Dodaj do ulubionych

Aminopunkcja... :-(

03.01.07, 11:53
Witam,
w Wigilię zaczęłam krwawić. Trafiłam do szpitala. Święta i Nowy Rok spędziłam
na jednej z sal Oddziału Patologii Ciąż. Na szczęście już nie krwawię. Jestem
w 12 tygodniu i pewnie resztę ciąży spędzę na zwolnieniu. W związku z tym, że
w mojej rodzinie było dużo chorób genetycznych u noworodków (wodogłowie,
zanik mięśni, rzszczep kręgosłupa)lekarz skierował mnie do Białegostoku na
badania genetyczne. Czy któraś z Was miała amiopunkcję??? Na czym to polega,
jak to wygląda, czy boli, jakie jest ryzyko poronienia, ile się czeka na
wyniki? Trochę się boję i zastanawiam się czy iść. Ciężka decyzja, bo
serduszko u maluszka boje, widziałam już twarzyczkę a jak wyniki wyjdą złe to
co?
Obserwuj wątek
    • sylpal13 Re: Aminopunkcja... :-( 03.01.07, 12:06
      to bardzo trudna decyzja, ja jeśli będę musiała zrobić to najpierw ustalę z
      mężem czy jeśli coś będzie nie tak to zdecydujemy się na zabieg, jeśli i tak
      nie zdecydowalibyśmy się to nie zrobiłabym tego badania, ale ty zrobisz jak
      uznasz za słuszne, porozmawiaj z męzem.
    • bermisol Re: Aminopunkcja... :-( 04.01.07, 09:44
      Podzielę się swoim doświaczeniem:
      Miałam robioną w poprzedniej ciąży, która nie zakończyła się szczęśliwie.
      Badanie polega na przekłuciu powiek brzusznych i pobraniu płynu owodniowego
      (wyrażam się raczej niefachowo). Badanie nie jest przyjemne (nie dali nawet
      znieczulenia, po prostu długą igłą przekłuli dolną partię podbrzusza). Podczas
      badania lekarz na ekranie monitora widzi, gdzie się wbił i jak pobiera płyn.
      Tego płynu musi być określona ilość (nie znam jej). Przed badaniem poszperałam
      po necie i dowidziałam się, że 1% badanych ciąż może doznać uszkodzenia (ale to
      tylko statystyki, które nie wiadomo nawet, czy były robione w Polsce, czy na
      całym świecie). Badanie w moim przypadku było konieczne (wada genetyczna,
      poparta badaniami z krwi). Na wynik musiałam czekać prawie 3 tygodnie!
      Po badaniu kazali mi przyjmować pzez 3 dni lek przeciwbólowy (nie pamiętam co
      to było, może nospa). Ból utrzymywał się przez 1 dzień i raczej spędziłąm go na
      leżąco. Na badanie pojechałam z mężem, lecz on nie mógł być w gabinecie podczas
      jego wykonywania. Ja jestm raczej mało odporna na ból, więc jeśli zdecydujesz
      się na badanie: radzę wybrać się z osobą toważyszącą.
      Prawdę mówiąc strasznie się boję, jesli musiałabym w tej ciąży robić po raz
      kolejny to badanie .... (ale to moja opinia)

      Pozdrawiam
      bermisol
    • sani14 Re: Aminopunkcja... :-( 04.01.07, 10:52
      Amniopunkcja to inwazyjne badanie:-( Robiłaś już usg sprawdzające grubość fałdu
      karkowego i test z krwi? Ja jadę na takie badania w poniedziałek i dopiero
      jeśli lekarz powie że ma wątpliwości to będę myślała o innych badaniach
      W pierwszej ciąży miałam taki stres że dostałam skierowanie na Polną na usg na
      patologii ciąży, robiła mi je pani doktor która jest specjalistką od wykrywania
      wad płodu i usg... żeby sprawdziła dokładnie skłamałam że były w rodzinie
      przypadki chorób genetycznych... po półgodzinnym badaniu powiedziała że
      wszystko jest ok i nie widzi powodów do robienia dalszych badań:-) i miała
      rację:-)
      jeśli chcesz poczytać o badaniach prenatalnych to:
      www.sigma-bi.pl/prenat.html
      • boazeria Re: Aminopunkcja... :-( 04.01.07, 14:08
        Ja już mam skierowanie w ręku. Raczej pójdę na te badanie ze wzg na dziecko.
        Ale nie ukrywam, że boję się poronienia przez te nakłucie. Przecież oni
        pobierają płyn, mogą uszkodzić igłą płód, mogą mi potem wody wyciekać czy coś?
        hmm
        • nina123456 Re: Aminopunkcja... :-( 04.01.07, 16:06
          Badz dzielna. I staraj sie myslec pozytywnie.

          Pamietaj, zeby po tym badaniu, powinnas sie oszczedzac. Najlepiej lezec, nie
          robic gwaltownych ruchow, nie dzwigac, zeby dziurka sie dobrze zagoila. Lekarze
          pewnie Ci wszystko powiedza.

          Czy mialas robione badanie krwi pod wzgledem chorob genetycznych, czy USG
          pokazuje jakies anomalie? Czy skierowali Cie na to badanie tylko ze wzgledu na
          historie w rodzinie?
          • boazeria Re: Aminopunkcja... :-( 05.01.07, 10:23
            Lekarz skierował mnie na to badanie ze wzg. na dużą ilość różnych chorób w
            mojej rodzinie. Cała moja rodzina jest chora na cukrzycę insulinozależną (ja
            nie), a ze strony mojej mamy prawie każda siostra albo dziecko tej siostry
            urodziło chore dziecko, które żyło krótko w męczarniach i zmarło po miesiącu
            (rozszczepienie kręgosłupa) czy roku(zanik mięśni). Moja mama urodziła nas
            zdrowych ale ja jestem jedyną córką i trochę się boję, że teraz moja kolej...
            Poza tym jak leżąłam w szpitalu z krwawieniem ordynator robił mi usg i
            właściwie nic mi nie powiedział tylko dał od razu to skierowanie. Być może coś
            zauważył. Za tydzień idę na kontrolę to wypytam się dokładnie o wszystko. Ale
            ordynator mówił, żebym się nie bała i że nikłe jest zagrożenie poronieniem po
            aminopunkcji.
            Moi znajomi robili teraz aminopunkcję. Żyli w strachu przez miesiąć ale teraz
            wiedzą, że będą mieli zdrowego synka.
    • kami-danielito Re: Aminopunkcja... :-( 05.01.07, 02:31
      Nie mialam robionego tego badania, ale sporo czytalam o nim. Powinno byc
      zrobione miedzy 16 a 18 tyg ciazy, poniewaz macica jest wystarczajaco duza, i
      zawiero wystarczajaca ilosc plynu, aby wogole mozna bylo przeprowadzic to
      badanie. Lekarz przy pomocy USG sprawdza w ktorym miejscu moze dokonac
      naklucia, aby bylo ono maksymalnie bezpieczne dla malucha. Z tego co ja wiem,
      powinno byc wykonane miejscowe znieczulenie, lekarz pobiera okolo 30 ml plynu.
      Nastepnie robi sie posiew kmorek zawartych w plynie owodniowym i pozniej
      sprawdza sie "garnitur chromosomowy" czyli czy sa 23 pary, i jak one sa
      zbudowane.
      Zaklada sie ze ryzyko utraty dziecka jest mniejsze niz 3 %. Lekarz moze rzucic
      Ci suche fakty , typu:
      moze dojsc do uszkodzenia plodu, lozyska, pepowiny, infekcji, poronienia. Moze
      wystapic rowniez krwawienie plodu, jesli matka jest Rh-, a dziecko jest RH+
      moze dojsc do reakcji obronnej organizmu matki. Przed zabiegiem powinni chyba
      zrobic Ci jakies zastrzyki lub jeden, nie orientuje sie za bardzo.
      Z praktyki, nigdy jeszcze nie slyszalam aby cos zlego stalo sie komus po tym
      badaniu, Napewno nie nalezy do przyjemnych, na to lepiej sie nastaw, ale to tak
      samo jak Informuja kazda rodzaca kobiete o konsekwencjach znieczulenia,
      uszkodzenia nerwow, wozek do konca zycia itd. Glowa do gory, jesli trzeba to
      tzreba, napewno wszystko bedzie dobrze, musi byc, trzymaj sie
      Kami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka