Wczoraj kładłam sie o pierwszj więc nie chciało nmi sie już nic napisać ;P
Od rana mama szalała, nerwy bo jej salatka nie wychodzi, bo w moim pokaju została znaleziona jedna pajęczyna (nie przeszkadzało mi to ;P), bo zbiła 3 kieliszki i musialam z tata jechać po nowy komplet ..
W kazydym razie przyszli o 17, na poczatku sztywniactwo na maxa - przedstawiaja sie sobie po nazwisku

w końcu usiedli - moja matka w końcu dostała te swoje roślinki - czerwone róże - chodzi zachwycona po dziś dzień i deprecjonuje moje roślinki które dostałam z okazji 7 miesięcy.
Moja matka wyłaziła ze skóry zeby wciagnć Teściową w rozmowę (do końca spotkania trzymala kij w gardle), Ojciec z Teściem dogadali się od razu - bo oboje sa elektrykami - a oni mają samozachwyt w czystej postaci i w olbrzymich ilosciach.
W każdym bądź razie ojcowie sobie pochlali, oboje chodzili później zygzakiem ;P
Matki raczej spokojnie
Było w porządku, od Narzeczonego słyszałam, że się nawet podobało i się bardzo dobrze bawili, ale dokładne cytaty myśle ze usłysze dziś
Ja sie juz odstresowałam - przed snem osuszyłam na nerwy pół butelki pozostałego winka hihihihi
I jak dobrze że już po....