Dodaj do ulubionych

nauka języka dla czterolatka

07.12.11, 09:51
zawsze sądziłam, że dodatkowy angielski (lub inny) dla dzieci w wieku naszych lipczątek to taka dosyć fanaberia, doskonale zbędna w dodatku
aż WTEM :) pani która prowadzi u Hanka angielski 2 razy w tygodniu mówi mi, że dziecko bardzo zdolne i się marnuje i się nudzi na tym przedszkolnym angielskim i że koniecznie powinna gdzieś się uczyć dodatkowo bo to marnowanie potencjału
Lekki szok zaliczyłam i nie wiem - mamy szkołę Helen Doron - drogą jak jasny gwint - nie wiem czy jest sens? Ma ktoś jakieś doświadczenia w temacie? uczy się jakieś dziecko dodatkowo poza przedszkolem języka? i czy ktoś z tą Helen Doron miał styczność? czy lepiej kogoś prywatnie do domu?
cz w ogóle dać sobie z tym spokój?
Obserwuj wątek
    • joasia83m Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 10:00
      ja jestem ZA. też jestem w szoku, jak doskonale taki 4-latek może posługiwać się obcym językiem. Sama nigdzie dodatkowo nie posyłam, tylko zapisałam w przedszkolu na intensywny angielski- 4x w tygodniu. Pani ma b. fajną wymowę i swietnie potrafi tych maluchów zachęcić do chłonięcia nowego słownictwa. Dawid śpiewa, gada, odpytuje mnie z różnych słówek ;)
      W sumie w domu też od początku wtrącaliśmy różne zwroty, czytaliśmy książki, puszczaliśmy płyty z angielskimi dialogami, piosenkami. Więc stosowanie choćby minimum w domu plus zajęcia sprawia, że nie żałuję ani złotówki wydanej na naukę języka
      • paris4 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 10:07
        To już nawet nie chodzi o te złotówki ;)
        ale sama nie wiem czy to nie jest jakieś wybiegnanie przed orkiestrę i takie fisiowanie na siłę - no i młodej zrobi się sporo zajęć jak jej dorzucę angielski - tylko, że ona nie wygląda na zmęczoną - te zajęcia dodatkowe na które uczęszcza mam wrażenie, że dają jej powera.
        My w domu nic a nic angielskiego nie ćwiczymy, Hanka nie mówi czysto po polsku, za to angielską wymowę na bezbłędną - i ten akcent - no masakra :)
        no i proszę o opinie o tej szkole i metodzie Helen Doron jeśli ktoś miał z nią styczność
        • solaris31 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 11:07
          Ela chodziła na angielski metodą HD przez 4 lata - od 3 roku zycia.

          w tym roku nie chodzi - jej grupa się rozpadła, a inna godzina nie pasowała.

          i sama nie wiem, co Ci napisac - z jednej strony byłam bardzo zadowolona, bo jeśli proawdzący fajny, to zajęcia są super , Elka uwielbiała angielski ;) ale z drugiej - jak to się miało do samej nauki - nie jestem pewna. na pewno coś dziecku w głowie siedzi, ale z pewnością, dogadać się nie można było. Ela duzo rozumiała, ale nie mówiła. dużo moich znajomych, w tym filologów, ma o tej metodzie zdanie powiedzmy - neutralne.

          a cena - z kosmosu rzeczywiście :(
    • lucy_cu Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 11:23
      HD- odpuścilabym, szkoda pieniędzy. Zdanie jako filolog mam nawet nie neutralne, co na "nie". Jeżeli chodzi o czynne opanowanie języka- bardzo marne efekty. Rozumienie- owszem, przy dużym nakładzie uwagi i pilnowaniu ze strony rodziców, ok.
      Ja bym w ogóle zostawiła Hankę na tym, co ma teraz, niczego ponad to bym jej nie fundowała. Ma potencjał- znakomicie, niech jej pani da coś do posłuchania w domu, coś do zrobienia dodatkowego. Wystarczy.
      Jestem bardzo za wczesnym kontaktem z językiem- ale bez wyśrubowanych oczekiwań wobec takich małych dzieci. Naprawdę mają czas na naukę języka na serio. :)
      • paris4 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 11:42
        no właśnie Lucy miałam takie zdanie jak Ty, kropka w kropkę
        tylko ta pani nauczycielka mnie zbiła z tropu ;) że niby zaprzepaszczam potencjał :)
        też mi to HD podejrzane się trochę wydaje
        no nic pomyślę jeszcze
        • solaris31 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 11:47
          podejrzane może nie - bo to fajna rzecz, jeśli jest dobrze prowadzona - ale ja po tych 4 latach nie widziałam nauki języka tak stricte ;) zabawa po angielsku - to tak, i to fajne było. ale nie za tę kasę i nie na te obietnice.

          a co do zaprzepaszczania szans i niewykorzystania potencjału- no cóż, wszedzie nas tym bombardują ;) nie daj się nabrać - to działanie psychologiczne na rodziców ;) jak słynna reklama szczepionki na pneumokoki - chcą u rodziców wywołać poczucie winy, że się nie robiło tego czy tamtego.

          czyli - nie wybuliło kasy na szczepienia.
          czyli - nie posłało dziecka na angielski, tańce, naukę gry na instrumencie, karate, aikido, itd, itp ;)
        • lucy_cu Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 11:47
          Wiesz, sama tu możesz podziałać. Zamiast HD za ciężkie pieniądze możesz sama Małej puszczać bajki po angielsku, podsunąć jej jakieś fajne materiały (obrazki, kolorowanki- tego jest teraz tyle, do wyboru, do koloru). To jest dużo dla takiego dziecka.
          Jeśli już dodatkowe lekcje- to godzinka w tygodniu z jakąś miłą studentką anglistyki naprawdę wystarczy. Doron jest maksymalnie przereklamowana, nie warto moim zdaniem.
          • amalota Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 11:51
            A ja bym Ci poleciła zapoznanie się z jakąś anglojęzyzną rodziną z dziećmi w podobnym wieku. Może ogłoszenie w instytucie, szkole języka albo ambasadzie...
            • malenkie7 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 12:11
              za free masz ABC Literkowe Chochliki na Mini Mini...
              a tak poważnie - sceptycznie podchodzę do kursów jezykowych dla maluchów. ale - byc moze sa juz w tym wieku dzieci, ktore potrafią sie skupić, skoncentrowac. wiem, ze Piotrek narazie sie nie nadaje i nauka jezyka to po prostu ogladanie bajki, czasem sam zapyta mnie, jak jest cos po angielsku (piesek, kotek, jabłko etc).
              wiec ja bym nie wywierala presji, nie robila dodatkowych zajec - wszystko w postaci luźnej i wesolej zabawy.
          • lucy_cu Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 12:10
            Aha- bo doczytałam, że macie inne zajęcia też. Żyć też trzeba, nie ma co szaleć. Hanka pewnie jest z tych, co krzepy i ochoty ma na wszystko za pięcioro- ale Ty też nie możesz robić wyłącznie za szofera i skoczka z jednego miejsca w drugie. Ja bym wolała z nią parę bajek w chałupie obejrzeć niż tkwić pod kolejnymi drzwiami w kolejnej placówce. Moi mają "tylko" tę swoją muzykę- a ja mam co robić, aż nadto mam tego wożenia.
            To też miej na uwadze- nie tylko ten "tracony potencjał". ;)
            • paris4 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 13:06
              No Hanka ma balet raz w tygodniu i dwa razy kółko teatralne, więc tragedii nie ma, ale mam jeszcze drugie dziecko ;) ja tak często nawet osobiście nie wożę - bo z przyjaciółkami mamy dyżury, plus "narzeczony" też się miota popołudniami po mieście to często kogoś tam zabiera lub podrzuca ;)
              a Hanka uwielbia zajęcia dodatkowe - zwłaszcza takie na których może sobie błysnąć ;) na angielski oczywiście bardzo by chciała chodzić :D i na konie, jak mama i pływać uczyć by się chciała, bo jak trochę urośnie to będzie pływać na żaglówce jak ciocia :D masakra z tą dziewczyną ;) czuję, że mnie jeszcze przeczołga za parę lat, ale ten jej entuzjazm jest inspirujący nie powiem
              • lilka.k Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 13:23
                Ja bym odpuścila. Uwazam, ze te nauki języka w wieku3-4 lat to zdecycowanie za wczesnie. Spokojnie, to będzie takie pokolenie, ze i tak będą chyba dwujęzyczne te dzieciaki. Angielski jest wszędzie. Najwięcej się nauczą jako nastolatki, organizujcie dzieciokom wymiany w szkole, niech jezdza do znajomych za granice. Bulenie teraz za lekcje to starata pieniedzy i czasu.Bo jak by miala miec choc rok przerwy, to zapomni, tak jak wiekszosc ludzi zapomina, którzy nie mają stycznosci na co dzien np. w pracy.
                Moi tam nic nie umieli, tyle o ile w przedszkolu, dali sobie radę w szkole, z resztą musieli i nadal muszą.
                ja mam problem w drugą stronę. Franek nie bardzo chce już liczyc po polsku. Czeka nas spory wysiłek by znali dobrze (ortograficznie i gramatycznie) język polski. Ale spoko, będą czytać książki, to będzie dobrze :)
                • guciowamama Lilka 09.12.11, 19:37
                  Zapytam z ciekawosci: czy Wy - rodzice mowicie do chlopakow tylko po polsku czy tez po angielsku? Jaki stosunek szkoly jest do obcojezycznych rodzin, czy zachecaja Was, zeby w domu jednak mowic po polsku? Czy przedszkole/szkola gwarantuje jakies lekcje takze polskiego?

                  W Szwecji przez caly czas nauczyciele przypominaja, zeby w domach dzieci mowily w ojczystych jezykach. Jezeli do przedszkola badz szkoly chodzi dziecko ktorego rodzice maja inny jezyk ojczysty wowczas placowka musi zorganizowac nauczanie tego jezyka (2h tygodniowo).

                  Jak jest z tym na Wyspach?
                  • lilka.k Re: Lilka 10.12.11, 08:05
                    Guciowamama, oczywiście, że mówimy w domu po polsku. Dla nas to bardzo nienaturalne jest mówić do dzieci w innym niż ojczystym języku. Nie wyobrażam sobie tego.
                    Na pierwszym spotkaniu w szkole dyrektor w rozmowie z nami upewniał się, czy będziemy rozmawiać z nimi po polsku.
                    Chcieliśmy ich wozić do szkoły polskiej, zajęcia w soboty, 2-3 godzinki, ale stwierdziliśmy, że w tym roku szkolnym odpuszczamy, że na raz za dużo tego i pójdą od przyszłego roku.
                    Szkoła nie organizuje lekcji, ale nie ma z tym problemu, bo są polskie weekendowe szkoły.
                    • guciowamama Re: Lilka 12.12.11, 12:14
                      Dzieki Lilka za zaspokojenie mojej ciekawosci ;-) U nas polska szkola jest przy ambasadzie - ale jeszcze myslimy czy poslemy tam Gucia. Zajecia raz w tygodniu od 17.00 do 21.00!
                      Alternatywa jest polska szkola internetowa:
                      www.libratus.edu.pl/article/show/page/42
                      • lilka.k Guciowamama 12.12.11, 12:22
                        Trochę kiepskie godziny, moi o 19 już się zbierają do spania :). Nie skupiliby się w życiu.
                        Przejrzałam tę internetową, ale to raczej nie dla nas, bo w niej chodzi o to, by dziecko było na bieżąco z polskim programem nauczania, to chyba raczej dla tych rodzin, które zamierzają wrócić do kraju. My nie zamierzamy (przynajmniej jeszcze długo) i nie zalezy mi, by to ogarnęli. Raczej chodzi nam o to, by umieli czytać i pisać po polsku :) No i ważna jest też historia kraju, ale tym się zajmiemy raczej w jakiś sposób poprzez zabawę :)
                        • guciowamama Re: Guciowamama 12.12.11, 12:42
                          W kwestii zamieszkania w Polsce mamy tak samo. Dlatego boje sie, ze ta internetowa szkola to glownie nacisk na przygotowanie do testow kompetencji, ale sprobujemy, za jakis czas ;-)
    • zalasso Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 13:29
      Nie wypowiadam się w kwestii nauki kursowej, bo moi nie chodzą.
      Ale bardzo polecam stronę: www.starfall.com
      To jest jedyna strona, z której moje dziecko może korzystać :)
      To tak w kwestii rozwijania potencjału w domu :)
      • ankas4 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 13:52
        nIE WIEM co radzić w kwestii posłać czy nie posłać gdzieś konkretnie na naukę języka, bo z naszym tato gada po angielsku w domu i ogląda bajki po angielsku oraz czytane ma ksiązeczki tylko po angielsku z tatą, wiemy,ze bardzo dużo rozumie, wycofał się z mówienia niestety po powrocie z Kanady, ale to zrozumiałe-wszyscy dookoła mówią po polsku, planujemy wakacje może do Kanandy, może do Usa, a może bliżej do Anglii aby sie spróbował rozgadać, mi się wydaje, ze takie małe dziecko jako tako na kurs się nie nadaje, nawet taki dla maluszków, ale fajna metoda to zatrudnić nauczycielkę na lekcje w domu własnie, godzina tygodniowo wystarczy, ale żeby nauczycielka mówiła do dziecka WYŁĄCZNIE po angielsku, zero polskiego! znamy taki dom i efekty są imponujące!
        • ridibunda Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 15:07
          Ja bym sobie dała spokój. Czytałam gdzieś, że i owszem ,taka nauka coś da, ale takie same efekty można uzyskać rozpoczynając naukę jako nastolatek - tylko wtedy efekty są dużo szybsze.
          Ja puszczam moim bajki po angielsku, piosenki, młoda nie chodziła jeszcze wcale na język i już liczyła i śpiewała.
          Teraz chodzi w przedszkolu, 2 razy w tygodniu, i zastanawiałam się, czy jest sens - ale i tak jest wtedy w przedszkolu, zajęcia nie są drogie, a ona chce - niech chodzi. Ale nie uważam, żeby to miało jakoś szalecie procentować w przyszłości.
          • klaudia020707 Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 15:31

            ja podobnie jak ankas radzilabym prywatne lekcje w domu u ciebie czy nauczycielki, moze ta pani z przedszkola bylaby chetna raz na tydzien czy dwa tyg. przychodzic, ona chyba najlepiej bedzie wiedziala jak wykorzystac ten potencjal.
            jako matka dziecka ktore chodzi do przedszkola anglojezycznego moge powiedziec jedno, dziecko zanim zacznie mowic najpierw musi sie osluchac, w tym przedszkolu czy szkole bylo kilka przypadkow dzieci ktore przyjechaly bez podstaw angielskiego, czasami zajmowalo to pol rok i dopiero dzieci sie rozgadywaly. klaudia drugi rok chodzi, teraz sobie dobrze radzi ale chyba nie gada jak rodowity szkot, ale np. nie patrzac na bajke a slyszac dialog rozumie o czym jest.
    • smolineczka Re: nauka języka dla czterolatka 07.12.11, 16:55
      moim zdaniem, wszystkiego warto spróbować - może, nie na siłę, a mając "w zasięgu reki" dobrego nauczyciela lub dobrą szkołę, - warto chociażby po to, żeby czegoś więcej dowiedzieć się o własnym dziecku, o jego zdolnościach i skłonnościach, lub już istniejące talenty rozwinąć. moja córka jak na razie ma angielski dwa razy w tygodniu w przedszkolu, i ostatnio usłyszałam od niej, że akurat zajęcia uwielbia najbardziej. w tamtym roku na nasze pytania odnośnie angielskiego odpowiadała niechętnie, a teraz sama opowiada czego się nauczyła, śpiewa po angielsku, liczy po angielsku i, widzę, jest z siebie zadowolona. zgadzam się z tym, że nasze dzieciaki będą pokoleniem naturalnie "angielsko mówiącym", bo taki jest teraz świat, że angielski jest do wszystkiego potrzebny, i mogą się uczyć później lub być "samoukami", ale dobrze zorganizowana nauka języka obcego dla 4-latków wcale im nie zaszkodzi: trochę nauczą się podstaw, trochę czasu spędzą na lekcjach, nauczą się dyscypliny, cierpliwości, satysfakcji z tego, że się czegoś mądrego nauczyły
      i jeszcze jedno. moja córka ma rodziców dwujęzycznych, a mówi tylko po polsku. nie wystarczają książeczki, filmiki, luźne konwersacje, bo choć wszytko świetnie rozumie, to bez specjalnego wysiłku z naszej strony (lub ze strony nauczyciela) nie chce płynnie mówić po rosyjsku. regularna nauka nawet w tym przypadku nie zaszkodzi
    • boazeria Re: nauka języka dla czterolatka 09.12.11, 16:19

      U mnie Eryk ma super w przedszkolu bo jest w grupie językowej i jedna opiekunka mówi do nich tylko po angielsku cały dzień. Umie piosenki, kolory, liczby, wierszyki.

      Co do Helen Doron nie wiem czy bym zapisała. Moja przyjaciółka jest kierownikiem w szkole językowej i raczej takich małych dzieci tam nie widuję. Bałabym się, że się zniechęci.
      • ankas4 boazeria ale super! 09.12.11, 17:47
        Najlepsze co moze być to mówienie do dziecka TYLKO po angielsku!
        U nas angielski w przedszkolu to porażka, Pani mówi więcej po polsku niż po angielsku i wszystko w sumie wyjaśnia zamiast dac pomyśleć maluchom i pozwolić pokojarzyć!
    • guciowamama Re: nauka języka dla czterolatka 09.12.11, 19:43
      Napisze Wam troche inaczej: w szwedzkich przedszkolach nie uczy sie jezyka angielskiego. Nie znam tez i w ogole nie slyszalam o rodzicach ktorzy zapewnialiby swoim maluchom prywatne lekcje. A jednak chyba w calej Szwecji nie znajdzie sie ani jeden obywatel ktory nie mowilby po angielsku. :-)
      • alcea3 Re: nauka języka dla czterolatka 09.12.11, 19:48
        Dla mnie nauka jezyka w tym wieku, to jednak porazka.
        Malwa miała chec chodzi po 1 zajeciach sama zrezygnowala :P
        Moim zadaniem za wczesnie, owszem moze i fajnie, spiewaja bawia sie, ale z nauka nie ma to nic wspolnego moim zdaniem.
    • kam2la Re: nauka języka dla czterolatka 09.12.11, 19:58
      W Niemczech w przedszkolach tez nie ma zajec z angielskiego.
      Pozdrawiam
    • becik_l79 Re: nauka języka dla czterolatka 11.12.11, 18:41
      Karola ma angielski w przedszkolu. Jakieś 15-20 minut. FAcet podobno kaleczy angielski...ale moje dziecko w sumie pięknie chłonie i jej akcent i wymowa są super. Ja, anglistka, nie uczę jej angielskiego, tylko puszczam piosenki, śpiewamy, jest też taka strona mother goose club, gdzie naprawdę nursery rhymes są fajnie wykonane. No więc te nursery rhymes czasami uskuteczniamy. ALE moje dziecię chodzi do logopedy. Kaleczy wymowę polską, więc p. logopedka zasugerowała, że jak po ćwiczeniach nie będzie poprawy, to angielski idzie w odstawkę. Szkoda by było, bo Karola lubi te zajęcia...
      A z punktu widzenia teorii: najważniejsze dla dzieci w tym wieku są prawidłowa wymowa i intonacja nauczyciela. Zajęcia w formie zabawy są jak najbardziej ok, byle była to zabawa po angielsku, a nie rysowanie w milczeniu. Dzieci mają czas do 12 r. ż na przyswojenie właściwych wzorców - jeżeli tego nie zrobią, złe wzorce się utrwalą. Ale od 4 do 12 lat mamy jeszcze sporo czasu, więc wydaje mi się, że luźna zabawa w domu czy anglojęzyczna "przyjaciółka" w zupełności wystarczy. Jeszcze jest czas. I też nie ma co oczekiwać jakiś olbrzymich efektów, ważne że kontakt jest. Z moich osobistych badań wynika, że i tak dziecko w szkole doznaje spaczenia językowego i wtedy warto jest dołożyć do jego edukacji, tak żeby przed rozpoczęciem dojrzewania utrwaliło właściwe wzorce. Potem jest szybciej i konretniej ale jeżeli dziecko przyswoiło "sru de windoł" i "senk ju", to nie wyplenicie tego tak łatwo...
    • paris4 Re: nauka języka dla czterolatka 12.12.11, 20:40
      Ok przemyślałam sprawę. Przeczytałam wątek i postanowiłam się zbytnio nie podniecać rzekomymi uzdolnieniami córki ;) Żadnej Helen Doron nie będzie. Pogadam z panią lektorką z przedszkola albo ostatecznie ruszę tyłek i jeden dzień w tygodniu zrobimy sobie w domu "po angielsku" Niech no mi się te wszystkie w pocie czoła wypracowane certyfikaty na coś przydadzą :D
      • ankas4 Re: nauka języka dla czterolatka 12.12.11, 23:25
        Paris;) jak Ty umiesz angielski, to najlepsze co mozesz dla córeczki zrobić to własnie mówić do niej.nich po angielsku, polecam też jeśli jej czytasz na dobranoc ustalić,że jedna ksiązeczka będzie po angielsku wlasnie, ja poluje na Alllegro i juz dwa razy udało mi się za 30 zł... + koszt przesyłki okolo 15 zł wyłowić zestawy 30 ksiażeczek po angielsku - używanych,ale to bez znaczenia, bo w świetnym stanie, nasz oswojony z angielskim, po naszje przygodzie kanadyjskiej, ale i tak jak wrocilismy i juz się przyzwyczaił,ze wszyscy mówia po polsku to się trochę buntował, mowił, ze nie rozumie... ale mąz uparty był i tak krok po kroku Tymek slucha ksiazeczek po angielsku, + mamy kanał cbeebes i tam też zawsze tylko na angielski język ustawiamy. Chcielibysmy pojechac na 3 miesiace do Kanady albo Usa, bo to najlepsze aby byl w naturalnym językowo środowisku, ale w tym roku ze względu na ciązę to się nie zrealizuje, ale spokojnie nasze dzieci mają czas na naukę języka:)
        Pozdrawiam
        • paris4 Re: nauka języka dla czterolatka 13.12.11, 08:17
          Ja wiem, że mają czas. Miałam totalną olewkę na naukę języka teraz ;) Ja zaczęłam się uczyć porządnie gdzieś w okolicach liceum i źle na tym nie wyszłam:) Mój spokój i olewcze podejście do tematu zburzyła chwilowo ;) przedszkolna lektorka ktora to sądzi, że dziecko me nadzwyczaj uzdolnione jest. Ale spoko już powróciłam do równowagi do żadnej Helen Doron jej nie zapiszę :) A faktycznie poczytam im trochę po angielsku, że też wcześniej na to nie wpadałam :D
          • lucy_cu Re: nauka języka dla czterolatka 13.12.11, 09:26
            Tylko to słowo "rzekome" bym skreśliła- bo pewnie to faktycznie SĄ uzdolnienia. Tyle że rzeczywiście nie ma co szaleć na razie. Myślę, że to dobra decyzja i super pomysł z zaangażowaniem własnym. :)
            A na marginesie zdziwiłam się po lekturze tego wątku- myślałam, że od wieków już uczy się tak, że języka ojczystego nie używa się wcale bądź minimalnie (przynajmniej ja sama tak uczę od lat kilkunastu...hmmm...człowiek to naiwny jest....).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka