georgia37
20.09.07, 20:26
Witam Was Panny Młode.Mam dylemat i poradźcie.Będę miała ślub
cywilny.Czy na poczatku takiej uroczystości juz w lokalu mamy mieć
powitanie chlebem i solą,czy tylko wznieść toast winem musujacym,nie
mamy po 20 lat,mój przyszły mąż jest rozwodnikiem,a na dodatek
obydwoje nie mamy już niestety ojców.Podobnie sprawa jak to bywa tzw
podziekowania rodzicom,nie wiem,jak zareaguja w tym momencie same
Mamy,będą wspominać,będzie płacz,nie chciałabym by później czuły sie
nieswojo rozpamiętujac,że ojców nie ma juz wsród nas.I jeszcze jedno
czy robić oczepiny,jesli tak to czym rzucac,bukietem? Pozdrawiam
serdecznie.