Dodaj do ulubionych

Posyłacie od września do szkoły?

26.02.13, 17:48
Czy do zerówki? Ja mam dylemat.Prawdziwy. Nie wiem co lepsze dla dziecka. Już teraz czyta i pisze, i społecznie też wydaję się ok. Bo za rok to z maluchami będzie znowu pomieszanie.
Jak u Was? Decyzje podjęte?
Obserwuj wątek
    • olga727 Re: Posyłacie od września do szkoły? 26.02.13, 18:51
      W sumie decyzja już dawno podjęta na pozostawienie w przedszkolnej zerówce.
    • solaris31 Re: Posyłacie od września do szkoły? 26.02.13, 23:35
      Emilia zostaje w przedszkolu ;)
      • takatoszymura Re: Posyłacie od września do szkoły? 27.02.13, 09:48
        Julka też zostaje w przedszkolu.
    • lucy_cu Zapisana przedwczoraj do 1.klasy. :) n/t 27.02.13, 10:11

    • ajila32 Re: Posyłacie od września do szkoły? 27.02.13, 11:28
      wielki dylemat.. do przemyślenia:
      - rok później idą dwa roczniki jednym rzutem (a kiedyś i do gimnazjów i do liceów i na studia (miejsc raczej więcej nie będzie),
      - Malwina pójdzie i tak rok wcześniej - jeśli Ada pójdzie jako siedmiolatek będzie dzielił je tylko 1 rok - nie wiem jak Ada to odbierze (a może to tylko ja widzę problem?)
      - Ada nie czyta, nie pisze, ale zaczyna. nie będzie się nudziła? bo ogarnia migusiem póki co..
      - Ada nie jest wyrywna - widziałam ją na zajęciach - nie wyrywa się z odpowiedzią w grupie - chociaż wie to jednak nie zależy jej; woli się przytulić.. nie zakrzyczą jej? nie zginie w grupie ze starszymi? i nie chodzi mi o relacje z rówieśnikami (bo tu nie mam zastrzeżeń), a o taką "szkolną" aktywność. Ada jest "cicha" póki co.

      o czym jeszcze warto pomyśleć?
      • anmroz Re: Posyłacie od września do szkoły? 27.02.13, 12:22
        Michał zostaje w zerówce w przedszkolu.
      • szczescie29 Re: Posyłacie od września do szkoły? 27.02.13, 12:44
        Myślę, że warto pomyśleć, czy jest to dziecko, które nie ma w głowie jeszcze głównie księżniczki, baśnie itd. Szkoła to duży obowiązek i obciążenie dla dziecka. Trzeba stąpać twardo po ziemi. Nie chodzi tutaj o to, czego rodzice pragną dla swojego dziecka albo jakie chcieliby, żeby było, tylko trzeba trzeźwo ocenić, jaki jest jego charakter i usposobienie. Znam matki, które płaczą z powodu niewłaściwej oceny swojego dziecka i podjęcia złej decyzji
        • lucy_cu Re: Posyłacie od września do szkoły? 27.02.13, 13:20
          Księżniczki i baśnie mam wciąż w głowie ja, chociaź mam prawie 40 lat. ;)
          Szkoła wcale nie musi być obciążeniem, to my dziecku wrzucamy taki emocjonalny bagaż na barki, traktując lekcje jak coś trudnego, ciężkiego i ogólnie ponurego. Wszystko jest dla ludzi.

          A ja znam matki, które są szczęśliwe, bo posłały dziecko wcześnie. Ba- sama mam dziecko, które wcześniej wystartowało i ma się świetnie. Znam też ludzi, dziś już dorosłych, którzy poszli do szkoły wcześniej. I co? ;)
          Złowieszczo jakoś brzmi Twój post- zgadzam się, że dzieci są bardzo różne i nie każdy sześciolatek się w szkole dobrze odnajdzie. Ale cała reszta mi trąci akcją "Ratujmy maluchy", na którą mam dziką alergię.
          • szczescie29 Re: Posyłacie od września do szkoły? 13.03.13, 17:25
            piszesz, że nie każdy sześciolatek się dobrze odnajdzie, jakby to było nic nie znaczące g... a ten mały człowiek przechodzi przez traumę
            tak i trzeba ratować maluchy, bo ludzie płodzą dzieciaki i myślą, że samo 'chowanie' to już wielkie coś. bez żadnej wiedzy biorą się za różne eksperymenty ułatwiające sobie, a nie dziecku życie
          • szczescie29 Re: Posyłacie od września do szkoły? 13.03.13, 17:28
            a poza tym lekcje w Polsce Są nudne i trudne - jeśli nie od pierwszej klasy, to od czwartej na pewno i w dodatku zupełnie oderwane od rzeczywistości :)
            • lucy_cu Re: Posyłacie od września do szkoły? 13.03.13, 17:54
              O, tak, to też jest powód do histerii- grrroźna czwarrrta klasa. Ludzie, czy Wy się wszystkiego boicie? Wszędzie czyhają traumy, no, słowo daję, potworny ten świat.

              Naprawdę się nie dziwię, że dzieci nie lubią szkoły, skoro dorośli mają takie podejście.

              A co rozumiesz przez oderwanie od rzeczywistości?

              Nudne i trudne- uwierz, niekoniecznie.
              • szczescie29 Re: Posyłacie od września do szkoły? 13.03.13, 18:00
                Nie ja jestem od uświadamiania innych i walki z różnymi psychologicznymi dolegliwościami. Nie oglądasz TV, nie czytasz książek, gazet? Chciałabym żyć w takiej słodkiej nieświadomości
                • lucy_cu Re: Posyłacie od września do szkoły? 13.03.13, 18:24
                  Nie oglądam. A raczej- bardzo rzadko, na szczęście. Wolę żyć, a nie filtrować realia przez pryzmat mediów i na tej podstawie budować obraz rzeczywistości. Za to od lat dokładnie obserwuję, własne dzieci i ich rówieśników. Nauczycieli, rodziców. To wszystko nie jest czarno-białe. Różowe też nie, jasne. Myślisz, że nie widzę słabych stron- tej całej reformy, tego, jak wyglądają programy nauczania? Ależ widzę.
                  I jestem po to, żeby pomóc dzieciom się odnaleźć. I dbam o to, żeby nauka W TEJ ZŁEJ SZKOLE sprawiała im satysfakcję.
                  Do szału doprowadza mnie skłonność do narzekactwa, wyolbrzymiania, czarnowidztwa. To wszystko sprzedajemy dzieciom- i to jest gorsze od kulejącego systemu edukacji.
                  • olga727 Re: Posyłacie od września do szkoły? 13.03.13, 18:57
                    lucy_cu napisała:

                    > Do szału doprowadza mnie skłonność do narzekactwa, wyolbrzymiania, czarnowidztw
                    > a. To wszystko sprzedajemy dzieciom- i to jest gorsze od kulejącego systemu edu
                    > kacji.

                    Ale to nie jest czarnowidztwo,czy wyolbrzymianie ;) lecz REALIZM większości polskich szkól :( Niewiele dzieci sześcioletnich ma ten luksus,aby uczyć się w super przygotowanych i wyposażonych salach lekcyjnych :( To co jest napisane w ulotkach z MEN-u,to jest śmiechu warte ;),najbardziej cyniczny jest test na podstawie którego,można posłać dziecko do szkoły :P Zamiast wydawać pieniądze(i to niemałe :( ) na tą makulaturę,przeznaczyliby na inne potrzebne w szkołach rzeczy.
    • leluchow1 nie n/t 27.02.13, 12:54

      • aga_junior Re: nie n/t 27.02.13, 13:31
        Mój syn będzie chodził do szkolnej zerówki.
        • badowimo do I klasy:) 27.02.13, 15:29
          Moja idzie do 1 klasy, mam też alergię na akcję " Ratujmy Maluchy", ale chyba dlatego że jestem ten sam co Lucy rocznik:)))hihi
          • ridibunda Tak:) 27.02.13, 20:46
            I też mam alergię na ratujących maluchy i tez chyba jestem ten sam rocznik co Wy:)
          • olcia.kaktus Re: do I klasy:) 28.02.13, 11:11
            nie wiem, jak ja wypadam rocznikowo, ale podobnie reaguję na tą akcję, choć raczej dla siebie pozostawię swoją opinię na jej temat.
            Marta idzie do I klasy w szkole prywatnej.
            Zgadzam się z Lucy, że nastawienie dziecka my mu "wrzucamy na głowę". U nas od dawna było nastawienie, że idzie do szkoły i zawsze jej się to dobrze kojarzyło i cieszyła się. Nastawienie to więcej niż połowa sukcesu w tej sytuacji (dlatego wg mnie krzywdę dziecku robią zrozpaczeni rodzice przerażeni puszczeniem dziecka w wir edukacji).
            Trochę też z powodu nastawienia rodziców, dzikich wiecznych dyskusji i przeładowania podstawówek, zdecydowaliśmy się na kameralną szkołę prywatną, gdzie klasy są 15-18 osobowe.
            • leluchow1 Re: do I klasy:) 28.02.13, 12:00
              Ja też nie popieram tej akcji choć do 40stki mam daaaaaaaaaaleeeeeekooooo :-))))). Przynajmniej tej wersji będę się trzymać. I wcale ale to wcale nie zgadzam się z tą traumą odbierania dzieciństwa. Mateusz jest w szkole szybciej i radzi sobie świetnie, ale potrzebował roku na to żeby dojść do tej świetności :-) Rok temu był koszmar absolutny. Może Piotruś byłby inny, bo on do mamusi podobny.... nie wiem , ale histerycznie reaguję na powtórkę , więc zostaje chłopak w zerówce, zwłaszcza , ze sam tego chce
    • jutka7 Re: zaczęłam się ku temu skłaniać 28.02.13, 11:59
      po wczorajszym spotkaniu w przedszkolu. Zobaczę jeszcze w marcu co szkoła ma do zaproponowania 6latkom, być może uda się otworzyć klase tylko dla tego rocznika i to będzie mocny argument dla mnie. Okazało się, ze dwie mamy dzieci z grupy mojej córy są kompetentne w temacie- jedna jest wicedyrektorką szkoły, którą bierzemy pod uwagę, a druga uczy w klasach 1-3. Obie mają ten sam dylemat, z tym że ich córki mają pewne problemy emocjonalne, których nie ma moja. Ale mają też interes w tym by zapewnić w szkole maksymalnie dobre warunki 6latkom i będe śledziła ich poczynania. A wychowawczyni przedszkola powiedziała, ze moje dziecko jest bardzo wybijająca się jednostką w grupie i przedszkole nie moze jej już więcej nic zaoferować. Hmmm, pierwszy raz usłyszałam opinię wprost tak o niej wyrażoną. No i zaczęłam się wahać czy jednak nie puścić jej do 1 klasy. Najbardziej boję się zdublowanego rocznika i tego, ze w naszej szkole nauka może zacząć się na zmiany. A skoro młoda jest chyba gotowa to moze trzeba wziąć byka za rogi?
    • solaris31 Re: Posyłacie od września do szkoły? 28.02.13, 12:24
      przeczytajcie artykuł z linku - tragedia :? wiedziałam, że są naciski, ale nie wiedziałam, że aż takie.

      www.rp.pl/artykul/10,984448-Promocja-obnizonego-wieku-szkolnego--Bunt-przedszkolanek.html
      prawda wg mnie jest taka, że wcale nikt nie troszczy się o dobro dzieci, o ich rozwój i takie tam. głownym powodwem obniżenia wieku szkolnego jest ekonomia - rok szybciej do pracy, rok dłużej w pracy.

      alergii na ratowanie maluchów nie mam, acz fanką Elbanowskich niespecjalnie jestem - ale faktem jest, że szkoły przygotowane nie są - pracuję w szkole, to wiem. 6-latki do duży kłopot organizacyjny. oni mają dużo racji w tym, co piszą, nawet jeśli swoje zdanie wyrażają w dośc oszołomski sposób. ale to wiem ja - człowiek, który pracuje w szkole, obecnie zarządza szkołą, i niejedno widział.

      za rok mają iść wszystkie dzieci 6 i 7 letnie - owszem, będzie dzieci więcej, ale o ile? tutaj dane są niejasne i owszem, ja się obawiam tego podwójnego rocznika. mam też inne powody, żeby ewentualnie puścić Milę do szkoły - ale to będzie ostateczność, a na pewno nie chęć.

      nie jest też do końca jasne, czy reforma dalej nie będzie przesunięta - mam informacje, że jeśli nie pójdzie teraz więcej 6-latków niż zakłada MEN do 1 klasy, to możliwe jest, że przesuną reformę o kolejny rok. stąd może te wszystkie akcje reklamujące.
      • yvonne79 Re: Tak, do I klasy. 28.02.13, 14:41
        Jestem już po dwóch zebraniach w przedszkolu. Jedno było zorganizowane przez nauczycielki prowadzące grupę córki, a drugie przez panią dyrektor. Na tym drugim była też pani psycholog pracująca w przedszkolu oraz w poradni psychologiczno-pedagogicznej i pani logopedka.
        Panie nauczycielki omówiły indywidualnie z rodzicami stan gotowości każdego z dzieci. Nie było żadnych nacisków na posyłanie dzieci do pierwszej klasy.
        Pani dyrektor też nie naciskała na posyłanie sześciolatków do I klasy. To zebranie było bardziej po to, na co rodzice mają zwrócić uwagę oceniając gotowość szkolną swoich dzieci. Dostaliśmy też poradniki dla rodziców, które pomogą nam ocenić gotowość szkolną dziecka.

        Akcja Ratuj Maluchy zaczyna mnie już drażnić. Początkowo służyła mi jako wyłapanie niedociągnięć w przygotowaniu szkół na przyjęcie sześciolatków. Teraz mam wrażenie, że opanowała ich jakaś zbiorowa histeria. Jednak dzięki tej akcji wiem, czego mogę się spodziewać.
        Wydaje mi się, że najważniejsze dla naszych dzieci jest wsparcie rodziców. Bez tego nawet super inteligentny sześciolatek może sobie w szkole nie poradzić.
        Posłuchałam oceny mojego dziecka przez nauczycielki, wsłuchałam się jeszcze mocniej w córkę i postanowiliśmy puścić ją do I klasy. Wydaje nam się, że jest gotowa.
        Z grupy przedszkolnej Emi na razie tylko 3 dzieci idzie do I klasy. Większość do zerówki, a niektórzy rodzice się jeszcze wahają.
      • olga727 Re: Posyłacie od września do szkoły? 28.02.13, 15:45
        Szczerze mówiąc,to już"kota" :( dostaję,bo nie wiem na czym się stoi:czy będzie kumulacja roczników czy przesunięcie reformy czy jak ?! ;) "Bądź mądrym i pisz wiersze"( czyt. dokonaj słusznego wyboru dla przyszłości dziecka ;P)
    • smolineczka Re: Posyłacie od września do szkoły? 28.02.13, 19:52
      nie, nie posyłam do 1 klasy, ale do szkolnej zerówki - mam nadzieję, że mi się uda zapisać Marysię do grupy z innowacyjnym programem, o którym już pisałam. czy tak będzie, dowiem się pewnie w marcu, kiedy pani dyrektor będzie już miała pewność, że zgłosiło się odpowiednio dużo rodziców
      z naszej grupy przedszkolnej (gdzie oprócz dzieci urodzonych w 2007, są też o rok młodsze), chęć rozmowy na temat przygotowania szkolnego swojego dziecka zgłosiło jak dotąd pięć albo sześć osób, mniej więcej pięcioro dzieciaków nie zostały przez przedszkole zakwalifikowane do nauki szkolnej (pewnie, urodzone w 2008), a pozostałe 15 dzieciaków, przypuszczam, tak jak Marysia, pójdą do szkolnej zerówki, tyle, że, niestety, nie koniecznie do tej samej grupy
    • spodnica_w_kratke Re: Posyłacie od września do szkoły? 01.03.13, 09:32
      do 1 klasy. Na akcję "ratuj.." tez mam powoli alergie, choć rocznik ze mnie inny;)
      • lucy_cu Re: Posyłacie od września do szkoły? 01.03.13, 10:41
        A wiecie, dlaczego mam alergię?
        Bo ta cała akcja to takie omielanie ozorem jednego i tego samego, bezrefleksyjnie u większości ludzi, takie mam wrażenie.
        Cała para idzie w gwizdek- a gdyby tę energię poświęcić na przykład na tworzenie lokalnych inicjatyw mających na celu poprawę warunków w szkołach (a choćby urządzanie fajnych, bezpiecznych świetlic- to jest duży problem w wielu szkołach- żeby te maluchy miały gdzie się przechować po lekcjach)?
        Pewnie, że ta reforma nie musi się wszystkim podobać (mnie ona też nie zachwyca, bo wiem, jacy skostniali bywają nauczyciele, jak nędznie jest z funduszami i jakie to wszystko rozmemłane wciąż)- ale skoro już jest, to chyba lepiej się skupić faktycznie na dzieciach, a nie na narzekaniu...
        • smolineczka Re: Posyłacie od września do szkoły? 01.03.13, 10:57
          lucy, czy Ty jesteś Polką z krwi i kości? ;/ bo gadasz jak protestantka lub nawet obywatelka USA..
          a tak w ogóle, to chciałam napisać w Twoim wątku urodzinowym, ale napiszę tutaj, skoro mam okazję, że zawsze myślałam, że jesteś Ognistym Baranem lub Strzelcem, a teraz dopiero uświadomiłam sobie, że typowa z Ciebie Rybka - wszystkiego najlepszego, zdrowia i radości, a jak będziesz zakładała jakąś fundację (czy coś innego, lokalny ruch społeczny), to możesz na mnie liczyć - jestem w Krakowie, czyli, w sumie, bliziutko, i też nienawidzę narzekania i gadaniny :-)
          • lucy_cu Re: Posyłacie od września do szkoły? 01.03.13, 11:03
            Ormiańskie mam korzenie- to nie wiem, czy dobrze w kontekście działalności obywatelskiej. ;)
            A społecznie i stowarzyszeniowo, to i owszem, coś na koncie mam. ;) I jakby co, będę pamiętać o Tobie. :))))
            • kogosia do 0 do szkoły 01.03.13, 11:27
              będzie chodził drugi rok do "0", ponieważ teraz już uczęszcza do szkolnej "0"
              • aga_junior solaris 01.03.13, 12:58
                Wczoraj miałam spotkanie w Maciusia przedszkolu. Pani przedszkolanka wypowiedziała swoje zdanie na temat wysłania dzieci do I kl i jest ono ostatecznie na NIE. Poinformowała nas również, że w momencie wprowadzenia w Polsce reformy, w stanach zakończono 30 - letnie badania, które wykazały, że sześciolatki nie są przygotowane na rozpoczęcie nauki w szkole.
                Po oficjalnym zebraniu miałam spotkanie nieoficjalne z kobietą, która jest blisko "teki" powiedziała nam, że prawda jest taka, że szkoły mają narzucone przez ministerstwo zachęcać rodziców do zapisywania ich dzieci do I kl.
                Ja już dawno podjęłam decyzję, której jestem pewna w 100% i absolutnie nikogo nie namawiam do zmiany swoich postanowień. Ale przyznam, że wkurzyło mnie podejście władzy do naszych maluchów. Dowiedziałam się tez innych paru spraw o których tu pisać nie chcę, pewna jestem już po prostu tego o czym ty piszesz. Nie o dobro dzieci tu chodzi :-/
                Szkoda, naprawdę szkoda :(
                • olga727 Re: solaris 01.03.13, 13:43
                  aga_junior napisała:

                  > Wczoraj miałam spotkanie w Maciusia przedszkolu. Pani przedszkolanka wypowiedzi
                  > ała swoje zdanie na temat wysłania dzieci do I kl i jest ono ostatecznie na NIE
                  > . Poinformowała nas również, że w momencie wprowadzenia w Polsce reformy, w sta
                  > nach zakończono 30 - letnie badania, które wykazały, że sześciolatki nie są prz
                  > ygotowane na rozpoczęcie nauki w szkole.
                  > Po oficjalnym zebraniu miałam spotkanie nieoficjalne z kobietą, która jest blis
                  > ko "teki" powiedziała nam, że prawda jest taka, że szkoły mają narzucone przez
                  > ministerstwo zachęcać rodziców do zapisywania ich dzieci do I kl.
                  > Ja już dawno podjęłam decyzję, której jestem pewna w 100% i absolutnie nikogo n
                  > ie namawiam do zmiany swoich postanowień. Ale przyznam, że wkurzyło mnie podejś
                  > cie władzy do naszych maluchów. Dowiedziałam się tez innych paru spraw o któryc
                  > h tu pisać nie chcę, pewna jestem już po prostu tego o czym ty piszesz. Nie o d
                  > obro dzieci tu chodzi :-/
                  > Szkoda, naprawdę szkoda :(

                  No,ale NASZE DZIECI NIE SĄ GORSZE(czyt. GŁUPSZE) OD TYCH Z ZACHODU EUROPY ;)
                  • olga727 Re: solaris 01.03.13, 13:46
                    olga727 napisał(a):

                    > aga_junior napisa
                    > > . Poinformowała nas również, że w momencie wprowadzenia w Polsce reformy,
                    > w sta
                    > > nach zakończono 30 - letnie badania, które wykazały, że sześciolatki nie
                    > są prz
                    > > ygotowane na rozpoczęcie nauki w szkole.
                    > > ministerstwo zachęcać rodziców do zapisywania ich dzieci do I kl.
                    > podejś


                    > nie o d
                    > > obro dzieci tu chodzi :-/
                    > > Szkoda, naprawdę szkoda :(
                    >
                    > No,ale NASZE DZIECI NIE SĄ GORSZE(czyt. GŁUPSZE) OD TYCH Z ZACHODU EUROPY ;)
                    i też mogą iść do szkoły od 6 lat ;) czemu nie ?!
                    • aga_junior olga727 01.03.13, 14:53
                      post był skierowany do konkretnej osoby :)

                      a odpowiadając na twoje pytania
                      tak dzieci mogą i idą jeśli rodzice o tym zadecydują :)

                      a i jeszcze jedno Stany Zjednoczone nie leżą w europie :)
                      • olga727 Re: olga727 01.03.13, 14:59
                        aga_junior napisała:

                        > post był skierowany do konkretnej osoby :)
                        >
                        > a odpowiadając na twoje pytania
                        > tak dzieci mogą i idą jeśli rodzice o tym zadecydują :)
                        >
                        > a i jeszcze jedno Stany Zjednoczone nie leżą w europie :)
                        >
                        Pokaż mi,gdzie napisałam,że USA są w Europie ? ;) bo ja sobie nie przypominam. :D
                        • lucy_cu Re: olga727 01.03.13, 16:07
                          Link do owych badań można prosić? Ewentualnie o podanie źródła, gdzie można to znaleźć? Wiesz, tzw "badań amerykańskich uczonych" to ja sporo w życiu widziałam...Zbiorową histerią i teorią spiskową mi to pachnie, serio.
                          Aga, bez badań można powiedzieć, że przeciętny sześciolatek nie jest stworzony do szkoły pt pruski dryl i siedzenie w ławce. Dzieci za to uwielbiają się uczyć- wszystko tylko kwestia, JAK te zajęcia będą prowadzone. Milion pińcet razy pisałam, że nie jestem za mechanicznym obniżeniem wieku szkolnego przy zachowaniu identycznych zasad, jakie obowiązują dzieci siedmioletnie. Za to uważam, że sześciolatek do szkoły iść może w podskokach, byle by ta szkoła była do niego dostosowana. Wierzę, że z czasem ta szkoła się do dzieci dostosuje, na razie z pewnością, tu się zgodzę, to głównie dzieci będą się dostosowywać do niej. Reforma jest, trzeba zrobić wszystko, żeby dzieci łagodnie przez to przeszły i już.
                          • lilka.k Re: olga727 01.03.13, 16:35
                            Troche mnie ten wątek dotyczy i trochę nie dotyczy. Bo moje dzieci poszły do zerówki w wieku 4 lat a w tym roku juz pójdą od września do 2 klasy. I tak. Wiem, wiem, ze to zupełnie inne warunki, ze tu dzieciaki mają lepiej, no nie ma co gadać, szkoły są super, nauczanie jest super. Nie mam zastrzeżeń.
                            Ae chciałam napisać, ze popieram Lucy, dzieciaki kochają się uczyć. Moje dzieci piszą i czytają, dodają, odejmują, nie tylko w zakresie 2+2 , ale większe rzeczy. Jest inaczej, bo nie muszą tak pędzić z materiałem, jest np tydzien albo i miesiąc o Afryce i robią wszystko wokół tego, generalnie tutaj się uczą bardziej życiowo niz książkowo, jak w Polsce.

                            Ale , choc nie maja zadań domowych prawie wcale, to codziennie Piotrek i Ja z nimi siedzimy i ćwiczymy. I przedwczoraj juz myslalam, ze za duzo z nimi Piotrek siedział, ze 40 minut matematyki w domu to za duzo, wiec wczoraj nie było nic i co? I wielkie rozczarowanie, bo nie ma zadań! Pisze to po to, by olac te histerię zbiorową, tylko dla zabawy uczyć sie razem z dziećmi, skoro macie wątpliwości. Ja nie podzielam zdania, by nie uczyć pisania, bo w szkole się naucza. Beda sie uczyć, jasne, ale w domu tez.
                            Uwierzcie w swoje dzieciaki, pracujcie z nimi itd. Teksty o zabierania dzieciństwa darujcie sobie, bo to nieprawda. Nie widzę by mje dzieci nie miały czasu na zabawę, az ponad to jest. Poza tym tutaj w szkole nam ciągle przypominają: Mamy dzieciaki uczyć wszędzie, w restauracji, na zakupach, w domu, w pociągu. Gdzie sie da używajcie tej matmy, pisania i czytania.

                            I tak na podsumowanie, moim zdaniem,: szkoła nie jest najważniejsza, jasne, trzeba chodzić, ale nie jest taka ważna jak to, co robimy z nimi w domu. Wiec uszy do góry , zakasac rękawy i na pewno sie uda łagodnie to przejść, bez stresu, tylko NIE DAJCIE ODCZUĆ dziecku, ze juz koniec życia, tylko ta okropna szkoła za rogiem. To jest przeciez tylko część dnia. Reszta zależy od Was.
                            • aga_junior lucy 01.03.13, 16:56
                              a wiesz przy okazji zapytam :) czy gdzieś są dostępne dane na ten temat.

                              Mimo że ja zdecydowałam o szkoleniu młodego w starym systemie popieram to co piszesz, nie przekazujmy dziecku negatywnych emocji. Mój syn jest nastawiony bardzo pozytywnie, że jest taki duży, że pójdzie do szkoły gdzie Andżelika chodziła :)
                              • lucy_cu Re: lucy 01.03.13, 17:02
                                Naprawdę jestem bardzo zainteresowana. Jak byś to kiedyś dorwała, daj cynk. Dzięki z góry.
                                I właśnie tak, nastawienie to ważna sprawa, to jest fajne jak taki facecik się cieszy, że idzie szlakiem big siostry. :)
                            • solaris31 Re: olga727 04.03.13, 11:02
                              niektóre kochają się uczyć, niektóre nie.

                              niektóre chcą, ale potem przestają sobie radzić.

                              i choćby z tego powodu nie wolno narzucać rodzicom obowiązkowego posyłania dzieci do szkoły w wieku 6 lat. jak ktoś chce - to prosze bardzo. zawsze było to możliwe, to żadna nowość.

                              jestem ostatnia osobą, która mówiła Eli, że szkoła to samo zło i tak dalej. ona bardzo chciała iśc do szkoły, poszła, i była zadowolona. ale teraz, i m głębiej w las, tym jest niestety gorzej, chociaż Ela radzi sobie dobrze, nie ma kłopotów z nauką i łączy dwie szkoły . ale wymagania rosną, i już teraz widac, że nie wszystkie 6-latki w starszych klasach dają sobie radę z tymi wymaganiami.

                              nie można więc uogólniać i pisac, że zabieranie dzieciństwa to nieprawda. dla niektórych dzieci własnie tak to jest.

                              Lilka, piszesz - uwierzcie i pracujcie - sorry, ale to jest zadanie szkoły. ja nie powinnam 4 godzin spędzać w domu z dzieckiem na zadaniach, a w gimnazjum posyłac na korki, bo dziecko nie daje rady. i mówię to z pełną odpowiedzialnoscią, jako nauczyciel. to szkoła jest od uczenia - i dopóki tego nie będzie robic, będę oburącz protestować przeciw idiotycznym reformom, które nie sa wcale dobre dla dzieci, ale dla ekonomii kraju owszem. dziwię się, że rodzice łykają tę populistyczną papkę tak bardzo bezkrytycznie. naprawdę się dziwię.

                              owszem, nasze 6-latki są mądre, inteligentne i niczym się nie różnią od rówiesników z Europy. ale róznią się nasze szkoły, ich wyposażenie, nasz system i nauczyciele. i to jest wystarczający powód, żeby się zastanowić nad bezkrytycznym stwierdzeniem: tak, 6-latki do szkół!

                              jak chodzi o badania - nie szukałam za bardzo wnikiliwie jak chodzi o gotowość szkolną, ale dotarłam do badan Akademii Swiętokrzyskiej stwierdzającej, że dzieci w zerówkach przedszkolnych ucza się lepiej i chętniej niż w szkolnych. czytałam te dokumenty na papierze, spróbuję odnaleźć w necie.


                              • olga727 Re: olga727 04.03.13, 13:37
                                solaris31 podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałaś ! :) BRAWO !!!
                              • lilka.k Re: olga727 04.03.13, 13:54
                                Ale kto każe 4 godziny? Zdanie oczywiscie masz inne, rozumiem to, nie ma sie co unosić. ze szkoły dzieci wynoszą duzo wiedzy, ale nie mam przekonania, ze to wszystko co muszą umieć. Ja uważam, ze w dużej mierze zależy to od rodziców i tyle.
                          • olga727 Re: olga727 01.03.13, 16:41
                            lucy_cu napisała:

                            > Link do owych badań można prosić? Ewentualnie o podanie źródła, gdzie można to
                            > znaleźć? Wiesz, tzw "badań amerykańskich uczonych" to ja sporo w życiu widziała
                            > m...Zbiorową histerią i teorią spiskową mi to pachnie, serio.
                            > Aga, bez badań można powiedzieć, że przeciętny sześciolatek nie jest stworzony
                            > do szkoły pt pruski dryl i siedzenie w ławce. Dzieci za to uwielbiają się uczyć
                            > - wszystko tylko kwestia, JAK te zajęcia będą prowadzone. Milion pińcet PIĘĆSET ;) razy pi
                            > sałam, że nie jestem za mechanicznym obniżeniem wieku szkolnego przy zachowaniu
                            > identycznych zasad, jakie obowiązują dzieci siedmioletnie. Za to uważam, że sz
                            > eściolatek do szkoły iść może w podskokach, byle by ta szkoła była do niego dos
                            > tosowana. Wierzę, że z czasem ta szkoła się do dzieci dostosuje, na razie z pew
                            > nością, tu się zgodzę, to głównie dzieci będą się dostosowywać do niej. Reforma
                            > jest, trzeba zrobić wszystko, żeby dzieci łagodnie przez to przeszły i już.
                            >
                            • lucy_cu Olga- kwiiik! 05.03.13, 07:24
                              Naprawdę myślałaś, że moje "pińcet" to błąd, a nie celowy zabieg? :D :D :D
                              • olcia.kaktus Re: Olga- kwiiik! 05.03.13, 08:13
                                lol
                              • olga727 Re: Olga- kwiiik! 05.03.13, 13:21
                                lucy_cu napisała:

                                > Naprawdę myślałaś, że moje "pińcet" to błąd, a nie celowy zabieg? :D :D :D
                                >
                                A co; nie wolno o tobie myśleć,że strzeliłaś takiego "byka" ? :P
                                • lucy_cu Re: Olga- kwiiik! 05.03.13, 14:18
                                  A, nie, nie, oj, ależ nie o to chodzi :D
                                  Tylko o to, że puryści raczej bez problemu wyłapują w tekście celowe użycie wyrazów pisanych nieortograficznie, archaizmów, neologizmów i takich tam. Mnie do puryzmu językowego daleko, nie poprawiam ludziom błędów, choć czasem mnie zęby zabolą z lekka- a jednak zawsze widzę, co w czyjejś wypowiedzi jest bykiem, a co zamierzeniem.

                                  Ale to wątek o szkolnictwie, wybaczcie offtopa. ;)
                • szczescie29 Re: solaris 13.03.13, 17:32
                  taaa, a 'nowocześni' rodzice myślą, że to takie dobre i fajne. zero wyobraźni, chora ambicja
    • kamsi Tak - do I klasy 02.03.13, 20:04
      Kostek pójdzie do I klasy, w szkole społecznej. Przedwczoraj zdał egzamin, jesteśmy z niego strasznie dumni:) On czyta i pisze (koślawo:)), ma chłonny umysł, jest śmiały i chętny - ogólnie jesteśmy dosyć przekonani o słuszności tej decyzji. Uważam jednak, że to powinny być decyzje indywidualne, a nie narzucane rodzicom.
      • cui Nie - zostaje w przedszkolu 04.03.13, 15:01
        N/t
      • lipiec_2007 Re: Tak - do I klasy 04.03.13, 16:25
        Moj syn wlasnie pomyslnie przeszedl testy w szkole prywatnej i zostal zakwalifikowany do pierwszej klasy:)
        • olga727 Re: Tak - do I klasy 04.03.13, 19:37
          lipiec_2007 napisała:

          > Moj syn wlasnie pomyslnie przeszedl testy w szkole prywatnej i zostal zakwalifi
          > kowany do pierwszej klasy:)

          Pytam z czystej ciekawości :) Jakie zadania miał na tych testach ?
          • lipiec_2007 Re: Tak - do I klasy 04.03.13, 21:11
            Rodzice nie uczestniczą w testach, a z syna niewiele udało mi sie wydusic:) mowil mi, ze przede wszystkim duzo sie bawili. wydaje mi sie, ze jest to prawie klasyczny test badający dojrzałość szkolna.
            • olga727 Re: Tak - do I klasy 04.03.13, 21:19
              Dzięki.:)
    • leluchow1 A na testy do szkół prywatnych 04.03.13, 18:13
      to ja mam jeszcze większą alergię, niż na Ratuj Maluchy!
    • effka_81 Re: Posyłacie od września do szkoły? 04.03.13, 20:32
      Oliwka zostaje jeszcze rok w przedszkolu ;)
      • magda7717 posyłam 04.03.13, 21:40
        i do wiejskiej małej szkoły :P:P tuż nad przedszkolem z malymi klasami i swietną swietlicą. z pełnym wyzywieniem i zajeciami dodatkowymi na miejscu ... hehe tez mam alergie .. zwlaszcza na przekór jednej sąsiadce.., ktorej corka kiedys byla przyjaciolka mojej Blanki na zabój ( 2 miesiace mlodsza) po czym mamusia cichcem przeniosla ja do innego przedszkola, darmowego. Miala prawo i nagle przyjazn z moja corka sie skonczyla... i zaczela z innymi sasiadami ;-) bo przeciez dowozić trzeba na wymiankę;-)i w tym oto przedszkolu dzieci z przyczyn ilosciowych podzielono nie rocznikami a miesiacami. Zatem wrzesniowa owa ex przyjacioleczka zostala przydzielona do grupy o rok mlodszej... tiaaa i owa mamusia udowadnia wszystkim wkolo,ze ja robie zle...ze mam ambicje i realizuje je na dziecku;-)) heee alergie mam kurna taką,ze wymiotowac mi sie chce. Kazde dziecko jest inne .uwazam,ze wszystko zalezy od pedagoga i naszego podejscia .to kolejny krok jak dla mnie w zyciu Blanki, a nie zmiana ..
        i szanujmy wybory kazdego
        a Lucy jak zwykle cie uwielbiam;-)
        • lucy_cu Re: posyłam 05.03.13, 08:55
          O, tak, tak, o przeroście ambicji tez już miałam okazję się nasłuchać.

          Podoba mi się to, co Lilka pisze. Szkoła to jest tylko punkt wyjścia. Idealnie byłoby, gdyby dziecko wychodziło ze szkoły głodne ciągu dalszego, żeby miało ochotę podrążyć i dowiedzieć się więcej. Od tego są rodzice, żeby dziecku w tym drążeniu pomóc, podrzucić materiały, pokazać coś, opowiedzieć. I na to nie trzeba dużo czasu wbrew pozorom ani wiedzy eksperckiej. Jeżeli zajęcia w szkole są marne i nie wzbudzają specjalnego zainteresowania, tym większa rola rodzica. Oczywiście, trudno też oczekiwać, że dziecko będzie dziko zainteresowane wszelkimi dziedzinami- ale, właśnie, trzeba wyłapywać te mocne punkty i pomagać dziecku się rozwijać.

          A to, co piszecie o nieradzeniu sobie i korepetycjach- no cóż, dostęp do edukacji jest masowy. Są jednostki, które sobie radzą, są też takie, które nie. Brutalne, ale prawdziwe. Szkoła jako taka i tak kształci średniaków- trudno, żeby jeszcze bardziej równała w dół. Wiem, jak to brzmi. Ale naprawdę, wolę spotykać w życiu rzetelnie wykształconego profesora i znakomitego ślusarza, a nie samych średniaczków z tytułem magistra, a jakże.
          • solaris31 Re: posyłam 05.03.13, 10:55
            > A to, co piszecie o nieradzeniu sobie i korepetycjach- no cóż, dostęp do edukac
            > ji jest masowy.Są jednostki, które sobie radzą, są też takie, które nie.

            nie masz racji Lucy ;) a bynajmniej nie do końca. prawda jest taka, że to szkoła nie wykorzystuje możliwości naszych dzieci. zerknij sobie na wyniki badan EWD - to zobaczysz, jaki jest potencjał dzieci, i jak jest wykorzystywany. bardzo często to szkoła jest winna - i mówię to z pełną odpowiedzialnoscią.

            te 4 godziny, o których pisałam, to oczywiście skrót myślowy, ale moja córka siedzi sporo przy lekcjach - i nie dlatego, że jest nieinteligentna czy mało lotna - dlatego, że ma tak dużo zadawane. bo pani musi nadążyć z programem, bo to czy tamto. i trzeba leciec do przodu - a nauczyciel powinien pełnić inną zupełnie fukcję - nie strusia pędziwiatra, ale NAUCZYCIELA. nie mylić z uczycielem.

            dopóki nauczyciel będzie miał za obszerną podstawę programową i będzie rozliczany z kazdej minuty - to tak to będzie wyglądało. dzisiaj nie można przeznaczyć więcej czasu na lekcji na tłumaczenie trudnejszego tematu - bo zostanie przekroczony limit godzin, i nauczyciel musi lecieć dalej. .
            • lucy_cu Re: posyłam 05.03.13, 11:23
              A to też jest prawda. Jak i to, że nauczyciel ma przechlapane. Dobrze wiemy, problem jest wielowymiarowy, w ogóle wtłoczyć to wszystko w parę postów nie sposób.
              • solaris31 Re: posyłam 05.03.13, 11:40
                to fakt - problem edukacji to sprawa złożona, a 6-latki to tylko wierzchołek góry.

                ja marzę o tym, żebym mogła po prostu uczyć. tymczasem nauczanie dzieci staje się powoli dodatkiem do roboty papierowej i innej. dosłownie - dodatkiem. proporcje są debilne, ale to wina systemu i kolejnych reform. i nie ma się co łudzić, że o dobro dzieci chodzi.
          • olga727 Re: posyłam 05.03.13, 13:33
            lucy_cu napisała:

            > O, tak, tak, o przeroście ambicji tez już miałam okazję się nasłuchać.
            >
            > Podoba mi się to, co Lilka pisze. Szkoła to jest tylko punkt wyjścia. Idealnie
            > byłoby, gdyby dziecko wychodziło ze szkoły głodne ciągu dalszego, żeby miało oc
            > hotę podrążyć i dowiedzieć się więcej. Od tego są rodzice, żeby dziecku w tym d
            > rążeniu pomóc, podrzucić materiały, pokazać coś, opowiedzieć. I na to nie trze
            > ba dużo czasu wbrew pozorom ani wiedzy eksperckiej. Jeżeli zajęcia w szkole są
            > marne i nie wzbudzają specjalnego zainteresowania, tym większa rola rodzica.

            Powiedz tak realnie: Kiedy ci zaharowani(od rana do nocy ;)) rodzice mają pomóc swemu dziecku i je wspierać:pokazywać,opowiadać KIEDY w nocy ? Wszyscy (lub przynajmniej większość ;) ) to wie,że tak powinno być.Ale jak wiadomo:TEORIA OD PRAKTYKI znajduje się BARDZO DALEKO :P
    • a_beatle Myślę, że TAK 05.03.13, 09:50
      Jest teraz w przedszkolnej zerówce. Przed nami jeszcze spotkanie z psychologiem, ale wydaje mi się, że w pierwszej klasie da sobie radę. Bardziej zastanawiam się nad wyborem szkoły.
      Poza tym, zgadzam się z każdym słowem Lili i Lucy:-)
    • cui To ja jeszcze słówko :) 05.03.13, 10:08
      Dotychczas świadomie nie brałam udziału w dyskusji na temat posyłania/nie posyłania dzieci wcześniej do szkoły. Bo to taka dyskusja akademicka - każdy ma swoje racje, każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, każde dziecko jest inne a placówka placówce nierówna :)
      Ale muszę to powiedzieć - szanuję wybór tych rodziców, którzy wysyłają dzieci wcześniej do szkoły i chętnie oczekiwałabym od nich tego samego - bo ja akurat nie wysyłam dziecka wcześniej :)

      Niestety często odnoszę wrażenie, że w dyskusjach (może nie tu, na forum) jestem traktowana jak nieuświadomiona i lekko odjechana mamuśka a moje dziecko jak głupek :)

      Mój synek jest fajnym, inteligentnym chłopczykiem. Pięknie liczy, dodaje, czyta, pięknie się wysławia (często jestem zachwycona - i zaskoczona - jego doborem słów i składnią), jest w pełni samodzielny (obsługuje się zupełnie sam, przygotowuje posiłki, itp) ale do pierwszej klasy w tym roku nie pójdzie.
      I właśnie z powodu tego, co o nim napisałam mam nadzieję, że nadrobi wszelkie ewentualne zaległości - jeśli takie będzie miał idąc do szkoły jako siedmiolatek.

      Nie mniej jednak zazdroszczę zdecydowania tym rodzicom, którzy wysyłają dziecko do szkoły w tym roku. Ja nadal waham się w wyborze pomiędzy szkołą w mieście i na wsi.
      • lucy_cu Re: To ja jeszcze słówko :) 05.03.13, 10:36
        Cui, bo ludziom nic nie pasuje, nie zauważyłaś? Niestety. Posyłasz- masz wygórowane ambicje. Nie posyłasz- masz albo głupie dziecko, albo tak je traktujesz.
        Dużo nad tym wszystkim myślałam i bardzo, ale to bardzo nie podoba mi się się tendencja zwalania wszystkiego na szkołę. Rodzice mają pretensje absolutnie o wszystko, uwierzcie, niedługo będą oczekiwali, że nauczyciel przyjdzie do domu posprzątać dziecku pokój.
        Szkoła jest mocno niedoskonała, nauczycieli partolących robotę jest sporo. Reforma jest w proszku. To jest wszystko prawda. Ale rodziców-roszczeniowców są naprawdę rzesze. I takim nic nie dogodzi- czy będzie reforma, czy nie. Zawsze coś będzie nie tak. A prawda jest taka, że marnota i bylejakość często zaczyna się już w domu. Szkoła tej bylejakości nie zdoła zniwelować bez współpracy z domem.
        • cui Re: To ja jeszcze słówko :) 05.03.13, 11:45
          Jest dokładnie tak jak piszesz Lucy. Zawsze musi być ktoś, kto ma przewagę nad innymi. Nie da się normalnie dyskutować biorąc pod uwagę jedynie fakty. Zawsze emocje biorą górę. I dodatkowo jeszcze złośliwość i ogólna niechęć do interlokutora.

          I słuszna uwaga - z pustego i Salomon nie naleje. Choć może to nie najlepsze porównanie biorąc pod uwagę temat dyskusji.

          Biorę pod uwagę reformę. Teraz bałabym się nieprzystosowania szkół i ogólnych niedociągnięć reformy, za rok będę się bała przepełnionych klas i ogólnego chaosu związanego z połączeniem dwóch roczników. Ale mam nadzieję, że wszystko z czasem się poukłada.

          Bardziej boli mnie to, że nasza wiejska kameralna szkoła, do której mogłabym zapisać Mikołaja, dobrze wyposażona i posiadająca mało liczebne klasy oferuje rodzicom krótko otwartą świetlicę. Żal mi z tego powodu, po prostu. Ale rozumiem i jestem pogodzona z tym, że widocznie większość rodziców/członków rodziny jest w stanie zająć się dziećmi po szkole i procent dzieci korzystających ze świetlicy jest niewielki.

    • jutka7 Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 11:06
      a nie boicie się kumulacji roczników w przyszłym roku? Co o tym sądzicie? Ja wiem, ze może znowu odroczą reformę, ale jeśli nie? Nie mówię też o sytuacjach, kiedy dziecko po prostu nie jest jeszcze gotowe do nauki w szkole. Ale jeśli jest choćby w 90% to czy zostawiając je w zerówce nie obawiacie się tego co moze się dziać w przyszłym roku? Czy ten rok bez szkoły jest ważniejszy niż późniejsze konsekwencje podwójnego rocznika? Pytam, bo intensywnie o tym myślę...
      • solaris31 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 11:21
        oczywiście, że się boję, pisałam o tym.

        i dlatego chociaż jestem przeciw, nie podjęłam decyzji. mogę ją podjąć 30 sierpnia, i szkoła musi przyjąć, bo to rejon. jeśli się nie zdecyduję, podejmę wielkie ryzyko - ale z drugiej strony, jak dziecko będzie dobre, to i tak sobie da radę. jak będzie średniakiem, to będzie średniakiem , więc i tak będzie miało trudniej. ale tak, boję się, i dlatego się nie zarzekam.

        nie chodzi o dodatkowy rok od szkoły, tylko o gotowośc dziecka. moja po problemach w przedszkolu ma pewne kłopoty emocjonalne, zdaniem psychologa wyszła już na prosta, ale czy jest gotowa - nie wiem.

        nauczyciele mówią nieoficjalnie - bo oficjalnie nie wolno - kłopot nie jest w 1 klasie, problemy zaczynają się dalej. u jednego dziecka w 2 klasie, u innego później. ale różnicę między dziećmi starszymi i młodszymi niestety widać w większości przypadków.
        • leluchow1 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 12:06
          Nie boję się. Bałam się w przydaku Mateusza i posłalam go szybciej a kumulacji nei było :-)
          Moje dzieciaki idą do szkoły która osiąga niemal najlepsze wyniki w mieście w tych tzw testach, więc jeśli bedą w miarę zdolni to ta szkoła myslę, w dużej mierze pomoże im rywalizować z kumulacją na pełnych prawach, a jesli będą należeć do tych mniej zdolnych to i tak nie będa startowac do tzw najlepszych szkol w mieście bo sobie w nich zwyczajnie nie poradzą a w tych przeciętnych miejsc nie zabraknie.
          • jutka7 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 12:16
            konkurencja to jedno, pewnie, ze jak dziecko będzie dobre to sobie poradzi, choć zapewne nawet najlepsze będzie miało trudniej przy podwójnej ilości dzieci i to jeszcze w roczniku wyżowym plus zdublowanym
            ale mam też na myśli kwestie praktyczne- ilość dzieci w klasach, świetlicach, naukę na zmiany, na wszelkie inne zajęcia, do biblioteki itp. Moze mi się tylko wydaje, ze będzie źle? w dodatku myślę, ze w takim podwójnym roczniku uwaga nauczycieli będzie siłą rzeczy skoncentrowana na 6latkach, bo ta reforma ma przede wszytskim dotyczyć 6latków. A czy wtedy zdolny 7latek nie zacznie się nudzić, nie zniechęci się do szkoły, nie będzie zaniedbany? Pomijam fakt, ze trudno mi sobie wyobrazić pogodzenie w jednej klasie dzieci skrajnie różniących się emocjonalnie jak np. moja córka i mój bratanek- chłopiec spokojny, kumaty, ale emocjonalnie bardzo dziecinny, a mają szansę spotkać się w jednej klasie w takiej kumulacji.
            • leluchow1 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 13:06
              To o czym piszesz w ogóle mnie nie martwi, bo syn chodzic będzie do szkoły społecznej, tej samej do której chodzi starszak. Tam są 16 osobowe klasy i o żadnych zmianach nie ma mowy. Mateusz jest w tej chwili w klasie meiszanej 6 i 7 latków i choc przyszedł do tej klasy w połowie roku szkolnego, jako dziecko mlodsze, i powiedzialabym daleko za murzynami w stosunku do klasy to nikt sie nad nim nie roztkliwiał z uwagi na 2 pierwsze cyferki w peselu. Owszem Pani służyła pomocą w kwestiach których nie mial w poprzedniej szkole ale to on musial gonić klase a klasa na niego nie czekała choć mogła bo byli z programam dalej niż powinni. Z tego co wiem w tej klasie od poczatku mimo ze dzieci były różne to Pani póki poziom się nie zrownał róznicowała zadania dla poszcegolnych grup zaawansowania.
              • olga727 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 13:48
                leluchow1 napisała:

                > To o czym piszesz w ogóle mnie nie martwi, bo syn chodzic będzie do szkoły społ
                > ecznej, tej samej do której chodzi starszak. Tam są 16 osobowe klasy i o żadnyc
                > h zmianach nie ma mowy. Mateusz jest w tej chwili w klasie meiszanej 6 i 7 latk
                > ów i choc przyszedł do tej klasy w połowie roku szkolnego, jako dziecko mlodsze
                > , i powiedzialabym daleko za murzynami w stosunku do klasy to nikt sie nad nim
                > nie roztkliwiał z uwagi na 2 pierwsze cyferki w peselu. Owszem Pani służyła pom
                > ocą w kwestiach których nie mial w poprzedniej szkole ale to on musial gonić kl
                > ase a klasa na niego nie czekała choć mogła bo byli z programam dalej niż powin
                > ni. Z tego co wiem w tej klasie od poczatku mimo ze dzieci były różne to Pani p
                > óki poziom się nie zrownał róznicowała zadania dla poszcegolnych grup zaawansow
                > ania.

                Super,ale nie wszędzie są szkoły społeczne z tak małymi klasami ;)
                • leluchow1 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 14:59

                  Oczywiście , że nie.Dlatego ja nie rozważam problemu globalnie tylko na własnym podwórku. Jutka spytała czy sie boję scisku to jej napisalam ze nie i uzasadniłam swoją wypowiedź. Przecież nie nakazałam tego samego tobie ani nikomu innemu. Jesli twoje dziecko pojdzie do szkoły gdzie bedzie scisk i nauka na zmiany to sama musisz zdecydowac co lepsze dla niego. Moj bedzie miał takie warunki jak opisalam wiec scisk jest mi obojetny i biore pod uwage zupełnie inne rzeczy w procesie podejmowania decyzji zerowka/I klasa
                  • olga727 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 19:01
                    leluchow1 napisała:

                    >
                    > Oczywiście , że nie.Dlatego ja nie rozważam problemu globalnie tylko na własnym
                    > podwórku. Jutka spytała czy sie boję scisku to jej napisalam ze nie i uzasadni
                    > łam swoją wypowiedź. Przecież nie nakazałam tego samego tobie ani nikomu innemu
                    > . Jesli twoje dziecko pojdzie do szkoły gdzie bedzie scisk i nauka na zmiany to
                    > sama musisz zdecydowac co lepsze dla niego. Moj bedzie miał takie warunki jak
                    > opisalam wiec scisk jest mi obojetny i biore pod uwage zupełnie inne rzeczy w
                    > procesie podejmowania decyzji zerowka/I klasa
                    A tak w ogóle,to jaka jest różnica(czy jakaś jest ?)między: Społeczną a Prywatną ? :) U nas takowych nie ma i nie za bardzo mam orientację.
        • ankas4 Solaris SZKOLA NIE MUSI przyjąć choc to rejon! 13.03.13, 18:59
          Wlasnie dzis wróciłam z rozmowy z dyrektorką, jest okreslony termin składania podań, jeśli rodzic nie złozy , to oczywiscie system musi to sprawdzić, bo zerówka jak i 1 klasa są obowiązkowe już, ale jesli rodzic nadal sie nie zadeklaruje, a nastepnie wlasnie na ostatnią chwilę przyjedzie do danej szkoly w rejonie to moze sie przykro rozczarować , bo szkola moze odmówic przyjecia z powodu braku miejsc, i wtedy kieruje do takiej szkoly gdzie są jeszcze miejsca. Pisze to aby Cie przestrzec , bo moze sie wlasnie tak okazać u Ciebie, nie sądzę abys czekala na ostatnią chwilę ,ale lepiej abys brała taką ewentualność pod rozwagę:)))
          • solaris31 Re: Solaris SZKOLA NIE MUSI przyjąć choc to rejon 14.03.13, 12:05
            wiem, że szkoły tak robią, ale u mnie nie ma takiego zagrożenia ;) Emilkę przyjmą z otwartymi ramionami nawet 1 września, bo im zalezy na największej mozliwej liczbie 6-latków.

            a co do przepisów - przepis ustawy o systemie oświaty mówi, że szkoła rejonowa MUSi przyjąć ucznia z rejonu - z tym, że jest zapis jak chodzi o 6-latki - o ile szkoła posiada warunki umożliwiające naukę 6-latkom. oznacza to w praktyce, że jeśli szkoła przyjęła inne 6-latki, no to ma te warunki, a wtedy nie może odmówić przyjęcia dziecka z rejonu, nawet po terminie zapisów. jesteś w stanie wtedy spokojnie udowodnić, że szkoła warunki posiada i domagać się przyjęcia swojego dziecka , bo jest z rejonu.

            kolejny przepis mówi o liczebności klas - zaleca się nie więcej niż 26 dzieci - ale tylko się zaleca. dyrektor ewentualnie może się bronić przed przyjęciem dziecka, jeśli ma ich dużo więcej w klasie - wtedy rzeczywiście może nie być miejsca, ale to też można w jakiś sposób obalić.

            tak więc przepisy nie są za bardzo jasne - natomiast dyrekotrzy szkół teraz mocno naciskają na rodziców, żeby zapisywali dzieci, bo w szkołach zaczął się ruch służbowy i potra do maja. to jest jedyny czas, kiedy można wręczyć wypowiedzenie nauczycielowi. dyrektor planując pracę na przyszły rok musi mniej więcej wiedzieć, jakimi zasobami ludzkimi dysponuje / czyli ile dzieci, ile klas i ewentualnie kogo zwolnić z pracy/.

            sama w tej chwili się tym zajmuję, więc wiem dokładnie, dlaczego jest takie parcie. każdy chce wiedzieć, na czym stoi.

            ale jak widzisz - ten przepis z ustawy o systemie oświaty to jest bron obosieczna, i każda strona może teoretycznie go wykorzystać do własnych celów ;)

            Emilka zapisana jest do przedszkola - podejmuję ryzyko - trudno. niech się dzieje, co chce. w kwietniu będa wyniki rekrutacji, jeśli się nie dostanie do przedszkola, będę zmuszona, mając na względzie jej przezycia z ub. roku, zapisać ją do 1 klasy.

            w szkole rejonowej jest w tej chwili zapisanych tylko 8 6-latków. mozliwe, że nawet klasy nie otworzą - i dlatego dzwonią do mnie co drugi dzień, żeby zapisać Emilkę.

            • ankas4 Re: Solaris SZKOLA NIE MUSI przyjąć choc to rejon 14.03.13, 22:42
              No to jasne teraz wszystko:)
              Pozdrawiam:)
      • olga727 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 13:42
        jutka7 napisała:

        > a nie boicie się kumulacji roczników w przyszłym roku? Co o tym sądzicie? Ja wi
        > em, ze może znowu odroczą reformę, ale jeśli nie? Nie mówię też o sytuacjach, k
        > iedy dziecko po prostu nie jest jeszcze gotowe do nauki w szkole. Ale jeśli jes
        > t choćby w 90% to czy zostawiając je w zerówce nie obawiacie się tego co moze s
        > ię dziać w przyszłym roku? Czy ten rok bez szkoły jest ważniejszy niż późniejsz
        > e konsekwencje podwójnego rocznika? Pytam, bo intensywnie o tym myślę...

        Czy ty czytasz w moich myślach ? :)
        • aga_junior Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 05.03.13, 19:33
          wiadomo, że nie wiadomo jak to będzie ;-)
          Moja córka bez podwójnego rocznika przez cztery lata miała mieszane zmiany, tu nie widzę problemu.
        • olga727 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 14.03.13, 10:56
          poczytajcie sobie,jako lekturę do kawki :) (choć to zabawne wcale nie jest :www.Ratuj Maluchy.pl w Aktualnościach,listy rodziców z 12.03 br. i 13.03.br
          • solaris31 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 14.03.13, 12:12
            no ja się nie zgadzam z tym listem z 12 marca - przypomnę, dotyczy podstawy programowej.

            rodzic nie wie kompletnie o czym mówi - całej sytuacji nie jest winna podstawa programowa, bo ona obejmuje całość nauczania, i określa, co w ogóle uczen ma umieć - podstawa nie jest dokumentem na poszczególne klasy. od układu treści programowych w klasach jest program nauczania, i to on jest winny. nauczyciel może dostosować program tak, jak chce, może napisac własny jeśli chce.

            natomiast co do drugiego listu - no to ty;lko potwierdza to, co napisałam w tym wątku.

            dodam jeszcze, że w mojej szkole rejonowej już są łączone klasy 6-latków, bo są wg miasta za małe - dzieciaki będa się więc uczyć w klasach większych, ale razem z 7 latkami. ekonomia :)
            • aga_junior Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 14.03.13, 12:48
              Dziś byłam w szkole, w której dowiedziałam się, że Pani przypisana szkolnej zerówce będzie prowadziła ich do końca 3 klasy. Z zerówki cała klasa przechodzi do I klasy, nie będzie mieszania z pięciolatkami.
              • solaris31 Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 14.03.13, 12:58
                to jest fajny układ ;)
                • aga_junior Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 14.03.13, 20:29
                  solaris31 napisała:

                  > to jest fajny układ ;)

                  Tak bardzo się cieszę, że szkoła minimalizuje zamieszanie wokół reformy. Ale też ma to trochę ułatwione ponieważ "praktycznie" idzie starym torem przyjmowania dzieci, pięciolatków obecnie w Ikl. jest dwoje. Sale naprawdę są dostosowane (jest miejsce na zabawę, stoliki, umywalki w sali, osobna świetlica, osobne skrzydło w gmachu itd) tylko rodzice w mojej okolicy nie są zbyt chętni do wysyłania dzieci wcześniej :) np. tak jak ja :)
                  • lucy_cu Re: Pytanie do dziewczyn NIEposyłających 14.03.13, 21:43
                    Super. :)
                    I w ogóle fajnie czytać takie wypowiedzi. Dużo, bardzo dużo zależy od LUDZI- i okazuje się wtedy, że nie taki diabeł straszny. :) Tych "wczesnych" u Was mało, ale podejrzewam, że jeżeli już wysyłają, to też są spokojni, bo szkoła jest z tych "pozbieranych" najwyraźniej. :)
    • uczula nie\nt 14.03.13, 19:55

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka