Dodaj do ulubionych

Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej

    • metanira Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 11:24
      W tej chwili mam zgromadzone:
      - kombajn kupiony na allegro za 38,50 zł (z przesyłką)
      - małą śmieciarkę za 7,99 zł
      - trójwymiarową książeczkę o Mikołaju za 2,99 zł
      - książeczkę edukacyjną za 5,99 zł
      - samochód z przyczepą, na której jest motocykl za 8,99 zł
      - kalendarz adwentowy z czekoladkami za 5,99 zł
      Razem ponad 70 zł.
      M mówi, że już wystarczy ;) a ja tak kupuję "przy okazji" od jakiegoś czasu.
      Podzielę te rzeczy na Mikołaja i na Gwiazdkę.
    • klaudia020707 Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 11:41
      Lucy myślę że koleżanka nie miała nic złego na myśli bo fakt że jak
      jest jedno dziecko to można poszaleć a jak już więcej osób to trzeba
      pewną kwotę podzielić. Ja akutar z tych co wolą mieć mieć mniej dóbr
      materialnych ale za to pełniejszą rodzinę:)
      Mam kuzynów którzy maja córkę i powiedzieli mi kiedyś, że nie chcą
      mieć więcej dzieci bo nie wyobrażają sobie że można kochać jednakowo
      dwójkę czy trójkę dzieci (szok! żadne nie jest jedynakiem), no i
      wolą żeby to jedno miało wszystko, czyli dobr ciuch, zabawki,
      zajęcia dodatkowe itd...każdy z nas dokonuje pewnych wyborów w życiu
      i nie należy nikogo za to negować.

      Co do pyt. My kupiliśmy małej lalkę baby annabell w promocji za 18f
      czyli jakieś 80-90zł.A na BN jeszcze nic nie wymyśliłam.
      Pamiętam z dzieciństwa że rodzice wkładali nam prezenty pod poduszke
      i to było magiczne znależć w tym dniu coś od Mikołaja...
    • a_beatle Lucy 26.11.09, 12:32
      Może już przynudzam z tymi książkami, ale za 50 zł można 2 lub 3 świetne,
      wartościowe książeczki dziecku kupić:-)
      Nie wiem, ile ja wydam, bo często u nas dokłada się babcia z dziadkiem i
      prababcie, więc może jakiś jeden prezent (np. klocki duplo są fajne, ale
      strasznie drogie). Nie wiem.
      Przeraża mnie szaleństwo prezentowo-zakupowe, bo to tak jakby wokół tego się
      święta kręciły. A wiemy przecież, że nie o to chodzi.
      Lucy, jakoś jestem spokojna, że dzieci nie będą miały do Was pretensji. Dostają
      od Was najważniejszy prezent, i to nie tylko od Święta:-) Ja Wam bardzo
      zazdroszczę tego gwaru:-)
    • ridibunda Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 13:18
      My mamy kolejkę z Tomkiem za punkty z BP, czyli "za darmo' plus dokupiliśmy po
      lokomotywie na łebka, czyli po ok. 30 zł wydanej kasy na czysto. Jak znam moje
      dzieci, to zachwyt będzie jakby to kosztowało ze 3 tysiące:)
      • anmroz Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 13:30
        Starsza córka odpowiednio ok.20zł i 100 zł, a Michałek tylko prezent gwiazdkowy,
        jakieś 20-30 zł.
        • ewlinp Re: Lucy 26.11.09, 14:03
          Kiedyś dzieci będą Cie po rękach całować za to że mają liczną rodzinę. Bezcenne
          jest to że mozna się do brata/siostry zwrócić o pomoc czy spotkać przy stole w
          Wigilię z taką gromadką.
          Ja niestety zostałam jedynaczką i uwielbiam spędzać święta w szerszym gronie
          rodzinnym ze strony męża.
          A co do prezentów to u mnie dość nietypowo Jasiek właściwie już dostał książkę i
          garaż (20+30zł) bo nie miałam sumienia trzymać w szafie kiedy mi parkował
          samochodziki pod dywanem.
          Resztę prezentów dostanie od dziadków pod choinkę.
          Z naszej strony to tyle, moje dziecko woli praktyczne zabawki wyjmowane z
          szuflad (wedle zasady zdobyczne najlepsze). Jedyną zabawka do której wraca cały
          czas to łańcuszek od moich spodni i malutkie samochodziki, reszta mogłaby nie
          istnieć - stoją na półkach i się kurzą.
          • lucy_cu Re: Lucy 26.11.09, 15:07
            Ewlin- wiem, o czym piszesz. Ja też jestem jedynaczką i też z
            przyjemnością przebywam w towarzystwie rodziny mojego męża (ma dwoje
            rodzeństwa plus furę kuzynostwa).

            I mam nadzieję, że i moje dzieci będą się w przyszłości trzymać
            razem i pomagać sobie w trudnych chwilach- tak, jak to się dzieje w
            rodzinie męża. :-)
    • lucy_cu Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 14:13
      "Poczwórna" Asiu, Agnes, A_beatle, Ankas, Paris & Droga Reszto (juz
      nie będę odpisywac każdej z Was z osobna, ale mnóstwo mądrych i
      fajnych rzeczy napisałyście)- dzięki, naprawdę mi się juz całkiem
      dobrze zrobiło. :-)
      Moja znajoma na bank nie miała nic niefajnego na myśli, racja- to
      tylko mój bzik się odezwał. ;-)

      Nie odkrywam tu żadnej Ameryki.
      To oczywiste, można mając bardzo niewiele pieniędzy i tak wychować
      dziecko na człowieka, którego głónym celem życiowym jest POSIADANIE.
      Można je zasypać mnóstwem niepotrzebnych gadżetów, tyle że tańszych.

      Można też leżeć na pieniądzach, a korzystać z nich rozsądnie. Vide
      moi znajomi.

      U nas do niedawna mieliśmy po prostu komfort finansowy- mogliśmy
      swobodnie kupować to, co w danym momencie uznawaliśmy za
      najciekawsze dla danego dziecka. Cena była drugorzędna. I był np.
      taki rok, kiedy malutka Emilka dostała na Gwiazdkę wymarzoną
      książeczkę o królewnach, kupioną za kilka złotych w tzw taniej
      księgarni, a jednocześnie Zenon zafascynowany Kosmosem dostał
      profesjonalny teleskop za równowartość tego, co niektórzy mają na
      jedzenie na cały miesiąc. I obydwoje byli szczęśliwi. Teraz już nie
      mamy takiego komfortu- ale i tak wiem, że nie będzie źle, bo za
      nieduże pieniądze też się da coś ciekawego kupić, tylko trzeba się
      sporo nagłówkować.

      Myślę, że pieniądze są od tego, żeby je wydawać (hehehe, stąd tez i
      po części nasze obecne kłopoty ;-PPPP)- i trudno tutaj wytyczac
      jakieś granice. Nie można powiedzieć, że dwulatkowi wystarczy
      prezent za 20 zł, a dziesięciolatek musi już mieć za 300. ;-) Jesli
      kogoś na to stać i znajdzie coś rewelacyjnego odpowiadającego
      aktualnym zainteresowaniom owego dwulatka, niech na ten prezent
      wyda i parę tysięcy, a co w tym złego?
      U mnie np niemowlaki przeważnie były zupełnie pomijane w prezentowym
      szleństwie- bo akurat takie były, że bardziej je kręcił kubek po
      jogurcie niż edu-wypas by Fisher-Price i kupowanie im czegokolwiek
      nie miało sensu. ;-P

      Myślę, że dobrze jest, żeby w tym wszystkim był umiar i jakaś fajna
      myśl przewodnia. :-)
      • burdziaa Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 14:26
        Jak ładnie Lucy napisałas :)
        Umiar to jest to- ja poznałam mnostwo ludzi (za czasów mojej pracy
        jako dekorator wnętrz) z tzw,wyzszych sfer finansowych,ludzi
        bedacych na listach najbogatszych Polaków i musze przyznac ,ze
        widziałam zawrotnie bajońskie sumy wydawane na zabawki dla dzieci
        bez okazji,a co dopieto na gwiazdkę..i do czego zmierzam- czesto te
        dzieciaczki otoczone kordonem ochroniarzy przychodziły podpatrywac
        nasza prace,'zaprzyjaznic sie',porozmawiac- i była cudna zabawa
        figurkami lepionymi z gliny,czy malowanie farbkami ,wazny był CZAS
        poswiecony tym dzieciom,one miały wszystko ale brakowało im uwagi
        rodziców,wspolnych chwil.Troche nie na temat ale tak mi sie
        przypomniało.
        Tez chetnie bym kupiła Julkowi nowe zabawki a nie uzywane, lub duze
        klocki Duplo ale niestety mamy teraz inne priorytetowe wydadki
        zwiazne ze zdrowiem mojej Mamy, a poza tym jak sobie pomysle ile
        biednych dzieci nie dostanie NIC to az zal wydawac iles tam
        złotych na jedno dziecko, no ale to juz moje subiektywne odczucia i
        empatia,która zwłaszcza w tym przedswiatecznym czasie mocno do mnie
        puka.
        • lucy_cu Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 15:03
          Burduś, ale Ty właśnie napisałaś coś absolutnie najważniejszego!
          Dzieci mogą mieć wszystko- ale może im bardzo brakować uwagi ze
          strony dorosłych. I wtedy psu na buty ten wyładowany wszelkim dobrem
          przepiękny dziecinny pokój...

          Ja jeszcze anegdotycznie przypomnę historyjkę, którą opowiadam na
          forum zawsze o tej porze roku: o tym, jak mój dwuletni wtedy
          najstarszy syn otrzymał od Mikołaja pięknie opakowany kawałek szynki
          i kawał chleba. Bo pytany o swoje prezentowe marzenia nieodmiennie
          odpowiadał "chleb i mięsko". ;-PPPP Cała rodzina patrzyła na nas
          krzywo i podejrzewała, że dziecko na codzień cierpi głod- a on
          naprawdę taki prezent sobie wymarzył i był wniebowzięty (mimo,że
          nawet w tym samym dniu jadł taki zestaw na śniadanie). ;-PPPP
          • magda7717 Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 15:28
            troche niefajne jest stwierdzenie ,ze skoro dzieciaki otrzymuja cos teraz za
            wieksza sume to co bedzie potem??? potem bedziemy myslec zeby dzieci nie
            zepsuc.proste.Mase z Was napisała wazne rzeczy.dla kazdego jest cos innego wazne
            , każdy wychowuje po swojemu. I zupełnie nie uwazam,ze prezent za 400 jest
            lepszy w czyms od prezentu za 20. kazdy rodzic kupuje go z milosci, wklada w
            niego serce. pieniadze rzecz nabyta, raz sa raz ich nie ma - to dlaczego z nich
            nie korzystac. Moi rodzice szaleja na punkcie swojej wnuczki i do naszego
            prezentu dadza pewnie dwukrotnosc- ale co mam dziecku nie dac?? nie kupic? ona
            jest za mała by rozumiec koszt zabawki.( zwykle i tak chowam fure zabawek a
            potem wyciagam pojedynczo )dla nich to szalenie fajna sprawa kupic jej cos o
            czym marzy.. dla mnie tez. I moze to byc chleb z szynką a mogą byc to klocki:D:D
            moj maz kupil na zime malej kurtke za 180 zl!! ( taką jak sobie dla niej
            wymarzył) -bylam zla , bo ma ich mase - a jemu zrobilo sie cholernie smutno,ze
            odebrałam mu radość dawania.
            nigdy nikogo nie bede krytykowac za wydatki z serca..
            lucy majac czworke - trzeba pomniejszych wydatki na 4 - ale radosci jest razy
            4!! za rok o tej porze bede miala trojeczke szczesliwych dzieci i postokroc wole
            wydac zarobione pieniadze na moje dzieci , na ich wielkie oczy niz na siebie.
            luz.i chrzanie to ,ze mloda ma sukienke za 80 zl ;-) a ja sie mecze z wydatkiem
            na siebie...
    • latortura Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 21:18
      piękne są Wasze słowa dotyczące tego co tak naprawde jest
      najwazniejsze,
      ja tez zauwazam, ze najbardziej cieszą Igorka rzeczy, które kosztują
      najmniej lub które nie są wypasionymi zabawkami,
      garnki, łyżki -robi wrecz z tego perkusję ;)
      ciastoliny, plasteliny, kredki, kolorowanki, farbki - czyli tansze
      rzeczy,
      moja bizuteria ;)
      najmniejsze i najtansze autka, samochodziki, które posiada,
      hula-hop, który mamusia kupiła sobie w celach ukształtowania talii
      osy ;)
      duzy samochód-wywrotka,

      a zabawki takie jak: zdalnie sterowane, super swiecące autko,
      gadający odkurzacz, szczeniaczek-uczniaczek, pchacze, organki,
      wyskakujące piłeczki itp, itd., faktycznie nie są az tak bardzo
      atrakcyjne, poprostu sie nudzą...

      wracając do tematu,
      zawsze miałam taką teorię: 50 zł na Mikołaja, 100 zł na Gwiazdke,
      no ale własnie...na Mikołaja kupilismy juz prezent za 100zł,
      dziadkowie za ponad 100-ke i mój brat- chrzestny Iguska tez za 100-
      ke,
      ale ja tego nie sumuje, biore pod uwage to co my kupujemy,
      wiele razy mówiłam, zeby nie kupowali zbyt drogich prezentów ale oni
      są zdania ze to pierwsze dziecko w naszej-najblizszej rodzinie,
      pierwszy wnuk itd i oni chcą, tak wiec...niczego tu nie zmienie,

      w kazdym razie nie mam zasady, ze skoro teraz za 100 to na Gwiazxdke
      drozszy,
      najprawdopodobniej na Gwiazdke tez około 100-ki,
      jedyne co, to staram sie teraz bardzo kupowac to co wiem, ze bedzie
      cieszyc,
      czyli nie setny samochodzik tylko wiem, ze mówi ciagle o samolotach,
      pociagach, az wzdycha gdy widzi w TV, wiec bedzie port lotniczy, z
      samolotem i obsługą lotniska ;) od nas, a od dziadków kolejka,

      póki co OGROMNIE cieszy mnie, ze moge kupic dziecku cos o czym
      marzy, co Mu sie podoba,

      ale jest mi tez OGROMNIE zal dzieci, które nie dostaną nic...
      jest to bardzo, bardzo smutne...
      grudzien to czas kiedy najwiecej sie dziele, rozdaje rzeczy po
      dziecku, daje na składki, wysyłam na biedne dzieci,
      bardzo mi przykro, że swiat podzielony jest na ludzi wg zasobnosci
      portfela,
      a jeszcze bardziej, ze dzieci nie sa równe tylko dzielą się na tych,
      które mają bogatszych i które mają biedniejszych rodziców ;(


      pozdrawiam

      • latortura Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 26.11.09, 21:26
        a w ogole to Mikołaj powinien byc w sierpniu ;)

        bo 6.12. i 24.12. to za krótki odstep czasu,
        kupujemy cos na Mikołaja a pozniej czasem brak pomysłu na Gwiazdkę
        bo cała rodzina da juz na Mikołaja wiele rzeczy,
        i dziecko w grudniu obsypane jest tyloma zabawkami, ze nie wie "o co
        biega"

        wkurza mnie to ;)
    • ja-goda1 Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 27.11.09, 11:26
      Po pierwsze, marzę o jeszcze co najmniej jednym dziecku. I zdecydowanie wiem, ze
      wolałabym mieć piątkę i każdemu kupić prezent za 30 zł, niż mieć jedynaka i
      kupić mu prezent za 150 zł. Tak więc dla mnie te mniejsze prezenty nijak nie są
      aż takim minusem wielodzietności, przy przeważających ogromnych plusach.
      Co do prezentów, uważam że mój maż ,,psuje" dzieci prezentami, takimi bez
      okazji, ale chyba robi to nieskutecznie, bo jeszcze żaden nie rzucił misie na
      ziemię z powodu nie kupienia zabawki:) A może to dopiero przede mną??
      Co do Twojej Lucy statystyki, my wydajemy około 100-150 zł na dziecko na
      Mikołaja, a na gwiazdkę drobiazgi do 30 zł max. Oprócz naszych prezentów dzieci
      dostają jeszcze cos z pracy (zabawka do 100 zł) i od dziadków. Łącznie wychodzi
      sporo, wiec w tym roku chcemy sie ograniczyć, w prezentach od nas, żeby od
      przybytku głowy nie bolały:)

      Pozdrawiam, A.
      • a.zaborowska1 Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 27.11.09, 12:18
        Wydaje mi się, że prezent czy gwiazdkowy, czy mikołajowy czy
        urodzinowy jeśli będzie wymarzony i wyczekiwany jego wartość jest
        wielka niezależnie od tego ile kosztował. Z tym, że większe dzieci
        trochę więcej rozumieją może równiez oczekują. Moja Andżela już
        zbiera na Zieloną Szkołę, która ma być w maju. Ma już 30 zł.
        pieniądze, które dostanie od dziadków na gwiazdkę również będą
        przeznaczone na ten cel. Chyba nie ważne jest za ile jest prezent
        ważne aby nie był głupi i dziecku nie potrzebny :-/

        A Apropo dzieci lucy myślę, że kiedys usłyszysz dużo miłych słów od
        swoich dzieci. gdy oni będą mieli dzieci...
        Dzieci są najważniejsze, największy cud na świecie a mikołaj i
        gwiazka to taki grudniowy epizod ;-)
        Ja bym miała jeszcze jedno dziecko nawet w tej 37 m kawalerce gdyby
        nie moja głowa i 2 cesarki. Z resztą mam wrażenie, że kiedyś będę
        miała jeszcze dziecko. Zaliczę wkońcu wpadkę jako dojżała kobieta.
    • kamsi Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 27.11.09, 14:27
      Na mikołajki wydamy w tym roku między 70 a 90 zł (jeszcze się nie
      zdecydowałam na któryś z dwóch prezentów do wyboru), a na Boże
      Narodzenie Kostek dostanie na pewno jeden prezent składkowy od mojej
      Mamy i siostry za mniej więcej 130 zł, my też się pewnie dołożymy,
      chcę mu też dokupić co najmniej jedną książkę za mniej więcej 15 zł.
      Na Gwiazdkę celowo nie dokupujemy więcej, żeby nie przyćmić uroku
      tego jednego superowego prezentu:)
      Aha, ja tu chciałam jeszcze ideologicznie dwa grosze swoje dorzucić:
      otóż bezpsrzecznie oczywiście się zgadzam z wszystkimi dziewczynami
      na temat tego, że najważniejsza jest szczęśliwa, kochająca się
      rodzina, uważam, że prezent za 20 zł jest równie wspaniały jak taki
      za 100 zł albo za 400 zł - chciałabym też podkreślić drugą stronę
      medalu, o czym pisała tu Magda7717, że z kolei drogi prezent jest
      także równie dobry jak tani. Bo Alcea napisała, że co to będzie
      potem, jeśli teraz dzieci dostają drogie prezenty. To też nie fair,
      to tak jakby drogie prezenty był jakieś gorsze, przecież to
      nieprawda.
      My chyba, jak widzę, kupujemy prezenty średnio drogie, nie całkiem
      tanie, ale też nie bardzo wypasione, kupujemy takie, jakie nam
      wszystkim (mnie, mężowi, mojej rodzinie i Kostkowi) sprawiają radość
      i na jakie nas stać jednocześnie bez wyrzeczeń. Ot i tyle.
    • zumali Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 08.12.09, 14:26
      Bardzo pouczający wątek. Przeczytałam od deski do deski :)

      Dodam jeszcze swoje wydatki prezentowe do Twojej statystyki Lucy :-)

      Na prezent mikołajowy wydaliśmy całe 11zł (drewniane domino). Tak
      symbolicznie, a radocha ogromna :D
      Jesli chodzi o gwiazdkowy prezent, tez nie bedzie wielkiego
      szaleństwa z kasą. Nie mam co prawda jeszcze pomysłu, ale do stówki
      max. Stawiam raczej na atrakcje związane ze wspólnym ubieraniem
      choinki, zrobimy ozdoby choinkowe i upieczemy razem ciasteczka :)


      • lilka.k Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 08.12.09, 14:36
        A tak sie wczesniej zarzekałam, ze będzie mniej i lipa.
        Duze opakowanie lego duplo na allegro: 160 zł. Na dwóch, czyli po jakies 70 zł.
        Nie bede pisac ile dziadki wydali na wnuki, ale duzo więcej...ech.
        • lilka.k Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 08.12.09, 14:39
          Aha, to na mikołaja dostali....
          A pod choinkę pomysłu nie mam..
        • burdziaa Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 08.12.09, 14:39
          u nas według planu-ksiazeczka o Peppie i niespodzianka od naszej
          przyjacióki-mini perkusja,czyli w 20 zl sie zmiescilismy.
          • lucy_cu Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 08.12.09, 20:54
            O, wątek wylazł do góry.;-)
            Dzięki wielkie wszystkim. :*
            • dorka3078 Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 09.12.09, 08:28
              to jeszcze ja się dopiszę ,u nas na mikołaja załozyłam sobie że wydam
              po 30 zł ,u Zuzi mi się udało a Klaudii dokupiłam srebrne kolczyki i
              plan poszedł w pieruny ,pod choinkę Zuzi do 100 zł ,plan wykonany
              ,zamówiony prezent na allegro ,klaudii zamiast głupich gadżetów z
              hanną montaną (jej własne życzenia) chciałam odżałować i kupić plecak
              na kółkach do szkoły ale stać mnie jedynie na proocyjen za 170 zł ale
              wszystkie se w całej Polsce wysprzedały więc muszę coś innego
              kombinować i też będzie do 100zł (ten plecak miała dostać w drodze
              wyjątku ,bo u nas zawsze do setki prezenty dla naszych dzieci )
    • lee_a Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 09.12.09, 10:03
      po mikołajkach - miało być po 40 zł na głowę, wyszło po 20. Dostały lalki
      szmacianki i małe książeczki.
    • kamamama2 Re: Pytanie niedyskretne: ile mniej więcej 09.12.09, 10:53
      Ale burza mikołajowa:)
      U mnie to różnie bywa. Kiedyś np uszyłam Rupertowi poduszkę
      biedronkę, jak był jeszcze mały.
      Staram się kupowac prezenty wcześniej i nie chodzi o ich wartość
      materialną, ale o to co dziecku sprawi przyjemność i co lubi. Tak
      jak lucy napisała, może to być wymarzona książeczka z taniej
      książki, albo super klocki lego.
      W tym roku mikołajki były większe, bo na wigilie lecę tanimi liniami
      do mojego ojca - a tam z bagażem kłopott, więc będą drobiazgi.
      Rupertowi koszulke z wojnami klonów, książkę i figurke kupiłam dużo
      wcześniej, wszystko razem za ok 80 zł + klocki geomag od dziadka
      Rozalkę zaopatrzył dziadek na ulicznych wyprzedażach w brukseli, ja
      dołożyłam żelki.
      Generalnie prezenty wg możliwości i pomysłowości.
      A w tym roku najlepszym prezentem będzie to, że nie bedę sama
      siedzieć w wigilię - chociaż strrrrasznie mi szkoda, ze nie zobacze
      się z gismol, bo tamte święta były wspaniałe
      i komputer, który dostaliśmy - tylko nie mam go jak odebrać przez
      choróbska - od kolegi co wymieniał sprzęt na lepszy.
      Ja w domu mam taki co ma 8 lat i ledwie działa, a gry ruperta nawet
      się nie instalują
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka