Dodaj do ulubionych

zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza-

02.06.10, 20:01
mieli dzis wypadek, dachowali, jechali sami bez dzieci, hania w
szpitalu ze zlamaną podstawą czaszki
pawel w domu z dziecmi ale kiepsko z nim

, dziewczyny Oni sa bardzo wierzacy- pomodlcie sie za szybki powrot
do zdrowiaq i moze za to ze nie skonczylo sie gorzej

a mieli lada dzien jechac na rocznice slubu do Pragi,
jeju nie moge sie otrząsnąc
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 20:08
      Moj Boze , a wczoraj z Hanką rozmawialam,mialam do nie wpasc do
      pracy w pniedzialek- Jeju Edyta jak mozemy pomóc???
    • mimi_mm Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 20:27
      o matko! modle sie.
      • pati_poznan Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 20:30
        Straszne :( Oby wszystko dobrze się skończyło...
        • szaszanka21 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 20:37
          To straszne:(.Pomodlę się za szybki powrót do zdrowia obojga! Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze.
    • maryjka60 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 20:48
      Haniu kochana trzymaj się, wysyłam Ci całą dobrą energię, będę cały
      czas o Was myśleć, to musi się dobrze skończyć
    • ankas4 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 20:49
      Jezu co Ty piszesz...Hania nasza Chanastel???
      • blanka0 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 21:01
        TAK nasza chanstell
        • ankas4 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 21:03
          Prpbowalam sie Kochana do Ciebie dodzwonic na komorke ale zajete,sluchaj nie
          moge w to uwierzyc, tak mi przykro, jak jej stan?przytomna jest?jak to sie
          stalo...jezuuu, jesli masz z nia kontakt powiedz jej ,ze myslimy o nich
          cieplo,tak mi przykro!
    • anula_82 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 21:08
      pomodlimy się za nich. Mam nadzieje, ze wszystko sie dobrze ułoży.
      trzymam kciuki.
      • zabka11 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 21:16
        jeju serce mi stanęło..!!!!!
        Edyta jak ona się treaz czuje? wiesz cos więcej?
        a może trzeba jechac do nich? może Paweł tez musi do szpitala?
        • ankas4 mam takie info,ze hANIA przytomna 02.06.10, 21:24
          Edyta usypia dzieci,gadałam z nią, jesli moge to uspokoje Was ,ze Hania
          przytomna, bedzie dobrze!!!!!!!!!!
          Nic tez wiecej nie wiem,ale najwazniejsza ,ze przytomna i sytuacja stabilna.
    • lipiec_2007 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 21:24
      o matko! bardzo wspolczuje. zycze, zeby sie szybko pozbierali
      fizycznie i psychicznie. myslami bede dzis z nimi
    • klarysa007 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 21:36
      Boże!! Trzymam kciuki i modlę się mocno!!!
      • blanka0 dobra dziewczyny 02.06.10, 21:49
        Hania przytomna na obserwacji w szpitalu, robili Jej tomograf, ma
        zlamaną podstawe czaszko, ja sie nie znam ale Hania jako
        rechabilitant mowila ze nie powinno byc źle, nie rozmawialam z Nia
        za dlugo bo raz ze obchod a dwa pewnie woli byc sama z myslami teraz.
        Pawel w domu ma cos z kregoslupem szyjnym i piersiowym, bardzo go
        boli ale On jako spec mowil ze jutro bedzie gorzej. jego rodzice
        jada z wawy , pewnie juz są, zreszta i tak mieli przyjechac bo jak
        wspominalam hania i pawel milei jechac na wekend do pragi ( to taki
        prezent na rocznice slubu od pawla- mial byc)
        tak wiec dzieci pod dobra opieka dziadkow, pytalam o pomoc, mowilam
        ze zawsze jestem do dyspozycji- ni nie chcą. pewnie musza ochlonąć.
        Postaram sie w piatek pojechac do Hani, jutro nie dam rady bo jestem
        sama z dwojka dzieci.
        Bogu dzieki ze jechali sami bez dzieci, a jeszcze niedawno wozili
        Toske do przedszkola wlasnie rano po drodze do pracy.
        to tyle..
        • burdziaa Re: dobra dziewczyny 02.06.10, 21:55
          dzieki Edytka za wiesci
          • zabka11 Re: dobra dziewczyny 02.06.10, 22:01
            I ja dziękuję Edytko za wieści....
            Ja wiem, że oni spece, ale ...i ja laik, i oni, jako spece, pewne
            wiedzą, że skutki uderzenia, mogą być/wychodzić przez kolejne
            dni;/....dlatego bardzo sie martwię i mam ogromną nadzieje, że nic
            więcej sie nie zdarzy i Hania i Paweł, będą szczęśliwie do siebie
            dochodzić.
            Pozdrawiam
            PS; uffffff....jak dobrze, że bez dzieci jechali...powtórzę jak
            echoo
      • burdziaa tak tak stabilna dzieki Bogu 02.06.10, 21:51
        ale Hania w szpitalu,Paweł tez ma cos tam nadwyręzone ale musiał do
        domu ,do dzieci by sie nimi zajac-juz jego rodzice sa w drodze to im
        pomoga.Normalnie az mnie trzęsie na samą mysl,co mogło sie stac.
    • a.l.a.s.k.a77 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 22:22
      Bogu dzięki, że nie skończyło się gorzej....straszne to wszystko.
      Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.
      • alcea3 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 22:43
        Jezu!

        Przeczytałam i w pierwszej chwili znieruchomiałam!
        Tak strasznie mi przykro,ale zarazem tak strasznie się cieszę,zew "tylko" tak
        się skonczyło.

        Czekamy na wieści, dobrze Edyta ze piszesz, wierzę,ze oboje z dnia na dzien będą
        czuc się coraz lepiej!

        Wiesz dlaczego dachowali??
        • kamamama2 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 22:48
          rety, jestem myślami i modlitwą z nimi.
          Paweł musi koniecznie się przebadać,
          dobrze, że Hania przytomna, że rodzice jadą, że bez dzieci...
    • ewlinp Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 23:04
      Matko, dobrze że są stabilni i dzieci bezpieczne. Oczywiście pomodle się za
      szybki powrót do zdrowia. Mam nadzieję że będzie coraz lepiej i niedługo już
      oboje będą w domu.
      • cui Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 23:12
        Musi być dobrze, łączę się w myślach...
        • klarysa007 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 02.06.10, 23:21
          Uffff dobrze, że tylko tak sie skończyło. I tak trzymam kciuki żeby nic innego
          nie wyszło.
          • lilka.k Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 00:11
            O jezu, dopiero siadlam do kompa...
            To straszne, jeju, oby wyszli z tego cało!
            • a090707 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 07:25
              Trzymam kciuki zeby bylo dobrze !!!
              • anmroz Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 08:19
                O rety, jakie nieszczęście!Żeby tylko szybko doszli dla zdrowia...
    • maniulka_25 Trzymam kciuki 03.06.10, 08:34
      trzymam kciuki żeby szybko wrócili do zdrowia
      • m_k8 Re: Trzymam kciuki 03.06.10, 08:51
        O matko! Trzymam za nich mocno kciuki.
        Dziewczyny w którym szpitalu jest Hania?
        • burdziaa MK 03.06.10, 09:23
          Hania leży w Trzeb.
      • zabka11 Re: Trzymam kciuki 03.06.10, 08:57
        Ja dziś od rana z myślami, przy Hani i Pawle. Mam nadzieje, że noc
        minęła i spokojnie.
        • magda7717 Re: Trzymam kciuki 03.06.10, 09:10
          cholera. grunt,ze nic sie nie stalo,ze bedzie dobrze
          trzymam kciuki.
    • smolineczka Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 09:08
      szczęście w nieszczęściu, że przeżyli, że dzieci z nimi nie było...
      zaciskam kciuki za ich szybki powrót do zdrowia
      • gismol77 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 10:18
        o matko! musi być dobrze. myślimy o nich. mam nadzieję, ze szybko wrócą do formy.
    • metanira Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 11:15
      To straszne, co się stało :( Mimo wszystko mam nadzieję, że szybko wydobrzeją i
      wszystko będzie dobrze.
      • zuzaze_78 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 12:31
        Rozmawiałam właśnie z Hanią. Czuje się nieźle, czeka ją jeszcze tomografia, oby nic niepokojącego nie wykazała; potrzymają ją w szpitalu jeszcze kilka dni. Paweł mocno poobijany, chociaż na początku wydawało się, że jest w dużo gorszym stanie.
        Wpadli w poślizg na zakręcie - przestroga dla wszystkich kierowców, mnie samej, niestety, też się zdarza przyhamować w czasie skręcania, a jak widać to prosta droga do wypadku.
        Trzymajmy kciuki, żeby najbliższe badania Hani i Pawła dobrze wyszły!!!
        • lilka.k Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 12:36
          Dzięki Zuzia. Czyli jest lepiej...uff..
          • zabka11 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 13:03
            Dziekuję Zuza...ja też myślę co sekundę co u nich. Nie chcę dzwonic
            do Hani, bo ma pewnie sporo telefonów, wysłałam smsa. No jak każdy
            kierowca, wiem, że na zakręcie się nie hamuje, ale życie
            życiem.....ale wezmę sobie to do serca. Dobrze, że juz lepiej...mam
            nadzieję, że kolejny tomograf nie pokaże gorszych zmian.
            • burdziaa Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 13:51
              Biedna Hania juz nie moze wyleżec,ma byc bez ruchu i czeka na ten
              tomograf, jak któras bedzie znala wyniki to napiszcie.
              • klarysa007 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 14:23
                Trzymam kciuki i myslę o nich.
              • alcea3 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 14:54
                Ja tez wysłałam smsa, zreszta zawsze w takich sytyacjach mam sylematy
                dzwonic,nie dzwonic, pisac, nie pisac, chce dobrze, a boję sie, ze zrobię zle ;/
        • blanka0 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 15:55
          Pawel nie hamowal !
          • a.zaborowska1 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 19:53
            Nie miałam od wczoraj internetu a tu takie wieści :-(
            szkoda mi ich :-(
            Mam nadzieję, że szybko wrócą do zdrowia
    • agusiajasia Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 03.06.10, 21:03
      Jezu, modlę się za nich.
      Powtarzam to co dziewczyny: jak to dobrze, że dzieci z nimi nie było.
      Myslami jestem z nimi.
      Oby było TYLKO lepiej!!
      • zabka11 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 04.06.10, 19:58
        Edytko lub ktoś inny, wiecie może co u Hani i Pawła? jak się czują?
        jak tomograf? dajcie znać kochani...dzieki:)
      • gismol77 Re: zaciśnijcie kciuki mocno za Hanie i Jej męza- 04.06.10, 20:02
        Ktoś wie co z Hania i jej mężem?jak się czują, jakie rokowania?ciagle o
        nich myśle
        • zabka11 Re: juz wiem... 04.06.10, 20:08
          ... Hania odpisała na smsa...tomografu drugiego nie było, czuje sie
          dobrze, ale swędzi ja paskudnie za kołnierzem, nudzi sie jak mops,
          tęskni za dziećmi okrutnie i za 2-3 dni do domu:)
          • uczula Re: juz wiem... 04.06.10, 20:35
            nudzi sie jak mops :)
            szczesciara!!!! :D
            dobrze, ze sie dobrze czuje :D
            • gismol77 Re: juz wiem... 04.06.10, 20:41
              Ufff!
              • alcea3 Re: juz wiem... 05.06.10, 09:22
                Świetnie wiesci!
                Jak ja bardzoe się,cieszę, ze wszystko dobrze.
                Hania wracaj szybko do domku i do nas.
          • lilka.k Re: juz wiem... 04.06.10, 20:39
            Jak ulga, swietna wiadomosc!
          • szalona_wielorybica Re: juz wiem... 04.06.10, 21:02
            jakoś umknął mi wątek, ojej, całe szczęście dobrze się skończyło, ale kciuki
            jeszcze potrzymam.
            • dziunia27 .... 04.06.10, 21:31
              o matko!!
              dzięki Bogu żyją i jest już lepiej..
              szok!
              • klarysa007 Re: .... 04.06.10, 23:00
                Uff całe szczęście...
          • yvonne79 Re: juz wiem... 04.06.10, 23:32
            O rety :( Dopiero przeczytałam. Dobrze, że żyją i nic gorszego się nie stało.
            • aurinko Re: juz wiem... 04.06.10, 23:40
              Całe szczęście, że wszystko już jest ok!
              • agusiajasia Re: juz wiem... 05.06.10, 22:40
                Jezu, tak się za nich modliłam.
                Jak to dobrze, że takie wieści :)
                • ankas4 Re: juz wiem... 06.06.10, 03:28
                  Ja tez sie BARDZO CIESZĘ!!!SUPER wiesci.

                  Myslimy o nich non stop!
                  • asia-ch Re: juz wiem... 06.06.10, 17:32
                    Dopiero przeczytałam. Będę pamiętała w modlitwie.
                    • a_beatle Re: juz wiem... 06.06.10, 20:21
                      Serce mi stanęło, Haniu przesyłam dobre myśli, dużo siły dla Was, dzięki i za to
                      szczęście w nieszczęściu...Trzymajcie się!
                      • iki2007 Re: juz wiem... 07.06.10, 08:21
                        przesyłam pozytywne fluidy, zycze jak najszybszego powrou do pełnej sprawności!!1
                        • emma_me Re: juz wiem... 07.06.10, 10:11
                          całusy dla Hani
                          • zabka11 Re: Hania dziś wychodzi do domku.... 07.06.10, 13:10
                            ...właśnie czeka na wypis:)
                            Pewnie sama napisze pare słów, jak sie ogarnie, po powrocie:)
                            Pozdrawiam
    • hapie Kochane dziękuję bardzo za wszystko 07.06.10, 21:55
      wszystkie ciepłe slowa, modlitwy smsy. Wiem że dawno się nie
      odzywalam na forum i tu takie wejście ( zwalam to wciąż na powrót do
      pracy). Ale teraz na początek miesiąc zwolnienia.
      Tyle szczęścia mieliśmy że trudno mi w to uwierzyć. Płakałam jak
      dziś tuliłam do siebie dzieci, płakałam pod prysznicem który
      wreszcie mogłam wziąć po tygodniu. Czułam jak spływa ze mnie to
      wszystko co się stało. Obiecuję siąść i napisać więcej. Na razie
      trudno mi jest siedzieć nawet przy laptopie. Jeszcze raz dziękuję
      Wam wszystkim za pamięć kochane
      • burdziaa Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 07.06.10, 22:02
        odpoczywaj Haniu i ciesz sie Dziecmi i pisz,jestesmy z Wami
      • zabka11 Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 07.06.10, 22:20
        Dobrze, że jesteś:)
        Pozdrawiam
        • ankas4 Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 07.06.10, 22:42
          Super Hania,ze jestes, ze sie skonczylo jak sie skonczylo,teraz juz bedzie
          tylko lepiej!!!!!!!!!!!1

          Przylatujemy 20 wiec jesli oczywiscie bedziesz w domu na chorobowym to bede Cie
          po karku masowała:))))

          sciskam
          Ajka
          • maryjka60 Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 07.06.10, 23:04
            Haniu tak się cieszę, że już jesteś w domu, że nic więcej się Wam
            nie stało, niezłego napędziliście wszystkim stracha, kuruj się
            Kochana i wracaj do sił.
            • agusiajasia Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 07.06.10, 23:40
              Dobrze Cię czytać!
              Odpoczywajcie, cieszcie się sobą i dziećmi i dochodźcie do siebie!
              Uściski!
              • klarysa007 Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 07.06.10, 23:52
                DObrze, że jesteś już w domu!!!
                Zdrowiej :)
      • maadga Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 08.06.10, 07:52
        Super że już lepiej. Ciesz się teraz dziećmi i wypoczywaj dużo.
        • a.zaborowska1 Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 08.06.10, 08:32
          Bardzo się cieszę, ze jesteś już w domu z dziećmi :-)
          a teraz sobie zdrowiej ;-)
          • lilka.k Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 08.06.10, 08:36
            odpoczywaj ile się da. Ciesze się, ze juz wyszłaś, zdrowiej :)
            • zumali Re: Kochane dziękuję bardzo za wszystko 08.06.10, 09:17
              Haniu, duzo zdrowka dla Was. Odpoczywaj ile wlezie.
    • hapie No to mam chwilkę 08.06.10, 10:53
      Niania wzięła dzieci na plac zabaw a ja mam chwilkę by opisać co się
      wydarzyło. Głowa oparta na poduszce, łeb się zrasta:)
      Kochane nawet mi tak głupio pisać bo zaniedbałam forum okrutnie
      powrót do pracy na pełen etat, dwójka na głowie po pracy, jakiś
      obiad a wieczorem jak siadałam to zdołałam coś poczytać i tyle. I
      raptem widzę te Wasze wpisy, słowa ciepłe i widzę że nic to że mnie
      nie było i że to właśnie takie ważne.
      jechaliśmy do pracy w środę z rana. Paweł miał mnie odwieść do pracy
      i jechać wymienić szybę w aucie. Mżawka była i jechaliśmy bocznymi
      drogami bo główna na wrocław przez remont stoi w korkach. Pewnie
      jechał zbyt szybko jak na warunki pogodowe przyznaje się teraz bez
      bicia ale dobrym jest kierowcą i nie hamował wchodząc w ten cholerny
      90stopniowy prawie zakręt. Zarzuciło nas dupą raz w lewo raz w prawo
      i już nie pamiętam więcej tak szybko się to działo. Wypadliśmy na
      pole i dachowaliśmy już na tym polu. Zdążyłam tylko głowę osłonić
      rękami. Jak się auto zatrzymało to pierwsza myśl opuścić samochód.
      Drzwi się zatrzasnęły a może ja tymi rękami trzęsącymi się z nerwów
      nie mogłam już sama nie wiem. W każdym razie wypadliśmy z auta i
      rzuciliśmy się do siebie płacząc i śmiejąc się i sama nie wiem co
      jeszcze że nic tak naprawdę że cali. P trochę szkła z rozbitej szyby
      we włosach ja zdarty łokieć ale tak naprawdę nic to.. I dzieci nie
      było. Wezwaliśmy pomoc, policję itp/ potem Paweł poczuł się gorzej
      więc się zdecydowaliśmy na karetkę. Ja w sumie wsiadłam tak na
      wszelki wypadek. Kierowca jechał tak szybko że płakałam całą drogę
      bojąc się powtórki. Na ostrym porobili zdjęcia i nagle okazuje się
      że to ja chorsza? jak to ja do domu do dzieci wracam, jak to czaszki
      kość złamana? przy otowrze wielkim? wiem co to może znaczyć ale
      przecież ja tu sama weszłam, nic mnie nie boli o co chodzi?
      I tak zostałam na beznadziejnej obserwcji w szpitalu w którym lekarz
      nie mówi do Ciebe normalnie tylko jak do przedmiotu długich 6dni.
      Uprosiłam w niedz neurologa żeby wpisał że już dobrze i że do
      kontroli poza szpitalem bo inaczej trzymaliby mnie nie wiem do
      kiedy. Badać się będę już na własną rękę.
      Kiedy weszłam do domu łzy same płynęły. To co najważniejsze w życiu
      było na wyciągnięcie ręki. I co tam nieprzespane noce. To była
      najpiękniejsza w moim życiu- mimo że ciasno, mimo że w kołnierzu- na
      160cm szerokości cztery ciepłe ciała nareszcie razem.
      • blanka0 eh 08.06.10, 14:02
        zarazo jedna poryczalam sie przez Ciebie
        no cholera no...........
        buziaki i do zobaczyska
        • burdziaa Re: eh 08.06.10, 14:13
          Hanka zglaszam Cie do konkursu literackiego,Ty to potrafisz chwycic
          za serce,buziaczki i chcesz czy nie to my Cie jak sie lepiej
          poczujesz odwiedzimy Cie :) z ciastem
      • asuzi Re: No to mam chwilkę 09.06.10, 22:16
        aż się popłakałam, masz rację te nasze pociechy małe co obok w
        pokoju śpią.... ciesze się że wszytstko dobrze, że już jestes w
        domu.
        • klarysa007 Re: No to mam chwilkę 09.06.10, 23:40
          Całe szczęście, że już OK. Zawsze trzymamy kciuki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka