07.03.07, 13:01
No właśnie. Wszyscy się cieszą, że jest wiosna i ja też. Tylko tak ją
poczułam, że mam zatkany kinol, łeb mi pęka a niunia w brzuchu nawet nie
kopnie na pocieszenie. Rozpiełam kurtkę, zdjęłam szalik i teraz płacę za
głupotę... eh.
Zdrówka życzę wszystkim mamusiom:) Zwłaszcza na wiosnę:)
Obserwuj wątek
    • blanka0 Re: wiosna... 07.03.07, 15:50
      oj faktycznie wiosna , ja dzisiaj calutki dzionek przesiedziałam na ogrodzie w
      krótkich spodenkach, temperatura była +21
      rewelacja az żyć się chce, oby już wiosna zawitała na dobre,
    • anulka-m6 wiosna, cieplejszy wieje wiatr... 07.03.07, 16:06
      Wreszcie dziś cieplutko, ja poczułam wiosne z samego rana jak wypadłam na
      polko, to az sie do domu wracac nie chciało, więc umyłam samochód(myśle ze
      mężuś sie ucieszy)hihi choć to głównie ja nim jeżdze, nawet moje maleństwo
      chyba poczuło, wczoraj wieczorem dostałam pierwszego mocnego kopniaczka, a dzis
      to juz od rana sie przypomina...:D
    • katx1 Re: wiosna... 07.03.07, 17:56
      Ja też jestem w siódmym niebie, termometr w oknie w słońcu pokazywał 26
      stopni,chce mi się wszystkiego, wreszcie zdjęłam te kurty i buciory, do moich
      ukochanych klapeczek już naprawdę nie daleko.
      Jeden tylko minus, ZUS mnie kontroluje czy aby na pewno na L4 siedzę w domu
      więc nie mogę latać cały dzień.

      NaszeZiarenko
      • blanka0 do katx1 07.03.07, 19:08
        włąśnie jak to jest z Zusem?
        też sie ich spodziewam na L4 jestem od polowy stycznia
        a co w przypadku jak jestesmy u lekarza???
        o co Cie pytali i czego szukali?
        • katx1 Re: do katx1 07.03.07, 20:55
          Ja się z nimi od maja zeszłego roku przepycham o różne sprawy i mają mnie cały
          czas na celowniku.
          W poniedziałek dostałam liścik, że mam zadzwonić albo się stawić, w celu
          wyjaśnienia nieobecności w domu w czasie zwolnienia chorobowego, tyle tylko, że
          sami się pomylili i źle odczytali nr mieszkania na zwolnieniu i poszli do
          sąsiada.
          Mimo to grzecznie zadzwoniłam i Pani pytała mnie czy aby na pewno nie pracuję,
          w tej sytuacji nic innego nie mogła zrobić, ale myślę że spróbują jeszcze raz
          (będą próbować mnie spotkać w firmie, albo przyjdą do domu).
          Do biura rzeczywiście nie zaglądam, ale w domu murem też nie siedzę.
          Zawsze możesz być u lekarza ale na to mogą zechcieć jakiegoś dowodu (np. wpis w
          kartę ciąży itp., mogą też przyjść kilka razy co parę godzin wtedy nie
          wytłumaczysz się wizytą), ale co najważniejsze nie musisz leżeć w domu, bo
          możesz np. leżeć u rodziców, dziadków itd. gdzie masz lepszą opiekę.
          Inna sprawa czy masz L4 leżące czy nie, na druku wpisuje się 1 - lezenie, lub
          2 - może chodzić, jak masz 2 to nie ma problemu.
          • annullka Re: do katx1 08.03.07, 08:20
            pogoda super, oby już tak zostało, szkoda tylko, że te najcieplejsze chwile dni
            ja muszę przesiedzieć w pracy, ale juz niedługo weekend
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka