metanira
10.12.14, 07:54
Moja firma chce zorganizować 2-tygodniowe kolonie letnie dla dzieci pracowników, po dofinansowaniu z dwóch źródeł kosztowałoby to nas śmieszne 200 zł...
Opowiedziałam Konradowi o koloniach i zapytałam, czy chce jechać. Podkówkę i drżącą wargę już miał kiedy jeszcze opowiadałam, jak fajnie jest na koloniach ;) Po czym dwie strugi łez puściły mu się z oczu...
No nic, może w przyszłym roku. Albo jeszcze później. Mam nadzieję, że kiedyś do tego dojrzeje.
A potem smucił się do samego pójścia spać i powiedział "ja wiem, że wy chcecie dla mnie dobrze i jest mi smutno, że robię wam przykrość". O rany...
Wiem, że niektóre z lipcowych były już same na różnych wyjazdach, ale czy było jakieś dłużej niż tydzień zupełnie samo, bez starszego rodzeństwa? Tak pytam, z ciekawości.
Ja pojechałam pierwszy raz na kolonie po drugiej klasie, czyli mając 9 lat i tak tęskniłam i płakałam, że po jakichś 11 dniach rodzice zabrali mnie do domu... Tego oczywiście Konradowi nie powiedziałam ;)