Dodaj do ulubionych

:( pytanko zapalenie ucha i przerosniety migdalek.

10.12.10, 15:08
Oliwka ma zapalenie ucha :(
No i jeszcze lekarz laryngolog powiedział mi ze ma lekko przerośnietego migdałka i ze mam obeserwowac czy spi z otwarta lub zamknietą buzia i ze mam zrobic testy na alergie bo wydaje mu sie ze jest alergikiem.
Suuuuper
Sluchajcie a co tego przerosnietego migdalka to jak ja to mam interpretowac??Ze co??ze do wyciecia czy ze moze przerosniety bo ma zapalenie ucha??Boze nie wyobrazam sobie wyciecia migdakow u 3 letniego dziecka :/
Obserwuj wątek
    • azi81 Re: :( pytanko zapalenie ucha i przerosniety migd 10.12.10, 15:09
      No za nim powiedzial o przerosnietym migdale powiedzial ze ma krzywy zgryz.A czy jedno z drugim cos ma wspolnego??
      • aga_junior azi to moje wątki 10.12.10, 15:20
        forum.gazeta.pl/forum/w,43618,119402250,119402250,Problemy_z_Uszami_diagnoza.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,43618,119608510,119608510,Dziewczyny_robcie_posiewy_.html
        Maciuś nadal ma płyn w lewym uchu, prawe zaczyna się leczyć.
        Jeśli dostanie temperatury teraz będziemy wiedzieć czym leczyć. 4 stycznia testy wziewne, z pokarmowych wyszło że jest uczulony na białko jajka.
        Jak tylko Maciuś będzie podleczony (czytaj bez skoku temperatury) będę go tez szczepić na pneumokoki. Zabieg wycięcia migdała na razie zostawiamy na dalszy plan ponieważ on, one mogą być powiększone ze względu na infekcje, bakterie które Maciuś ma w nosie i ze względów alergicznych.
    • solaris31 Re: :( pytanko zapalenie ucha i przerosniety migd 10.12.10, 18:44
      a czemu sobie nie wyobrażasz? wiem, to cholernie trudne - nawet wątek załozyłam, bo ja się będę decydować raczej na ciachnięcie migdała Emilce :(

      Eli tez wycięliśmy w wieku 3, 5 roku. choroby ustąpiły jak ręką odjął, a ja zapomniałam, co to jest zapalenie ucha.

      Ela miała wysięki prawie przez pół roku , przez ten czas wciąż na różńych antybiotykach, w międzyczasie niemal całkiem ogłuchła, zaczęła fatalnie spać, chrapać, niedosypiać. oczywiście, buzia otwarta, nos niedrożny.

      migdały sie powiększają przy każdej infekcji - takie ich zadanie. tylko ten trzeci to taka franca, która nie zawsze chce wrócić do swoich rozmiarów. potem zaczyna włóknieć, powiększa się coraz bardziej, i w końcu więcej z niego szkody niz pozytku. zapalenie ucha może być spowodowane pośrednio przez 3 migdała - bo jeśli jest duży to blokuje trąbki słuchowe - one się źle upowietrzniają / o ile w ogóle / i wtedy dochodzi do nadkażeń w uchu środkowym. wszystko to przerabiałam z Elą :(

      jeśli infekce uszu będa się powtarzać, zauważysz jakieś oznaki niedosłuchu - nie wahaj się i tnij dziada! po operacji Ela nie miała już nigdy zapalenia ucha.
    • alcea3 Re: :( pytanko zapalenie ucha i przerosniety migd 10.12.10, 18:54
      azi powtórzę się, ale w jaki sposob lekarz ja zbadał, ze stwierdził,ze Oliwka ma przerosniety migdał i klasyfikuje sie do wyciecia?
      • solaris31 Re: :( pytanko zapalenie ucha i przerosniety migd 10.12.10, 18:59
        ja powiem jak u nas było - Elka miała badanie palpacyjne- na takie w zyciu już się nie zgodze. dlatego celuję w klinikę z fiberoskopem.

        ale mówiąc szczerze - objawy sa tak charakterystyczne, że lekarza nie trzeba, by się zorientować, że o migdał chodzi. przynajmniej ja to wszystko widzę u Emilki. kopia siostry sprzed 3 lat :(
    • azi81 alcea3 10.12.10, 19:26
      Lekarz powiedział ze jest lekko przerośnięty.A ja was pytam o to co to znaczy?bo do tej pory młoda miała raz zapalenie ucha jak miala 10 miesiecy i od tam tej pory raczej byla jedynie podziebiona.DLatego ja nie jestem obcykana w chorowaniu i migdałkach :P
      • alcea3 Re: alcea3 10.12.10, 19:40
        No ok, powiedzia l,ze jest lekko przerosniety,ale w jaki sposob ja badał? paluchem? laparoskopem? czy "na oko"?
    • azi81 solaris31 10.12.10, 19:37
      A jalk wyglada zabieg wyciecia migdaków u takiego malucha??
      • solaris31 Re: solaris31 10.12.10, 22:22
        myślę, że podobnie jak u starszego ;)

        u nas było ta - my wycinaluśmy w klinice dziecięcej, bo Elka była za mała na zwykły szpital i nie mogli jej znieczulić.

        w 1 dzień badania, pobieranie krwi, badania na krzepliwość i grupę krwi / to bardzo ważne!/, i potem spokój. na drugi dzien zabieg - nie wolno jeść i pić, i się czeka. my czekaliśmy długo, Ela pojechała na blok około południa dopiero. roznosiło ją strasznie, ale trzeba było czekać.

        na bloku fajnie nie było :( dziecko było spokojne - do czasu :( jak trzeba było zostawić mamę, zaczął się koszmar. Elka nie dostała głupiego jaśka, ja co prawda prosiłam, ale nie dali, a ja durna nie protestowałam :(

        zabrali mi ją wyjącą i wrzeszczącą z rąk na salę operacyjną, ja zalałam się łzami :( i pojechaliśmy na oddział czekać. to było straszne, minuty się dłuzyły jak diabli, telefon w końcu wyłączyłam, bo mnie drażniły sms-y i dzwonki. jak skończył się zabieg, lekarz przyszedł i nam powiedział, że już po.

        w końcu pielęgniarki powiedziały, że jedziemy po Elkę na dół - i pojechaliśmy. wyglądała niefajnie, pokrawiona, spłakana, potem dużo wymiotowała. spała, odpoczywała, nie latała jak inne dzieci po oddziale. potem wiedziałam, co jest przyczyną, ale to już przypadek, a nie sama sprawa migdała.

        jak doszła do sił, to pierwsze, co powiedziała - mamusiu, nie krzycz, przecież nie jestem głucha :D to była poezja ;)

        na kolejny dzień wróciliśmy do domu. i generalnie zapomnieliśmy o chorych uszach ;)

        teraz jest o tyle dobrze, że adenotomię robią w znieczuleniu ogólnym - dziecko nie boi się, nie pamięta, no i jest spokojne - lekarz więc ma mozliwość spokojnego operowania. dodatkowo dziecko jest intubowane, żeby nie zachłysnęło się krwią. migdal mocno krwawi. stąd tez wymioty krwią po zabiegu .

        z tego, co jeszcze pamiętam, to bardzo dziwna barwa głosu po zabiegu - zupełnie inna niż wcześniej. po jakimś czasie to też wraca do normy.

        i to chyba tyle . straszne to nie jest, ale niestety dopiero jak się to ma za sobą :(
    • domatorka.amatorka Re: :( pytanko zapalenie ucha i przerosniety migd 10.12.10, 20:51
      U nas było tak: zabieg był zaplanowany na 8rano, świetna pora, bo wolno zjeść tylko lekki posiłek wieczorową porą a później już ani jedzenia ani picia. Młodszy przespał caluśką drogę da Bielska, więc obudził się przed drzwiami kliniki więc nie miał kiedy wyczuć mego stresa:/ Tam wszystko poszło super gładko, przyjęcie na oddział, szybkie ważenie ogólne badanie i wywiad lekarski a później plasterki z emlą. Marcinek okazał swój charakter gdy miał wypić syropek-ogłupiacz, połowę wypluł, bo stwierdził że to blee było. Po kilku minutach syrop zaczął działać a moje dziecko wyglądało jakby się nieźle najarało i beż oporów dał się wynieść pielęgniarce do sali operacyjnej.
      Moje dziecko zniknęło za drzwiami a ja mało na zawał z nerwów nie padłam /wcześniej nie chciałam Mu pokazać jak bardzo się denerwuję/ i wtedy doznałam kolejnego szoku bo do sali weszła pielęgniarka z kawą i ciastkami :D
      Młodszego przywieźli po ok 30minutach, zapłakany, zakrwawiony, rozżalony i usilnie próbujący wyrwać kroplówkę. I ten stan trwał niecałą godzinę sad a potem nagle dzieciak zaczął mi brykać po sali oglądać zabawki zaczepiać chłopca, który też tam był.
      A potem było już tylko lepiej. Po wyjściu z kliniki /ok 11 tego samego dnia/ zażyczył sobie lodów i frytek;) Padł nam w aucie i spał przez 4 godziny. Tego samego dnia po południu byliśmy na placu zabaw a jedyne co nam przypominało o zabiegu to katar z śluzem podbarwionym krwią.
      Ogólnie sprawę ujmując: Młodszy zabieg zniósł lepiej niż ja a rekonwalescencja przebiegła ekspresowo. A żeby nie było zabieg był w ramach NFZtu nie płaciłam ani grosza i pierwszy raz w życiu spotkałam się z tak profesjonalnym i ludzkim podejściem do pacjenta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka