narttu
01.03.10, 06:55
jakis kryzys mnie trzyma i nie moge z niego wyjsc do piatku. W
piatek zeby przeczytac 200 stron ksiazki na wtorkowy egzamin z
dwojka chorych dzieci i hiperaktywnym psem wspomagalam sie kawa i
toffi.. cala puszka poszla.. Potem mialam plan ze rzuce ale niestety
padl przy pierwszym sobotnim kryzysie energetycznym a w koncu
zdjadlam znow toffi, popilam herbata z cukrem i jeszcze popchnelam
ciastem czekoladowym.. Pomoglo na chwile..
Teraz tez jestem strasznie rozbita i wszystko urasta do jakichs
duzych rozmiarow. I zycia mojego mam jakos dosc. Dolina
jakas...psiakosc..
Wyjde tylko z psem i zaraz wstawiam kawe..