wiolek26
11.02.07, 10:29
A mówią, że ciąża to piękny czas. Jak dla mnie ostatnio to przysparza tylko
cierpienia.Muszę się Wam wyżalić. Bo mnie to męczy. W 16 tc wylądowałam w
szpitalu silnymi bolami podbrzusza, bardzo twardym brzuchem i częstymi
skurczami. Poleżąłam sobie tydzien. Nafaszerowali mnie lekami, przyczyny nie
znaleźli i wysłali do domu z "ciążą utrzymaną". w każdym badz razie 2
tygodnie wczesniej pojawil sie u mnie miesniak, ktorego wczesniej na pewno
nie było. Wtedy miał 3 cm. W szpitalu miał już 3.5 cm. Dwa tygdodnie pozniej
już 4. Po tygodniu wyladowałam u lekarza znow z silnymi bolami podbrzusza.
Miesniak urósl w ciagu tygodnia kolejny cm. Lekarz jak go wykrył zapewniał
mnie ze nie będzie rosnął. a on rośnie. Do tego te silne bóle. Być może są
wina miesniaka, który powoduje pewien dyskomfort jak stwierdził lekarz, ale
mnie to cholera okropnie boli. Dziś juz boli mnie 4 dizen i piata noc. Biore
luteinę, nospe, aspargin i nic. Leze plackiem i mam dosc. gdyby sie okazało
że miesniak rosnie sa dwie opcje. Optymistyczna : bedzie rosnał i nci sie nie
bedzie działo. Pesymistyczne: w końcu peknie trzeba bedzie operowac na
macicy, wtedy wzrasta ryzyko utraty dziecka. Wiec teraz musze sie modlic zeby
donosić do 30-32, kiedy dziecko ma 100 % szans na pzrezycie. Mam naprawde już
dosc .Nie mam ochoty jesc, jestem osłabiona a tu jeszcze 10-12 tygodni kiedy
bede mogła sie przestac martwic. Pozdrawiam