Dodaj do ulubionych

wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast katolic.?

21.10.10, 20:37
Tak mnie naszło na ten wątek z dwóch powodów:
pierwszy to pytanie alcea o religię w przedszkolu,
drugi to moja wizyta pierwsza z Tymkiem na różańcu.

I teraz pytanie mam w sumie do tych niewierzących rodziców: czy jesli nie uczycie dziecka wiary katolickiej to uczycie je jakiejś innej wiary?

Moje wrazenia z tego pierwszego rożańca prześwietne,Tymkowi podobało sie bardzo:było wesoło, kolorowo, zabawnie, ksiądz grał na gitarze i opowiadał w takie ładny sposób o Bogu.

i MYSLE sobie,ze wiele moje dziecko staraciłoby jesli kierowałabym sie swoimi odczuciami do koscioła a raczej władzy koscielnej, niestetty ale obraz kosciola mam przysłonięty ostatnio pedofiliskimi zbrodniami,ktore hierarchia koscielna cały czas ukrywa, machlojkami, kombinowaniem itd....ale czy to jest powodó aby moje dziecko nie poznało Boga?bo o to sie przeciez wszystko rozbija.

Ja wychowana byłam w rodzinie średnio katolickiej, mama chodziła do kosciola ,tato od wielkiego święta, ale jednak byłam ochrzczona, miałam komunię i bierzmowanie, to ,ze rodzice pokazali mi wiarę katolicką pozwoliło mi przezyc wczesną młodość w Oazie,której wspomnienie(rekolekcje,wspolne opłatki itp.)pielęgnuje w sobie do dziś, i myslę sobie,ze warto przezywcięzyc w sobie ten wstręt do wszystkich mozliwych fiksacji w kosciele aby wlasnie nasze dzieci miały jakiś punkt oparcia, bo im jestem starsza tym bardziej przekonuję się, ze bez wiary nie ma nic. I tak jak dzis patrzyłam na zadowolonego Tymka w kosciele pomyslałam ,ze zapewne przejdzie bunt przeciw kosciolowi(bo kto go nie miał) ale nie bedzie mi nigdy mógł zarzucić grzechu zaniechania:), byc moze w przyszłosci wybierze zycie bez Boga i kosciola ale to juz bedzie Jego wybór, przez to świadomy,ze bedzie znał to czego nie chce.

Jakie Wy macie zdanie na ten temat...?
Obserwuj wątek
    • maryjka60 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 21.10.10, 21:08
      Ja wychowywana byłam w rodzinie wierzącej i praktykującej. Należałam do chóru kościelnego, kilka razy byłam na pieszych pielgrzymkach do Częstochowy, jako nastolatka myślałam o pójściu do zakonu, utrzymywałam kontakty listowne z różnymi siostrami, jeżdziłam na rekolekcje do zgromadzeń. I w którymś momencie chyba mi wiary zabrakło bo przestało to wszystko być dla mnie spójne i prawdziwe.
      Po pierwsze to co widziałam między siostrami i księżmi, za pięknymi słowami stały często zwykłe, małe niegodziwości i świństewka, plus ksiądz proboszcz, kochany przez wszystkich w mojej miejscowości, obmacujący w tańcu 15 letnią siostrę mojej koleżanki, dziewczyna ryczała przez to całą noc.
      Po drugie przestały spójne być dla mnie dogmaty i to proste wytłumaczenie, tam gdzie dziura w logice załataj to sobie wiarą, bardzo wygodne dla Kościoła. Nie wygrała taka opcja z moim sceptycyzmem.
      Po trzecie to bardzo lekko mi się zrobiło kiedy wybrałam życie bez Boga, nie jest mi wiara do niczego potrzebna i łatwiej mi świat tłumaczyć i rozumieć bez niej.
      Po czwarte nie chcę uczyć Basi o grzechu wolę o odpowiedzialności wobec innych osób, zamiast katolicyzmu będę jej wpajała humanizm, gdzie człowiek jest najważniejszy a żyjemy dobrze tu i teraz a nie po to żeby zasłużyć na coś po śmierci.
      • maryjka60 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 21.10.10, 21:15
        weszliśmy kiedyś z Basią do kościoła, żeby jej pokazać jak to wygląda w środku, pokazać obrazy, ołtarz. Ona porozglądała się i powiedziała "ciemno tu, wychodzimy".
      • f3f Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 21.10.10, 21:29
        Odpowiadając na pytanie: żadna.
        Jestem osobą niewierząca, nie wątpiącą, nie obrażoną na kościół, tylko właśnie niewierzącą czyli moim zdaniem boga nie ma. Tym samym wiara i religia są dla mnie bez sensu.
        Dziecku wpajam humanizm, odpowiedzialność za swoje czyny i będę ucyć o ewolucji.
        Małe dziecko powinno być wychowywane zgodnie z światopoglądem rodziców inaczej ma mętlik w głowie ("Dlaczego ten miły Pan mówi żeby sie modlić do Boga a mama mówi, że boga nie ma?"). Gdy dziecko jest starsze trzeba mu pozwolić podążyć za własnym światopoglądem.
        Wydaje mi się, że zgoda na to podążanie jest jednak większa wśród niewierzących... Ile razy się słyszy, że ślub kościelny jest bo rodzice młodych go chcieli, młodzi właściwie niewierzacy ale rodzice chcieli...
        Co do odczuć Tymka to napewno masz rację - tzn było mu miło i mu się podobało, ale miło by mu było pewnie też w ZOO czy w kinie, ważniejsze jest by nie miał rozdwojenia pomiędzy tym co mówią w kościele czy na religi a tym co będzie widział w domu - chodzi mi o wasz stosunek do wiary.
    • solaris31 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 21.10.10, 21:31
      ja czerpię z wiary sens w pewne rzeczy, w pewne zjawiska... oczywiście, nie wszystko rozumiem, nie ze wszystkim się potulnie zgadzam, nie zawsze potrafię. ale nie wyobrazam sobie zycia bez wiary.

      od jakiegoś czasu oddzielam wiarę od instytucji kościelnej, widząc, co się dzieje i w jaki sposób. nie jestem kretynką, żeby nie widzieć w kościele zła i mierzi mnie to, że to zło się ukrywa. ale potrafię to powiedzieć jasno i wprost, jednocześnie nie obwinając innych księży czy wręcz samego Boga za to zło. każdy z nas odpowiada za swoje czyny, a nie jest winą Boga, że ma czarne owce w swojej owczarni. nie mnie to zresztą osądzać.

      ale jest to bardzo kzrywdzace, nie wszyscy w kościele są źli , nie wszyscy dopuszczają się tych strasznych czynów, nie wszyscy obłapują zakonnice i nie wszyscy mają dzieci na boku. tymczasem łata idzie na wszystkich.

      moje dzieci lubią kościół, na razie jest to dla nich coś w rodzaju folkloru. ale już jak się modlą w domu - powiedzmy Ela, bo Milka jeszcze nie rozumie - to jest to szczere i prawdziwe. teraz Ela modli się o zdrowie babci i jest to piękne. dziecko tak szczerze i spontanicznie mówi, żeby Bóg dał babci zdrowie, bo ona tęskni. to jest strasznie wzruszające.

      jak dziewczyny będa starsze, opowiem im, że katolicyzm to nie jedyna religia na świecie. że są ludzie różni, którzy różnie wierzą, albo nie wierzą wcale. i potem niech one z tą wiedzą zrobią co chcą.
    • a_beatle Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 21.10.10, 22:12
      Czy to Bóg dla Tymka był atrakcyjny, czy radosna zabawa? Wątpię, by trzylatek był zdolny do myślenia symbolicznego, do pojmowania czegoć, co nie jest namacalne.
      Ale, nie ma być nic złego ani w wierze, ani w jej braku. Napisałaś wcześniej, że bez wiary jest ciężko, ale ja wiem, że i wiara ulgi nie przynosi. Sama jestem na etapie pytań, szukania transcendencji, bo wydaje mi się, że tego potrzebuję, jestem na nią otwarta, nie wszytko da się ogarnąć rozumem. Chciałabym moje dziecko uwrażliwić na możliwość istnienia czegoś poza i ponad naszym poznaniem. Ale bez narzucania konkretnego systemu religijnego, choć wiem. że trudno będzie, bo m. jest wierzącym katolikiem.
      Nade wszystko są dla mnie ważne uniwersalne wartości humanistyczne, a w nich również chrześcijańskie, dobro, miłość, szacunek dla drugiego człowieka, wrażliwość na krzywdę i biedę.
      • ankas4 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 21.10.10, 22:57
        Wiadomo,ze trzylatek nie rozumie jeszcze z wiary w szerokim tego słowa znaczeniu nic - , ale chodziło mi o to,ze przekaz był miły dla takiego małego dziecka, przyjazna atmosfera, uśmiechnięci ludzie.
        Nie atakuje absolutnie innych wyborów, tak sie zastanawiałam tylko jak to rozwiązać kiedy będę miała dziecko, bo i ja mam mase wątpliwości, ale jak dla mnie nikt jeszcze nic sensowniejszego nie wymyslił, chyba,ze ateistami jest cala rodzina z dziada pradziada.
        Pozdrawiam
    • mimi_mm Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 21.10.10, 23:30
      ja zostalam wychowana w rodzinie katolickiej i miejscowosci gdzie nie uznawano zadnej ale to ZADNEJ innej wiary. innowiercy i niewierzacy byli wytykani palcami. nie rozumialam tego bedac dzieckim, zrozumialam jak doroslam. do kosciola nigdy chodzic nie chcialam ale musialam bo co rodzina powie - w rodzinie ksiadz (brat cioteczny) i katechetka (siostra cioteczna) ktora ma dziecko z ksiedzem i cala rodzina o tym wie ale udaje ze nic nie wie. brzydzilo mnie to odkad sie o tym dowiedzialam i poznalam pana ksiedza ktory udaje ze ksiedzem nie jest. ona chodzi normalnie do spowiedzi i do komunii (do niedziele i w tygodniu pewnie ze dwa razy). na pielgrzymce bylam raz bo kolezanka mnie wyciagnela a i tak zadnych innych planow na wakacje nie mialam. doswiadczenie fajne ale duchowo nic mnie to nie zmienilo.
      kiedy poznalam mojego meza i okazalo sie ze jest ewangelikiem moglam poszezyc swoja wiedze i doswiadczenia na temat wiary i okazalo sie ze jestem wierzaca ale wole chodzic do kosciola ewangelickiego gdzie pastor ma zone i dzieci i wszystko jest mniej skomplikowane niz w kosciele katolickim. tam tez ochrzcilam dziecko i drugie tez ochrzcze. mam swiadomosc tego ze moje dzieci beda "inni" w szkole bo w moim miescie jednak dominuja katolicy ale mysle ze jako jedyni beda rewelacyjnie znac znacznie slowa tolerancja ktorego mnie w domu nie nauczono.
    • olcia.kaktus Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 07:21
      z tego co piszesz postrzegasz kościół (tj to co dobre w nim) jako granie na gitarze, wesołe pieśni, oazę jako spotkanie towarzyskie itp - a to nie jest sprawa wiary, tylko zabawy. To samo podoba się twojemu dziecku, ale czy podoba mu się kościół i wiara?
      równie dobrze dziecko bawi się gdzieś indziej, gdzie grają i jest rozrywka.
      Ale to są właśnie "sztuczki" kościoła by przyciągnąć osoby, które mają brak właśnie takich emocji, oraz potrzeby poczucia się częścią grupy - a potem jest: "chcesz należeć do tej wspaniałej wspólnoty - bądź naszym członkiem, ale są też warunki - musisz to to to i tamto". Zasada prosta, jak w harcerstwie ;). Wydaje mi się jednak, że głęboka prawdziwa wiara nie potrzebuje tego wszystkiego i jest wewnątrz.
      A odpowiadając na twoje pytanie - ja chcę pokazać mojemu dziecku różne wiary, bez wstępnego założenia, że "nasza" to jest ta i ta jest właściwa. Chcę, by mogła je ocenić z punktu neutralnego. Niestety aktualnie nasza kultura jest nasycona nienawiścią do innych wiar i jej wyznawców.
      Jeśli moje dziecko będzie chciało należeć do jakiejś religii to będzie mogła samodzielnie i świadomie zdecydować, ale dopiero, gdy będzie dorosła.
      Teraz babcia zabiera młodą do kościoła, małej się podoba, że tam śpiewają i są dzwony. I to wszystko. Informacje będzie przyswajać jak będzie starsza, nie będzie jej to zakorzeniane od najmłodszych lat, kiedy dziecko nie ma jeszcze możliwości pojęcia, co to wiara.
      • malenkie7 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 08:29
        na dzien dzisiejszy dla mnie wiara=polski kosciol katolicki.
        nawet jesli wybralabym inną religie, inną niz katolicyzm, i tak bede inna od przeważającej czesci spoleczenstwa. wiec na dzien dzisiejszy odpowiadam na pytanie - żadna wiara.
        mimo ze jestem swiadoma, ze kosciol to nie tylko pedofilia, chciwosc, pazernosc, dwulicowosc - bo sa tez oddani wierze i Bogu duchowni - to u mnie ta instytucja nie znajduje akceptacji. tak naprawde to doskonale zorganizowana sekta, a co denerwuje mnie potwornie, zyskujaca aprobate panstwa (rząd, politycy w wiekszosci, spoleczenstwo).
        wierze w istnienie stworczej sily, w energie, z ktorej powstalismy - jednak nie wierze w niebo/pieklo i takie tam brednie w stylu "na poczatku byli adam i ewa..."
        nasze dziecko nie mialo chrztu. oczywiscie, obawiam sie tego, ze w jakis sposob bedzie to powodem dyskryminacji wsrod rowiesnikow, ale postaramy sie z M go na to przygotowac. jednoczesnie chcemy uczyc nasze dziecko tolerancji, milosci i szacunku do drugiego czlowieka.
        moja wiara polega na tym, iż jest we mnie przekonanie, ze to nam sie uda:)
      • cui Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 11:15
        Temat jest bardzo delikatny i w taki sam sposób należy o nim rozmawiać.

        Dziwi mnie trochę zdanie niektórych z Was, że nie nalezy narzucać dziecku religii. A dlaczego? Możemy narzucać im zdrowe formy aktywności, preferowanie zdrowej żywności, poczucie estetyki, ukierunkowywać je w określone obszary kultury, rozwijać umiejętności - a dlaczego nie możemy wpajać im wiary (takiej czy innej)?

        Skoro jestem katolikiem to dlaczego miałabym chcieć aby moje dziecko było innej wiary? Będę wpajać mu takie wartości, jakie sama uznaję za najlepsze i jakie sama wyznaję. A że wiara katolicka jest moją to dlaczego mam nie wpajać jej mojemu dziecku?

        Olcia pisze, że Tymkowi podobały się zabawy, śpiew i że to nie jest sprawa wiary. A jak ma wyglądać wpajanie dziecku wartości katolickich? Ma otworzyć przed nim Pismo Święte i czytać?
        Przecież każda sfera życia czy nauki powinna być dostosowana do wieku i możliwości naszych dzieci.
        Uczymy dzieci języków obcych przez zabawę (piosenki, wierszyki), pierwsze spotkania ze sztuką to też zabawa, ze sportem - podobnie. Ja uczę mojego dziecka języka angielskiego i jazdy na nartach - bo sama znam ten język i sama jeżdżę. A czy on kiedyś będzie władał tym językiem oraz czy połknie bakcyla i nie zechce niegdyś jeździć na desce - tego nie wiem...

        Wiele z Was przytacza tu niechęć do kościoła katolickiego powodowaną ostatnimi (i nie tylko) wydarzeniami. Kościół jest instytucją - prawie taką samą, jak każda inna.
        W szkołach też zdarzają się nauczycielki do bani, w przedszkolach - przedszkolanki ciągnące dzieci za włosy (z autopsji), mężowie - zdradzający swoje żony (i vice-versa). Ale czy to znaczy, że mam dziecka nie posyłać do przedszkola/szkoły i oprazić się na instytucję małżeństwa??

        Ludzie są ludźmi i zawsze będą popełniać błędy. Dla mnie wiara jest czymś szalenie ważnym, pomogła mi w wielu krytycznych momentach. I choć też znam księży prowadzących podwójne życie to żyję z tą świadomością, że świat nigdy nie będzie doskonały. Przyjmuję to do wiadomości, borę moje dziecko za rękę i idę do kościoła nie po to, żeby pokazać mu, że ten księżulek ma babę na boku, ale żeby się pomodlić, oderwać od codzienności, pomilczeć w skupieniu i zebrać myśli po codziennej gonitwie.

        A brak tolerancji jest cechą ludzi maluczkich i nie posądzam o to żadnej z nas.
        • f3f Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 15:11
          Cui nie wie mczy swoje zarzuty kierowałaś do mnie czy nie :) ale pozwolę sobie odpowiedzieć.

          Tak jak pisałam (i tak jak Ty piszesz) dziecko nalezy wychowywac zgodnie ze swoim światopoglądem tj. osoba niewierzaca wychowuje na niewierzace, osoba wierzaca na wierzace.
          Inaczej powstaje mętlik i zakłamanie.
          Tak samo jak nie wierzę w krasnoludki nie wierze też w boga i nie jest to dla mnie nietolerancja. Gdyż daje innym pełne prawo do wiary i do praktykowania religii, nie wyśmiewam i nie szydzę.
          Byłabym tak samo niewierząca niezależnie od tego jak zachowywaliby się przedstawiciele Kościoła.
          Co do religii przez zabawę - oczywiście masz rację, moja uwaga dotyczyła raczej myśli przekazanej przez ankas4, że nie prowadzajac dzieci na takie zajęcia coś im odbieram (w moim wypadku jak jestem niewierząca to chyba wyłacznie dobrą zabawę, gdyż nie moge odbierać kontaktu z bogiem, w którego nie wierzę.)
          • cui f3f 22.10.10, 18:54
            Nie, nie pisałam w odniesieniu do Ciebie - musiałam sobie teraz przeczytać ponownie Twój post :) Bo szczerze powiedziawszy nie do końca pamiętałam co napisałaś :)
            Pisałam zupełnie ogólnie, odniosłam się tylko do postu Olci. I mam nadzieję, że nie poczułaś się jakoś urażona tym, co napisałam.

            Rozpoczynając swój wpis zaznaczyłam, że o wierze trzeba rozmawiać bardzo delikatnie, bo to właśnie tak delikatna sprawa a niejeden może poczuć się w jakiś sposób dotknięty słowami drugiej osoby. I dlatego też napisałam, że nikogo nie posądzam o brak tolerancji :)

            Ja jestem zdania, że każdy ma prawo wychowywać dziecko według zasad, które sam wyznaje. Dziwiłoby mnie, gdyby ateista wychowywał swoje dzieci na wierzących ludzi, tak samo, jak dziwi mnie to, że ludzie wierzący wychowują dzieci bez wiary. Tylko tyle.

            I słusznie, Tymkowi tak samo podobałoby się w zoo jak i na placu zabaw :) Więc fajnie, że to spotkanie mu się podobało :)
            Pozdrawiam ;)
    • boazeria Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 09:42
      Ja wierze w Boga. A nie w kosciol. Kosciol coraz czesciej zaczyna mi sie kojarzyc z nudnymi mszami, pedofilami, ksiedzem ktory uczy zycia w rodzinie a zony nie ma itd. No juz dzis dobilo mnie jak w DD tvn ksiadz z Krakowa wypowiadal sie ze pacyfikuja szkole i za to ze zdjela krzyze nie beda religii prowadzic.Szkola jest swiecka ale zrobila specjalna salke do katechety a rodzice prosili w kurii zeby dzieci przygotowali do komunii......... Ale nie... kosciol musi pokazac wlascicielowi szkoly gdzie jest jego miejsce,

      Moje dziecko ucze ze jest Bog. Ze On nas stworzyl i ze wszytko w zyciu ma swoj cel, sens. Ze trzeba byc dobrym i tolerancyjnym, uczciwym.

      I mimo ze chodze do spowiedzi nigdy nie skapuje po co spowiadam sie ksiedzu? On to lepiej Bogu przekaze niz ja sama?
    • aurinko Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 10:58
      A dlaczego musi być jakaś wiara? Skąd pomysł, że skoro nie katolicyzm to coś innego powinno być w zastępstwie?
      Dla mnie odpowiedź na Twoje pytanie jest prosta - żadna religia, bo jestem niewierząca.
      Katolicyzm nie ma z tym nic wspólnego. Kościół jako instytucja jest mi obojętny i na mój brak wiary nie mają wpływu afery i hipokryzja mająca miejsce w instytucji kościoła, niekoniecznie katolickiego (niekoniecznie katolickiego bo wszędzie trafi się jakaś "czarna owca").
      Punktem oparcia dla moich dzieci ma być uczciwość, życie w zgodzie ze swoim sumieniem, tolerancja, lojalność, szczerość. Chcę aby moje dzieci były po prostu dobrymi ludźmi. Nie muszą do tego poznawać Boga. Jak dorosną same uznają, że chcą poszukać drogi do Boga (pod jakąkolwiek nazwą by występował) to proszę bardzo, to będzie ich świadomy wybór i ich decyzja ale teraz wolę się skupić na kształtowaniu ich charakteru a nie na kształtowaniu wiary. Poza tym byłoby dla mnie dość fałszywym podejściem, gdybym ja - jako niewierząca - starała się wepchnąć dziecko do jakiejkolwiek religii.

      Jeśli chodzi o Twojego Tymka, to nie jest dla mnie zaskoczeniem, że podobało mu się spotkanie różańcowe. Jednak czy jesteś w stanie określić, że podobało mu się bo jest zainteresowany religią i tematem Boga czy podobało mu się dlatego, że była zabawa, muzyka, wesoło i kolorowo? Czy Tymkowi podobałaby się taka sama zabawa ale bez słowa o Bogu? Czy podobałoby mu się spotkanie różańcowe bez śpiewu, muzyki i atmosfery zabawy?

      Dodam jeszcze jedno, nawiązując do Twojego stwierdzenia, że życie bez wiary jest ciężkie. Otóż nie zawsze. Nie wiem, czy to kwestia odpowiednich rozmów w dzieciństwie, czy zrozumienia pewnych rzeczy w wieku dorosłym, podejścia do ludzi, świata, a przede wszystkim podejścia do samego siebie (pewnie wszystko po trochu), ale bez wiary w Boga wcale nie musi być ciężko. Wiem o tym doskonale.
      • aga_junior Czy mogę tu dodać swoje pytanie 22.10.10, 12:49
        Kto bardziej zasługuje na "niebo" jeśli Bóg istnieje?
        Wierzący, który ciągle grzeszy, spowiada się bierze komunie czy nie wierzący, który stara się być uczciwym dobrym człowiekiem?
        • malenkie7 Re: Czy mogę tu dodać swoje pytanie 22.10.10, 13:26
          nie
          przy czym dla mnie "Bóg" to odpowiednik siły i energii która przyczynila sie do stworzenia wszechswiata, a nie starszy pan z broda.
          konczymy zycie i nas nie ma, ot po prostu. trudne do pojecia i zrozumienia. moze gdyby dana mi byla laska wiary w niebo, to nie czulabym czasem strachu przed smiercią...
          • aga_junior Re: Czy mogę tu dodać swoje pytanie 22.10.10, 13:48
            malenkie7 napisała:

            > nie
            > przy czym dla mnie "Bóg" to odpowiednik siły i energii która przyczynila sie do
            > stworzenia wszechswiata, a nie starszy pan z broda.
            > konczymy zycie i nas nie ma, ot po prostu. trudne do pojecia i zrozumienia. moz
            > e gdyby dana mi byla laska wiary w niebo, to nie czulabym czasem strachu przed
            > smiercią...

            Ja się tego strasznie boję, że śmierć jest końcem. Ale i zła jestem jak o tym myślę bo wszystkich "złych" ludzi (morderców, pedofilów, terrorystów itp.) ominie kara.
            • f3f Re: Czy mogę tu dodać swoje pytanie 22.10.10, 14:58
              Ja jestem niewierząca ale dla mnie śmierć nie jest końcem.
              Ja rozszerzam sentencje Horacego "non omnis moriar" (nie wszystek umrę) na wszystkie dziedziny życia. Moi bliscy żyć będą we wspomnieniach moich i mojej rodziny znajomych no i oczywiście w naszych genach ;)
        • guciowamama Re: Czy mogę tu dodać swoje pytanie 22.10.10, 15:41
          "Kto bardziej zasługuje na "niebo" jeśli Bóg istnieje?
          Wierzący, który ciągle grzeszy, spowiada się bierze komunie czy nie wierzący, który stara się być uczciwym dobrym człowiekiem?"

          Ale nie nam o tym sadzic. Jestem wierzaca wiec takie sady pozostawiam Bogu. Do mnie nalezy byc dobrym czlowiekiem.
    • smolineczka Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 17:48
      stawiałam przed sobą podobne pytanie, ale ponieważ wychowywałam się poza odziaływaniem jakiejkolwiek religii, w moim przypadku brzmiało: "czy jestem człowiekiem wierzącym?"
      już pisałam kiedyś tu na forum, że dla takich jak ja pochodzących z rodzin ateistycznych religia jest przede wszystkim częścią - i to sporą częścią - dziedzictwa kulturowego: boga, ewangelistów, świętych i całą otoczkę poznajemy z albumów mistrzów malarstwa, z muzeów, zabytków, świątyń... jeśli chodzi o kwestię wiary, to jako nastolatka uważałam, że w dekalogu są zawarte wszystkie najważniejsze dla mnie zasady moralne, a jednocześnie całkiem poważnie interesowałam się budyzmem... kiedy się okazało, że inne niż chrześcijańskie religie nie fascynują mnie aż do tego stopnia by otwarcie się różnić od większości (dla mnie ważne było to, że mieszkam wśród ludzi uznających lub szanujących wartości chrześciajańskie), to spróbowałam odnaleźć się w katolicyzmie, ale albo próby były za słabe, albo nie trafiłam na odpowiednie miejsce i odpowiednich ludzi, ale kościoły nadal są dla mnie bardziej dziełami sztuki, niż ratunkiem dla duszy...
      jak i Malenkie "wierzę w istnienie stworczej sily, w energie, z ktorej powstalismy", ale z drugiej strony wiem, że rację ma Cui: "wiara jest czymś szalenie ważnym, pomaga w krytycznych momentach"
      właśnie dlatego uważam, że i niewierzący rodzić powinien chodzić z dzieckiem do kościoła, wprowadzać i w świat wartości duchowych, i w piękno zawarte w sztuce chrześciajańskiej: kiedyś to wszystko może się dziecku przydać - tak samo jak humanizm, odpowiedzialność za swoje czyny, szacunek do innych ludzi i wrażliwość na krzywdę, o których piszą dziewczyny. wspaniale, jeśli my i nasze dzieci będziemy żyły "dobrze tu i teraz, a nie po to żeby zasłużyć na coś po śmierci", ale jeśli zdarzą się nam ciężkie cwile, to co jak nie wiara pomoże przejść przez trudniejszy etap do tego szczęśliwego?..
    • azbestowestringi Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 18:56
      my jestesmy niewierzacy. nasze dzieci uczymy, a wlasciwie uczulamy na to, co wedlug nas jest dobre, a co zle. koncentrujemy sie ich wrazliwosci i staramy, zeby rozumialy siebie jako czlowieka i jako czesc natury. mamy nadzieje, ze w ten sposob wyrosna na dobrych ludzi. bog nam do tego nie jest potrzebny.
      • ankas4 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 22.10.10, 22:24
        No to na koniec i ja sie dopiszę, ze najbardziej mnie zaskoczyło to,ze wiekszosc...a szczegolnie wyczuwam to u Olci kaktus Bog jest kims surowym,złym,narzucającym calkowitą dyscyplinę(->choc to Olcia powinno Ci sie akurat podobać:)wybacz za zarcik:))))/
        Ja Boga postrzegam inaczej, jako dającego wolną wolę, wolny wybór, nie mam zamiaru straszyc dziecka ogniami piekielnymi jesli nie bedzie chciało chodzic do koscioła:)), mądrze napisała cui my kształtujemy nasze dziecko i np naukę jedzenia nie zaczynalismy od wpychania w niego ziemniaków i schabowego,ale od lekkostawnego potraw, wiec nie widze w tym nic złego,ze kościół pokazujemy dziecku w łagodnej dla niego formie,przeciez nie zaprowadzę go na mszę św, po łacinie ,bo wiadomo,ze nic dobrego z tego nie bedzie.

        jA jestem liberałem i uwazam,ze kazdy ma prawo wierzyc w co chce. Jak napisałam w pierszym poscie przed urodzeniem dziecka zastanawiałam sie jak to zrobić z Bogiem/kosciolem, i w pelni swiadomie zadecydowalismy ,ze nauczymy/pokazemy mu wiarę katolicką, a on sam pozniej mając wiedze zdecyduje co dalej.

        Pozdrawiam
        • 27agnes72 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 23.10.10, 13:42
          Zgadzam się w 100% z cui !!!
          Olcia- ja wierząc w Boga chyba się nabrałam na sztuczki "grania na gitarze" i tak trwam w tym bezmyślnie w XXI wieku...
          A dzieci uczę humanizmu, uczciwości, miłości do drugiego człowieka, zasad bezpieczeństwa, przestrzegania zasad ruchu drogowego, prawa karnego ale to wciąż nie jest WIARA.
          Wiary uczę tej, w której jestem bo od czegoś w życiu dziecko musi zacząć...
          Nie wiem czy macie określone kiedy zacząć mówić dziecku o innych religiach? Jak ma roczek, pięć lat czy dwanaście...bo nad tym też można podyskutować...a może to za wcześnie a może za późno mieszać mu w głowie..
        • alcea3 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 23.10.10, 18:33
          ankas4 napisała:
          Jak napisałam w pierszym poscie przed urodzeniem dziecka zastanawiałam sie jak to zrobić z Bogiem/kosciolem, i w pelni swiadomie zadecydowalismy ,ze nauczymy/pokazemy mu wiarę katolicką, a on sam pozniej mając wiedze zdecyduje co dalej.

          No własnie Asia, Mnie się wydaje,ze tak robią osoby wierzące, a niewierzące na odwrot.
          Nie daja dzieci na religię, nie ukierunkowują w zadna strone, a jesli dorosną i beda chciały to wtedy same poznaja to co chcą.
          • ankas4 Re: wątek światopoglądowy-jaka wiara zamiast kato 24.10.10, 20:54
            O tak ja jestem wierząca,nigdy nie napisałam,ani nie wyparłam sie wiary:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka