Dodaj do ulubionych

Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore)

20.11.09, 11:22
Zaczęło się nocy ze środy na czwartek. Ok 1 Franek obudził się rozpalony z
krzykiem. Zmierzyłam temperaturę 38,8. Luz. Dałam mu panadol, a on w ryk
jeszcze gorszy. Nie mogliśmy go uspokoić i dwie godziny nosiliśmy go na
zmianę. Oczywiście Janek i Zosia się też obudzili :)
Rano Janek poszedł do przedszkola, Zosia długo spała, a Franuś cały czas miał
wysoką temperaturę.
No i w końcu wstała Zosia.... Jak ją zobaczyłam opadły mi ręce do samej ziemi.
Była tak spuchnięta na twarzy, że nie było widać oczu i nosa, jedna wielka
bulwa. Dzień wcześniej byłam z nią u naszeo alergologa, bo wystąpiła jej nagle
wysypka na całym ciele. Okazało się, że to reakcja poantybiotykowa. Dostała
potrójną dawkę zyrtecu i poszliśmy spokojnie do domu. No i jak się obudziła
taka zapuchnięta, pierwsza myśl jaka i przyszła: to pewnie reakcja na zyrtec.
Zadzwoniłam natychmiast do naszej alergolog, a ona mi na to, że to dalszy ciąg
reakcji na antybiotyk i natychmiast mam jej podać potrójny zyrtec. Podałam. Za
chwilę dzwoni do mnie pani dr i mówi, żebym szybko przyjechała z Zosią do
szpitala na działdowską, bo ją przyjmie na oddział. Wprawdzie przyjęcia
wstrzymane, ze względu na grypę, ale nas przyjmie....
Wszystko się pode mną ugięło, bo Franek chory, Janek w przedszkolu, Adam w
pracy, a ja sama mam się roztroić. Na szczęście szybko dobiła nbabcia, została
z Franiem (okropnie się bałam, bo on nie chce pić z butelki, prawie nic nie
je, tylko na cycku. I miałam go zostawić z taką temperaturą...). Zapakowałam
Zosi torbę, zadzwoniłam do Adama i kazałam natychmiast wychodzić z pracy. Adam
zbladł, zzieleniał itede...
W końcu dojechaliśmy do szpitala, przeszliśmy przez wszystkie procedury
szpitalne gładko, bo nasza pani dr uprzedziła, że będziemy :)
W końcu Zosia dostał łóżko, przyszła nasza pani dr, zbadała Zosię i
powiedziała, że nie jest tak źle, ale jeszcze się skonsultuje z koleżanką.
Przyszła druga pani dr, zbadała Zosię pokiwała głową i wyszła. Mój mąż zbladł
znowu. Zaraz wróciła nasza pani dr i powiedziała, że to reakcja polekowa.
Po podanym zyrtecu w domu opuchlizna znacznie zmalała i krosty były mniejsze
jak dojechaliśmy do szpitala.
W końcu zapadła decyzja: pobieramy krew na różne badania, łapiemy mocz (w
pojemniczek - niezła sztuka!) i Zosia idzie na przepustkę do domu, bo nie ma
sensu jej trzymać w szpitalu. Ufffffff........
Przy pobieraniu krwi Zosia okropnie krzyczała, a mi trochę zrobiło się słabo,
bo w końcu wstałam ok 1 w nocy, nic nie jadłam, stres ogólny no i fik :)
Ale pojechaliśmy do domu i to było najważniejsze. Jak wróciłysmy, Franuś
akurat się obudził. Babcia mówiła, że nie było tragedii, nawet pociumkał
trochę wody z butelki i zjadł kaszkę z jabłkiem. Wow!
Dziś Zosi opuchlizna prawie zniknęła, Franek ma stan podgorączkowy i mocno
kaszle, Janek w przedszkolu, a mnie boli ząb od środy i nie mam czasu iść do
dentysty. Zapisałam się na jutro, bo cały czas na przeciwbólowych lecę.
Zosia ma przepustkę do wtorku. We wtorek jedziemy po odbiór wyników i mam
nadzieję, że do wreszcie będzie poprawa.
Wiecie, wydaje mi się, że Zosia ma uczulenie na jakieś środki barwiące,
konserwanty, czy coś takiego. Jak WRESZCIE Zosia będzie miała normlny kolor
skóry i brak krost, to idziemy na oddział na testy.
Głowa mi pęka dziś. Mam nadzieję, że wczorajszy dzień był przełomowy i teraz
będzie już tylko lepiej.
Obserwuj wątek
    • maadga Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 11:35
      Współczuję, mam nadzieję że Zosi przejdzie szybko. Ale podziwiam cię
      3-ka dzieci i ty dajesz radę.
    • a_beatle Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 11:37
      Biedne maluchy, biedna Ty:-( Przykro mi z powodu chorób, i tak strasznie mi żal
      Zosi:-( Mam nadzieję, że testy pomogą w końcu zdiagnozować tę alergię. Trzymaj
      się!!! Przytulam!
    • uczula Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 11:42
      och.
      dobrze ze juz w miare po wszystkim
      sciskam mocno:)
      zdrowka dla dzieci.
    • bobimax Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 11:45
      No to miałaś naprawdę hardcore. Mój przy Twoim to pikuś, bo ja tylko
      się modlę żeby teraz nie urodzić, bo dzieciaki chore.
      • dorka3078 Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 11:50
        ech to rzeczywiście ,zdrówka zyczę ,pewnie jest tak jak piszesz jak juz wziel
        was w szpitalu pod swoja opiekę to napewno będzie lepiej ,trzymam kciuki
      • agusiajasia bobimax 20.11.09, 11:51
        Bobimax, jak Franus miał się urodzić, moje dzieci też były chore :) Przez tą
        infekcję i niezły zasuw (co tu kryć), trafiłam w 35tyg ze skurczami na
        patologię. Uważaj na siebie zatem.
        • bobimax Re: bobimax 20.11.09, 12:31
          Ja właśnie zaczęłam 37 tc i gdyby co to mogę rodzić, bo dzieciaczek
          już spory. No ale fakt takie latanie wkoło dwójki jest dosć męczące.
          • agusiajasia Re: bobimax 20.11.09, 12:54
            Franuś urodził się w 37tyg.
            Ale ty może poczekaj trochę jeszcze... :)
            chociaż niech dzieci wyzdrowieją
    • zabka11 Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 11:50
      I to wszystko na jednej głowie, dobrze, że Jasiu zdrowy...tfu...tfu
      Kurde ewidentnie Zosia ma na coś mocną alergię, baaardzo mocną, mam
      nadzieje, że badania coś pokażą, bo trzeba wyeliminować alergen jak
      najszybciej. Gośka mi tak spuchła niedawno po kąpieli w Bobini, tym
      płynem z Biedronki, pół twarzy, szyja węzły chłonne , dałam jej max
      dawkę Zyrtexu i siedziałam przy niej pół nocy z telefonem w ręku.
      Nigdy nie wiadomo w którą stronę pójdzie dalej taka reakcja....
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za zdrówko Wasze.
      • szaszanka21 Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 11:59
        Mam nadzieje że teraz to już tylko z "górki" będzie i zdrówko do wszyskich powróci czego gorąco życzę!!!!A tobie dzielna mamo dużo zasłużonego spokoju i na tego dentystę czasu także.Ściskam
    • burdziaa Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 14:50
      włos sie jeży od tych przezyc- wspolczuje,zdrowcie Kochani.
      • alcea3 Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 15:27
        O rety!

        Podziwiam Cie.
        Tyle na głowie!
        Chore dziedzi to masakra,jeczą ,placza, i przede wszystkim ten strach i niepokoj.
        Mam nadzieje,ze szybko dowiesz sie co jest Zosi, bo meczycie sie obie:((
    • mimi_mm Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 14:56
      az mam gesia skore po tym co opisalas! trzymam kciuki. bedzie dobrze.
    • smolineczka Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 16:11
      ufffff podziwiam jak dużo da się wytrzymać.. ale MUSI być poprawa, pozdrawiam :)
    • yvonne79 Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 16:12
      O rany! Niezły hardcore. Ale z Ciebie dzielna kobieta. Podziwiam.
      Mam nadzieję, że szybko się dowiecie co uczula tak mocno Zosię. Biedna tyle się
      męczy z tym uczuleniem :(
      Zdrówka życzę!
      • dmgr Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 19:46
        Podziwiam Cię bardzo, bardzo mocno i to nie tylko dziś ale zawsze bo mi się
        wydaję, że ja to mam Sajgon przy dwójce.
        Te lekarstwa to teraz takie świństwa, że nie trudno się dziwić, że dziecko
        uczulone a swoja drogą ja nie mam zaufania do Zyrtecu bo mój Paweł miał krwotoki
        z nosa jak mu dawałam, poszłam do laryngologa, ona, że nie od Zyrtecu,
        odstawiłam sama, przeszło, potem za jakiś czas znowu Zyrtec i znowu krew z nosa
        i niech mi nikt nie mówi, że to nie przez Zyrtec. My teraz jesteśmy an Xyzalu
        zamiennie z Aeriusem i jest OK.
        Trzymajcie się i mam nadzieję, że w końcu coś konkretnego się dowiecie i nie
        będą już chorować.
        • agusiajasia Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 20:28
          Zwykle po kąpieli Zosia była mocno czerwona, pomimo kąpania w emolientach i
          smarowania maściami. Dziś wieczorem Zosia się nie drapała, czerwień powoli
          zamienia się w róż i, boję się powiedzieć, ale chyba jest lepiej :)
          Opuchlizna zmniejszyła się, mam nadzieję, że rano Zosia odzyska swoją piękną
          buziulkę.
          Mam nadzieję.
          • f3f Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 20:43
            Straszne przeżycia. Oby juz lepiej było. Pozdrawiam cieplutko.
          • a.l.a.s.k.a77 Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 20:55
            Dobrze, ze juz lepiej...ale przezycia okropne i wszystko na Twojej
            głowie. Pewnie nawet nie masz kiedy odpocząć. Trzymam kciuki za
            wasze zdrwie!
            • asuzi Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 20.11.09, 21:59
              Zyczę żeby jutro rano nie było śladu :)
            • anmroz Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 21.11.09, 08:54
              Sporo Ci się zwaliło jak na jeden dzień i jedna głowę.Żeby już odpuściły te
              wstrętne choróbska, życzę Wam tego!
              • silvii Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 21.11.09, 10:08
                ech... współczuję przeżyć! i jak już troszkę wyjdziecie z tych przeziębień,
                skontaktuj się ze mną proszę :)

                Silvii & Dan
                • agusiajasia silvii 22.11.09, 15:49
                  napisz mi swój nr gg
    • e-millie Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 23.11.09, 00:01
      rzeczywiście hardcore. dobrze, że wróciłyście do domu, że z dziećmi lepiej.
      życzę Wam wszystkim szybkiego zdrowienia i myślę, że limit chorób na ten rok już
      wyczerpaliście. trzymam kciuki! ściskam, e-millie
    • lucy_cu Re: Krótki opis wczorajszego dnia (hardcore) 23.11.09, 07:40
      Patrz, nie może byc tak, żeby tylko jedno się zawaliło, musi być
      hurtem, nie? Współczuję Ci bardzo tej nerwówki. Życzę duuuużo
      zdrowia Wam wszystkim, a Zosi szczególnie. Dorwiecie tego gada,
      jestem pewna, oby jak najszybciej. Ściskam mocno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka