kamamama2
16.09.09, 09:03
Kupiłam Rupertowi szkolny plecak, niestety w supermarkecie, chciałam
żeby był dobrze wyprofilowany, wygodny, na szerokich wyściełanych
szelkach i do tego ładny i młodzieżowy. No i znalazłam za 60 zł. Nie
jest to może dużo, ale jak na plecak noszony tydzień... Spod zamka
wyszła podszewka i ma dziurę na wylot między kieszenią główną a
kieszonką mniejszą. Kompletnie się nie nadaje, do naprawy też nie bo
materiał śliski i postrzępiony.
Oddałam do reklamacji, pieniędzy nie zwrócili, każa czekać na
decyzję producenta 3 tygodnie.
Więc i tak musze kupić jakiś nowy.
Ja myślałam, że jak towar jest wadliwy, to załatwia się to od reki.
Macie jakies doświadczenie w tej materii?
Co jak producent uzna, że nie zwróci kasy?
Kupiłam plecak 28 sierpnia, więc nie minęło nawet 30 dni...