule korzysta z
                  sieci zdecentralizowanej, t.j. kademila, która powstała w trosce o to by
                  odciążyć edk2, a przy okazji zagwarantowała "wieczne życie" edk2

                  eMule jest dla rodzin systemu MS Windows
                  aMule został napisany dla systemów UNIX-pochodnych czyli Linux, FreeBSD i MacOSX

                  oba programy są darmowe oraz open-source czyli w nie jest możliwe udupienie
                  którego kolwiek. otwartość źródła gwarantuje nam też, że oprogramowanie to jest
                  bezpieczne dla naszych danych, nie zawiera żadnego irytującego adware, ukrytego
                  spyware czy też trojanów.

                  mldonkey też jest chyba opensource, ale shareaza chyba już nie więc tam może być
                  jakiś spyware, poza tym nie są to programy tak popularne jak dwa wymienione
                  wcześniej (nie testowałem więc nie jest to akurat najwiarygodniejsza wypowiedź)

                  co do sieci bittorent, to trudno jest ją porównać do ed2k jako, że owszem jest
                  bardziej wydajna, ale tylko w przypadku najnowszych publikacji, starsze, które,
                  niewiele osób "seeduje" są o wiele lepiej osiągalne w edk2
                  moje typy co do tej sieci to: BitTorrent (oryginalny klient), Azerus i rtorrent

                  na koniec warto założyć sobie zaszyfrowaną partycję, najlepiej jakimś AESem. no
                  ale to pogoolgić se proszę.
    • heraldek eDonkey zdechl, beda nastepne, jeszcze lepsze..... 17.09.06, 22:50
      ....bo beda mialy mniejszy, bardziej hermetyczny network.....
      RIAA wygrala z eDonkey podobnym sposobem jak z KaZaA-a,
      wpuszczajac do sieci mnostwo plikow skorumpowanych, uszkodzonych,
      zastepujac fragmenty w orginalnych programach kawalkami porno
      czy innego shit-u, kilkuset megabajtowe zip-y. rar-y, iso, sie nie
      otwieraly co bylo frustrujace szczegolnie dla uzytkownikow wolnego
      polaczenia internetowego....to mialo ich zniechecic do korzystania
      z serwisu.....
      W KaZaA-i szybko sie udalo wprowadzic nawet 50-70% "poszadkowanych"
      utworow muzycznych, eDonkey sie bronil dluzej...ale nie potrzebnie....
      Aby istniec, programy P2P musza sie zmieniac czesto, aby nie pozwolic
      na celowe "zasmiecanie" networku......przy kilku milionach uzytkownikow
      jednoczesnie, przez kilka lat traci sie kontrole nad zawartoscia sieci....

      Tak jak Napster zmienil rynek muzyczny (kilkaset milionow uzytkownikow
      sciagnelo kilkadziesiat bilionow utworow)....eDonkey tez pozwolil
      milionom zajrzec do programow, na ktore nigdy nie byloby ich stac....
      ...a to czy wykorzystywali te programy bez licencji w celach
      komercyjnych, to juz inna sprawa......

      eDonkey, zaorales sie na smierc, ale zrobiles kawal dobrej roboty...
      Czesc Twojej Pamieci.....
      • Gość: raj Re: eDonkey zdechl, beda nastepne, jeszcze lepsze IP: *.ap.krakow.pl 18.09.06, 18:58
        > RIAA wygrala z eDonkey podobnym sposobem jak z KaZaA-a,
        > wpuszczajac do sieci mnostwo plikow skorumpowanych, uszkodzonych,
        > zastepujac fragmenty w orginalnych programach kawalkami porno
        > czy innego shit-u, kilkuset megabajtowe zip-y. rar-y, iso, sie nie
        > otwieraly co bylo frustrujace szczegolnie dla uzytkownikow wolnego
        > polaczenia internetowego....to mialo ich zniechecic do korzystania
        > z serwisu.....
        > W KaZaA-i szybko sie udalo wprowadzic nawet 50-70% "poszadkowanych"
        > utworow muzycznych, eDonkey sie bronil dluzej...ale nie potrzebnie....

        A co ty za bzdury wypisujesz.
        1) KaZaA miala do niczego haszowanie - haszowany byl tylko poczatkowy fragment
        pliku, dlatego nigdy nie mozna bylo miec pewnosci, czy plik ktory sie sciaga
        jest w porzadku (i nawet nie chodzi mi tu o fake'i, tylko np. o plik uszkodzony
        gdzies w srodku). ED2K, tak samo jak BitTorrent, uzywa calego zestawu haszy dla
        calego pliku i dla poszczegolnych jego kawalkow. Dzieki temu weryfikacja
        integralnosci pliku jest prawie bezbledna - to sluzy m.in. do odzyskiwania
        uszkodzonych fragmentow pliku; dzieki dobremu haszowaniu klient ed2k jest w
        stanie sciagnac tylko uszkodzona czesc pliku (i wie ktora to jest), a nie calosc
        od nowa
        2) oczywiscie ze w sieci ed2k jest mnostwo fake'ow, ale dzieki wspomnianemu
        powyzej haszowaniu ich wykrycie jest bardzo latwe. Od tego sa m.in. serwisy
        takie jak osloskop, podajace hasze sprawdzonych, zweryfikowanych plikow. Jezeli
        ktos sciaga pierwszy lepszy plik, nie sprawdzajac jego poprawnosci, tylko
        ekscytujac sie nazwa, i dostaje fake'a, to jest po prostu glupi i sam sobie
        winien. Bo mogl latwo wczesniej sprawdzic co sciaga.
        Swiadomie korzystajac z sieci ed2k nie da sie sciagnac fake'a!
        • Gość: author Re: eDonkey zdechl, beda nastepne, jeszcze lepsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 19:04
          Popieram, dobre wyjaśnienie.
          W eMule fake'i to zazwyczaj tylko kwestia nazwy - każdy użytkownik inaczej
          nazwie plik (aby ukryć nazwę np. jakiegoś filmu porno) i to nazywają fake'iem.
          Często pliki w eMule nie są fake'ami "produkowanymi" przez organizacje typu RIAA
          tylko poprzez użytkowników, którzy wprowadzają błędne nazwy nieokreślające
          treści pliku.
        • Gość: Sasek Re: eDonkey zdechl, beda nastepne, jeszcze lepsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 22:18
          > 1) KaZaA miala do niczego haszowanie - haszowany byl tylko poczatkowy
          > fragment pliku, dlatego nigdy nie mozna bylo miec pewnosci, czy plik
          > ktory sie sciaga jest w porzadku (i nawet nie chodzi mi tu o fake'i,
          > tylko np. o plik uszkodzony gdzies w srodku). ED2K, tak samo jak
          > BitTorrent, uzywa calego zestawu haszy dla calego pliku i dla
          > poszczegolnych jego kawalkow. Dzieki temu weryfikacja integralnosci
          > pliku jest prawie bezbledna - to sluzy m.in. do odzyskiwania
          > uszkodzonych fragmentow pliku; dzieki dobremu haszowaniu klient ed2k
          > jest w stanie sciagnac tylko uszkodzona czesc pliku (i wie ktora to
          > jest), a nie calosc od nowa

          I właśnie ta jego zaleta staje się ostatnio jego największą słabością :( Mianowicie zauważyłem takie oto zjawisko: Pobierany jest plik, brakuje już tylko jakiegoś niewielkiego kawałka, i nagle klient ed2k stwierdza, że coś mu się nie zgadza w tych haszach. I to nie zgadza mu się do tego stopnia, że porzuca cały plik i zaczyna ściągać od nowa. I tak za każdym razem, i zawsze brakuje mu tylko tego ostatniego kawałeczka. Nagle z 3MB do pobrania robi się 120MB, bo tyle zostaje ściągnięte gdy ten sam plik jest pobierany tyle razy od nowa.
          Podejrzewam, że ktoś właśnie znalazł sposób na oszukiwanie programów p2p wysyłając błędne hasze i zmuszając system korekcyjny programu p2p do pobierania całego pliku cały czas od nowa. Jeśli się w porę nie zauważy że jakiś plik ściąga się już któryś raz ponownie i ściągnąć się nie może, to można sobie nieźle nadwyrężyć limity transferu :/
          Zna ktoś jakieś sposoby na takich cfaniaczków?
      • Gość: Sasek Re: eDonkey zdechl, beda nastepne, jeszcze lepsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 22:04
        > RIAA wygrala z eDonkey podobnym sposobem jak z KaZaA-a, wpuszczajac
        > do sieci mnostwo plikow skorumpowanych, uszkodzonych, zastepujac
        > fragmenty w orginalnych programach kawalkami porno czy innego shit-u

        To jak to się stało, że nikt ich jeszcze za to nie pozwał?
        Przecież nie tylko łamali prawa autorskie, ale też szereg innych, np. zakaz szerzenia pornografii bez informowania odbiorcy na jakie treści będzie wystawiony. Może nawet większość udostępnianego w sieciach P2P nielegalu rozpuszcza RIAA? :P
    • Gość: Japka Syzyfowa praca ścigaczy. IP: *.spray.net.pl 17.09.06, 23:37
      skopali osła więc dostaną nagrody i premie bez szkody dla p2p.
      całe szczęście, że ścigaczami są normalni ludzie, którzy pewnie też
      korzystają z dobrodziejstw sieci.
      robią taką pozorowaną szopkę przez osiem godzin dziennie
      a prywatnie śmieją się ze swojej kretyńskiej instytucji.
    • Gość: el Re: eDonkey: Kolejny unieruchomiony program p2p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 00:21
      Swoją drogą jak ma nie być piractwa w p2p, skoro ja, chcąc być w porządku
      kupiłem kilka utworów na iplay.pl, a potem okazało się, że se te utwory mogę
      wsadzić - tzn. mogę ich słuchać tylko z komputera, na który je zassałem bo na
      innym nie pójdą oraz takie kwiatki:

      - wspaniałomyślnie dostaję prawo do dziesięciokrotnego wypalenia cd,
      - mogę se nagrać na przenoścny odtwarzacz 25 razy (!!!)
      - jak przychodzą znajomi, to nie mogę go puszczać, bo wspólne słuchanie jest
      zabronione (!!!)

      Zatem ściągnąłem sobie emule.
        • Gość: raj Re: A kto używał eDonkey, skoro jest eMule? IP: *.ap.krakow.pl 18.09.06, 18:41
          > O wile doskonalszy jest BearShare. W Polsce moze mniej znany ale znacznie
          > lepszy od eMule.

          To tak jakby porownywac przyslowiowe jablka z pomaranczami - eMule jest klientem
          sieci/protokolu ed2k, a Bearshare - Gnutelli. To sa calkiem dwie niezalezne rzeczy.
          Poza tym Bearshare, tak jak oryginalny eDonkey2000, jest programem adware -
          instaluje wraz ze soba kupe modulow wyswietlajacych reklamy. To juz raczej
          proponowalbym Shareaze, ktora jest klientem i ed2k, i Gnutelli i BitTorrenta -
          wszystko w jednym ;-) - i podobnie jak eMule jest open-source...

          A co do samego artykulu, to nie rozumiem robienia sensacji z zablokowania jednej
          - i to najgorszej - aplikacji korzystajacej z sieci ed2k, zwlaszcza w sytuacji
          gdy 90% uzytkownikow tej sieci uzywa eMule. A serwerow ed2k nie zablokuja
          przeciez, skoro kazdy moze taki serwer postawic na ogolnie dostepnym
          oprogramowaniu i jest ich od cholery i troche...
          • Gość: 1234 Re: A kto używał eDonkey, skoro jest eMule? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 12:49
            > Nie ma lepszego programu p2p od eMule - wiele filmów (niektórych filmów jest 10
            > wersji 3cd 2cd 1cd dvd itp. itd.) tak samo z muzyką. Ściąganie i system kolejek
            > wykluczają inne programy - na pewno emule nie jest ideałem ale jest najbardziej
            > dopracowany.

            uogolniasz. do muzyki niezastapiony jest soulseek - jego zasoby sa
            nieporownywalne z zadna inna siecia muzyczna. slsk skupil ludzi, ktorzy
            zaczynali z napsterem i potem przeszli na audiogalaxy. powiedzialbym, ze na
            emulu nie ma nawet 1% muzyki, ktora jest na soulseeku. komercja typu dyskografie
            dire straits czy queen - moze tak, ale gdy zaczynasz penetrowac noise czy black
            metal, emule okazuje sie swiecic pustkami.

            odnosnie filmow i softu - faktycznie rzadzi emule, ale gdy pliki sa malo
            popularne, ssanie trwa tygodniami. sa filmy majace tylko 2-3 seederow i nie
            mozna sie ich doczekac. o wiele lepsze - i jednoczesnie mniej zagorozone
            zamknieciem - sa hermetyczne communities typu www.karagarga.net . to w chwili
            obecnej najlepsza i najwieksza spolecznosc w necie poswiecona niezaleznym i
            artystycznym (lub lepiej: niekomercyjnym filmom). 8 tys. uzytkownikow, 13 tys.
            filmow, wiekszosc seedowana caly czas, bardzo dobry system creditow sluzacy
            podtrzymywaniu odpowiedniego ratio (np. za reseedowanie sa przyznawane specjalne
            punkty), zero szitu, same perelki. wielu, wielu z nich nie mzona znalezc na emule.

            inne sieci typu gnutella czy overnet nie oferuje w porownaniu do w/w zbyt wiele.