kawa, herbata...

29.11.10, 06:51
Dziś ja stawiam ponieważ jak co dzień od jakiegoś tygodnia budzę się przed szóstą bez wyraźnego powodu. Niech ktoś mnie wyleczy plizzzzzz
Tymczasem stawiam poranne gorące napoje
Dziś w planach relaksowych nie-pracowych chcę upiec ciasto jabłkowo-piernikowe. Baaardzo mnie kusi ten przepis
    • dziunia27 Re: kawa, herbata... 29.11.10, 06:54
      szybka kawa przed pracą,
      na dworze -5st. brrrrrr
      aż nie chce mi się wychodzić;(
      • malea1 Re: kawa, herbata... 29.11.10, 07:20
        Kawa z pracy na rozruch po 4dniowej nieobecności.
        Ale mi się nie chce ;)
        Miłego dnia.
      • narttu Re: kawa, herbata... 29.11.10, 07:24
        -5? U mnie dzis -17 :DDD
        Dziewczyny zdrowe odstawione do przedszkola. Obie sie stesknily za przedszkolem :)
        W biurze cicho- wszyscy na wyjezdzie lub choruja :P
        Sielana :))))
        • burdziaa Re: kawa, herbata... 29.11.10, 08:05
          Tez się usmiałam z tych 5 stopni Dziuni jak pomyslałam o Tobie Nartuu :)
          u nas snieżek sypnął w nocy ,powiesilism swiecąca gwiazde w oknie balkonowym,widze jak ludzie sie zatrzymują i podziwiają :)
          a ja mam dzisiaj mufinki piernikowo jabłkowo cynamonowe :)))
    • tri-mamma Re: kawa, herbata... 29.11.10, 08:49
      Dla mnie cappuccino :)

      U nas też wszystko zasypane śniegiem. Zimno, ale przy Narttu u nas plaża :))

      Burdziu, ja też dojadam muffinki korzenno - jabłkowe dzisiaj do kawki.
      Oczywiście nie doczekaliśmy do świąt z prezentem (portretem dzieci wykonanym przez Burdzię) i daliśmy go dziadkom z okazji imienin w sobotę. Ochom i achom nie było końca!!!

      Wczoraj zmroziła nas wiadomość o żonie brata mojej mamy. Od ok pół roku chorowała na nowotwór. Wczoraj rano umarła. Czy możecie sobie wyobrazić, że mój wujek miał trzy żony i wszystkie trzy umarły na raka? Dwie ostatnie w przeciągu ostatnich pięciu lat. Z pierwszą żoną miał dwie córki i pięcioro wnucząt. Po jej śmierci związał się z kobitką (on nie umie być sam). Zaraz umarła. Po śmierci drugiej żony związał się z trzecią. Ona umarła wczoraj.... Nie wyobrażam sobie co on przeżywa...

      A z planów na dziś - przetrwać. Nie lubię jak jest zawieja śnieżna. Dziś z dziećmi do przyjaciół idziemy popołudniu.

      No to udanego poniedziałku!!!
      • burdziaa Re: kawa, herbata... 29.11.10, 09:01
        a co tak trzy razy wyskoczyłam :)
        Ojej jak fajnie Agusiu,bardzo sie ciesze ze się obraz podoba !!!Mogłam przetrzymac go w domu i przed Swietami wysłac to by nie kusił :)
        Bardzo mi przykro z powodu zony Twojego wujka , współczuje :*
      • f3f Re: kawa, herbata... 29.11.10, 09:04
        Tez już po kawce. Młody w przedszkolu a po 16 czeka nas pasownie i zabawa andrzejkowa w przedszkolu :))
      • 27agnes72 Re: kawa, herbata... 29.11.10, 09:07
        Na moim termometrze -1 ale tragicznie wieje i przesypuje snieżek. Jestem po nocce. W domu ciepełko ale Staś potwornie kaszle i cała sielanka zburzona. Umówiłam się do rodzinnej na 11 i patrzę jak biedaczek się męczy a ja po nocce też nie najlepiej. Dobrze, że po drodze zrobiłam jakieś zaopatrzenie chociaż.
        Życzę miłego tygodnia bez przykrych niespodzianek- tak lubię ten adwentowy czas przygotowań. Chyba bardziej niż same Święta...
    • amalota Re: kawa, herbata... 29.11.10, 09:21
      U nas też mnóstwo śniegu i cały czas sypie. Ja się ciesze, bo już nie mogłam się doczekać.
      Od piątku czuję się fatalnie, czy ktoś wie, jak powstrzymać odruch wymiotny w ciąży? Wknd spędziłam w wc i w łóżku, bo ledwie żyję. Dziś do pracy też z trudem wstałam. Nie pamiętam, żebym miała takie akcje przy Jaśku...
      • lipiec_2007 amalota 29.11.10, 09:35
        imbir i migdaly, podobno pomagaja:)
        • asiak_83 Re: amalota 29.11.10, 09:46
          Witaj w klubie :) we dwie raźniej :) Też to mam, na szczęście jeszcze tylko mieisąc i mam nadzieję, że przejdzie przynajmniej przy Oli tak miałam. Imbir podobno pomaga, ale jeszcze nie próbowałam bo ogólnie nie lubię imbiru. A migdały chyba na zgagę. Zanim wstaniesz z łóżka zjedz sobie sucharka albo pieczywo Wasa, to pomaga. No i nie pozwól żebyś miała pusto w żołądku - jedz mało ale często. Może Tobie to pomoże, bo mi nie pomaga nic a nic... Cóż, byle do lata :D
          U nas pięknie biało, śnieg sypie i sypie. Ja w pracy, z gumą do żucia w ustach :) Popołudniu roraty i spać :))))
    • maryjka60 Re: kawa, herbata... 29.11.10, 09:30
      Tydzień zaczął się się nam świetnie, w nocy mąż wyjechał na cały tydzień na delegację i jak tylko wyszedł Basia puściła wieeeelkiego pawia na łóżko, na szczęście na chwilę wrócił i pomógł opanować drącego się Macia, płaczącą Basię i łóżko do przebrania. Reszta nocy w miarę spokojna, teraz Mała leży na kanapie i płacze, że chce do przedszkola, że chce soku, słabiutka i marudna bardzo. Trzymajcie za nas kciuki bo to będzie trudny dzień.
    • lipiec_2007 Re: kawa, herbata... 29.11.10, 09:42
      dzien dobry, u paris jeszcze nie pilam, wiec zaproponuje sobie kawe:)

      od wczorajszego wieczoru nie ma u nas wody. zniknela z kranu bez ostrzezenia na czas nieokreslony ani blizej ani dalej. chyba sie zastrzele.

      skoro chwalicie sie swoimi wypiekami to i ja doloze swoja babke. no pyszna jest i zawdzieczam jej pewnie jakies 2 dodatkowe kilogramy. a przepis tu (troche go zmodyfikowalam):
      mojewypieki.blox.pl/2010/03/Babka-tiramisu-z-sosem-z-mascarpone.html
    • cui Re: kawa, herbata... 29.11.10, 09:58
      Rany, ledwo wygrzebałam dziś auto spod śniegu.
      W Krakowie masakra, pod przedszkolem znowu zaspa - nie miałam gdzie zaparkować... Ale fajnie jest - śnieg (dopóki nie przemieni się w mokrą pluchę) zawsze dobrze mnie nastraja :)
      Przygotowania świąteczne czas zacząć. Miałam nadzieję, że najbliższe spędzimy już w domu, ale cóż...
      Dziś popołudniu warsztaty z rodzicami w przedszkolu.
      Dopijam czerwoną herbatkę i wspominam sobotnie szaleństwa andrzejkowe. Oj działo się.
      Miłego dnia!!!
    • lucy_cu Inka z sikorką 29.11.10, 10:00
      Oj, posypało nieźle!
      Taki mam widok z sypialni:
      img89.imageshack.us/img89/1828/0004340.jpg
      Miłego dnia, Dziewczyny!
      • aga_junior Re: Inka z sikorką 29.11.10, 10:37
        U nas sypie. Zasypie samochód trzeba poszukać jakiejś zmiotki :D
        Mi by ta zima nie przeszkadzała gdybym miała zimówki :-/ Moje opony zostały u osoby trzeciej i nie mogę się do nich dostać :-/ Mam nadzieję, ze sprawa się zakończy w tym tygodniu.
        Andżela poszła do szkoły, M pojechał do pracy a młody do przedszkola. Próbuje znaleźć prywatnego laryngologa bo na państwową służbę zdrowia nie mam już sił. Co się okazuje i to nie jest proste.
        Plan na dziś ogarnąć mieszkanie i zrobić pyszny obiad. W między czasie pewnie odebrac tone telefonów.

        Miłego dnia dziewczynki ;-)
    • borowka78 Re: kawa, herbata... 29.11.10, 11:08
      Kawka pracowa, już kolejna, bo zasypiuam. M.wstawał dzisiaj o 4, pzrebudziłam się jak wychodził przed 5 i już nie zasnelam, tylko wstałam. Glupia jestem ;)
      dzieicaki w placówkach, a ja wyczekuje konca pracy, bo mam lenia.
      W Pniu nie sniezy, ale piekielnie wieje ;-/
      po południu ze starsakiem do dentysty ide, chyba bedzie rwanie zeba;-/
    • klaudia020707 amalota 29.11.10, 11:43
      Powiadaja ludzie, że takie mdłosci to na dziewczynke:) Ja jak byłam z Klaudia w ciąży to prze 8 mies. dzien w dzien takie akcje miałam a teraz może raz mnie pociągnęło przy myciu zębów.
      Złotego środja nie ma, trzeba przeżyć:)
      U nas znowu śnieg sypie, jest pięknie i mrozno. Szkoły pozamykane, ale w UK to norma przy takiej pogodzie.
      Dzisiaj w planie zrobic uszka na wigilie.
      Miłego dnia dla wszystich.
      • ankas4 Re: amalota 29.11.10, 14:03
        A ja takie mdłosci miałam z Tymkiem, w sumie to całe przedpoludnie spędzałam na naszej drewnianej podłodze brrrr ,jesli byłabym w drugiej ciazy to juz zamawiam sobie zeby bylo bez mdłosci i wymiotów;)

        Dosiadam sie z kawką, dzien sredni,ale nagła odmiana losu,bo moja mama zapropoponowała,ze zabierze Tymka do siebie na popoludnie, i jeszcze nam obiad poda;))lubie takie niespodzianki;),a ze od mamy mieszkamy 3 minuty to plan chytry mam taki,ze zaprowadze Tymka, zjem pyszny obiad i pojde sobie do domu;) na 2 godzinki:))))))SAMA:)

        pOZDRAWIAM,a i u nas też sypie, pieknie jest!choc maz ma inne zdanie,jechał do Wro jakies 1,5 godz trasę mktórą normalnie robi sie w 20 min.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja