Dodaj do ulubionych

Mój syn mnie wykończy - koty.

30.01.12, 12:37
Pamiętacie? Moja teściowa oddała nam swojego kota bo jej się znudził, po czym po mcu zmieniła zdanie i kota zabrała. No i zaczęło się..... Bez przerwy słyszę o kocie. Zaczynał od jednego teraz doszedł do tego że chce mieć ich 18! :-) Nawet obraził się na sąsiadów jak się dowiedział że przybłąkał się do nich kot. Dlaczego? Bo przybłąkał się do nich a nie do nas :-)
No i chyba mu tego kota sprawie, ale o kotach to ja nie wiem nic....
Warunki miałby takowe:
1. Dom z ogrodem - w otoczeniu lasu i pól uprawnych , szosa w odległosci około 400-500 m (pytanie czy kot powinien w takich warunkach wychodzić, zostać w domu - ale czy to w ogóle możliwe np latem przy otwartych oknach itp, czy też jest w stanie polubić wynalazek w postaci szelek)

2. Towarzystwo psa - 1.5 roczny whippet

3. Towarzystwo 2 chłopców w wieku 5 i 7 lat.

4. O sprawach oczywistych typu weterynarz, karma itp nie wspominam


I teraz problem. Młody chce kociaka a ja nie wiem. Dość przywiązana jestem do firanek i skórzanej kanapy. 4 letni kocur teściowej miał w nosie i firanki i kanapę - jedynie na niej polegiwał. Lekko pedantyczna jestem .... Co robić? Wiecie? Jest tu jakaś poświrowana na punkcie sprzatania i ma kota a nie ma demolki w domu? Dodam tylko że bibeloty t o nie problem - u nas minimalizm pod tym względem panuje. No i jak coś sie zbije trudno, ale ta kanapa i firanki..... obawiam się że tego nie łyknę.

Kupić mu tego kota na urodziny w kwietniu? Czy lepiej isc do schroniska i wybrać wspólnie?

Jeszcze jedna kwestia - obecnie do konca marca mieszkają z nami jeszcze dodatkowe 3 osoby. Czy lepiej zaczekać na ich wyprowadzkę czy dla adopcji i aklimatyzacji kota nie ma to znaczenia?

Cieszyć się że moje starsze dziecko nie może żyć bez zwierząt czy ubolewać że nie woli Play Station?
Obserwuj wątek
    • andzia84 Re: Mój syn mnie wykończy - koty. 30.01.12, 13:00
      nie wiem jak u innych ale my mieszkamy w segmencie z malutkim ogródkiem i u nas kot wyłazi, często go nie ma, ale przez ulicę nie przechodzi. łazi po okolicy jak wiele innych kotów sąsiadów.
      towarzystwo psa nie powinno być problemem jeśli od małego się przyzwyczają
      co do niszczenia rzeczy to mój kot nie jest zainteresowany, ostrzy pazury na dworze ale wyjściem są też drapaki. co sierści to mój kot bardzo nie lnieje i jakoś bardzo nie zostawia sierści, ale to chyba zależy od rasy.
      co do adaptacji to nauka czystości itd. wymaga spokoju więc chyba lepiej jak nie będzie dodatkowych lokatorów chociaż to nie warunek konieczny.
      co do decyzji czy rasowy czy ze schroniska to ciężko coś poradzić. ja mam dachowca i nie narzekam, ale przy dzieciach ważny jest charakter kota a przy tych rasowych łatwiej przewidzieć.
    • amalota Re: Mój syn mnie wykończy - koty. 30.01.12, 14:17
      A dlaczego nie wybrać kota wspólnie ze schroniska na urodziny?

      Nie znam się na kotach, więc na pozostałe pytania nie odpowiem, ale mozna przecież połączyc przyjemne z pożytecznym.
    • borowka78 Re: Mój syn mnie wykończy - koty. 30.01.12, 15:29
      leluchow1 napisała:

      > Pamiętacie?
      pamietamy ;)

      > Warunki miałby takowe:
      > 1. Dom z ogrodem - w otoczeniu lasu i pól uprawnych , szosa w odległosci około
      > 400-500 m (pytanie czy kot powinien w takich warunkach wychodzić, zostać w dom
      > u - ale czy to w ogóle możliwe np latem przy otwartych oknach itp, czy też jest
      > w stanie polubić wynalazek w postaci szelek)

      Mieszkamyw bloku, wiec sie nie wypowiem. Nasza kotkę próbowalismy osowic z trawa, podwórkiem u rodzicó (od malego), szelki i te sprawy- nie dało się.
      Pewnie zalezy od charakteru kota. Mamy brytyjczyka ;)

      >
      > 2. Towarzystwo psa - 1.5 roczny whippet
      nie wiem, psa nie posiadam.
      >
      > 3. Towarzystwo 2 chłopców w wieku 5 i 7 lat.
      Nasza kotka była pierwsza, dzieciarnie zaakceptoeala. Wielkiej zażylosci nie ma, toleruje mlodych, ale woli nas, starszych :D
      >
      > 4. O sprawach oczywistych typu weterynarz, karma itp nie wspominam
      jesli kot rasowy- instrukcje na poczastku bedziesz miała od hodowców
      >
      >
      > I teraz problem. Młody chce kociaka a ja nie wiem. Dość przywiązana jestem do f
      > iranek i skórzanej kanapy. 4 letni kocur teściowej miał w nosie i firanki i kan
      > apę - jedynie na niej polegiwał. Lekko pedantyczna jestem .... Co robić? Wiecie
      > ? Jest tu jakaś poświrowana na punkcie sprzatania i ma kota a nie ma demolki w
      > domu? Dodam tylko że bibeloty t o nie problem - u nas minimalizm pod tym względ
      > em panuje. No i jak coś sie zbije trudno, ale ta kanapa i firanki..... obawiam
      > się że tego nie łyknę.

      Jestem pedantyczna, dobrze o tym wiesz ;)
      kanapy skorzanej nie mam, ale mialam krzesła- podrapane. I uwierz. pzrezylam to jakos, wymienialam na obicia, ktore sie nie niszcza od pazurów. Firanki mam krótkie, ale kocica nigdy nie zwarała na nie uwagi :)
      Kłaki od brytyjczyka sa, odkurzacz z turboszczotką i daje rade :)
      Za miesiac bedzie drugi brytyjczyk, z jasna siercia ;-)

      >
      > Kupić mu tego kota na urodziny w kwietniu? Czy lepiej isc do schroniska i wybra
      > ć wspólnie?
      a to juz musicie ustalic wspolnie, poczytajcie o roznych rasowcach. Kot ze schroniska tez ok :)

      >
      > Jeszcze jedna kwestia - obecnie do konca marca mieszkają z nami jeszcze dodatko
      > we 3 osoby. Czy lepiej zaczekać na ich wyprowadzkę czy dla adopcji i aklimatyza
      > cji kota nie ma to znaczenia?
      poczekalabym z adopcja.
      >
      > Cieszyć się że moje starsze dziecko nie może żyć bez zwierząt czy ubolewać że n
      > ie woli Play Station?
      cieszyć się :)

      >
      • moni_30 Re: Mój syn mnie wykończy - koty. 30.01.12, 15:42
        Na kotach się nie znam (może kiedyś się zdecydujemy:-) ale jestem jak najbardziej za wychowywaniem się dzieci ze zwierzętami. Rozwijają w nich wrażliwość, empatię, poczucie obowiązku i odpowiedzialności.
        • ankas4 Boże, jakbym czytała o nas... solidaryzuję się! 30.01.12, 21:28
          Normalnie niesamowite, solidaryzuję się z Wami, bo mamy dokładnie ten sam problem, szajba kotkowa trwa od roku, myslelismy,ze mu przejdzie...ale nie przeszło, a wręcz sie nasiliło, dziecko nasze nie jest bezrefleksyjne w kwestii posiadania kota - bo np ogląda na nationale geografic wszystkie mozliwe programy o kotach i zapamiętuje co jedzą, co im wolno , a czego nie... naprawdę jest to bardzo dla nas zastanawiające ,ze taki mały chłopiec posiada juz taką wiedzę jak na swój wiek nie tylko o tym jak sie mozna bawić z kotkiem ale również jak go pielęgnować czy karmić...

          My mamy mieszkanie w starej kamienicy, nie ma szans na swobodne wyjscia, więc jesli kot to tylko domowy i ja...chyba tak wolę, bo wtedy mam pewność co do czystości takiego zwierzaka.
          Co do rasy... ja przeanalizowałam dosy duzo for, pogadałam z chodowcami i zainteresowalam sie adopcjami i niestety alebo stety wychodzi na to ,ze jednak lepiej kupić rasowego kota z chodowli, bo przy małych dzieciach lepiej przewidzieć charakter kota niż pożniej zalować ,ze sie jednak wzieło ze schroniska kota np z traumą na temat dzieci...

          My chyba zdecydujemy sie własnie na Brytyjczyka... czytałam ,ze są spokojne, i bardzo miłe dla dzieci... mam też wątpliwosci co z sierścią, ja zwyczajnie pamiętam jak byłam mała i mielismy psa... rudego cocer spaniela i kochałam go nad zycie...ale ta sierść wszędzie pomimo wyczesywania to był dramat, a jak zacżęlam chodzić do LO i ukochałam czarny kolor ciuchów to musiałam wstawac... pol godziny wczesniej aby odczyscić ciuchy... tak wiec jesli kot to ..tylko o ciemnej sierści najlepiej czarny!
          Co do kosztów - rasowiec kosztuje +- 1000 zł... moj maz sie złapal za głowę... ale my pewnie sie na taki wlasnie zakup zdecydujemy.

          Polecam kilka fajnych stron:
          moriquendi.nazwa.pl/cats/show/id/77
          www.kotyrasowe.org.pl/poradnik-kupujacego/wybor-rasy
      • leluchow1 Borówka. 31.01.12, 09:04
        Powiedz mi co to znaczy, że sierść jest? :-) Tzn co? Gdzie nie usiądziesz obklejona jesteś? U nas same powierzchnie zmywalne panele, płytki, skóry. Jedynie u chłopców normalne kocyki na łóżkach. Dywanów brak. Bedę wdychać tę sierść i jeść ją w zupie? Dodam że odkurzam codziennie. A co kot uskuteczniał z tymi krzesłami? Drapak niekoniecznie pomógł?
        Jeśli możesz opisz mi co wyprawia kociak. Jest jak burza? Jak jesteśmy w domu to kot się opanuje? Czy będzie jak struś pędziwiatr i zostawi po sobie jedynie spaloną ziemię? :-)
        • borowka78 Re: Borówka. 31.01.12, 09:17
          Eeee...spokojnie, tak żle nie jest ;) nie mam sierci na ciuchach :)
          Iris spi w kilku miejscach i tam musze po prostu częściej sprzatac. Z dwóch krzeseł szczotka raz dwa i po sprawie, z kanapy tak samo. Na szceslie lubi spac w swojej budzie :) Na dywanie nie widac, odkurzam codziennie (tzn.odkurzacz sam sobie jezdzi, zeby nie było ;-)
          drapak jest w codziennym uzytku, ale coz, krzesłom się dostało. Nie były to wielkie zniszczenia, ale jednak.

          Nasza kotka, mimo ze juz w statecznym wieku (9lat) zachowuje sie jak mlody kociak, biega po mieszkaniu, wygłupia się, ale zniszczeń NIGDY (poza krzesłami) nie było. Kulturalna jest ;-)
          Jak nas nie ma to spi, je, spi je :)

          Ja polecam brytyjczyki, pzrekochane są :)

          Koniec lutego/początek marca będzie drugi kociak, jak sie zaadoptuje, zapraszam do nas. Zobaczysz jak to wygląda w praktyce ;)
          • leluchow1 Re: Borówka, a pazurki? 31.01.12, 09:32
            Obcinasz? Sama czy wet? Jak często trzeba to robić?
            • borowka78 Re: Borówka, a pazurki? 31.01.12, 09:52
              Obcinamy wspólnie z M, raz w miesiącu.
              • leluchow1 A tak ogólnie 31.01.12, 10:01
                to fajnie jest mieć kota? :-) Bo ja psiara od zawsze...
                • borowka78 leluchow- BARDZO FAJNIE ;-) 31.01.12, 10:05
                  w domu rodzinnym zawsze były psy i kot podwórkowy. Ja taka kocia i psiowa mama ;)

                  Psy kocham, ale nie nadaja sie do bloku, dwa-moj M.za nimi nie przepada.Więc jest kot, za chwile beda dwa, juppi!

                  W tej chwili nie wyobrazam sobie naszej rodziny bez kociaka :)))
                  • leluchow1 Re: leluchow- BARDZO FAJNIE ;-) 31.01.12, 10:08
                    No my własnie mamy psa, to już mój 3 pies. I choc mnie czasem wnerwia jak mu sie włącza zachowanie pt "pocałuj mnie w du.. i tak tam pobiegnę" to jakoś jednak wiem czego się spodziewać. A tu ..... z tego co słyszałam to koty są wredne, fałszywe, złośliwe i skaczą do gardła podczas snu :-)))))
              • leluchow1 Re: Borówka, a pazurki? 31.01.12, 13:00
                A koty jak już drapią to robią to cichaczem jak nas nie ma czy centralnie przed oczami nieszczęsnego właściciela skórzanej sofy?
                • borowka78 Re: Borówka, a pazurki? 31.01.12, 13:27
                  różnie ;)
                  kot nie zawsze robi to celowo...wstając z drzemki, przeciaga się i przy tym wbija pazurki w podłoże... ;)
                  • leluchow1 Re: Borówka, a pazurki? 31.01.12, 13:34
                    Czyli podsumowując na kanapę lepiej połozyć gruby pled, tak? A tę którą mam zamiar kupić do drugiego pokoju lepiej wybrać materiałową?
                    • borowka78 Re: Borówka, a pazurki? 31.01.12, 13:58
                      tak
                      tak
                      :)
        • marigold222 Re: Borówka. 31.01.12, 10:35
          koty mieliśmy dotąd 2- starszego brytyjczyka i młodszego dachowca- od soboty jest sam brytol, bo dachoca oddaliśmy babci- żeby jej było weselej a w domu mniej kłaków- bo u mnie przy 2 kotach kłaków było pełno- bo tłukły sie i wydzierały sobie futro ze 3-4 x dziennie- ale ja z tych raczej nie pedantycznych. Kłaki na gładkich powierzchniach lubią się formować w piękne "koty"- ale odkurzaczem łatwo je zgarnąć.
          Z kociakiem jest tak, że lubi się bawić a pazurki ma ostre- możesz przycinać ale i tak ostre będa po kilku dniach. Charakter kota po części zalezy od razy ale nie ma reguły- wcześniej miałam 2 dachowce- jeden by tylko spał, bawił się mało i niechętnie w domu, za to na podwórku polwał na ptaki. drugi w domu szalał a na podwórku od niechcenia czasem cos upolował. Niszczenie mebli zdarzało się rzadko- czasem coś pozaciagały.
          Przy wprowadzeniu kota do domu proponuje Feliway www.feliway.com/pl moim zdaniem działa.
    • leluchow1 Re: Mój syn mnie wykończy - koty. 31.01.12, 09:06
      Dodam tylko że:
      - dachowca na pewno wezmę dorosłego bo mi koleżanka, szefowa schroniska, dobierze z odpowiednim charakterem
      - jeśli kociak to tylko rasowy. Ale tu znowu powstaje problem jaka rasa dla domu z dziećmi i psem. Fajne są ragdolle ale.... hmmm włochate są...
      • marigold222 mój brytyjczyk 31.01.12, 10:41
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/cc/uh/iiz4/6iT4u9lOIyC6G0D7pB.jpg
        • andzia84 Re: mój brytyjczyk 31.01.12, 13:18
          ja bym brała małego kociaka, żeby się od małego do psa przyzwyczajał i do was, ale w schroniskach też są kociaki, maluchy bez negatywnych doświadczeń. poza tym imho fajnie obserwować jak nasz kociak rośnie, zmienia się itd., tym bardziej dla dziecka. co do złośliwości kotów mój kot nie jest złośliwy, tylko trzeba mieć świadomość że z kotami to jest tak że jak ma ochotę to przyjdzie i będzie się przytulać, łasić itp. a jak nie to żadna siła go nie zmusi. jednak uważam, że kot jest dobrym nauczycielem zachowania wobec zwierząt dla dzieci właśnie z tego powodu. Mój kot jak chcę się z nimi kolegować to przychodzi, a jak go zaczepiają jak on nie chce to ucieka lub straszy ich delikatnie (nie robiąc krzywdy np. macha samą łapą bez pazurów). dzieciaki już wiedzą ze jak kot nie ma ochoty to trzeba go zostawić.
          co do pazurów ja nie obcinam bo mój kot wychodzi na dwór i tak sobie je ściera, a poza tym są mu potrzebne do wspinania się po płotach, drzewach.
          • andzia84 Re: mój brytyjczyk 31.01.12, 13:20
            a tu foto naszego Rudolfa

            krukoland.wordpress.com/2011/02/07/rudolf/
          • uczula kotek :) 31.01.12, 14:31
            a forum miau.pl znasz?
            poczytaj zanim do konca sie zdecydujesz
            kot ech...
            mnie w nich przerazaja chorobska :(
            normalnie, ze szok
            Ze schroniska bym sie bala... bo one tam zyja w duzej grupie i latwo przenosza sie choroby.
            Co do czystosci samego kota, to trzeba pamietac, ze kot chodzi wszedzie, na butach przynosimy rozne rzeczy z ulicy a kotek sie myje caly.
            odrobaczac niewychodzacego kota tez trzeba jednak.
            co do wychodzenia na dwor to u znajomych (osiedle malych domkow jednorodzinnych z uliczkami osiedlowymi) pierwsza kotka za ktoryms tam razem nie wrocila.
            teraz maja 3 - na razie wszystkie wracaja, ale..zawsze moze sie cos zdarzyc i jest to ryzyko.
            Ze schroniska - o tyle dobrze, ze powinien byc kotek wykastrowany/wysterylizowany, co przy wychodzacym kocie jest obawiazkiem :)
            a i w domu z kotem bez tego nie wytrzymasz.
            obojetnie czy sterylizacja czy kastracja.


            na tym forum mozesz poszukac jakiegos DT (dom tymczasowy) z twoich okolic...
            na pewno jakis sie znajdzie.
    • maadga Re: Mój syn mnie wykończy - koty. 31.01.12, 15:02
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,132896962,132896962,Przystojny_Brytyjczyk_szuka_domu.html
      zobacz jaki piękny kociak szuka domu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka