narttu
05.11.10, 08:01
co nikt nie serwuje? Ja juz w pracy od godziny. Musze powiedziec ze licze na wolniejszy dzien. Wieczorem Samiacz wychodzi na jakies Halloween party do znajomego, jutro rano basen, potem zakupy, potem sauna, w niedziele tylko ranek nie zaplanowany a popoludniu spotykam sie ze znajomymi (i ich dziecmi) na poznym obiedzie. A wieczorem kosciol. A w poniedzialek termin oddania artykulu a czasu na pisanie nie widze w tym planie (no oprocz tego niedzielnego poranka). Z czego wynika ze powinnam ze tak powiem dupe w troki pakowac i pisac teraz.. Co tez robie..
Ide po dolewke herbaty na poczatek..