Dodaj do ulubionych

Kawa przed świtem...

28.12.10, 07:10
Na niebie księżyc, ale ja już w pracy i kawkę serwuję :) Dziś na szczęście z mlekiem bo zapasy uzupełnione.
Młody w domu, diagnoza postawiona, ta dzwna wysypka to wirus - choroba "dłogi-nóg i buzi" czy jakoś tak. Naszczęście przechodzi ją bardzo łagodnie i mam nadzieję, że tak zostanie.
Obserwuj wątek
    • malea1 Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 07:15
      To się dosiądę tu bo założyłam spóźniony, jak widać, wątek kawowy. Ja już w pracy, bo wolałam się z mężem autem zabrać niż w taki ziąb kolejką dmuchać. Wczoraj u Antosia w przedszkolu był tylko on i jeden kolega. Ciekawe jak dziś będzie. Ale w domu go zostawić szkoda, bo będzie się nudził z samymi dziadkami.
      • alcea3 Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 07:54
        Wrocław zasypany, paraliż na drogach, sprawił,ze pół drogi do pracy pokonałam taksówką, bo nic nie chciało jechać ;/
        Kawa już w połowie wypita, plan na dziś zabrac młodą na z8imowe szaleństwo na śniegu :)
    • pabia_a Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 08:32
      kawa już wypita, dzisiaj zostajemy z młodym w domu, wczoraj pół dnia męczyły go wymioty, a raczej śluz spływający chyba z nosa lub od kaszlu, do tego biegunka, po południu wybierzemy się do lekarza, chyba że obędzie się dzisiaj bez żadnych sensacji.Miłego dnia:)
      • zabka11 Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 08:49
        Witam się i ja, z kawą i samopoczuciem złomu. Gorączki juz nie mam, ale poty mnie zalewają, i słabośc nawet jak siedze. Jasiek dalej 38st i nowe krosty...oj posiedzimy w domku, i z 2 tydzień, na 100?%. Plan na dziś...zdrowieć.
        Pozdrawiam:)
        • burdziaa Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 09:04
          Zabko zdrówka dla Was,dopiero przeczytałam jak Was zmogło :(
          A ja nie wiem w co ręce włozyc,wiec siadam na forum hi hi/Po wczorajszej całodniowej podrózy wszystkie kosci nas bolą,kregosłup-podziwiam Julka,w tym foteliku tyle godzin,super jest do jazdy bo bym chyba osiwiała jakby jeszcze marudził,a tak ładnie podrózuje.
          Zasypało nas,dawno sniegu nie widziałam bo u rodziców odwilż była,tez moze dzisiaj sanki wyciagniemy jak sił wystarczy.Dobrego dnia Wszystkim i najwazniejsze-zdrowia,zdrowia,zdrowia!
          • aga_junior Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 09:13
            Od wczorajszego południa u Maciusia bez objaw jelitówki nawet powoli zaczyna jeść. Gdyby do południa wszystko było ok pójdę z nimi na sanki :-) choćby tylko na pół godzinki.
            Dziś lenistwo, siedzimy sobie w piżamach :-) M pojechał na połowy pod lodowe.
            Miłego dnia dziewczynki ;-)
    • guciowamama Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 09:24
      My dzis w domku. Wczoraj Gutek podobnie jak Antos malea1 byl jedynym dzieckiem w przedszkolu - reszta choruje (ospa i grypa zoladkowa zaatakowala na dobre). Calkiem sie mu podobalo, bo panie wymyslily spacer do sklepu i zabraly go na sankach. Pozniej z zakupionych produktow gotowali obiad. Ale dzis jednak postanowilam, ze zostaniemy razem w domu tym bardziej, ze ja tez zrobilam sobie przerwe w pracy :-) Ech, lubie ten poswiateczny czas, ten spokoj i kawe przy choince...
      Pozdrawiam Was cieplo, a chorowitki przytulam, mocno, mocno...
    • tri-mamma Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 09:38
      Dosiadam się z kawką.

      Dobrze, że u Michała nic poważnego.

      A u nas ospa zbiera żniwo... Janek jest koszarnie zsypany. Równie dobrze zamiast smarować mu te krostki mogłabym po prostu wylać na niego ten pudroderm i rozetrzeć po ciele... Biedny, taki osowiały i osłabiony. No i Franusiowi się zaczęło. Ale krzyczy pry smarowaniu, wszystko łapkami wyciera i muszę od nowa nakładać i taka głupiego robota z nim:)

      Zosia jeszcze w domu, nie wszystkie strupki jej zeszły do końca. Mam nadzieję, że po Nowym Roku ona chociaż do p-kola pójdzie. A chłopaki jakoś to lekko przejdą.... oby, oby...

      No to miłego dnia!
      • bubunia1 tri-mamma 28.12.10, 11:33
        tri-mamma napisała:

        > Dosiadam się z kawką.
        >
        > Dobrze, że u Michała nic poważnego.
        >
        > A u nas ospa zbiera żniwo... Janek jest koszarnie zsypany. Równie dobrze zamia
        > st smarować mu te krostki mogłabym po prostu wylać na niego


        to niezły pomysł ale nadmanganianem potasu - jak Jula miała ospę tak doradziła nam lekarka - niczym nie smarowałam tylko raz dziennie szybki prysznic i na koniec wylewałam na nią miskę wody z nadmanganianem. zasychało ślicznie.

        co prawda nie była bardzo wysypana. ale może pomoże to dziecku

        zdrówka
    • kamsi Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 09:54
      Idę sobie zaraz zrobić kawę. Nadal jestem sama w pokoju w pracy, trochę narzekam, że mam przez to dwa razy więcej roboty i nici z poświątecznego lenistwa, ale w sumie to ja mam taki socjopatyczny charakter, że lubię trochę sama pobyć:)
    • borowka78 Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 10:06
      Kawka plus pierniczki (mniam).
      Jak ja lubie czasem tak poleniuchowac. Włąśeni słucham DM, choinka do mnie mruga ;) błogo jest.
      Niedługo na zakupy, potem moz epoprasuje (aaaa), a wieczorem kino z kumpelami :)

      zdrówka dla choruszków!
    • paris4 Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 10:13
      Ja już po kawce. Biorę się do roboty z pewnym takim ociąganiem;)
      Na dworze jest tak cudownie, że mam ochotę wybiec i potarzać się w śniegu:)
    • lucy_cu Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 10:25
      Ale dużo chorych, biedaczki, zdrowiejcie! Chyba taki rok jakiś chorobowy- u moich znajomych naokoło większość miała świąteczne atrakcje z chorymi dziećmi...A dzieci w różnym wieku, nie jakieś tylko same świeże przedszkolaki, niezaprawione w bojach z wirusami.

      U nas w Święta padłam ja, i to spektakularnie, z bardzo wysoką gorączką. Wigilijną kolację gotowałam jak w innym wymiarze- i wyszła naprawdę pycha. :-D

      Dziś śnieg sypie, zaraz idziemy się wytarzać.

      Miłego dnia!
      • klarysa007 Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 12:09
        Kawa po spacerze, wrząca, bo STRASZNIE zimno dzisiaj.
        Marta w przedszkolu wśród 4 dzieci :) Starszak wypluwa płuca, a katar zaraz urwie mu nos. Poza tym cicho i spokój w domu tylko za świątecznym ciastem mi tęskno, bo już się wszystko zjadło...
        • tri-mamma Re: Kawa przed świtem... 28.12.10, 12:57
          To zapraszam do mnie na ciasto :)

          Zrobiłam 3 makowce, został mi jeszcze jeden. Dojadam go resztkami sił :))
          Goście w święta nam nawalili,bo im dziecko zachorowało i siedzieli w domu.
          No i pełno żarcia dojadamy teraz :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka