domatorka.amatorka
13.03.11, 11:32
Wy zawsze wiecie co robić w sytuacjach podbramkowych:/
u Młodszego w przedszkolu szaleje szkarlatyna-Marcinek wstał wczoraj caluteńki obsypany krostkami plus biały nalot na języku. Żywotny i pełen energii, zero innych objawów choroby, brak gorączki, bez bólu gardła ale bez apetytu i obsypany nadal.
I teraz problem mam, bo na naszej wsi w weekend lekarza brak. Mąż w pracy, więc chcąc jechać do lekarza muszę zgarniać młodszą dwójkę i jechać dwoma autobusami na dyżur:> nie dość, że nie wiem jak to wpłynie na Młodszego to jeszcze muszę wziąć pod uwagę, że może pozarażać pasażerów.
no i pytanie moje: tłuc się tą komunikacją dzisiaj czy spokojnie czekać do jutra kiedy to popołudniu przyjmuje nasza lekarka?